DZISIAJ JEST
NIEDZIELA 20 SIERPNIA
Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
Św. Bernarda z Clairvaux, Doktora Kościoła
XX Niedziela zwykła
Imieniny obchodzą:
Bernard, Samuel, Sobiesław
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 

Kolumbia: homoślub trzech „tęczowych”! Samcołożnicy chcą legalizacji poligamii

Data publikacji: 2017-06-19 07:00
Data aktualizacji: 2017-06-19 08:23:00
Kolumbia: homoślub trzech „tęczowych”! Samcołożnicy chcą legalizacji poligamii

Zwykłe „małżeństwa” homoseksualne to już przeszłość. Teraz nadchodzi czas na walkę o legalizację... „tęczowej” poligamii. Ruch LGBT ma za sobą pierwszy sukces. Trzech mężczyzn w Kolumbii zawarło właśnie formalny związek.


To pierwsza tego typu sytuacja w Kolumbii, gdzie „małżeństwa” homoseksualne zalegalizowano dopiero w kwietniu ubiegłego roku.  Victor Hugo Prada, John Alejandro Rodriguez i Manuel Jose Bermudez zawarli kilka dni temu formalny związek, co nagłośniły media w całym kraju.

 

- Chcieliśmy uprawomocnić nasze gospodarstwo domowe i nasze prawa, bo nie mieliśmy jako rodzina solidnej bazy - powiedział Prada w rozmowie z kolumbijską telewizją. - Teraz jesteśmy rodziną, poliamoryczną rodziną. To pierwszy taki przypadek w Kolumbii - dodał.

 

Jak argumentuje kolumbijski prawnik i homoaktywista German Rincon Perfetti, legalizacja takiego związku to po prostu uznanie rzeczywistości. W jego ocenie w Kolumbii jest bardzo wiele „poliamorycznych” związków jednopłciowych. - To akceptacja faktu istnienia innego rodzaju rodziny - powiedział mediom komentujący sprawę Perfetti.

 

Na mocy decyzji sądu konstytucyjnego z kwietnia 2016 roku, Kolumbia stała się czwartym państwem Ameryki Południowej legalizującym homomałżeństwa. Wcześniej zrobiły to Argentyna, Brazylia i Urugwaj. Związki cywilne homoseksualiści mogli zawierać wprawdzie już wcześniej, co jednak z powodów natury symbolicznej ich nie zadowalało. Samcołożnicy w Kolumbii mogą też adoptować dzieci. Nie wiadomo, czy trzech „nowożeńców” myśli o takim kroku.

 

Pierwotnie z Pradą, Rodriguezem i Bermudezem mieszkał jeszcze czwarty homoseksualista. W 2015 roku zmarł jednak na raka. Prawdopodobnie to doświadczenie skłoniło pozostałych do decyzji o formalizacji związku, bo, jak tłumaczyli mediom, chcieli zapewnić sobie wzajemnie prawo do dziedziczenia.

 

