DZISIAJ JEST
PIĄTEK 26 MAJA
Św. Filipa Neri
Św. Filipa Neri
Imieniny obchodzą:
Andrzej, Ewelina, Marianna, Paulina
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Paweł Chmielewski

Kościół w Niemczech – potulne narzędzie laickiej władzy?

Data publikacji: 2017-05-18 14:00
Data aktualizacji: 2017-05-19 09:25:00
Kościół w Niemczech – potulne narzędzie laickiej władzy?
fot. REUTERS/Tobias Schwarz/FORUM

W polityce niemieckiej wartości chrześcijańskie od lat nie odgrywają większego znaczenia. Stosunek poszczególnych partii do Kościoła pozostaje na ogół poza sferą zainteresowania wyborców, co nie dziwi, wobec głębokiej ateizacji społeczeństwa. Tegoroczna kampania jest jednak pod tym względem do pewnego stopnia wyjątkowa.


Konsensus

W sprawie stosunku państwa do Kościoła i wspólnot protestanckich panuje w Niemczech kompromis. Obie strony doskonale ze sobą współpracują, czerpiąc z tego obopólną korzyść. Dwie największe partie, CDU i SPD, dziś wspólnie tworzące rząd, optują za utrzymaniem systemu państwowych dotacji dla struktur kościelnych. Państwo zbiera od wszystkich nominalnych chrześcijan podatek kościelny, wspiera rozmaite inicjatywy charytatywne, kulturalne, ekumeniczne. Kościół na te pieniądze musi, oczywiście, zarobić. I zarabia bardzo aktywnie, realizując poprawny politycznie program, który niedawno w zwięzłych i wymownych słowach wyraził lewacki kandydat na kanclerza, socjalista, ateista i genderysta, Martin Schulz.

 

Skrajny lewak apologetą Kościoła -  ku chwale demokracji

Schulz skierował do kierownictwa Kościoła katolickiego i wspólnot protestanckich list, w którym wyrażał swoje najwyższe zadowolenie z postawy tychże, gdy chodzi o „budowanie tolerancji i demokracji” w Niemczech. Skrajny lewak, otwarcie lobbujący na rzecz homomałżeństw i innych libertyńskich aberracji, wezwał hierarchów chrześcijańskich do dalszego zgodnego współdziałania z państwem niemieckim na rzecz współczesnych „wartości”, zapewniając, że tę współpracę ze swojej strony może zagwarantować. Choć list wyszedł spod pióra głównego politycznego konkurenta kanclerz Angeli Merkel, to szefowa chadecji mogłaby przecież złożyć pod nim i swój podpis. Także dla Merkel Kościół bywa niezwykle przydatny.

 

 Na przykład, gdy trzeba w różowych barwach przedstawić społeczeństwu obłędną politykę imigracyjną. Ciepłe słowa kardynała Reinarda Marxa i kilku innych prominentnych hierarchów, kilka wręczonych kanclerz nagród, publiczne podziękowania – i szaleńczy projekt sprowadzenia do kraju miliona muzułmańskich, całkowicie nieintegrowalnych migrantów, zamienia się w podniosły akt chrześcijańskiego miłosierdzia. Wyrażenie w kilku listach i na paru konferencjach podziękowania dla CDU sprzeciwiającej się pełnej legalizacji eutanazji – i już z Merkel, która akceptuje „kompromis” aborcyjny skutkujący 100 tysiącami zabitych dzieci rocznie, robi się prawdziwie chrześcijański polityk. Dodajmy, że kanclerz chce „chronić rodzinę” i nie zgadza się na homomałżeństwa; równocześnie pozwala wprawdzie na brutalne forsowanie ideologii gender i seksualizację dzieci, ale o tym: sza!


Z Schulzem i SPD sprawa jest nieco trudniejsza, bo ugrupowanie to aktywnie dąży nie tylko do dalszego „postępu” w dziedzinie zabijania ludzi, ale chce ustawowo zniszczyć instytucję małżeństwa wprowadzając ich jednopłciową karykaturę, ale wciąż istnieje przecież pole do współpracy – można przecież, jak raczył się wyrazić sam Schulz, wspólnie budować „demokrację i tolerancję”!


