DZISIAJ JEST
NIEDZIELA 20 SIERPNIA
Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
XX Niedziela zwykła
Imieniny obchodzą:
Bernard, Samuel, Sobiesław
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 

Kościół w Polsce będzie „towarzyszyć” ponownym związkom rozwodników. Co z Komunią Świętą?

Data publikacji: 2017-06-07 07:00
Data aktualizacji: 2017-06-07 07:27:00
Kościół w Polsce będzie „towarzyszyć” ponownym związkom rozwodników. Co z Komunią Świętą?
Fot. REUTERS/Ina Fassbender / FORUM

Nad koniecznością zdefiniowania, czym konkretnie ma być duszpasterskie towarzyszenie, także wobec par żyjących w nowych związkach, zastanawiali się we wtorek polscy biskupi. „Towarzyszenie tym, którym pierwsze małżeństwo się nie udało i weszli w kolejne związki jest być może najpilniejszym zadaniem dla Kościoła w Polsce” - stwierdził bp Jan Wątroba. Wkrótce zostaną opublikowane konkretne wytyczne.


O konieczności zdefiniowania, czym konkretnie ma być duszpasterskie towarzyszenie, także wobec par żyjących w nowych związkach, zastanawiali się dziś polscy biskupi. "Towarzyszenie tym, którym pierwsze małżeństwo się nie udało i weszli w kolejne związki jest być może najpilniejszym zadaniem dla Kościoła w Polsce" - ocenił bp Jan Wątroba.


Podczas zebrania plenarnego w Zakopanem biskupi zadecydowali, że prowadzone od miesięcy prace nad Wytycznymi KEP nt. duszpasterstwa małżeństw i rodzin - muszą być jeszcze kontynuowane. Jak zapowiedział w rozmowie z KAI abp Stanisław Gądecki, przyjęcia dokumentu dostosowanego do adhortacji Franciszka "Amoris laetitia" można spodziewać się jesienią.


Dokument będzie składać się z trzech części poświęconych kolejno: przygotowaniu do małżeństwa, duszpasterstwu rodzin oraz związkom niesakramentalnym. „Wytyczne są w tej chwili dość dobrze opracowane, niemniej wymagają uzupełnienia pewnych luk” – powiedział abp Gądecki.


Do Wytycznych zostanie też dołączone opracowanie nt. Komunii św. dla osób rozwiedzionych i żyjących w ponownych związkach cywilnych, przygotowane przez abp. Henryka Hosera. Warto podkreślić, że arcybiskup Hoser podczas synodu ds. rodziny bronił nauczania Kościoła w kwestii małżeństwa oraz przystępowania do Komunii Świętej przez rozwiedzionych.


Opracowywany dokument będzie uwzględniał nauczanie zawarte w adhortacji Franciszka "Amoris laetitia". Zdaniem bp. Jana Wątroby, Wytyczne można będzie traktować jako załącznik do wydanego w 2003 r. obszernego Dyrektorium Duszpasterstwa Rodzin, które - zdaniem biskupa - nie traci nic ze swej aktualności. Wymaga jedynie dostosowania do wskazań "Amoris laetitia".


Przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny wyjaśnia, że chodzi zwłaszcza o język i styl oraz, że "novum, które musi wybrzmieć w Wytycznych dotyczy praktyki a nie doktryny".


Bp Wątroba wskazuje, że dokument stara się wychodzić naprzeciw nauczaniu Franciszka, który we wspomnianej adhortacji akcentuje trzy elementy: towarzyszenie, rozeznawanie i włączanie. Chodzi przy tym zarówno o małżeństwa sakramentalne jak i o osoby, które żyją w ponownych związkach.


Podczas obrad biskupi wskazywali, że należy doprecyzować, co w realiach konkretnej pary oznacza duszpasterskie towarzyszenie. Podkreślił przy tym, że "idea towarzyszenia wymaga głębszej formacji duchowieństwa" oraz, że poważnego namysłu wymaga pytanie, jak formować do tego kapłanów.


"Towarzyszenie tym, którym pierwsze małżeństwo się nie udało, z różnych powodów, rozpadło się i weszli w kolejne związki, jest być może najpilniejszym zadaniem dla Kościoła w Polsce" - ocenił bp Wątroba. Wyraził wielkie uznanie dla tych księży, którzy potrafili taka pracę wykonywać, "którzy czuli od zawsze potrzebę bycia blisko i towarzyszenia".


Hierarcha przyznał jednocześnie, że takich duchownych jest wciąż za mało oraz, że należy dziś szczególnie mocno korzystać z ich doświadczeń i od nich się uczyć. Ponadto formacja seminaryjna powinna mocniej uwzględniać fakt, że żyjemy w społeczeństwie wymagającym pasterzy bliskich ludziom i potrafiącym pomóc tym, którzy punktu widzenia prawa kościelnego tworzą związki nieregularne.


"Jest wyraźna potrzeba, żeby idea towarzyszenia była wpisana w duszpasterstwo tzw. zwyczajne, nie tylko duszpasterstwo rodzin" - mówił przewodniczący Rady KEP ds. Rodziny, przywołując wezwanie Franciszka do towarzyszenia, a nawet czułości wobec osób żyjących w ponownych związkach.


Biskup rzeszowski przyznał, że idea towarzyszenia, nie była dotąd zbyt mocno nagłaśniana w polskim duszpasterstwie. Jednocześnie wskazał, że polscy księża są blisko wiernych, nie tylko rodzin, więc nasz kraj nie jest w tym względzie pustynią. "Ale może trzeba przestawić akcenty, może włączyć w to towarzyszenie osoby świeckie, bo w wielu dokumentach i dyskusjach powraca przekonanie, że sami księża tego dzieła nie dokonają" - zauważa bp Wątroba.


Jednocześnie zaznaczył, że Wytyczne są redagowane z myślą o swego rodzaju "prewencji" to znaczy przygotowywaniu do małżeństwa. Im lepsza będzie bowiem formacja - począwszy od wychowania w domu rodzinnym, poprzez katechezę szkolną, aż do bezpośredniego przygotowania do małżeństwa - tym mniej będzie nieudanych małżeństw.



