DZISIAJ JEST
WTOREK 24 STYCZNIA
Św. Franciszka Salezego, Doktora Kościoła
Św. Felicjana, biskupa
Św. Franciszka Salezego, Doktora Kościoła
Św. Felicjana, biskupa
Imieniny obchodzą:
Franciszek, Felicjia, Felicjan
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Komunia do ust wyraża cześć do Najświętszego Sakramentu

Data publikacji: 2017-01-01 07:00
Data aktualizacji: 2017-01-01 11:53:00
Komunia do ust wyraża cześć do Najświętszego Sakramentu
fot. Magdalena i Tomasz Jodlowski/FORUM

Chociaż praktyka udzielania Komunii Świętej na rękę silnie zakorzeniła się w niektórych krajach, to często spotykamy się z jej krytyką. Także zachodni autorzy zwracają uwagę, że tradycyjna forma przyjmowania Ciała Pana Jezusa lepiej oddaje należną Najświętszemu Sakramentowi cześć. Autorzy przypominają również, że takie pozostaje nauczanie Kościoła. Przywołują przy tym interesujące, a często zapominane argumenty. Opierają się zarówno na dawnych mistrzach teologii, jak i nauczaniu ostatnich papieży.

 

Zdaniem Christophera Carstens’a istnieją trzy zasadnicze argumenty za przyjmowaniem Komunii Świętej na język. Jednym z nich, zauważa dyrektor Biura Świętego Kultu w diecezji La Crosse w amerykańskim stanie Wisconsin, są słowa świętego Jana Pawła II z encykliki „Ecclesia de Eucharistia”. Papież dostrzegł w nim analogię między postawą Matki Bożej wypowiadającej „fiat”, a postawą osoby przyjmującej Ciało Chrystusa.

 

„Istnieje ponadto głęboka analogia pomiędzy fiat wypowiedzianym przez Maryję na słowa Archanioła i Amen, które wypowiada każdy wierny kiedy otrzymuje Ciało Pańskie” – pisał papież w 2003 roku. „Maryja była wezwana do Wiary, że Ten, którego poczęła za sprawą Ducha Świętego, był Synem Bożym (…). W ciągłości z wiarą Dziewicy, tajemnica eucharystyczna wymaga od nas wiary na wzór wiary Dziewicy, że ten sam Jezus, Syn Boży i Syn Maryi, uobecnia się w całym swoim Bosko-ludzkim jestestwie pod postaciami chleba i wina” – dodał Jan Paweł II.

 

Papież-Polak określił także Matkę Bożą mianem pierwszego Tabernakulum w historii. Katolik naśladując Maryję powinien zatem, podobnie jak Ona, przyjąć postawę pokory, symbolizowaną przez przyjmowania Ciała Chrystusa na język.

 

Po drugie, twierdzi Christopher Carstens, Komunia Święta związana jest z ofiarnym charakterem Mszy. Wprawdzie ofiara, jak zauważa Benedykt XVI w „Duchu liturgii”, nie musi wiązać się z cierpieniem, bólem czy utratą. Tym niemniej możliwie najbardziej pokorna forma przyjmowania Komunii – a więc na język – doskonale odpowiada Duchowi Ofiary.

 

Po trzecie zaś Komunia Święta nie jest zwykłym pokarmem. Jej celem jest przemiana człowieka w spożywany Pokarm – czyli w Chrystusa. Zauważył to już święty Augustyn. Dlatego też postawa człowieka przyjmującego Najświętszy Sakrament powinna odzwierciedlać pokorę adekwatną do rodzaju spożywanego Pokarmu.

 

Autor twierdzi, że przyjmowanie Komunii Świętej na rękę również może w pewnych przypadkach być godziwe. Kościół je dopuszcza, choć obwarowuje licznymi zastrzeżeniami. Ostrzega przed zagrożeniem utraty szacunku, osłabieniem wiary Eucharystycznej, obojętnością, a nawet profanacjami.

