DZIŚ JEST:   22   PAŹDZIERNIKA   2017 r.

XXIX Niedziela zwykła
Św. Salome
Św. Jana Pawła II
 
 
 
 

Kryzys męstwa wynika z kryzysu Kościoła. I odwrotnie

Kryzys męstwa wynika z kryzysu Kościoła. I odwrotnie
fot. sxc.hu

W Stanach Zjednoczonych opublikowano wyniki badań z których niezbicie wynika, iż w każdym mężczyźnie istnieje potrzeba wiary i jej obrony. Z badań jednoznacznie wynika również , że formacja dzisiejszych kapłanów nie sprzyja budowaniu męstwa – jakże potrzebnego dzisiejszemu Kościołowi.


Prowadzący jednego z najpoczytniejszych katolickich blogów na świecie – Sam Guzman – skomentował porażające statystyki dotyczące podejmowania praktyk religijnych w parafiach katolickich w Stanach Zjednoczonych. Od 2000 r. aż 14 milionów osób porzuciło wiarę, uczestnictwo w katechezie dzieci spadło o jedną czwartą, liczba chrztów dzieci o 28 proc., chrztów dorosłych jest mniej o 31 proc., a liczba zawieranych małżeństw sakramentalnych jest niższa aż o 41 proc. Z badań przeprowadzonych przez tamtejszych katolików wynika, że za ogromnym kryzysem Kościoła w USA stoi kryzys męstwa. To właśnie mężczyźni najczęściej opuszczają Kościół i porzucają wiarę.


Guzman przytacza niezwykle ciekawe wyniki badań, według których zdecydowana większość mężczyzn chciałaby mieć oparcie w kapłanie – móc go naśladować i często z nim rozmawiać, ramię w ramię dążąc do wypełnienia wzorca „katolickiego męstwa”. Niestety, przezwyciężenie kryzysu męstwa poprzez ewangelizację mężczyzn za swój priorytet uważa niewielu, bo tylko około 20 proc. duchownych.


Z badania wynika siedem bardzo istotnych spostrzeżeń:


Zbyt mało księży stara się aktywnie ewangelizować mężczyzn


Tylko dwóch na dziesięciu kapłanów poważnie wydaje się podchodzić do ewangelizacji mężczyzn. Zdecydowana większość księży nie robi tego, nie katechizuje w sposób systematyczny, rzadko gromadzi mężczyzn w jednym miejscu na rozmowach, spotkaniach itp., a nawet nie zwraca się do mężczyzn (jako wyjątkowej grupy społecznej) w kazaniach. Niemal 90 proc. pytanych wyraża niezadowolenie z oferty, którą mają dla mężczyzn współcześni księża.


Mężczyzn trzeba wezwać do „katolickiego męstwa”


W erze postmodernistycznej mężczyźni są jakby wykastrowani z męstwa, nie wiedzą także, co to naprawdę znaczy być katolikiem. To właśnie stanowi o istocie kryzysu męskości. Mężczyźni jednak chcą wiedzieć co to znaczy być mężczyzną, dokładnie, literalnie, co i jak w konkretnych sytuacjach powinni robić. Mężczyźni żywo pragną by księża stawiali im wyzwania, chcą poznawać katolicką prawdę! Niestety, wedle badań, księża dużo chętniej mówią o miłosierdziu i to w dość miękki sposób, niż wzywają do trwania przy twardych prawdach wiary. Sprawa jest prosta – mężczyznę motywuje prawda. A gdy o niej nie słyszy – szuka własnej. I grzeszy.


Mężczyzn należy uczyć podstaw wiary katolickiej


Przytaczane przez Guzmana wyniki badań wskazują, że wielu dorosłych mężczyzn nie rozumie podstawowych prawd i zasad wiary – i to nie dlatego, że są one skomplikowane i teologicznie trudne. Ale dlatego, że nikt im ich nie powtarza! Żaden mężczyzna nierozumiejący zasad swej wiary nie ma ani motywacji do ich zachowania, ani tym bardziej do przekazania dzieciom. Niestety – respondenci uważają - że księża nie uczą i tego. Nie uczą pobożności, rzadko wskazują jak się modlić, jak głębiej przeżywać uczestnictwo we Mszy Świętej, jak walczyć z grzechem, i jak dojrzeć do potrzeby ujrzenia istoty naszej wiary. A bez tego niewielu będzie jej bronić.


Istnieje zbyt mała więź między mężczyznami w parafiach


Z cytowanych badań wynika, że tylko jeden na sześciu katolickich mężczyzn czuje się związany ze swoją parafią i innymi mężczyznami do niej należącymi. Wyniki wskazują że brak owego „braterstwa” przyczynia się do słabszego przeżywania wiary – mężczyźni niedoświadczający go zdecydowanie rzadziej modlą się, uczęszczają na Mszę Świętą i mniej angażują się w życie parafii. Według Guzmana brak katolickiego braterstwa to najbardziej istotny czynnik masowego exodusu mężczyzn z Kościoła.


Mężczyźni są spragnieni godnej oprawy Mszy Świętej


Badania wskazują również, że większość respondentów dostrzega zbyt małe zaangażowanie kapłana w kwestii odpowiednej czci i pobożności podczas Mszy Świętej. Wielu mężczyzn uważa, że Msze stały się zdesakralizowane i – uwaga! – sfeminizowane, a oddawanie czci Bogu rozproszone przez dążenie do budowania wspólnoty. Biorąc pod uwagę, że 80 proc. mężczyzn w kościele i w budynkach parafii pojawia się wyłącznie na Mszy – jest to tym bardziej istotne.