KAI, kra



 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Aga
Państwo, którzy tak ryzykownie kategorycznie się wypowiadacie o rozwodnikach - miejcie proszę świadomość, że oni niosą cierpienie odrzucenia przez całe życie. Nie dość że porzucił ich małżonek, to porzuca ich świat (nie wolno mieć dzieci i innego małżonka). I na dodatek, jak rozumiem, porzuca ich "miłosierna" wspólnota chrześcijańska, krytykując w czambuł ideę towarzyszenia związkom niesakramentalnym. Czy Jezus Chrystus tak Wam kazał czynić bracia i siostry? Czyż On nie zaczął pisać na piasku ... i powiedział "niech pierwszy rzuci kamieniem, kto jest bez grzechu"?
Aga
Pytanie do faryzeuszy: Którą osobę wam wydać, a którą ukrzyżować? Są dwie do wyboru. Głosowanie przez aklamację: 1. gwałciciel - zabójca 14 letniej dziewczynki 2. rozwiedziona kobieta, która czuje wielkie powołanie do rodzenia i wychowywania dzieci i wstępuje w drugi związek by je zrealizować?
Aga
A kogo Pan Jezus wspierał - faryzeuszy trzymających się kurczowo litery prawa, czy może raczej upadłych grzeszników, zmagających się ze swoją ułomnością i złymi wyborami, które zabrudziły całe ich życie?
Aga
byliśmy zbyt młodzi, nieroztropni i niedojrzali. Poszliśmy poprosić o sakrament bo się wydawało, że tak trzeba (bez wiedzy czym małżeństwo jest!). To był nasz wielki błąd, ślepota i młodzieńcza głupota. Ale starsi i mądrzejsi (rodzina, ksiądz) też nie zrobili tego co powinni (umyli ręce, pobłogosławili nam). Rozwód był po niecałym roku. I co? Koniec życia rodzinnego? Wg nauki kościoła tak. Nie posłuchałam nauki kościoła. Po wielu latach od rozwodu mam z innego związku pięknego, dobrego i mądrego syna. I wiem, że BÓG go chciał, bo pragnienie urodzenia dziecka było tak potężną i piękną siłą dobra, że tylko od Boga mogła ona pochodzić. Ale ja skazana jestem na życie w grzechu.
r
Nie ma "innych skrzydeł" w Kościele Katolickim. Są za to heretycy podszywający się pod katolików, którzy poprzez zatwardziałe trwanie w błędach sami siebie postawili poza Kościołem i przez to służą szatanowi, a nie Bogu. Bo bajdurzenie o otwarciu i tolerancji wobec ciężkich grzechów, nazywanie tych grzechów "postępem" oraz radość z tego że liczna jest grupa ludzi zwiedzionych idących na zgubę wieczną, są cechami typowymi właśnie dla satanistów. Takie osoby popadają w liczne paradoksy, gdyż będąc przeciwko wykluczeniu same się wykluczają, a będąc za dobrą wolą służą złej woli.
Michu.
@Ada i @ Leaf427 Rozumiem Wasze stanowisko. Należycie do konserwatywnego skrzydła kościoła. Leaf ja staram się nie używać takich określeń drugich związków, gdyż sądzę, że nie jest to w duchu tolerancji i wzajemnego zrozumienia, ale szanuję Twoje zdanie. Ja jestem za katolicyzmem otwartym i postępowym, bo jestem przeciw wykluczeniom i za kościołem jak najbardziej licznym, w którym jest miejsce dla każdego człowieka dobrej woli, a nie tylko dla najsilniejszych jednostek.
Megi
cd.Czy to czułe tulenie GRZECHÓW ŚMIERTELNYCH nie jest przypadkiem SPRZENIEWIERZENIEM SIĘ MISJI KK i ZDRADĄ CHRYSTUSOWEGO KAPŁAŃSTWA.....Z tego co mi wiadomo, każdy kapłan włącznie z papieżem ma obowiązek CZŁOWIEKA- NAWRACAĆ i mocą sakramentów świętych ZBAWIAĆ czyli RATOWAĆ przed potępieniem wiecznym.Kapłan ma obowiązek UPOMINAĆ,POUCZAĆ I OSTRZEGAĆ przed konsekwencjami uporczywego trwania w GRZECHU ŚMIERTELNYM.....a cóż to jest to , NOVUM TOWARZYSZENIA cudzołożnikom czy to przypadkiem nie jest NEGACJA NAUKI PANA JEZUSA o małzeństwie...Czy te ogłoszone nie zmiany doktrynalne, a jedynie PRAKTYCZNE przypadkiem nie są sprzeciwianiem się uznanej PRAWDZIE CHRZEŚCIJA ŃSKIEJ, a to jak mi wiadomo JEST GRZECHEM PRZECIWKO DUCHOWI ŚWIĘTEMU....czy Bp.Wątroba ma tego świadomość i zdaje sobie sprawę z konsekwencji UPORCZYWEGO TRWANIA niesakramentalnych w ŚMIERTELNYM GRZECHU?....kto będzie odpowiadał za czułe tulenie ich CUDZOŁÓSTWA?..Chryste RATUJ cudzołożników bo giną w objęciach antychry