 

Jak zauważa Christopher Carstens, przyjmowanie Ciała Chrystusa na język nie stanowi gwarancji pobożności i nie chroni od wszelkich uchybień. Tym niemniej, samo w sobie przyjmowanie Komunii do ust jest bardziej godziwe od przyjmowania Jej na rękę.

 

Do argumentów podawanych przez autora warto dodać, że przy Komunii Świętej do ust mniejsze jest ryzyko upadku cząstek Świętych Postaci. Dlatego też pozostaje się cieszyć, że w Kościele w Polsce utrzymała się tradycyjna praktyka.

 

Christopher Carstens nie rozwija też drugiej kwestii istotnej dla „technicznych” aspektów przyjmowania Komunii. Chodzi o postawę klęczącą. Tymczasem wydaje się, że także ona wiąże się z głębokim szacunkiem do Najświętszego Sakramentu. Wyraża bowiem uniżenie wobec Majestatu Bożego. A jak przypomniał Benedykt XVI w 2008 roku podczas obchodów Bożego Ciała w Rzymie, klękanie przed Bogiem to wyznanie wolności.

 


Źródło: ncregister.com / spiritualdirection.com / opoka.org.pl

mjend




  

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
qlnick
reut- przyznam że nawet dobrze jest z kimś takim porozmawiać jak Ty. Nie chcę uderzać w Drogę jako miejsce gdzie ludzie którzy nie znali Kościoła wcale albo byli zranieni w jakimś stopniu go znaleźli. Sam tak miałem. Błędy wszelkie jakie tam są dla mnie są w jakimś stopniu do zniesienia jednak gdy coś dotyka spraw najświętszych to już sumienie wewnątrz krzyczy. Może w innych wspólnotach nigdy w takim stopniu do podobnych rzeczy nie dochodziło. Nie wiem. W tym momencie w Kościele jest teraz wielkie trzęsienie ziemi nie dotyczące jedynie liturgii ale wytycznych wprowadzanych w niektórych episkopatach w związku z Amoris Laetitia i z samym dokumentem i aprobatą papieża. Wyraźnie następuje jakieś pęknięcie. Kościół się dzieli. Wiem, że prawdziwy Kościół będzie tam gdzie wierność Chrystusowi, Jego przykazaniom, tam gdzie prześladowanie z powodu tej wierności. Prawdziwy Kościół będzie prześladowany. Zobaczymy czy tym Kościołem będzie DN czy tradycjonalisci. Trzeba czuwać.
Leo
Kościół Katolicki jest wybitnym znawcą i praktykiem w tych sprawach na długo przed JP II i B XVI a nawet przed Kiko ))). Należy jedynie pozwolić sobie na komfort uznania prawdy że istniał nieco dłużej niż wymienione pontyfikaty. Dziś pisząc te oczywistości jednym tchem człowiek jest zmuszony dodać że nie jest sedekiem ani natankowcem ))).
reut
Boją się dezintegracji tego staus quo. Boją się, że jesli Kiko myli się w punkcie a) to zapewne mysli sie też w pozostalych. A to wcale nie musi byc prawda. Nawet na pewno nie jest.Rozumiem, że są sprawy które Ci nie pasują -tak samo jest w zakonach czy w innych grupach w kosciele - zazwyczaj coś a nawet wiele nie pasuje - np w funkcjonowaniu parafii). Środowiska tradycji również nie są od tego wolne. Nie ulegaj mitom. Piotr i Paweł również się ścinali (Paweł dodatkowo z Barnabą) Do tego niektórzy mówili ja jestem Pawła a ja Apollosa a ja...np Kiko. To było, jest i będzie - i jest błędem. Osądy - pamiętam jedną z pierwszych homilii papieża Franciszka - mówił o grzechach Koscioła i wymienił również ten. Dodatkowo czytając Ojców Pustyni to głównie z tym grzechem walczyli - więc może jest tu pewna intuicja Drogi a może też masz rację że to próba ochrony jedności i pewnego posłuszeństwa. W przeciwieństwie do Ciebie nie oburza mnie to- widzę nawet plusy (dla niektórych)
reut
didymos - zapewniam Cię że krytykę źle znosi większość ludzi (i księży) których znam. Ja również. Ślub posłuszeństwa w zakonach również wymusza pewną pokorę i samocenzurę - przypomnę Ci że Ojcowie pustyni często wybierali na swojego przełożonego najgłupszego spośród siebie. O zachowaniach św Franciszka również zapewne czytałeś - z wielką radością przyjmował zwłaszcza upokorzenia od współbraci. Nie uciekali (święci) przed krzyżem - można wręcz powiedziec że prowokowali powstawanie pewnego napięcia w sobie.Spróbuj się odnaleźć w tym co piszę. Ale w wolności - bez przymusu. Myślę też, że szukając zabezpieczeń ludzie starają się unikać przyjmowania pewnej krytyki - wyszli z jakiegos bagna, poukładali sobie swój świat z klocków które dostali na Drodze, widzą że chyba ten Pan Bóg to jednak jest bo coś tam zdziałał i mogą to nawet już dotknąc i nazwać - i do tego wszystkiego znają swoją pewną niemoc i w sumie kruchość tego wszystkiego. Dlatego myślę te zacho
didymos
cd. Największym grzechem na Drodze zdawało się być- osądzanie. Ile ja się naspowiadałem, że sądziłem kogoś mając w sercu osąd jego zachowania a nie potępienie osoby. Na każdym kroku mówienie o złu jakie niesie ze sobą osądzania, na okrągło. Takie myślenie doprowadza do degradacji zdolności krytycznego patrzenia. Obawiam się, że właśnie taki brak krytycznego patrzenia lub strach że się osądziło nie pozwala ludziom głośno mówić co jest robione źle na Drodze. Każda krytyka jest bardzo ciężko przyjmowana. Ludzie na Drodze a zwłaszcza prezbiterzy mają ogromny problem w zetknięciu z krytyką. Patrzą na Ciebie z ogromną antypatią. Możegdyby prezbiterzy interweniowali na moją prośbę i te rzeczy się nie powtarzały to bym został. Mam wrażenie, że ważniejsze stało się aby liturgia była taka jak chce Kiko. Czekałem, że zmiany zaproponowane przez prefekta kard. Saraha (dla całego Kościoła wymuszą) sposób przyjmowania Komunii Świętej takżę w DN i wrócę ale do tego nie doszł :(
didymos
Reut dziękuję za modlitwę. Nie kwestionuję dobra na Drodze Neokatechumenalnej. Większość ludzi tam to szczerze szukające Boga osoby. Poza nadużyciami liturgicznymi uderzało mnie to że Kiko i katechiści stanowili dla ludzi wręcz osoby boskie. Chociaż moi byli bardzo dobrotliwymi ludźmi. Portal jak ten omijałem bo wydawał mi się konserwatywny a to tradycjonaliści właśnie mają dużo zastrzeżeń co do Drogi. Byłem także katechistą i znam treści katechez, które nie raz czytałem i głosiłem. Wiem jak dużą krytyką Kiko obdarzał w nich Sobór Trydencki. Ludzie myślący w kategoriach trydenckich nazywani byli sakramentalistami. Po przeczytaniu miało się wrażenie przeciwstawienia go z SVII. Benedykt XVI napominał aby w Kościele zamiast hermeneutyki zerwania zaistniała hermeneutyka ciągłości. To są dla mnie błędy Kiko. Nie chcę osądzać jego intencji ale wiem, że samo pomyślenie o Kiko czy kimkolwiek wyżej w hierarchii, że robi błędy jest już samo w sobie ciężkim wykroczeniem cd...
reut
cd I te osoby powinno się obligowac do pamiętania o takich szczegółach. A może z uwagi na Twoją wrażliwość powinieneś Ty zostać taką osobą? Może tym faktem Bóg Cię do tego posługiwania wzywa? Do rozeznania -ale z miłością a nie tylko z krytyką, potępieniem i odrzuceniem naprawdę wielkich znaków które są widoczne we wspólnotach - przynajmniej ja takie widuję kiedy mam z nimi kontakt. Naprawdę mocne ( i długotrwałe) i możliwe tylko gdy jest Duch świety.
reut
Lucyno - przemianę podpłomyka w swoje Ciało nie wymyślił człowiek-bóg (jak rozumiem masz na myśli Pana Arquello) tylko Chrystus. Praktyka wypieku cienkich hostii jest dość krótka (jak na 2000 lat Kościoła)- ale i tak zapewne nie zmienisz swojego zdania. Notabene jednym z powodów przejscia na hostie (podkreślam jednym) był praktycyzm - ówcześni ludzie mieli mocne braki w uzębieniu. didymos - czy zatem Twoje obserwacje dotyczą tylko jednej osoby? - zatem jak najbardziej przy kolejnych mszach powinieneś przed nimi przypominać księdzu aby konkretnej osobie dawał bardzo - bardzo mały kawałek Chleba. To samo robią chorzy na celakię - którzy dają do konsekracji "swoje" hostie. Przed każdą mszą. A są naprawdę ciężkie przypadki (znam człowieka który dostaje ogromne bóle jeśli jest choć odrobina mąki). Można też dla takiej osoby jak piszesz didymos konsekrować osobno małą hostię.Chyba zresztą we wspólnotach są osoby które są odpowiedzialne za organizację eucharystii cdn
Lucyna
Do upadków pod krzyżem doprowadzili ludzie.Dlaczego dziś doprowadzają jak wtedy kiedy Go krzyżowano i ucztując poniewierają Jego Ciało? Pytam dlaczego?
Lucyna
Nowy kościół w Kościele. Zamiast Komunii w normalnej postaci rozdaje się chleb, który się kruszy a drobny spadają ludziom pod nogi. To Ofiara Ciała i Krwi Pańskiej czy uczta biesiadna wymyślona przez człowieka-boga. Odpowiedzcie sobie sami.
didymos
reut ja tak zrobiłem. Wsparcie ze strony duchownych było znikome. Już bardziej świeckie osoby były zaangażowane żeby przypominać o szacunku do Eucharystii, wypiekać lepiej chleb. Były niegdyś napomnienia ze strony duchownych ale jakoś w okresie gdy ja tą sprawę podnosiłem, byli dosyć bierni. Może ciężko ich obwiniać, nie siedzą razem z wiernymi tylko parę metrów dalej więc ciężko im dostrzec takie problemy. Nie chcę dalej brnąć w temat co się działo we wspólnocie. Myślę że mogłoby to zniechęcić inne osoby a ja jednak daję sobie margines błędu, że to nie efekt intencji inicjatora Drogi tylko brak gorliwości wśród duszpasterzy i także wiernych. Jednak na pewno ten sposób liturgii implikuje takie sytuacje. Co zrobić kiedy ktoś ma sztuczną szczękę, nie dowidzi i nie ma pełnej świadomości że w każdej cząstce jest Pan Jezus. Jesteśmy odpowiedzialni za to co widoczne gołym okiem a ja jak widać spostrzegawczy widzę więcej ale czy mam z tego powodu zamykać oczy...?
Pio
Do Lucyny - ten "placek " jak go nazywasz - staje sie Ciałem Chrystusa ( może w to nie wierzysz i konsekruje go ksiądz katolicki - więc uważaj jak używasz sformułowań . w Twoim wpisie jest pewna bezczelność i pogarda - ale sorry
Lucyna
Mam wątpliwości co do placków neokatechumenalnych czy aby Bóg to wszystko przewidział. Myśle,że to człowiek ( w dodatku świecki) stał się mądrzejszy od Boga i sprawił aby Boże Ciało w okruszkach spadało ludziom pod stopy. To nie powinno się zdarzyć. Brak poszanowania dla Boga gdzie naczelne miejsce miejsce zajmuje człowiek. Msza św. to nie biesiadna uczta. jest ofiarą z Ciała i Krwi.
reut