Na wojnie z Alternatywą dla Niemiec

Wszystko pewnie toczyłoby się swoim rytmem i Niemcy w ogóle nie zajmowaliby się przed wyborami Kościołem, może tylko niekiedy wzruszeniem ramion traktując niepoważne ubolewania postkomunistów lub Zielonych na „wciąż utrzymującą się dyktaturę kleru” – gdyby nie Alternatywa dla Niemiec (AfD). Partia nominalnie konserwatywna i miłująca chrześcijańską cywilizację, w praktyce zawzięcie krytykującą biskupów i przez nich równie zawzięcie zwalczana. Wszystko za sprawą stosunku do polityki sprowadzania do kraju setek tysięcy muzułmanów. AfD od początku tak zwanego kryzysu uchodźczego negatywnie ocenia rolę Kościoła i wspólnot protestanckich, uznając, że wsparcie hierarchów dla polityki władz spod znaku CDU-SPD jest potężnym błędem.


Partia atakuje biskupów przy każdej niemal okazji; jej zwolennicy w mediach społecznościowych obrzucają ich potokami tak zwanego „hejtu”, posuwając się często nawet do grożenia im śmiercią. Sami politycy nieustannie mówią o „mieszaniu się Kościoła do polityki”, sugerując, że hierarchowie w ogóle nie powinni się odzywać w sprawach ważnych dla społeczeństwa, skupiając się na teologii. Ostatnio obie strony tego dziwnego konfliktu postanowiły wypowiedzieć sobie nieformalną wojnę.


Najpierw kardynał Reinhard Marx stwierdził publicznie, że katolicy nie powinni głosować na Alternatywę ze względu na jej stosunek do imigrantów oraz islamu. Nieco później za cichą aprobatą kolońskiego arcybiskupa kardynała Rainera Marii Woelkiego katoliccy i protestanccy świeccy zorganizowali w Kolonii demonstrację przeciwko AfD. W odpowiedzi na niedawnym wiecu partyjnym jeden z członków federalnego zarządu Alternatywy, Armin-Paul Hampel, wezwał z mównicy do opuszczania szeregów Kościoła katolickiego i struktur protestanckich, co spotkało się z dużym aplauzem zgromadzonych na zjeździe członków i sympatyków AfD. Politycy tejże opowiedzieli się też jednoznacznie za ograniczeniem współpracy państwa z hierarchią chrześcijańską, przede wszystkim poprzez radykalne obcięcie finansowania struktur kościelnych z budżetu. To właśnie w odpowiedzi na te apele Alternatywy swoją apologię „demokratycznego zaangażowania” Kościoła opublikował lewak Schulz. W obronie hierarchów chrześcijańskich stanęli naturalnie także politycy CDU i CSU, gorąco popierając „mieszanie się Kościoła do polityki”. Wiadomo – to wygodne tak długo, jak długo chodzi, na przykład, o masową migrację, a nie masową hekatombę nienarodzonych…


Kościół wyborczą maszynką

W ten sposób kwestia Kościoła w niemieckiej kampanii wyborczej do Bundestagu odżyła, zarazem właściwie stając na głowie. Najżarliwiej biskupów krytykuje nie skrajna lewica, ale prawica definiująca się jako tarcza zachodniej Christianitas; w obronie Kościoła staje zadeklarowany ateista i socjalista oraz nominalna chadecja, która na szczeblu landów bez mrugnięcia okiem wchodzi w koalicje z otwarcie antychrześcijańskimi Zielonymi, za jedyny program mając schlebianie większości wyborców. Nie można oprzeć się wrażeniu, że Kościół jest przez niemieckie partie traktowany niezwykle instrumentalnie. Nie zwraca się żadnej już uwagi na jego przesłanie w sprawach moralności czy ochrony życia. Merkel nie wprowadziła jeszcze homozwiązków i eutanazji nie z powodu chrześcijańskich przekonań, ale tylko ze względu na brak wyraźnej woli wyborców. Zdanie Kościoła nie ma już żadnego znaczenia. Gwarantuje się mu strumień pieniędzy, jeżeli tylko odpowiednio mocno zaangażuje się w budowę „demokracji i tolerancji” - to znaczy poprze sztandarowe projekty władzy i powstrzyma się od przesadnej krytyki tam, gdzie dla tejże byłoby to niewygodne.