Źródło: telegraph.co.uk, dailymail.co.uk

Pach




 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
r
@trooper,cz.4/4: przejściowy stan homoseksualizmu spowodowany niecodziennymi warunkami NIE JEST według mnie orientacją seksualną! Już wcześniej pisałem że to wy, lewacy, nazywacie homoseksualizm orientacją. Ja ten Twój zwrot toleruję, ale go nie akceptuję. Dla mnie to jest chore ukierunkowanie na człowieka tej samej płci, a nie orientacja. Przy czym chorobę tę można wyleczyć, gdyż człowiek zarażony homoseksualizmem w więzieniu, po wyjściu z więzienia może wrócić do kobiet. A na deser pytanie, na które nie musisz odpowiadać publicznie, tylko możesz sobie samemu. Czy Ty czasem nie jesteś w jakimś stopniu zarażony homoseksualizmem bądź nawet czymś gorszym, stąd Twoje inne niż moje spojrzenie na omawiane zagadnienia? W takiej sytuacji, przez subiektywizm ocen, to naturalne że nie dojdziemy do wspólnych ustaleń.
r
@trooper,cz.3/4: jak widzisz, istnieją inne, dużo przyjemniejsze dla heteroseksualisty, sposoby "wyładowania" niż homoseks, więc nie wciskaj kitu że to jedyne wyjście. To żaden przymus, a na homoseks decydują się tylko ci (mówię o osobnikach aktywnych, nie pasywnych), co odczuwają z homoseksu przyjemność, a więc osoby zarażone homoseksualizmem. Drugi typ homoseksualizmu o którym piszesz, ten bez przyjemności, dotyczy PASYWNYCH (a więc nie aktywnych!) nieszczęśników będących ofiarami gwałtu homoseksualnego. W takim przypadku to w ogóle inna sprawa i w takiej sytuacji ci nieszczęśnicy przyjemności nie odczuwają, więc jakie ma znaczenie czy są hetero czy homoseksualistami, skoro ich popęd nie zostaje zaspokojony?
r
@trooper,cz.2/4: zadając mi pytanie jak ja bym wyładował swój popęd w więzieniu, przyjmujesz założenie że każdy MUSI wyładować swój popęd. To mocno wskazuje że jesteś seksoholikiem, a więc to Ty masz tego rodzaju problem, a nie inni. Ale mimo to cierpliwie wyjaśnię. Po pierwsze, przyjmij do wiadomości że nie wszyscy są seksoholikami, więc nie wszyscy MUSZĄ "wyładowywać swój popęd". Po drugie, czysto teoretyzując, zakładając że jednak bym tak musiał, to dlaczego zaraz miałbym wyładowywać go na jakimś obleśnym współwięźniu tej samej płci? Przecież sam wspomniałeś o obrzydzeniu, zgadza się? To już zdecydowanie (cały czas teoretyzujemy) wybrałbym masturbację z wyobrażeniami o ładnej kobiecie.
r
@trooper,cz.1/4: a więc jednak nie jesteś w stanie dostrzec swoich absurdów. Trudno, mimo to cierpliwie wyjaśnię. Przykład z tygrysem nie jest analogiczny, gdyż tygrys je padlinę BEZ PRZYJEMNOŚCI, a żaden mężczyzna nie mógłby wyładować swego popędu seksualnego na jakiejkolwiek osobie czy obiekcie, gdyby nie odczuwał przyjemności. Serio nie rozumiesz czemu??? Serio nie wiesz o przyjemności jako warunku erekcji??? I przy takich brakach wiedzy śmiesz zgrywać eksperta w sprawach seksu... :)
trooper
@r Przykład z tygrysem jest analogiczny. Tygrys je padlinę nie dla przyjemności ale z przymusu. Koleś bierze kolegi z celi, bo na czym innym ma wyładować swój popęd? A ty na czym byś wziął wyładował swój popęd w więzieniu? Poza tym weź poprawkę na to jak wpływa na psychikę długi brak seksu. Po drugie pisałem też o drugim typie homoseksualizmu w więzieniu który nie jest wykonywany dla przyjemności. Jak sam widzisz homoseksualizm w więzieniu jest zjawiskiem nietrwałym, przelotnym, ustaje po wyjściu na wolność więc nie można mówić tutaj o zmianie orientacji seksualnej. Jeśli chodzi o zwłoki to bym się powstrzymał, bo zwłoki wielu ludzi brzydzą po prostu. Poza tym, nekrofil ma inaczej skonstruowany popęd. Homo i hetero mają identycznie skonstruowany popęd różni się on tylko obiektem zainteresowań. Na koniec pytanie? Czemu uważasz, że przejściowy stan spowodowany niecodziennymi warunkami jest wg Ciebie orientacją seksualną?