Didymos - może wystarczyło porozmawiać z księdzem przed (po) mszy - zgłosić mu swoje uwagi i wątpliwości - i zasugerować aby takim osobom dawał małe (lub nawet bardzo małe) kawałki Chleba. Niemniej problem rozumiem wierząc równocześnie że Bóg to wszystko przewidział wybierając chleb (placek-podpłomyk) na swoje Ciało - ze wszystkimi praktycznymi konsekwencjami. Nie zakładam świadomej chęci bezczeszczenia raczej ludzką niedoskonałość i nieporadność w drodze do Boga - i wierzę że Bóg to wszystko zaryzykował i wkalkulował w swój plan dotarcia do człowieka i uważa go (swój plan) za ważniejszy niż wszystko inne (a zwłaszcza to co my uznajemy że jest dla Niego istotne)
didymos
reut bardzo dziękuję. Nie kwestionuję tego. Dłuugi czas byłem na Drodze i im bardziej pogłębiała się moja wiara w realną obecność Pana Jezusa w Najświętszym Sakramencie tym bardziej miałem niepokój dostrzegając jak osoby starsze czy niedołężne a nawet niepełnosprawne przy całej swojej chęci nie gubienia cząstek Ciała Pańskiego najnormalniej kruszyły lub nie spożywały wszystkich cząstek bo nawet nie widziały dokładnie co pozostało na dłoni. To trumatyczne przeżycie siedzieć obok kogoś u którego widzisz że nie panuje do końca nad spożywaniem Eucharystii pod postacią kawałka chleba. Jedna myśl mi zawsze przychodziła, że podczas Mszy Świętej tej powszechnej nie dochodziłoby do tego (niektórzy twierdzą że też się zdarza że np. Św. Hostia upadnie) jednak tutaj problem jest notoryczny. Jeśli chcielibyśmy naśladować Wielki Czwartek musielibyśmy zasiąść przy stole a nie parę metrów od niego. Żydzi od dziecka wiedzieli, że Baranka Paschalnego trzeba spożyć w całości.
reut
Bracie Leo - poproszę o źródła danych o których piszesz - kto robił te badania, kiedy, w jakim kraju, gdzie są wyniki. Chcesz analizować problem (zależność sposobu komunikowania od wiary w Obecność) od strony socjologicznej to zróbmy to rzetelnie a nie tylko "bo mi się tak wydaje albo wynika z moich obserwacji". Przez 900 lat Kościół komunikował na rękę i problemu nie było?
Leo
Przyjmowanie Komunii na stojąco i na rękę w ciągu dekady przyczyniło się do 80% niewierzących w realną obecność Boga w Postaciach Eucharystycznych. Pozostałe 20% tracą wiarę już nieco wolniej. I to pozostaje największą pociechą w dobie pontyfikatu Franciszka. Niech zatem odbędzie się solidna i samodzielnie osobista interpretacja tego socjologicznego faktu bo trzeba mieć w końcu jakieś poglądy.
reut
Bracie Didymos pytasz więc odpowiadam - z pokorą przyjmij rozeznanie 4 papieży w tej kwestii od Pawła VI do Franciszka i zaufaj asystencji Ducha Św. Ścieżki Pana naprawdę przebiegają wbrew naszym wizjom. Najbardziej religijni ludzie ówczesnego świata zabili Boga bo weszli we własną wizję religii (i bożego przesłania). My mamy oparcie na Skale więc z pokojem możemy ufać Piotrowi. Obiecuję modlitwę bo wiem że czasami jest trudno.
Antoni
Generalnie Kościół Katolicki nakazuje przyjmowanie Eucharystii do ust i na klęcząco.W praktyce powszechnie odstąpiono od tego, stosując rożne formy przyjmowania. Rzeczywiści spełnienie tego wymogu jest dziś bardzo trudne z dwóch powodów: powszechności udzielania Komunii Świętej oraz usunięcia balasek, co bardzo ułatwiało przyjmowania Komunii na klęcząco. Klękanie do Komunii miało tą też dobrą stronę, bo był czas na przygotowanie się do jej przyjęcia, gdy czekało się na podejście kapłana. Przy obecnym sposobie otrzymywania Komunii, t zw. procesyjnym, nie ma warunków na moment przygotowania się do przyjęcia Eucharystii. Tylko tyle, trudno tu rozwijać całą kwestię.