Ślepy zaułek

 Wszystko to dowodzi nie tylko powolnego zacierania się w Niemczech podziałów na „prawicę” i „lewicę”, ale wskazuje też na gigantyczne trudności, z jakimi musi borykać się Kościół uzależniony od władzy państwowej w kraju de facto ateistycznym. Wchodzić w politykę Kościół potrzebuje i musi, ale poprzez bezkompromisowe głoszenie katolickiego spojrzenia na ważne społecznie kwestie, a nie zawieranie szemranych układów z partiami, dla których jest wyłącznie gwarantem dostarczenia pewnej ilości głosów przy urnach wyborczych. Ściśle wiążąc się z laickim mainstreamem politycznym niemiecki episkopat popełnił fatalny błąd. Skutki, jak zwykle, odczuwają wierni, w coraz większej mierze pozbawiani katolickiego przewodnictwa biskupów, a zamiast tego karmieni poprawną politycznie papką. Zamiast bronić miejsca wiary w życiu społecznym niemieccy katolicy i protestanci mogą dziś „budować demokrację i tolerancję” – razem ze swoimi pasterzami, uśmiechającymi się przymilnie na widok rozdających pieniądze ateistów lub kryptoateistów u steru państwa.



Paweł Chmielewski




 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
KsRobak
Makrela ma komunizm wyssany z mleczkiem matki. Udaje ze sie modli... co za kicha!
Michu.
Jeżeli Martin Schulz jest przyjacielem niemieckiego kościoła, to coś chyba z tym kościołem jest nie tak. Wspierają bez opamiętania szaloną politykę przyjmowania emigrantów. Nie widzą, że wperspektywie zaowocuje to zmianą kościołów na meczety. Widać kościół niemiecki jest łasy na podatek kościelny i inne profity, krótkowzroczna polityka niemieckiego kościoła. Zresztą na zachodzie KK traci na znaczeniu. Oskarża sie go o np o nie wspieranie feminizmu gender itp. Jednak, że islam traktuje kobiety jak rzeczy to nikomu nie przeszkadza. Może niech biskupi zaczną trochę myśleć o katolikach, zamiast o muzułmanach.
r
Szkoda że żadna z opisanych walczących stron nie reprezentuje nauk Pana Jezusa. Prawdziwi katolicy nie mają kogo poprzeć w Niemczech.
Nasa
Mistyczne Ciało nie jest niczyim narzędziem i nie jest na usługach kogokolwiek. Stąd jakakolwiek grupa podająca się za Mistyczne Ciało Chrystusa a działająca w sposób przeciwny to oszuści. Kościół poznajemy po uczynkach, postawach, po tym np. czy jest wiernny Syllabusowi błogosławionego Piusa IX itd. To naprawdę bardzo proste. Nie zajmujmy się podróbkami, szkoda czasu.
aaa
Co za kraj, co za czasy, aby walczono z Kościołem z pozycji umiarkowanie prawicowych.
Pierre_
Tego jeszcze nie było - Marcin Szulc w okularkach nasmarował list pasterski do kościoła niemieckiego. Jak to było? Diabeł się przebrał i ogonem dzwoni? W sumie, "pecunia non olet". Przynajmniej chwilowo. Zapach farby drukarskiej może się zmienić w zapach siarki.
Megi
Nie dziwi nic.....Czasy się zmieniają Judaszowska mantalność nigdy....Nasi duchowni też kupczą i sprzedają na razie nas i nasze rodziny by przejąć np.majątek w formie darowizny na KK i dla KK dany. Znam osobiście kłamcę i złodzieja ojca wielodzietnej rodziny, który w majestacie prawa świeckiego i kościelnego za zgodą i aprobatą ordynarisza diecezji, gdzie jego rodzony brat jest proboszczem...oddał majątek swojej rodziny bratu księdzu, który od 20 lat buduje Kościół....Świątyni jak nie było, tak nie ma ...,ale majątek jest własnością KK i proboszcza parafii , gdzie brat ksiądz służy Bogu i ludziom... mam nadzieję że mąż i lI ksiądz mają świadomość tego że zło, uczynione przede wszystkim dzieciom jest grzechem wołającym o pomstę do nieba....Chociaż patrząc na ich życie widzę, że są bezwstydni i chełpią się swoją niegodziwością... Bóg do czasu daje się ZNIEWAŻAĆ.....Biada judaszom i gorszycielom KK, jak Pan Jezus powiedział lepiej byłoby by dla nich by się nie narod
Loda
W krakowskim KIK Woźniakowski i Zoll też za...takim kościołem.
stan
I to charakterystyczne zasłanianie ręką krzyża
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.