DZIŚ JEST:   22   LUTY   2018 r.

Katedry św. Piotra Apostoła
Św. Małgorzaty z Kortony
 
 
 
 

Kto jest szczęśliwszy? „Kobieta sukcesu” czy „Matka Polka”?

Kto jest szczęśliwszy? „Kobieta sukcesu” czy „Matka Polka”?
fot. Krzysztof Zuczkowski/FORUM

Jak silna jest propaganda sukcesu? Wydaje się, że silna. Rozmawiając z nastolatkami o tym, kto jest ich idolką, wzorcem prawdziwej kobiecości dowiaduję się z reguły, że są to kobiety bogate, sławne, piękne, wysportowane, łączące harmonijnie karierę z macierzyństwem, na zasadzie „dziecko nie przeszkadza mi w karierze”.

 

Jednak wizja ta zmienia się, gdy rozmawiamy z kobietami dorosłymi, mającymi już bogatsze doświadczenie życiowe. Mimo feministycznej propagandy gloryfikującej pracę zawodową kobiet, opublikowane w styczniu 2018 roku badanie naukowe, które objęło ponad 30 krajów pokazuje, że kobiety są szczęśliwsze jako panie domu, zajmujące się dziećmi, niż probując pogodzić macierzyństwo z pracą zawodową.

 

Badania dr Dany Hamplovej, opublikowane w „Journal of Happiness Study” w styczniu 2018 pokazują, że kobiety z małymi dziećmi wolą bycie panią domu od łączenia macierzyństwa z pracą zawodową. Badania oparte są na danych zebranych w latach 2004-2014 w ramach European Social Survey. Są kompleksowe, czyli obejmują dobrostan i poczucie szczęścia określane na wielu wymiarach, biorą pod uwagę czynniki modyfikujące - jak system urlopów macierzyńskich i wychowawczych w danym kraju, stopień wsparcia ze strony Państwa, poziom wykształcenia i zarobków badanych kobiet itp., itd. Badanie objęło kobiety mające małe dzieci - do lat trzech. Praca ta powstała w odpowiedzi na powtarzaną od lat feministyczną mantrę opisaną w książce Betty Friedan The feminine mystique: „Kobiety są najszczęśliwsze i najbardziej spełnione pracując zawodowo”.

 

W abstrakcie pracy możemy przeczytać: „Wbrew naszym oczekiwaniom, bycie panią domu okazało się pozytywnie skorelowane z poczuciem szczęścia, zwłaszcza u kobiet, które porzuciły dobrze płatną, satysfakcjonującą pracę (quality employment) na rzecz dzieci”.

 

To kolejna wskazówka pokazująca kierunek, w którym może pójść rząd, któremu zależy na przetrwaniu narodu, zastępowalności pokoleń. Problemu dzietności nie rozwiązują żłobki, wręcz przeciwnie tylko go pogłębiają. Oderwanie małego dziecka od mamy w kluczowym dla kształtowania się przywiązania okresie rozwojowym nie tylko jest złe dla dziecka, ale jak widać obniża poczucie szczęścia kobiet. 500+ było w Polsce krokiem w dobrym kierunku, gdyż pozwala części kobiet na rezygnację z pracy zawodowej i zajęcie się małymi dziećmi.

 

Ciekawy w badaniach Hamplovej jest fakt, że możliwość pozostania w domu z dziećmi jest szczególnie atrakcyjna dla kobiet dobrze zarabiających, a zatem z satysfakcjonującą karierą. W Polsce wiele kobiet wraca do pracy nawet w trakcie urlopu macierzyńskiego, gdyż wie, że dłuższa przerwa to koniec ich kariery. W niektórych krajach próbuje się temu zapobiec, proponując np. pracę na stanowisku kierowniczym na pół etatu lub pozwalając na pracę zdalną na ułamek etatu, dzięki czemu kobieta nie traci kontaktu z branżą i może po wieloletniej nawet przerwie kontynuować rozwój zawodowy. Zadanie nowoczesnego rozwiązania kwestii pracy zawodowej kobiet, zgodnie z wynikami badań naukowych a nie feministyczną propagandą to duże wyzwanie.

 

Obyśmy nie obudzili się zbyt późno.