didymos
Mój problem jest taki, że nie wiem czy można ufać formacji jaką jest Droga Neokatechumenalna. Kościół uznał Drogę, dał jako narzędzie biskupom, kapłanom, są statuty. Zawsze miałem duże zaufanie do Jana Pawła II i jakoś naturalnie poszło za tym akceptacja, że praktykowana forma przyjmowania na ręcę i to jeszcze przaśnego chleba jest w takim razie katolicka. No przecież to zatwierdził Kościół Katolicki za pontyfikatu uważanego za tradycyjnego papieża Benedykta XVI. Ja tego wszystkiego nie pojmuję na mój rozum. Bo przecież widać jak na dłoni że kardynałowie Burke, Sarah, abp. Schneider robią piękną pracę, podejmują dobrą walkę o rodzinę, o Kościół o Eucharystię i są absolutnie zwolennikami tradycyjnej liturgii. Czy ten nasz Kościół jest w stanie zmieścić takie skrajności? Jest widoczna walka tradycji z modernizmem ale czy można uznać za modernistów Jana Pawła II, Benedykta XVI? Rozumiecie to moje rozgoryczenie umsyłu? Jest jakieś pęknięcie które idzie przez liturgię.
didymos
maria m. dociekanie prawdy i szukanie dobrej drogi nie jest obrażaniem Pana Boga. Gdybym miał z góry założoną złą tezę i próbował ją uzasadniać szkalując dobre to wtedy możnaby było mówić o uprawianiu bardzo złej retoryki, złej narracji. "Dubia" czterech kardynałów też jest pytaniem które moim zdaniem nie powinny padać w Kościele bo przecież odpowiedź jest jasna a jednak w obecnej sytuacji potrzebne. Jeśli rozpoczęta dyskusja miała by obrażać Pana Boga to trzeba uznać że jeszcze czymś straszniejszym było odprawianie Eucharystii wśród Neokatechumenatu. No i właśnie o to mi chodzi o działalność ostatnich papieży. Nie mam na celu szkalowania kogokolwiek. Dla mnie jest w tym dużo sprzeczności. Zwykły wierny może być zdezorientowany. Obserwuję od jakiegoś czasu poważny kryzys w Kościele i widzę, że tradycyjni hierarchowie ratują teraz Kościół Katolicki a którzy przecież mocno kładą nacisk na szacunek do Eucharystii. Widać rozdwojenie nawet w tej dyskusji są różne opinie
Boguś
Do didymos Masz racje chodziło mi o BENEDYKTA XVItego.
maria m.
Jeszcze do p.magis.*Rece kapłana są wyświęcone. Są przeznaczoe do odprawiania OFIARY MASZY SW. i tym się różnia od naszych rąk czy rąk szafarzy. Kapłaństwo to SAKRAMENT.*
maria m.
Kochani, o czym tu rozprawiacie? Współcześni mistycy nawołują do opamiętania ws upadku czci dla SANCTISSIMUM. Może czas przypomnieć , ze NAJSWIETSZY SAKRAMENT jest filarem Kościoła. Gdy Go zabraknie zginiemy jako ludzkość . TO SAM JEZUS pzychodzi do człowieka. A my dyskutujemy czy zgiąć kolano ? Przestańcie w końcu naśladować te zachodnie profanacje. Słowa: *NA IMIE JEZUS ZEGNĄ SIE KOLANA WSZYSTKICH ISTOT NIEBIESKICH , ZIEMSKICH I PODZIEMNYCH*jeszcze ktoś pamięta? Oddawanie czci Bogu to wielki problem obecnego pokolenia i to przejawia się w gestach i postawie. Ktoś tu dobrze napisał o MATCE BOZEJ. Jeśli masz wątpliwości to naśladuj MATKĘ BOŻĄ. Nie obrażajmy Boga takimi dyskusjami. Nie o naszą chwałę chodzi ale o Chwałę Boga.Pozdrawiam i proszę: KLĘKAJCIE.
didymos
