REKLAMA
DZIŚ JEST:   15   GRUDNIA   2017 r.

Św. Maryna
Św. Marii od Krzyża di Rosa
 
 
 
 

Kolorowe blokady i alles in Ordnung! (Nie)normalny adwent w Niemczech

Kolorowe blokady i alles in Ordnung! (Nie)normalny adwent w Niemczech
fot.REUTERS/Michael Dalder/ FORUM

Do  wszystkiego można się przyzwyczaić. Także do terroru. Chociaż na niemieckich ulicach zaroiło się od betonowych blokad przeciwko islamistom, obywatele RFN wolą dobrze się bawić, niż choćby na milimetr odejść od swojej groteskowej, a równocześnie skrajnie niebezpiecznej utopii.

 

19 grudnia minie rok od krwawego zamachu terrorystycznego na jarmarku bożonarodzeniowym w Berlinie. Czerwono-zielone władze miasta skrzętnie usuwają pamiątki po tej tragedii, z krzyżami na czele. Lewica nie chce pamiętać o prawdziwym obliczu własnej „gościnności”. Teraz o nieustannym islamistycznym zagrożeniu przypominają tylko tak zwane „klocki lego Merkel”. To wielkie betonowe blokady. Są w większości miast – bo Niemcom nie pozostało nic innego, jak symulować w ten sposób obronę przed terrorystami. Prawdziwych środków przeciwdziałania nikt nie podjął i nikt podjąć nie chce.

 

Sprowadzając do kraju ponad milion młodych muzułmanów, Niemcy zapewnili sobie stałe zagrożenie terrorystyczne. Przez długi czas przekonywali, że wszystko jest w jak najlepszym porządku, a nowi mahometanie będą się doskonale asymilować. Atak młodego dżihadysty siekierą w pociągu w Bawarii uznano za „wyjątkowy przypadek” (niem. „Einzelfall”). Strzelanina w Monachium z synem imigrantów w roli głównej? „Atak szału” (niem. „Amoklauf”). Zamachowiec-samobójca w restauracji w Ansbach? Przypadek, a sprawca był niezrównoważony… I tak w kółko.

 

Dopiero grudniowy atak w Berlinie nie pozwolił na zastosowanie standardowych łże-wyjaśnień. Zorganizowany przez siatkę dżihadystów i zupełnie zdrowego psychicznie imigranta – ani to „Einzelfall”, ani „Amoklauf”. Zbrodni nie dało się zakłamać. Ludzie masowo przynosi w pobliże ubiegłorocznego jarmarku kwiaty, znicze, krzyże. Poparcie dla partii odpowiedzialnych za migracyjny chaos szybko spadało.

 

Po tym wszystkim nie ma już niemal śladu. Niedawno niemiecki internet obiegły zdjęcia pokazujące miejsce, gdzie upamiętniano tragedię. Znicze rzucone na kupę jak śmieci, przeniesione nie wiadomo gdzie pamiątkowe tablice, a przede wszystkim usunięte duże drewniane krzyże, jeden z podobizną św. Jana Pawła II. Lewackie władze stolicy nie mogą przecież tego tolerować.

 

Rządzi, jak dawniej, Angela Merkel. Wkrótce utworzy prawdopodobnie koalicję ze skrajnym lewakiem, wielkim orędownikiem otwartych granic, Martinem Schulzem. Terroryzmem obywatele już się nie przejmują. Kilka dni temu do poczdamskiej apteki trafił ładunek wybuchowy. Media, owszem, poinformowały, ale bez emocji. Takie sytuacje to już standard – przecież idą święta.

 

Teraz o zamachu przypominają głównie wielkie betonowe blokady ustawione tak, by w tym roku nikt nie mógł już rozjechać Berlińczyków na jarmarku. „Klocki lego Angeli Merkel” - żartują Niemcy.

Bo tylko żarty im zostały. Betonowe blokady to w tegoroczne święta prawdziwy „krzyk mody” w niemieckich miastach. Prawda, że szpetny. Dlatego gdzieniegdzie władze zlecają „oswajanie” z tą nową tragiczną „sztuką uliczną”. Blokady są więc malowane na jaskrawe kolory (Hamburg), zawijane w papier prezentowy z motywem choinki (Bochum), ukrywane pod barwnymi reklamami świątecznymi (to akurat szwajcarska Bazylea). W najbardziej narażonych na terror miastach blokady to zresztą już stały element. Weźmy Kolonię. Tę samą, w której znajduje się wspaniała katedra, przed którą kardynał Rainer Maria Woelki ustawił jakiś czas temu drewnianą łódź i celebrował na niej Eucharystię; tę samą, którą trzeba ogradzać płotkami, bo imigranci rzucają w nią w sylwestra petardami, a w pozostałe dni roku zwykli niemieccy ateiści traktują jako wygodny szalet w środku miasta. W tym roku w Kolonii pojawiły się  prowizoryczne (póki co) blokady, ale już za kilka miesięcy w kluczowych punktach staną – na stałe – potężne metalowe konstrukcje broniące ludności przed rozjechaniem przez jednego z imigrantów lub rodzimych dżihadystów. Dotąd takie blokady zobaczyć można było jedynie w Berlinie, i to przed ambasadami i budynkami ministerstw. Teraz nie wystarczy już chronić polityków i dyplomatów; zagrożeni są wszyscy. Ale nikt się tym jakoś szczególnie nie przejmuje.