r
@trooper: przecież analizuję według kryteriów które sam podajesz, np. odniosłem się do słowa "trwały" DOKŁADNIE według definicji którą podałeś. Jeśli teraz coś Ci nie pasuje, to POMYŚL gdzie wcześniej popełniłeś błąd, a nie zwalaj na mnie winy za to co sam zagmatwałeś. Przykład z tygrysem nie jest analogią do kolesia w więzieniu, gdyż tygrys żywi się padliną nie dlatego bo mu to sprawia PRZYJEMNOŚĆ, a wtedy gdy głód go ZMUSZA. Z seksem jest inaczej. Mężczyzna (hetero, homo) nie byłby w stanie być aktywną stroną w jakimkolwiek seksie Z PRZYMUSU, czyli BEZ PRZYJEMNOŚCI. Ale ale! Twój przykład z tygrysem żywiącym się padliną jest bardzo dobrą analogią do... nekrofilii! Czyli co, skoro sam wymyślasz taką analogię, to mam rozumieć że gdyby Cię umieścić w dłuższym odosobnieniu, a następnie podrzucić zwłoki, to nie powstrzymałbyś się? Jeśli odpowiesz "tak" - wszystko jasne, mocno współczuję. Jeśli "nie", to widzisz jak brniesz w coraz większe absurdy? :)
trooper
@r Widzę dalej nie rozumiesz. Zrozum najpierw słowo trwały.Jeszcze jeden przykład może ci się uda zrozumieć. Tygrys jest mięsożercą. Ale gdy nie ma mięsa żywi się padliną. Czyli wg r tygrys zaraził się padlinożernością. To wg r tygrys jest padlinożercą czy mięsożercą? 2. Koleś z więzienia nie zaraził się homoseksualizmem tylko przerzucił się na chłopców jak tygrys na padlinę. Więc jak tygrys nie jest padlinożercą, tak jak ten gość nie jest homoseksualistą. Gość z więzienia nie jets także gejem, bo gdyby miał harem ładnych i chętnych kobiet to, by z nimi spółkował. Tymczasem 100% gej nie tknąłby tego haremu, bo by go nie interesował. Tak samo tygrys nie jadłby padliny, tylko rzuciłby się na kawał świeżego mięcha. Co innego sęp. Ten świeżego, by nie tknął.
r
@trooper,cz.1/2: piszesz "to samo dotyczy osób hetero". No to kim w końcu jest omawiany koleś? Twierdzisz (wbrew własnej definicji) że nigdy nie był i nie jest homoseksualistą. No bo przecież przed więzieniem mówił że jest hetero, żył jak hetero, interesowały go kobiety. Czyli mam według Ciebie przyjąć że jest on trwale heteroseksualistą, tak? No ale przecież w więzieniu żyje jak homo i interesują go mężczyźni! Z tego wynika, że WEDŁUG TWOJEJ DEFINICJI on NIGDY NIE BYŁ HETERO, bo pobyt w więzieniu pokazał, że jego orientacja hetero nie była trwała! Ale proszę bardzo, odrzucaj sensowne wyjaśnienia że homoseksualizm może być chorobliwie nabyty a w leczeniu zbyty. Przynajmniej na forum jest wesoło. Podpowiem Ci jak możesz wybrnąć z Twoich absurdów: ogłoś jako dogmat homoideologii, że wszyscy ludzie są biseksualistami - niektórzy obu-orientacjo-jawnymi, a inni jedno-orientacjo-jawnymi z możliwością zmiany tej jednej orientacji na inną jedną orientację :)
r
@trooper,cz.1/2: no dobra, pobawmy się Twoimi absurdami. Piszesz "trwały- istniejący przez dłuższy czas lub nieulegający szybkim zmianom". Z tego wynika że koleś który zaraził się w więzieniu homoseksualizmem, a siedzi w więzieniu przez dłuższy czas i w tym czasie jego homoseksualne ukierunkowanie nie ulega zmianom - WEDŁUG TWOJEJ DEFINICJI JEST HOMOSEKSUALISTĄ. Czyli sam potwierdzasz to co głoszę od początku. Dziękuję za to. A że po wyjściu z więzienia koleś znów stał się hetero, nie zmienia tego że ZGODNIE Z TWOJĄ DEFINICJĄ w więzieniu był homoseksualistą, gdyż prowadząc analizę dla jego ukierunkowania seksualnego w momencie gdy siedział w więzieniu, SPEŁNIAŁ WTEDY WARUNKI TWOJEJ DEFINICJI HOMOSEKSUALISTY.