Bogna Białecka, psycholog

 

Link do badań: https://link.springer.com/


DATA: 2018-02-12 07:38
AUTOR: BOGNA BIAŁECKA
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
3
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Jeśli któraś ma tyle energii życiowej, żeby "godzić" pracę z macierzyństwem, to proszę bardzo, niech godzi!. Zastanawia mnie zawsze, kiedy kobiety piszą, że pracowały i wychowały kilkoro dzieci. Nie da się jednocześnie być w pracy i przy dzieciach, chyba że ktoś ma wolny zawód albo pracuje zdalnie. W innych przypadkach (praca etatowa) kobieta DELEGUJE wychowanie na kogoś innego (opiekunka/przedszkolanka/mąż/ciocia/teściowa itp. itd.), a sama rozwija się zawodowo. To oczywiście w porządku, tylko dlaczego potem te panie zachowują się jakby dokonały wszystkiego same??? Niech przyznają się, że dzieci faktycznie wychował ktoś inny. Naprawdę jedna godzina dziennie, to za mało, by ukształtować dzieci. De facto wychowują je ci, którzy spędzają z nimi cały dzień (opiekunki/przedszkolanki itd.), mają czas, żeby obetrzeć łzę, opatrzyć ranę, poczytać książkę i wytłumaczyć świat a zapracowane mamy korzystają z pedagogicznego wysiłku innych.
9 dni temu / Reselka
 
Do Pani c-a???? Zgadzam się w 100%. Zdecydowanie się na dwójkę dzieci i dwa roczne macierzyńske były u mnie podyktowane dobrem Maluchów, ale trudny to był dla mnie czas. Czasami tylko boli brak równowagi, albo jest się w domu non stop, albo wcale i to jest przykre. Nie wiem jakie są inne kobiety, ja bez pracy zwodowej skończyłabym w psychiatryku???? moja mama, obie babcie też były aktywne zawodowo
10 dni temu / Paulina
 
Głupota... Potrzebuję mojej pracy jak powietrza, żeby mieć odskocznie i więcej cierpliwości dla dzieci. Zwiędłabym bez pracy... inną kwestią jest jej wymiar, idealnie by było 5-6h dziennie. Kobieta potrzebuje pracy, żeby się realizować, żeby mieć kawałek swojego życia... tak samo potrzebuje aktywności sportowej.
10 dni temu / Paulina
 
Absolutnie się nie zgadzam ze stwierdzeniem, że dziecko bardziej szanuje wykształconą i spełnioną zawodowo matkę. To musiałoby oznaczać, że jej osoba i to, co mu przekazywała, jest na drugim planie, bo najbardziej liczy się wykształcenie, które, prawdę mówiąc, czasem tak bardzo nie idzie w parze z mądrością, jak to tylko możliwe. Moja mama nie jest profesorem, poświęciła się całkowicie wychowywaniu mnie i wznowiła pracę dopiero, gdy miałam 17 lat, a dla mnie jest po prostu ideałem i wszystkim, czym może być - przyjaciółką, autorytetem i wsparciem.
11 dni temu / Eulalia
 
My oboje z żoną mamy ok 50 lat. Mamy 5 wspaniałych dzieci 3 dorosłych i 2 małych. Moja żona cały czas pracuje zawodowo i z pewnością można Ją nazwać "Kobietą sukcesu". Studia i praca nie przeszkadzały nam łączyć obowiązki zawodowe z rodzicielskimi. Wszyscy dookoła mówią, że jesteśmy prawdziwym przykładem katolickiej rodziny. Da się to połączyć tylko trzeba chcieć i łączyć życie i pracę z wiarą. Trzeba postępować zgodnie z sumieniem i zasadami wiary katolickiej.
11 dni temu / Nico
 
Pani Bogno,świetny artykuł, jak zawsze! Do Pani z wysokim wykształceniem i po renomowanych szkołach dzieci. Gratuluję Pani dobrej organizacji i poczucia sukcesu. Pytanie jest tylko jedno, ile Pani wykształconych dzieci będzie chciało mieć dzieci i czy będą widzieć w tym wartość?Poza tym, troje dzieci to jeszcze żaden wyczyn, wiem co mówię...
11 dni temu / Ania
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.