 

Gdyby ktoś chory na raka zalepiał guz plastrem, pukano by się w głowę. Jednak nie w Niemczech. W wyniku „kryzysu migracyjnego” - w istocie będącego przecież sterowaną i zaakceptowaną przez Merkel gigantyczną akcją polityczną – do RFN napłynęło ponad milion uchodźców. Większość z nich należałoby od razu wydalić do krajów pochodzenia, ale w rzeczywistości dotyka to jedynie nieznaczącego promila. Na portalu pch24.pl pisaliśmy niedawno o znamiennym przypadku z Mannheim. Od miesięcy grasuje tam szajka „uchodźców”, regularnie popełniająca przestępstwa. Nie trafili jednak za kratki, z powodu… braków w dokumentacji! Władze nie wiedzą, jak ich sądzić! O odesłaniu ich do ojczyzny nie ma mowy – grozi im tam formalnie „prześladowanie”, niezależnie, czy przybyli z Syrii, Afganistanu, Erytrei czy Maroka. Muszą więc zostać – i mogą dokonywać rozbojów dalej, niekarani i niekaralni. A „nowy milion” to przecież nie koniec. Znaczna część uchodźców ma wkrótce uzyskać prawo do sprowadzenia rodzin. Szacuje się, że do Niemiec przyjedzie kilkaset tysięcy kolejnych migrantów – bawarska CSU mówi nawet o 700 tysiącach. Nie ma się co łudzić – nie wyjadą już nigdy. Socjaldemokratyczni, socjalistyczni i zieloni wyborcy, całkowicie opętani zmazującą w ich przekonaniu zło całego świata ideologią multikulturalizmu, są zbyt liczni. Jednym głosem domagają się niczym niemal nieograniczonego otwarcia granic. Angela Merkel stawia wprawdzie jakieś bariery, ale ostatecznie nie po to otwierała dwa lata temu granice, żeby teraz radykalnie zmieniać politykę. Już podczas ostatnich rozmów koalicyjnych z Zielonymi głośno deklarowała daleko idącą chęć kompromisu – a przecież ta partia żąda wyraźnie całkowitej kapitulacji przed inwazją z krajów arabskich i afrykańskich!

 

Nie ma zatem żadnej wyraźnej woli politycznej, by coś naprawdę zmienić. Wyborcy też tego nie chcą. W końcu „wolne media” mówią im, jak jest: Einzelfall, Amoklauf. Kolorowe blokady i alles in Ordnung.

 

Paweł Chmielewski


DATA: 2017-12-07 15:46
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
1
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Myślę, że autor niebardzo wie, co to znaczy "lewak", a już szczególnie "skrajny".
7 dni temu / buciek
 
Coraz mniej osób pamięta czasy normalności, która i tak była skażona myślą luterska. Poza tym to przeżytek, ludzkość zmądrzała i nikt już nie chce słuchać o dziwacznych wymogach, kiedy to trzeba było być małżeństwem, chcąc wynająć wspólne mieszkanie. Wkrótce i to pokolenie odejdzie i można będzie uczciwie stwierdzić, ze Niemcy dobrze się zasymilowali.
7 dni temu / Antymodernista
 
@myślemsobie: To Twój punkt widzenia. Niemcy siem cieszom, bo teraz czujom się bezpieczni jak som barykady. A i szariat tez jest w porzo.
7 dni temu / ma
 
Gdy nienormalność staje się normą, coś co było normalne powoli zaczyna wydawać się nienormalne. Można sobie wyobrazić, że w ciągu kilku lat Niemcy asymilują różne "dekoracyjne i ubogacające" elementy nowej rzeczywistości. Jarmarki adwentowe przybiorą wygląd arabskich bazarów, na których sprzedawać będą sami mężczyźni i na które będą mogły wejść tylko kobiety z zasłoniętymi głowami, wyłącznie w towarzystwie kogoś z rodziny. A co w tym złego? Betonowe zapory będą oczywistym elementem wszystkich nowo powstających projektów architektonicznych, tak jak teraz garaże i oczywiście przybiorą różne ozdobne formy i kształty. A co w tym złego? Całe kwadraty miast będą projektowane z myślą o komforcie niemieckiej społeczności, np. wymagane będzie w architektonicznych projektach uwzględnienie możliwość publicznego oddawania czci w kierunku Mekki, bo czemu ludzie mają bić pokłony na chodnikach i jezdniach. A co w tym złego? Niestety wszystko!
7 dni temu / myślemsobie
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.