trooper
@r trwały- istniejący przez dłuższy czas lub nieulegający szybkim zmianom. Czyli jak widać trwały =/= niezmienny. Podam przykład taki Robert Biedroń ma swoje upodobania przez kilkanaście lat i ich nie zmienił. Robert Biedroń to gej. Koleś siedział kilka lat w więzieniu i tam wykorzystywał seksualnie swojego kolego z celi, bo nie miał jak zaspokoić popędu. Po wyjściu z więzienia wrócił do współżycia z kobietami. To nie był gej. "gdyż nie jesteś w stanie stwierdzić czy jego ukierunkowanie jest trwałe" Jak ktoś mówi, że jest gejem, żyje jak gej intersują go chłopcy to na 9x% przyjmij, że jego ukierunkowanie jest trwałe. To samo dotyczy osób hetero. Orientacji seksualnej nie zmienia się jak rękawiczek.
r
@trooper: no i tak jak przewidziałem, manipulujesz definicjami. Ale to nawet dobrze, bo dzięki temu popadłeś w paradoks, gdyż według Twojej zmanipulowanej definicji nie jesteś w stanie stwierdzić by KTOKOLWIEK był homoseksualistą, gdyż nie jesteś w stanie stwierdzić czy jego ukierunkowanie jest trwałe, czyli że nie zmieni się w przyszłości. Gratuluję absurdalności poglądów :)
trooper
@r Zjawisko homoseksualizmu zastępczego w więzieniach nie jest zmianą orientacji. Orientacja seksualne- TRWAŁY seksualny pociąg do osób o określonej płci. Homoseksualizm zastępczy znika po wyjściu z więzienia jak pisałem i się nie utrwala, więc nie można tego nazwać zmianą orientacji. Tak samo jak ktoś raz miał kontakt homoseksualny w swoim życiu, nie czyni z niego homoseksualisty.
r
cz2/2 Zdanie "Poczytaj o psychologii..." świadczy o tym że wycofujesz się bo sam psychologii nie znasz, gdyż gdybyś znał to potrafiłbyś przedstawić własne sensowne argumenty. Jaki konkretnie "znikomy procent" stanowią osoby którym zmieniło się upodobanie seksualne? I jak tę zmianę w badaniach zdefiniowano, bo jeśli zdefiniowano ją tak jak Ty usilnie tutaj robisz, czyli na przykład tych więźniów którym upodobania seksualne się zmieniły nie wliczano do zmieniających upodobania, to jest to typowa homoideologiczna manipulacja by zaniżyć wynik badań. A na deser, czy ja gdzieś mówię że dorosłego jest łatwiej zdeprawować (zmienić mu upodobania seksualne na chore) niż dziecko? Nie, tutaj zgadzam się z Tobą, właśnie dziecko łatwiej jest zdeprawować. Ale to że dorosłego trudniej, nie znaczy że w ogóle nie można. Przykład - ten sam co od początku (homoseksualizm nabyty w więzieniach DLA DOROSŁYCH).
r
cz1/2 Odniosę się do Twojego własnego porównania i Twojej etyki, może wtedy załapiesz. Normalny człowiek lubiący piwo x wypije piwo y gdy nie ma piwa x, ale nie wypije jako zamiennika octu. Katolik, gdy nie ma żony, to nie współżyje (nie pije piwa w ogóle). Natomiast gdy mężczyzna o lewicowej "etyce" i orientacji heteroseksualnej nie ma żony (piwa x), to współżyje z inną kobietą (piwo y), ale nie współżyje z innym mężczyzną (ocet). No chyba że jego upodobania seksualne (gust kulinarny) tak się zdeprawowały, że przy braku kobiety (piwa) jednak zamiast czystości (braku picia) wybiera mężczyznę (ocet). Załapałeś w końcu? Jak by nie patrzeć, w takiej sytuacji używanie NIENORMALNEGO (CHOREGO) substytutu jest związane z chorym upodobaniem seksualnym. A czy nazwiesz to chore upodobanie "orientacją", to już tylko lingwistyczna kwestia lewackiej nowomowy. O takie drobiazgi nie będę się spierał, nazywajcie sobie upodobania homoseksualne "orientacją".