Ok ale w takim razie bracie kleryku (ciekawe czy rzeczywiście kleryk?) to jeśli to postawa pychy to w takim razie trzeba konkretnie nazwać, że Jan Paweł II sprawując taką Eucharystię w Porto San Giorgio z Neokatechumenatem wykazał się postawą pychy tak? Benedykt XVI, może bardziej tradycyjny, co widać było podczas pontyfikatu umacniał raczej promowanie Komunii Świętej do ust, co np. ciągle przypomina kard. Sarah jako kontynuator myśli papieża. Jednak tenże Benedykt XVI posyła rodziny Neokatechumenatu na misje i za jego pontyfikatu Droga dostała statuty i jest już na stałe w Kościele. Nie chodzi mi tu, że staję po czyjejś stronie, tylko szukam odpowiedzi. To mi się ciągle coś nie zgadza w tej mojej ścisłej głowie :/ Albo coś jest dobre albo coś jest złe? Nie widzicie tutaj żadnej dwuznaczności? Czy uznać, że obydwa sposoby przyjmowania są dobre i godne? Wiem, są dokumenty KEP na ten temat ale co ma wybrać sumienie? Nie można tego jakoś raz na zawsze rozstrzygnąć?
magis
Powyższy artykuł to tylko prywatne pragnienia tzw. tradycjonalistów. Narzucana forma przyjmowania Komunii (na klęcząco, do ust, na język) nie ma żadnego pokrycia ani w PŚ ani w teologii. Ręce kapłana są tak samo "brudne" jak ręce każdego innego człowieka a język wiernego jest tak samo "czysty" jak jego ręce.
kleryk
Przyjmowanie Komunii na rękę to postawa pychy - ostatecznie człowiek sam sobie udziela Eucharystii. Z Bogiem obchodzi się po swojemu, według swojej zachcianki, twierdząc, że mu się tak należy przyjmować Sakrament. Nie mówiąc nawet o licznych cząstkach wcieranych w ubranie, spadających na podłogę lub o kradzieżach komunikantów. Święte namaszczone ręce kapłana jako jedyne mogą godnie trzymać Najświętszy Sakrament.
Marek
Bardzo szanuje Eucharystie, ale jakos nie przekonuja mnie te argumenty...
Lucyna
Nie podoba mi się ,to w jaki sposób jest przygotowywana i podawana Komunia św. na dziwnych Mszach w Neokatechumenacie. To profanacja Chrystusowego Ciała. Biesiada. Przyjrzyjcie się temu.
didymos
Boguś czy nie chodziło Tobie czasem o Benedykta XVI?
reut
B16 jako teolog wyjaśnia szereg "zarzutów" srodowisk przeciwnych reformie liturgicznej SW2 - tłumacząc łopatologicznie o co chodzi. Kto chce przyjmuje - kto nie chce nadal twierdzi że jest naduzycie. Jeśli chodzi o postawę i czy do ręki czy na język - uznaje oba sposoby za dopuszczalne i oddające istotę Eucharystii. Do IX wieku było na stojąco i do ręki ( w pierwszym wieku prawdopodobnie na siedząco). Więc przez 900 lat Kościół się nie mylił i nie robił nadużycia.Cyrlyl Jerozolimski daje całą teologię "tronu Jezusa uczynionego z rąk komunikowanego" (Katechezy Mistagogiczne)
reut
Bracie Didymos w Encyklice JP2 Ecclesia de Eucharistia nie ma mowy o praktyce komunikowania. Również w nawiązanym Rozdz 6 " w szkole Maryi Niewiasty Eucharystii" przytoczone cytaty *a raczej luźne uwagi* nie mają nic wspólnego z komunikowaniem poprzez wystawianie języka. Fiat Maryi na zwiastowanie to nasze Amen na Corpus Christi - to bardzo głeboka treśc teologiczna ale bez przełożenia na praktykę komunikowania.Co więcej z treści encykliki można wysnuć wniosek wręcz przeciwny. Zacytujmy ją (art 55)"Czy zatem Maryja kontemplująca oblicze Chrystusa dopiero co narodzonego i tuląca Go w ramionach nie jest dla nas niedoścignionym wzorem miłości i natchnienia podczas każdej naszej Komunii eucharystycznej?" Tuląca, ramiona, nasza komunia. Pogląd B16 na temat komunikowania zawarty został m.in w książce "Eucharystia. Bóg blisko nas" rodział "Uczta pojednanych -święto Zmartwychwstania" na podstawie tekstu z 1978 "Eucharystie - Mitte der Kirche" s 33-47. cd w dalszym poście