r
@trooper: istnieje różnica między "nawracaniem" a "towarzyszeniem". Istotę "towarzyszenia" opisał Michu. Co do rozwodów (w domyśle: cywilnych, bo w Kościele nie ma rozwodów), jeśli niemożliwe jest pogodzenie się małżonków, wtedy strony powinny traktować tę sytuacje jako separację, a nie okazję do zakładania związków cudzołożnych. Wtedy szkody będą najmniejsze.
Megi
Czego bp.Wątroba chce się uczyć od kapłanów NIE NAWRACAJĄCYCH cudzołożników a JEDYNIE wspierających i umacniających ich grzech śmiertelny ..Wypowiedź hierarchy KK specjalisty od spraw Rodziny napawa przerażeniem z uwagi na całkowite pogwałcenie fundamentu doktryny Chrystusa...CO BÓG ZŁĄCZYŁ,CZŁOWIEK NIECH NIE ROZDZIELA...i co KOŚCIÓŁ z tym ROZDZIELANIEM robi WPROWADZA NOVUM...Bp.Wątroba ma nas za impos animi mówiąc NIE MA zmian doktrynalnych, jedynie praktyczne, czyli co NIE CUDZOŁÓŻ OBOWIĄZUJE BEZ ZMIAN,ale jedynie PIERWSZY ZWIĄZEK SAKRAMENTALNY,bo jak się nie uda to można? Czy naprawdę najpilniejszym zadaniem KK jest towarzyszenie cudzołóżnikom,którzy niszczą VI/IX PB?..to jest to NOVUM praktyczne KEP...Czy Przewodniczący ds Rodziny,ma świadomość grzechu jakiego się dopuszcza, usprawiedliwiając, broniąc poróbstwo zachęca M/Ż do WIAROŁOMSTWA,i życia niezgodnego z PB..To czułe tulenie cudzołożników nie jest przypadkiem ZDRADĄ KK misji KAPŁAŃSKIEJ której głównym celem jes
Szymon.W
"-...pierwsze małżeństwo się nie udało" - jakby się nie pogubili, to ono ciągle trwa. Pytanie: -Towarzyszyć w drodze do piekła, tworząc komfort trwania w grzechu? Czy w drodze do nieba / zbawienia, prowadząc do powrotu do sakramentalnego małżonka, względnie w skrajnej sytuacji i przejściowo do życia w separacji i samotności?
trooper
A czemu nie można nawracać rozwodników i robić dla ich duszpasterstwa? Jest duszpasterstwo dla alkoholików co grzeszą może być i dla rozwodników? Po drugie jak nie da się zlikwidować rozwodów to róbmy wszystko, by szkody z nimi związane były jak najmniejsze dla rozwodników i społeczeństwa.
r
@Ada: "Czy życzysz bliźnim, wiecznego potępienia?" - Michu nie wierzy w wieczne potępienie, gdyż nie wierzy w słowa Pana Jezusa o istnieniu piekła, a Biblię uważa za pełną bajek. Przyznał to niedawno na tym forum.
Leaf427
@Michu Naczytałeś się Pan kolorowej prasy i mimowolnie bredzisz o nowych/starych związkach. Pan nawet nie wiesz jak to nazwać. Pomogę Panu:cudzołóstwo,rozpusta, zgorszenie, ruja i poróbstwo. Powtórzyć kilka razy aż się zakoduje. Na takie podstawie można sobie dopiero układać światopogląd. Piszę w trosce o zbawienie bliźnich.
Ada
@Michu - co Ty wypisujesz? Drugi związek jest grzechem! on powinien się rozpaść, a nie "udać". Ludzie żyjący w ciężkim grzechu nie mogą czuć się "komfortowo", bo to by wypaczyło ich sumienia. Jeśli drugi związek, czyli po prostu cudzołóstwo, nie będzie stygmatyzowane, ale "udane" to ludzie ci idą prostą drogą do zatracenia. Czy tego im życzysz? Czy życzysz bliźnim, wiecznego potępienia?
r
Zdaniem zatwardziałego wroga Kościoła Chrystusowego, celem katolicyzmu jest sprawienie radochy grzesznikom przez okłamywanie ich, że żyjąc w grzechu cudzołóstwa jakoby tworzyli pozytywne relacje. Widać że ten ktoś uważa rozwodników w cudzołożnych związkach za podobnych sobie bezmyślnych hedonistycznych krótkowidzów, którzy zgodnie z zasadą "hulaj dusza, piekła nie ma" marzą tylko o tym by jak najwięcej przed śmiercią nagrzeszyć. Co prawda efektem tego chorego podejścia będą traumatyczne przeżycia i dla rozwodnika, i dla jego dzieci wychowywanych w przykładzie cudzołóstwa, i dla wroga Kościoła który zwodzi tych zagubionych ludzi, ale forumowy zwodziciel zapewne liczy że skoro obecnie ma tak dobre relacje ideowe z Lucyferem, to po śmierci również ucieszy się z jego moralnego wsparcia.