trooper
Więzienie nie jest zmianą orientacji tylko używaniem substytutu. Np. lubisz pić piwo x ale go nie ma to pijesz y.Gdy jest piwo x ponownie pijesz piwo x Tutaj jest tak samo.Co do przykładu z gwoździem, to kontakt seksualny w więzieniu SŁUŻY TYLKO I WYŁĄCZNIE ROZŁADOWANIU PRYMITYWNEJ CHUCI . Takie jest życie. Poczytaj o psychologii to się dowiesz czemu naśladownictwo u dorosłych nie wychodzi. Nie pisałem, że popęd seksualny uaktywnia się pod wpływem warunków tylko, że jest taka hipoteza i wcześniej wymieniłem 2 inne i podałem przykłady. Nic nie pisałem o leczeniu. Boisz się o inne osoby, że mogą się zarazić homoseksualizmem. Jakoś znikomy procent stanowią osoby którym zmieniła się orientacja. Ale jak dalej uważasz, że u dorosłych idzie wszystko przez naśladownictwo to dowiedz się czemu łatwiej wychować/zresocjalizować dziecko niż dorosłego.
r
@trooper,cz.6/6. Nie boję się zmiany własnej orientacji, gdyż mi zarażenie homoseksualizmem przez naśladownictwo nie grozi, bo jestem katolikiem i wiem że homoideologia to zło, więc jestem odporny na "wirusa" homoideologii. Ale właśnie jako katolik nie jestem egoistą i dlatego boję się o inne osoby, w tym szczególnie o dzieci, które (co sam potwierdzasz) są podatne na indoktrynację, w tym indoktrynację homoideologów. Oczywiście jeśli nie jesteś katolikiem, to masz wolnościowe prawo stawiać egoizm na piedestał i mieć losy innych ludzi gdzieś, a w związku z tym nie rozumieć czemu katolicy troszczą się o bliźnich.
r
@trooper,cz.5/6. Co do: "większość dzieci w rodzinach homo jest orientacji hetero więc coś słabo biorą przykład z rodziców". Zapewne jest to spowodowane brakiem autorytetu rodziców u tych dzieci, co mnie akurat nie dziwi. Zresztą, działa to w obie strony. Np. ojciec hetero nienawidzący homoseksualistów, którego dziecko będzie wyznawało inną ideologię, w związku z czym ojciec będzie dla dziecka anty-autorytetem, może z premedytacją zacząć zarażać się homoseksualizmem tylko po to by zrobić na złość ojcu.
r
@trooper,cz.4/6. Aby potwierdzić że homoseksualizm nie jest wrodzony, należałoby wykonać badania na genetycznych dzieciach homoseksualistów, które odseparowano od zboczonego przykładu rodzica krótko po narodzeniu i przekazano do wychowania rodzinom heteroseksualnym "neutralnym homoideologicznie", np. prawdziwym katolikom. Oczywiście takich badań obecnie wykonać nie można, bo lewactwo wpadłoby w szał że dzieci zabiera się dewiantom a daje w wychowanie porządnym ludziom. Jednak już nawet to co sam przytaczasz (cytuję: "większość dzieci w rodzinach homo jest orientacji hetero") potwierdza to że homoseksualizm nie jest wrodzony.
r
@trooper,cz.3/6. Być może istnieją pewne czynniki wrodzone które wymieniasz (poziom testosteronu matki, budowa mózgu) ułatwiające zarażenie homoseksualizmem, jednak nie są one decydujące. To tak jak ktoś może mieć mniejszą odporność na wirusa grypy, ale jeśli nie będzie miał kontaktu z tym wirusem to na grypę nie zachoruje. Oczywiście nie mówię o jakimś "wirusie homoseksualizmu" w sensie mikroba, lecz w sensie przenośnym: "wirusa" ideologii, który zaraża przez kontakt psychologiczny, a nie kontakt biologiczny.
r
@trooper,cz.2/6. Przykład z gwoździem, a następnie stwierdzenie o "szukaniu kogoś na zastępstwo", są dla mnie absurdalne, gdyż osobiście nie uznaję aktu seksualnego za czynność mającą na celu JEDYNIE zaspokojenie prymitywnej chuci. Myślałem że powiedzonko "jak jest ochota to i pies kota", które przytoczyłeś wcześniej, mam traktować jako żarcik. Ale widzę że to był Twój poważny argument w dyskusji dotyczącej ZDROWYCH LUDZKICH relacji. Cóż, skoro to powiedzonko to Twoja "ideologia życiowa", to współczuję. W tej sprawie u katolików nie znajdziesz zrozumienia.