stupnik
Typowo rzymskie (kazuistyczne) podchodzenie do tematu. Bóg chciał byc pod postacią pokarmu - a więc dalej mamy trawienie i wydalanie. To fizjologia ludzka zaprojektowana przez Boga. Jest dobra. Idealna. A tu siedzimy i się zastanawiamy czy "większa" pobożnośc to jest ręka czy język, kto może dotknąć żeby świetości nie naruszyć , jakie partykuły itd. A odchodzimy od istoty communio, od istoty Paschy z której wyrasta Ofiara i do której nawiązuje w każdym elemencie wraz z modlitwami (błogosławieństwami). Odchodzimy od służenia innym w znaku obmycia nóg który był w czasie Wieczerzy. Mnie bardziej interesuje kiedy komunia będzie pod 2 postaciami (jako opcja) - bo od wieków nie jest - wyłącznie z pobudek praktycznych (bo się nie da, bo dużo ludzi, bo msza 45 min max, bo choroby i wirusy itd). A Pan mówi "pijcie z niego wszyscy" - i nie korzystamy bo bracia hierarchowie nie widzą problemu.
Boguś
Przyjmowanie Pana Jezusa na rękę jest PROFANACJĄ!!!Zawsze pozostają na dłoni małe okruchy Świętej Hostii.Przyjmujmy Pana Jezusa w Komunii Świętej w postawie klęczącej do ust z rąk Świętych Szafarzy Eucharystii w całym Kościele Katolickim o co prosił nas i dawał przykład papież BENEDYKT XII
didymos
Mnie intryguje fakt, że jak zaznacza autor artykułu, Jan Pawła II w encyklice ?Ecclesia de Eucharistia? uzasadnia przyjmowanie Komunii Świętej do ust i ten sam papież przewodniczy Eucharystii Neokatechumenalnej gdzie Ciało Pańskie przyjmowane jest na ręce (w postaci kawałka przaśnego chleba). Film w internecie. W moim prostolinijnym myśleniu coś tu się nie zgadza. Czytałem nawet wcześniejsze wypowiedzi Jana Pawła II gdzie mocno bronił Polski Kościół przed modą przychodzącą z zachodu przyjmowania Komunii Świętej na rękę a tu takie wspieranie działalności Neokatechumenatu, który przecież wyłącznie przyjmuje na rękę. Nie potrafię tego zrozumieć. Jest w stanie mi to ktoś wyjaśnić? Dla mojego umysłu sprowadza się to do tego, że jeśli Jan Paweł II = święty to liturgia neokatechumenalna = święta. Konserwatyści przecież są w dużej opozycji do Neokatechuemnatu a ratują Kościół moim zdaniem. Czy też papież popełnił błąd promując w jakiś sposób tą grupę w Kościele?
reut
Jednak pozostaje podstawowa kwestia Pan Jezus wybrał chleb przaśny (placek rozrywany) jako pokarm w który się przemienia - ze wszystkimi konsekwencjami tego faktu. Gdyby widział w tym problem dla kolejnych pokoleń wybrał by cos mniej hmmm kontrowersyjnego czyli praktyczniejszego (np propolis czy inne małe, niekruszace drobinki albo owoce) - a jednak wybrał chleb (chociaż są kultury które nie znają mąki i misjonarze mają problem żeby im wyjasnić o co chodzi).
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright by

STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Stowarzyszenia Kultury Chrześcijańskiej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres kontakt@pch24.pl. Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.