Bartosik
@Michu - tak tylko przypomnę, że rozwodów nie ma (no, chyba że mamy na myśli zerwanie umowy cywilnej zawartej przez podpis na dokumencie Urzędu Stanu Cywilnego).
ada
Jeśli się mylę, to proszę mnie poprawić, czy "towarzyszenie" cudzołożnikom będzie polegać na tym, by rozwodnicy w nowych związkach nie przestali grzeszyć? I to miałoby być zadanie dla kapłanów? Biskupi, opamiętajcie się, bo zmieniacie się w wilki w owczych skórach i prowadzicie ludzi prostą drogą do piekła ! Mam nadzieję, że się mylę, że towarzyszenie to będzie proces nawracania, czyli zerwania grzesznych związków!
Michu.
@Leaf427 Najlepiej gdyby rozwodów nie było wcale. Jednak nie żyjemy w świecie idealnym, a ludzie choć się starają nie zawsze im wszystko wychodzi. Towarzyszenie w nowym związku jest pożądane, dlatego, że nieudany pierwszy związek mógł być traumatycznym przeżyciem dla rozwodnika i ucieszy się on z moralnego wsparcia, gdyż krytyka mogłaby się odbić negatywnie na nowej relacji. Istnieje wówczas obawa, że w nowym związku szybko by się poddał i szukał kolejnego idealnego, a takie nie istnieją. Lepiej jeśli drugi związek okaże się udany, będzie to z pewnością dobre dla dzieci, które potrzebują stabilizacji.
Miro
Najpilniejszym zadaniem nie jest wspieranie tych, którzy zostali porzuceni i mimo licznym przeciwnościom losu, trwają w wierności. Najpilniejsze jest "towarzyszenie" cudzołożnikom. Ok, nawet w pewnym sensie można się z tym zgodzić. To ci, którzy grzeszą potrzebują nawrócenia i z jednego takiego nawróconego będzie większa radość niż z 99 sprawiedliwych. Jeśli to "towarzyszenie" będzie polegało na tłumaczeniu im, że grzeszą i muszą się nawrócić, to ciężko się do czegoś przyczepić i rzeczywiście jest to pilna potrzeba. Mam jednak obawę, że to "towarzyszenie" będzie polegało na poklepywaniu cudzołożników po plecach i utrwalaniu ich zgubnego położenia.
r
To typowe gdy wrogowie Pana Jezusa uznają bigamię, a czasami poligamię, za słuszną. Dlatego chcą się troszczyć nie o to by prawdziwe małżeństwo trwało, lecz o to by nie rozpadł się związek cudzołożny. Nie ma co liczyć że wrogowie katolików podejdą poważnie do problemu i realnie komukolwiek pomogą osiągnąć zbawienie. Wolą czuć się teraz komfortowo, a po śmierci zostać wykluczeni.
Leaf427
@ Michu Nowomowa polega na tym, że zmienia się znaczenia słów. "Cudzołóstwo" nazywa się "nowym związkiem". A kolejny krok na drodze urabiania naiwnej gawiedzi to nadzieja wyrażana przez budujących na piaskach, że ten "nowy związek"(de facto: cudzołóstwo) się nie rozpadnie dzięki opiece duchowej. Pytanie jaki duch będzie stał za tą opieką? Bo chyba nie katolicki. Naprawę świata zaczyna się od naprawy pojęć. Ojciec kłamstwa zaczyna destrukcję świata od zacierania znaczeń.
Tomasz
A L Do korekty a nie majstrowanie przy Doktrynie i Praktyce Świętej Matki Kościoła .Cudzołóstwo jest grzechem ciężkim nie wymagającym specjalnego traktowania od tego jest Konfesjonał i Sakrament Pokuty i Pojednania oraz Kierownictwo Duchowe.
Michu.
Słuszna decyzja episkopatu. Ci, którym pierwsze małżeństwo się nie udało jak mówi bp. Wątroba i są w kolejnym związku zostaną otoczeni opieką duchową, co może dać szansę, że 2 związek sie nie rozpadnie. Oby kapłani podeszli poważnie do problemu i realnie pomagali, a nie tylko deklaratywnie. Wówczas w nowym związku będą się czuć komfortowo, bez stygmatyzującego wykluczenia.
Tomasz
Trochę jak : nie można zwalczyć narkotyków to je ....zalegalizujmy..?co następne?
Nikol
I jeszcze jedno, Księża Biskupi : za skutki trwania w grzechu osób, którym będziecie "towarzyszyć" waszą zwodniczą "praktyką duszpasterską", to właśnie WY na Sądzie odpowiecie w pierwszej kolejności.
Nikol
Co to znaczy, że "PIERWSZE małżeństwo się nie udało" ? Czyż zawarte małżeństwo nie może być tylko JEDNO dopóki osoby je zawierające żyją ? Co to za brednie o jakimś "towarzyszeniu", które niby czemu miałoby służyć? Ludzie wierzący, otwórzcie oczy! Polska (?) hierarchia, nie dość, że ciągle udaje, że nie widzi zła czynionego przez rządzących, to już zaczyna posługiwać się językiem zachodnioeuropejskich schizmatyków. Czy i my mamy zostać doprowadzeni do zguby, u progu której stoi zachodnia Europa ?
vlad
To jest bardzo smutne, że biskupi polscy nie są w stanie jednoznacznie bronić katolickiej doktryny, tylko kręcą i kombinują. Zły znak na najbliższą przyszłość. O dalszej nawet nie ma co marzyć...
qlnick
"Już siekiera do korzenia drzew jest przyłożona." Zrobimy krok w złą stronę to Pan Bóg naśle na nas miecz pogański i potem jak trwoga to do Boga... nie co ja mówię przecież mamy teraz Amerykę oni nas obronią. Taka dygresja. Jednak tak poważnie to proszę jeśli ktoś jest zaznajomiony bo mi niestety czasochłonne obowiązki nie pozwalają na śledzenie. Jakie jest stanowisko abp. Hosera bo ten podkreślony fragment nie do końca jest dla mnie jasny. Po wypowiedziach prefekta kardynała Mullera, który wspominał ostatnio o tym że czymś niewłaściwym jest zbieranie się episkopatów i roztrząsanie jak tu zinterpretować AL bo należy odczytywać je w świetle całej Tradycji Kościoła a istota się nie zmienia. Bez nawrócenia nie ma Komunii Świętej. Szkoda że takie wypowiedzi na łamach jakichś mediów. Czy to z mediów mamy czerpać naukę. Czy nie można tak po prostu wziąć przedstawicieli schizmatyzujących episkopatów na dywanik?
Piotr
Jak jest 'Pierwsze małżeństwo", to mogą być następne. I nie chodzi tu o wdowców. Czyżby bp. Wątroba wszedł na ścieżkę herezji?
Tomasz
Doktryna i Praktyka jest niezmienna.
ABC...
?Towarzyszenie tym, którym pierwsze małżeństwo się nie udało i weszli w kolejne związki jest być może najpilniejszym zadaniem dla Kościoła w Polsce? - stwierdził bp Jan Wątroba. Księże Biskupie, jeżeli dla księdza Biskupa i dla współbraci w biskupstwie najważniejsze jest towarzyszenie "CUDZOŁOŻNIKOM" to widzę, że kompletnie straciliście poczucie "rzeczywistości" i kontakt z "ziemią" i powierzoną "OWCZARNIĄ"! Ja skromna "owieczka" bez teologicznego wykształcenia widzę co najmniej kilka problemów "kapłańskich": alkoholizm, grzechy przeciwko celibatowi, porzucanie sutanny przez kapłanów, brak praktycznego życia Ewangelią itd, itd. Jest też wiele problemów "świeckich": nagminne rozwody, alkoholizm, narkotyki, brak właściwej opieki nad własnymi dziećmi, zabójstwa dzieci żywo urodzonych, aborcja, próby legalizacji eutanazji itd., itd. Kiedy Biskupi dojdą do wniosku, że towarzyszyć to powinni małżonkom porzuconym, a przede wszystkim "porzuconym" DZIECIOM!
kamil
@Obywatel, a czy kiedy coś idzie nie tak w małżeństwie to jedynym rozwiązaniem jest rozwód i wejście w drugi związek? Dlaczego zakładasz, że wejście w drugi (już cudzołożny) związek rozwiąże problemy, dlaczego zakładasz, że ta druga osoba nie będzie uzależniona od mamusi? Czyli dziś już coś takiego jak praca nad relacją, naprawianie związku, przezwyciężanie kryzysu nie istnieje? Lepiej odrzucić, "dać list rozwodowy" i potraktować człowieka jak przedmiot niż podjąć trud pracy nad relacją? Gdzie Ewangelia każe traktować człowieka jak przedmiot? Czy Jezus odtrącił nas po naszym grzechu, a każdy z nas jest grzesznikiem. W takim razie On też powinien wziąć z nami "rozwód" zamiast oddawać za nas Swoje życie.
Slawomir Tomasz Roch
Spokojnie! Nikt nie moze zmienic prawa Bozego i polscy biskupi tez tego nie zrobia! Z Panem Bogiem
amoris jak łom
Amoris jak specjalny lewar czy łom wyłamuje to co powinno zostać zabite dechami !
Tomcio
Kurczę, co to wszystko ma znaczyć!!! Czy rozwodnicy to jakieś święte krowy, że kapłani mają wokół nich skakać i "towarzyszyć"?
Głupek
A ja głupek myślałem, że najpilniejszym jest pomoc małżeństwom, które maja problemy i którym grozi rozbicie.
marco
Towarzyszenie niesakramentalnym najpilniejszą zadaniem Kościoła w Polsce? Hmm, ja tam widzę 50 pilniejszych zadań, ale kim ja jestem, żeby pouczać ks. biskupa.
tradycjaa
No i proszę, zamiast wzywania do nawrócenia, czyli zerwania z grzechem, księża w Polsce będą "towarzyszyć" grzesznikom, czyli by oni nadal ze spokojnym sumieniem mogli sobie cudzołożyć. Oczekuję teraz na podanie podstawy teologicznej wynikającej z Magisterium KK i Ewangelii owego "towarzyszenia" grzesznikom w grzeszeniu. Czy Pan Jezus wzywał do towarzyszenia, czy do nawrócenia?
Golden
Najistotniejsze na końcu drobnym druczkiem. Proponuję, aby się koncentrować na towarzyszeniu normalnym rodzinom i małżeństwom, żeby chronić je przed "współczesnością" i formować wg nauki Kościoła. A te "nieformalne", co to stały się takie z własnej woli, nakłaniać do powrotu na prostą drogę. Bo chyba nie chodzi, żeby im "towarzyszyć" na manowcach?
Stefan
"Towarzyszenie" to kolejne słowo-wytrych w coraz bogatszym słowniku nowomowy. Pod tym pojęciem może kryć się wszystko i o to chyba chodzi. Nie rozumiem tylko jednego: dlaczego wszyscy biskupi (episkopaty) muszą zaraz dostosowywać swoje wytyczne duszpasterskie dla rodzin i par niesakramentalnych do tej nieszczęsnej encykliki. Przecież to nie jest dokument, który wymaga absolutnie wdrożenia pod karą ekskomuniki. Czy grzechem byłoby np. oprzeć nauczanie w tym temacie na encyklice Familiaris Consortio św. Jana Pawła II, ignorując wynurzenia Franciszka w Amoris Laetitia? Jan Paweł II mimo wszystko dość zdecydowanie postawił tamę komunii św. dla rozwodników, dopuszczając tylko wyjątek dla par żyjących jak "brat z siostrą". Z Panem Bogiem.
obywatel
Ja bym tego tak od razu nie potępiał. Człowiek jest istotą omylną. Coś może pójść nie tak. Znam wiele takich sytuacji. Znam osobę, która rozwiodła się, bo jej małżonek okazał się być uzależniony od swojej mamusi. Umożliwienie takim osobom normalnego życia - a zwłaszcza dzieciom z takich związków - jest chyba ważniejsze, niż faryzejskie trzymanie się litery. Być może dlatego tak wiele osób zrywa dziś z Kościołem (i wiarą), bo czują się odtrąceni tylko dlatego, że np. małżonek/małżonka ich oszukał/a.
DNA
Znowu jakieś pseudo rozważania. Małżeństwo samo się nie rozpada... tylko dzieje się tak w efekcie złych wyborów, niedojrzałości i głupoty. Trzeba ponieść konsekwencje... a nie udawać, że nic się nie stało. Towarzyszy to już my mieliśmy.
Nasa
Trzeba poczekać na kompletny dokument. Ciekawe czy ten dokument też będzie pełen sprzeczności.
Andre
Niech wasza mowa będzie: Tak, tak; nie, nie. A co nadto jest, od Złego pochodzi. Powiedziano też: Jeśli kto chce oddalić swoją żonę, niech jej da list rozwodowy. A ja wam powiadam: Każdy, kto oddala swoją żonę - poza wypadkiem nierządu - naraża ją na cudzołóstwo; a kto by oddaloną wziął za żonę, dopuszcza się cudzołóstwa.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.