r
@trooper,cz.1/6. Nie odpowiedziałeś na pytanie skąd PEWNOŚĆ że "postawy człowieka dorosłego a zwłaszcza dotyczące popędu są ukształtowane" NA AMEN, czyli że nie można ich zmienić. Ale nie dziwi mnie to, skoro sam sobie zaprzeczasz, bo właśnie omawiany więzienny przykład pokazuje, że postawy dorosłego człowieka mogą być zmieniane ZALEŻNIE OD SYTUACJI. Przecież sam piszesz o popędzie homoseksualnym: "Uaktywnia się on pod wpływem warunków". Źle (zbyt wąsko) rozumiesz termin "leczenie". Powrót do zdrowia nie zawsze jest spowodowany klasycznym leczeniem, czyli oddziaływaniem na organizm z zewnątrz. Przecież organizm także SAM potrafi zwalczać choroby. I to tłumaczy dlaczego zarażony homoseksualizmem więzień, gdy wychodzi na wolność, może sam się wyleczyć z homoseksualizmu.
trooper
. Bo skoro nie jest ani nabyty ani wrodzony, to... powinieneś głosić że w ogóle go nie ma, gdyż nie ma się jak rozprzestrzeniać. Są 3 teorie skąd się bierze homoseksualizm. OBECNIE NIE JEST ZNANA PRZYCZYNA. 1. Jest wrodzony. Ty to negujesz. Są jednak badania pokazujące, że jeżeli matka miała duży poziom testosteronu w ciązy to jest większa szansa, że jej córka będzie lesbijką. Genu homoseksualzimu nie wykryto 2. Jest nabyty. To gdzie to nabyć skoro homoseksualizm się nabywa? Wirusa i bakterii homoseksualizmu nie wykryto. Piszesz, że poprzez naśladownictwo. Jednakże naśladownictwo kiepsko działa w wieku dorosłym. Może działać we wczesnym dzieciństwie.Poza tym pisałem, że większość dzieci w rodzinach homo jest orientacji hetero więc coś słabo biorą przykład z rodziców 3. Ktoś może mieć taką budowę mózgu, że pod wpływem pewnych bodźców mogą się w nim uaktywnić skłonności homoseksualne. Czyli np. był zbyt opiekuńczo traktowany przez matkę. Jeden bedzie homo drugi nie
trooper
@r Dlatego, że postawy człowieka dorosłego a zwłaszcza dotyczące popędu są ukształtowane, a u dzieci się kształtują jednakże orientacja seksualna sama się kształtuje. Dlatego w rodzinach homoseksualnych większość dzieci jest heteroseksualna. Czyżbyś bał się zmiany swojej orientacji? Nie jesteś jej pewien? Boisz się, że ktoś cię zindoktrynuje? Homoseksualizm zastępczy bierze się stąd, że się szuka kogoś/czegoś co zastąpi popęd. Nie nabywa się go jak HIVa czy kiły, ani się nie rodzi z nim. Uaktywnia się on pod wpływem warunków. Gdzie tu sprzeczność? Nie powstaje on w wyniku obserwacji czy agitacji kolegów z celi. Czy można się z niego wyleczyć. Otóż z tego się nie leczy tylko sytuacja sama wraca do normy. Np. jak nie masz jak wbić gwoździa to wbijasz kamieniem ale jak masz młotek używasz młotka. Jak ma się kobietę to się robi z kobietą a jak nie ma z czy to się szuka kogoś na zastępstwo. W tym wypadku kolega z celi.
r
@trooper: a niby czemu "tylko i wyłącznie" w dzieciństwie? Skąd ta PEWNOŚĆ? Ale nawet gdyby, to o tym już pisałem - wskutek seksedukacji dzieci zostaną ukierunkowane na naśladownictwo homoseksualistów. Poza tym, sam sobie zaprzeczasz, bo twierdzisz że nie jest znany sposób nabywania homoseksualizmu, a jednocześnie omawiasz podany przeze mnie przykład i sam nazywasz go homoseksualizmem zastępczym. No przecież właśnie Twoja argumentacja wskazuje, że można zarazić się homoseksualizmem, a następnie można się z niego wyleczyć. No i na deser, nawet przyjmując Twoje wewnętrznie sprzeczne argumenty jakoby homoseksualizmu nie można było nabyć, choć można go zastępczo nabyć, to nie wyjaśniasz skąd, Twoim zdaniem, on się bierze. Bo skoro nie jest ani nabyty ani wrodzony, to... powinieneś głosić że w ogóle go nie ma, gdyż nie ma się jak rozprzestrzeniać. Taka teza jednak zgrzytałaby w porównaniu z obserwacją otaczającego świata. Przemyśl to :)
trooper
@r Naśladownictwo może mieć wpływ na człowieka w dzieciństwie tylko i wyłącznie. Nie znany jest w ogóle sposób nabywania homoseksualizmu. Homoseksualne patologie więzienne nie biorą się z naśladownictwa. W więzieniach pojawia się homoseksualizm zastępczy czyli jak jest ochota to i pies kota. Po prostu zmienia się obiekt zainteresowań na dostępny. Zjawiska takie zaobserwowano także w zoo u zwierząt. Jak pojawiły się samice to homoseksualizm się kończył. Po drugie praktyki homoseksualne w więzieniu mają na celu wykazać kto jest wyżej w hierarchii, a także spowodować upokorzenie drugiej osoby.
sisi
Na nowej drodze życia, życzę młodej pa...hmm...trójce, triadzie...szybkiego rozwodu i Sakramentalnego pojednania z Panem Bogiem póki jeszcze żyją (z treści wynika, że był jeszcze czwarty, ale zmarł na raka). Pismo Święte jednoznacznie mówi, gdzie trafią ludzie, którzy wybierają grzech i bluźnią wobec Boga.
r
@trooper: błędy w punktach 1) i 2). Homoseksualiści (np. lesbijki) mogą rodzić dzieci. Nie mogą za to spłodzić własnych dzieci w ramach ZWIĄZKU (nie: rodziny!) homoseksualnego. I wychodzisz z fałszywego założenia jakoby homoseksualizm był wrodzony, czyli przekazywany genetycznie. Tego nie udowodniono, gdyż nie wykryto genu homoseksualizmu, a choćby badania prowadzone na bliźniętach jednojajowych też nie wskazują na to by był on wrodzony. Zresztą, sam powyższe uwagi poniekąd potwierdzasz w punkcie 3), pisząc o dzieciach Z "rodzin" homoseksualnych. Wiadomo natomiast że homoseksualizm może być nabyty, czyli przekazywany przez naśladownictwo, inaczej: przez zarażenie. Przykład: patologie więzienne. Dlatego @odszkodowania może mieć rację i homoseksualizm wskutek masowej indoktrynacji zwanej "seksedukacją" może stać się większością. A zboczeni słudzy szatana będą sobie "robić" dzieci nowoczesnymi metodami: in vitro, sztuczne zapłodnienie + surogacja.
Hmmm
@odszkodowania : z Azji wschodniej sobi przywożą.
Michu.
To już są fanaberie, może rodzaj pewnego happeningu. Państwo nie powinno tego sankcjonować.
trooper
chcieli zapewnić sobie wzajemnie prawo do dziedziczenia To niech sobie zrobią testament u notariusza. @odszkodowania Homoseksualizm zawsze będzie w mniejszości bo 1) Homoseksualiści dzieci nie rodzą 2) W związku z pktem 1 ich cecha nie jest dalej przekazywana 3) Większość dziec iz rodzin homoseksualnych jest orientacji heteroseksualnej w życiu dorosłym. Żeby mi tu ktoś nie zarzucił, że popieram takie rodziny. Nie, nie popieram.
odszkodowania
Świat chyli się ku upadkowi. Samce czy też samice w naturze nie są zdolne do jednopłciowego rozrodu, ale homo sapiens coś wymyślił - adopcja, tylko skąd bedą sie brały dzieci, skoro wszystko stworzenie będzie zboczone, bo chore umysły zboczeńców tak "wychowają" nieswoje potomstwo. Strach nawet pomyśleć, że są to działania postępujące w galopującym tempie. Wierzę, że naszej Ojczyźnie takich obrazków nie doświadczymy do końca świata.
Jurek
Dante by miał świetny materiał na dalsze części Piekła
Slawomir Tomasz Roch
Precz z gender! Precz z anarchia, czyli pieklem na ziemi!
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.