Księża, którzy potrafią poświęcić się mężczyznom, mają na nich wielki wpływ


Wyniki badań są jednoznaczne – jeżeli ksiądz potrafi skoncentrować się na mężczyznach i ich rozwoju duchowym, ma na nich ZAWSZE ogromny wpływ, bez względu na to, czy udaje mu się „złowić” tego konkretnego człowieka. Staje się autorytetem, do którego mężczyzna chce się zwracać, i obok zdania którego nie potrafi przejść obojętnie. Co więcej, mężczyźni mający kontakt z takimi kapłanami stają się bardziej pobożni, częściej przychodzą na Mszę, częściej sięgają po Pismo Święte, chodzą do spowiedzi i angażują się w życie Kościoła. Księża, którzy angażują się w męskie sprawy, czynią też katolickie męstwo atrakcyjnym.


Mężczyźni podążą za kapłanem, który zechce ich prowadzić


Respondenci bardzo często wyrażali pragnienie by ich proboszczowie prowadzili aktywnie życie w parafii. Tam, gdzie ksiądz jest zniewieściały – mężczyźni na niego narzekali, czynili to zresztą niestety dosyć często. W odpowiedziach nierzadko pojawiał się postulat „bardziej męskich księży”, których dzięki temu łatwiej byłoby szanować. Mężczyźni potrzebują przywódcy i chętnie poszliby za kapłanem, ale on musi najpierw zechcieć ich prowadzić.


Jak komentuje Sam Guzman, prawdziwy krok ku wyjściu z kryzysu Kościoła to postawienie na ewangelizację mężczyzn. To powinien być priorytet biskupów i nauczycieli w seminariach duchownych, to powinien być cel proboszcza i wszystkich kapłanów.


Badania, których wyniki komentował autor strony „The Catholic Gentelman” zostały przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych przez The New Emangelization Project.

 

 


Źródło: catholicgentleman.net

malk








DATA: 2017-04-12 09:26
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@ Kasai, ależ oczywiście że wychowują tylko nadopiekuńcze matki ich w tej roli nie wspierają, a nawet utrudniają.Niestety muszę stwierdzić z przykrością,że feminizm zdominował świat i wy mężczyźni nie jesteście wspierani w wychowaniu i kształtowaniu prawidłowej osobowości synów. Natomiast egoistyczne matki, które bardzo często są emocjonalnymi terrorystkami przy wsparciu diabolicznego gównoprawia niszczącego i wynaturzającego role ustanowione przez Boga dla kobiety i mężczyzny bezkarnie wypaczają męskość u swoich synów. Uzależnienie synów od toksycznych matek, niestety również w dużej mierze wynika z faktu, że ojcowie będąc maminsynkami nie potrafią wychowywać swoich synów, bo są zniewieściałymi ku..fonami.
5 miesięcy temu / Megi
 
@Megi a ojcowie to nie wychowują synów? Wydawało mi się, że dzieci (i córki i synowie) mają dwóje rodziców. Jeśli matka jest nadopiekuńcza to ojciec powinien to równoważyć.
5 miesięcy temu / Kasai
 
Jakie matki, tacy synowie.Tak, tak to matka swoją mądrą kobiecą miłością kształtuje męskość syna.Syn uczony odpowiedzialności, waleczności altruizmu i wrażliwości.Wyrasta na 100% faceta. Niestety toksyczne izaburzone mamuśki, swoją nadopiekuńczością synusiów rozpuszczają i jak nabroją pod kiecki chowają. I mamy to, co mamy.Zniewieściałych egoistów,słabych i nieodpowiedzialnych, k
5 miesięcy temu / Megi
 
"wielu dorosłych mężczyzn nie rozumie podstawowych prawd i zasad wiary ? i to nie dlatego, że są one skomplikowane i teologicznie trudne" a są one proste i łatwe? "nie wiedzą także, co to naprawdę znaczy być katolikiem" większość chrześcijan jest nimi nie z nawrócenia tylko bo taka jest wola rodziców - a pretensja do kogo?
6 miesięcy temu / ZAQ
 
"Czas na kontrrewolucję !" o co chodzi?
6 miesięcy temu / ZYX
 
Kryzys męstwa łączy się z kryzysem kobiecości. Nasze codzienne relacje sprawiają, że nie da się odłączyć jednego kryzysu od drugiego. Mężczyźni są bardziej konkretni i raczej nie będą uczestniczyć w życiu parafii, jeżeli nie dostrzegą w tym sensu, a kobiety chyba częściej działają na zasadzie Panu Bogu świeczkę i diabłu ogarek. A kryzys moim zdaniem zaczyna się u dzieci i młodzieży, którym coraz rzadziej mówi się o zasadach wiary, bo niby dowiedzą się w szkole albo z telewizji. Nie tak dawno zmieniłam miejsce zamieszkania i jakie było moje wdziwienie, gdy okazało się, że rekolekcje dla młodzieży nie będą w formie Mszy tylko spotkania w kościele! Zastanawiam się, czy może im księży brakuje, ale jeśli nawet - dlaczego młodzież ma być pokrzywdzona? Dla duszy o wiele większe znaczenie ma Msza niż pobożny wykład, a poza tym do pobożnego i refleksyjnego spędzenia czasu nie ma potrzeby wychodzić z domu. Trudno się dziwić, że młodzi odchodzą z Kościoła.
6 miesięcy temu / BP
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI