DZISIAJ JEST
PIĄTEK 26 MAJA
Św. Filipa Neri
Św. Filipa Neri
Imieniny obchodzą:
Andrzej, Ewelina, Marianna, Paulina
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Kobiecość, czyli... Feminizm udziela fałszywych odpowiedzi!

Data publikacji: 2017-02-15 06:00
Data aktualizacji: 2017-02-14 09:50:00
Kobiecość, czyli... Feminizm udziela fałszywych odpowiedzi!
Louis Janmot [Public domain], Wikimedia Commons

Czym jest kobiecość? Czy walka o „prawa kobiet” ma cokolwiek wspólnego z prawdziwymi i odwiecznymi dążeniami przedstawicielek płci pięknej? Czy hasło „girl power” jakkolwiek licuje z istotą kobiecości?

 

W ostatnich miesiącach mieliśmy do czynienia ze spektakularną aktywizacją środowisk feministycznych w Polsce poprzez przelewające się przez nasz kraj Czarne Protesty. W odpowiedzi na działania „kobiet na miarę dzisiejszych czasów”, podążających za duchem postępu i domagających się prawa do aborcji, od lat organizowane są w Polsce Marsze dla Życia i Rodziny, które bronią życia najmniejszych, jeszcze nienarodzonych dzieci.

 

Warto pamiętać, że spór pomiędzy środowiskami „wyzwolonej” lewicy, a broniącymi życia konserwatystami, dotyczy nie tylko kwestii podstawowej: czy wolno zabić nienarodzone dziecko, ale sięga znacznie dalej, dotyka idei człowieczeństwa, roli kobiety oraz matki. Czy jest to zjawisko charakterystyczne tylko dla „polskiego zaścianka”?

 

Suzan Sammons w felietonie opublikowanym na anglojęzycznym portalu onepeterfive.com opisuje ideologiczną walkę toczącą się w jej otoczeniu. Autorka nawiązując do zjawiska Czarnych Marszów, które przez USA przeszły w styczniu, wskazuje mechanizmy propagowania libertyńskiego porządku i czynienia go zjadliwym, tak by mógł się zagnieździć w naszych domach i szkołach. „Wychowujcie silne dziewczynki! Bądź kobietą siły!” - brzmiało jedno z haseł towarzyszących protestującym w Waszyngtonie. Brzmi znajomo?

 

Sammons, mama sześciu córek w wieku od 20 miesięcy do 20 lat, opisuje jak od blisko dwóch dekad narażona jest na działanie sygnału nadawanego przez media do współczesnych dziewcząt. Autorka nawiązuje do hasła: „kobieta siły” i zauważa, że nie ma nic złego w postrzeganiu kobiety jako jednostki silnej moralnie. Ale czy na pewno o to chodzi w tym przesłaniu? Simmons uważa, że nie chodzi tutaj o siłę moralną, ale o trzy inne jej rodzaje: siłę fizyczną, siłę samowystarczalności oraz siłę emocji.

 

Działania na rzecz promowania siły fizycznej - silnej kobiety widoczne są m.in. poprzez modne koszulki o charakterze militarnym, noszone przez młode dziewczęta, czy w sportach uprawianych przez kobiety - pisze autorka. Oczywiście nie ma nic złego w promowaniu aktywności sportowej wśród kobiet. Jednakże Simmons zadaje pytanie, dlaczego media poświęcają aktywności sportowej płci pięknej tyle uwagi? Siła fizyczna to odwieczna domena mężczyzn, ale również militarny cel feminizmu. A tymczasem prawdziwa kobiecość wyraża się w sile moralnej, czyli zdolności, którą każda kobieta może rozwijać i do której może aspirować, niezależnie od jej kondycji fizycznej - zauważa Simmons. Nie oznacza to, że kobiety nie cechują się siłą fizyczną.

 

Warto zaznaczyć, że naturalna ekspresja kobiecej siły fizycznej ma miejsce w sytuacjach pomocy innym, ale przede wszystkich dawaniu nowego życia, czyli porodzie. Już we wczesnych fazach ciąży kobieta praktycznie każdego dnia ma siłę, by wspinać się na wysoką górę, ponieważ właśnie taką ilość energii jej organizm wydatkuje na zbudowanie nowego organizmu. Zaś sam poród nie wymaga komentarza na temat siły fizycznej jaką dysponują kobiety.

 

Drugim rodzajem siły, do której - zdaniem Simmons - nawiązują ruchy feministyczne, jest samowystarczalność. Jej promowanie zaprzecza, zdaniem autorki, prawdzie, jakoby kobieta i mężczyzna stworzeni byli do wspólnoty i współzależności. Zależność wiąże się z podatnością, jak również gotowością do podjęcia ryzyka. Dlatego właśnie prawdziwa siła kobiety wyraża się w gotowości do tego, by zależeć od partnera. Bo czy aktem odwagi nie jest to, że kobieta rezygnuje z własnej kariery, ponieważ uważa to za najlepszy dar dla swojej rodziny? - pyta Simmons. „Za ideą samowystarczalności kryje się fałszywie pojmowane bezpieczeństwo, ale prawdziwa odwaga i siła opowiadają się za wierną zależnością” - uzasadnia autorka.

 

Trzecim i ostatnim aspektem „silnej kobiety” (w myśl feministycznej narracji) są silne emocje. Media wydają się celebrować kobiety, które niekiedy w sposób dziecinny wybuchają gniewem działając pod wpływem serca lub robią dokładnie to, co uważają za właściwe w danym momencie. Tymczasem Simmons zauważa, że autentycznie silna kobieta to taka, która przedkłada emocje innych nad własne. Jej uczucia do współmałżonka i dzieci motywują ją do zaspokojenia ich potrzeb przed własnymi, a empatia czyni z niej serce każdego domostwa. Taka kobieta obdarzona jest zaufaniem i miłością, modli się za bliskich, a także utrzymuje samodyscyplinę.

 

Wreszcie Simmons słusznie zauważa, że prawdziwa kobieta przeciwstawia się nowoczesnej „kobiecie siły”. Zamiast imitować siłę fizyczną na miarę mężczyzny, posiada siłę fizyczną umożliwiającą przekazywanie życia i siłę moralną, która udoskonala życie jej i innych. Prawdziwa kobieta nie boi się zależności od miłości bliskich, jak również nie jest niewolnikiem własnych emocji - wręcz przeciwnie, inspiruje do ofiarnej miłości.

 

Należy zdecydowanie podkreślić, że zaprzeczeniem wszystkiego co odnotował w swoim tekście o prawdziwej kobiecie Simmons jest aborcja. To akt odrażający i nieludzki, negujący powołanie kobiety do miłości oraz stanowiący o jej porażce - stwierdza autorka.

 

Kończąc swoje rozważania Suzan Simmons przekornie zauważa: „kobiety zmuszane są obecnie, by kierować swoje głowy w stronę starego feministycznego tropu Helen Reddy, Jestem kobietą, usłysz mój ryk. A jest inaczej. Jestem kobietą jak Maryja, może nie robię wiele hałasu, ale jeśli dokładniej spojrzysz, dostrzeżesz moją siłę. Dzięki łasce Chrystusa, to moja miłość będzie krzyczeć!”.

 


Źródło: onepeterfive.com

malk




  

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Maria
Dzisiejsza kobieta musi być silna, bo brakuje odpowiedzialnych mężczyzn. I musi /a często nie chce/ pracować, bo takie są warunki, jakie stworzyło nam państwo. Przemoc w rodzinach jest i to niekoniecznie w tzw. patologicznych. Przemoc psychiczna jest bardzo często. I to właśnie wobec takich kobiet, które są delikatne, wrażliwe i często niedowartościowane. Mąż - sam mający problemy ze sobą, niedojrzały emocjonalnie - dowartościowuje się dręcząc psychicznie żonę. Znam taki przykład młodego małżeństwa. W dzisiejszych czasach niestety kobiety muszą być siłaczkami i często są. Praca, dom, dzieci i wszystkie problemy na głowie, od których mąż ucieka, a nadto potrafi jeszcze wykrzesać uśmiech na zmęczonej twarzy - ot Matka Polka.
Ja
Co to za argument z tymi trumnami? Przecież na wszystkie trumny jest taki VAT. Jakby został podniesiony do 23% to by było sprawiedliwiej? Przecież rodziny mają ulgi na dzieci, dzieci mają darmowe szkoły i opiekę medyczną, a teraz jest też 500+. Może najlepszą polityką prorodzinną byłoby umożliwienie ludziom pracy i nie zabieranie im połowy pensji w podatkach. Wtedy każdy byłby panem swojej rodziny.
matylda
@Kasia moja odpowiedź nie pojawiła się, nie jestem pewna czemu. Tak, wszyscy płacimy VAT. Jednak jeśli np. VAT na ubrania dla dzieci to 23%, a na trumienkę dla dziecka to 8% (sytuacja sprzed paru lat, nie wiem jak jest teraz), to to nie jest polityka prorodzinna.
Kasia
"mniejszy VAT (głownie rodziny na nim tracą bo najwięcej kupują ovatowanych produktów)" Akurat z tym zgodzić się nie mogę, bo wszyscy tak samo płacą VAT. Nie rozumiem jakim sposobem rodziny płacą go więcej? W szczególności, że duża część ich wydatków to jedzenie, które akurat ma niższy VAT, wydatkach np. singla będą przeważać produkty wyżej opodatkowane.
matylda
@Kasia zgadzam się w tym w 100%. W dzisiejszych czasach praca kobiety to nie jest jej widzimisię, a konieczność. Mało który mężczyzna zarabia tyle by otrzymać sam całą rodzinę (najlepiej z 2+ dziećmi). Urlop wychowawczy (macierzyński mniej, bo krótszy i inaczej rozliczany) obecnie równa się ze spadkiem dochodów całej rodziny. Niestety, zamiast forsować zmiany prawne, które takie postawy, z punktu widzenia finałowego, będą się opłacać albo chociaż nie sprawiać, że rodzina na tym traci, lepiej mówić kobietom, że sobie wymyślają kariery zamiast lepiej w domu siedzieć i zajmować się dziećmi. 500+ jest kierunkiem w dobrą stronę, ale jest dużo do zrobienia. Wliczanie opieki nad dziećmi w czas pracy do emerytury, większe ulgi podatkowe, mniejszy VAT (głownie rodziny na nim tracą bo najwięcej kupują ovatowanych produktów), karty dużej rodziny w miasta (obecnie wyjście do kina 2+2 to prawie 100zł! a na bilety miesięczne to czasem i 300zł wychodzi). To powinno być lobbowane!
Kasia
Pani Matyldo. Popieram Panią w tej dyskusji z Kobietą. A Kobieta chyba się zapętliła i już sama nie wie o co jej chodzi (albo ma problem z przekazem).
@Kobieta
Moja siostra była bita przez swojego męża. Przykładna rodzina, przez 10 lat nikt niczego nie zauważył a ona się nie przyznawała.
Kasia
"Bo czy aktem odwagi nie jest to, że kobieta rezygnuje z własnej kariery, ponieważ uważa to za najlepszy dar dla swojej rodziny?" xxx Patrząc na to co dzieje sie we współczesnym świecie to nie jest odwaga a .... głupota i nieodpowiedzialność.
matylda
@kobieta nie, nie neguje pierwszego przykazania. Po prostu twierdze, ze osoby niewierzące tez mają prawo naturalne, z którego mogą korzystać. I aby wyznawać "nie kradnij, nie zabijaj" nie potrzeba wiary w Boga bo to wynika z prawa naturalnego (które stworzył, jak wszystko, Bóg, jesteśmy na stronie katolickiej; nie muszę chyba tego co chwile pisać). Innymi słowy - uważam, że osoby niewierzące też mogą i korzystają z kodeksu postępowania. I wiara w Boga nie jest potrzebna by nie zabijać, nie kłamać, itd. Nie trzeba wierzyć w Boga by mieć dobre małżeństwo. Ba, sama wiara w Boga nie jest wystarczająca do tego by mieć dobre małżeństwo! Sama wiara w Boga nie jest wystarczająca, ani konieczna! Ludzie niewierzący TAKŻE mogą stworzyć dobre małżeństwo!. Ale cóż, kręcimy się w kółko. Pani nie chce mnie zrozumieć, zarzuca mi negowanie przykazań, więc pozostaje mi przerwać tę dyskusję. Do wiedzenia i miłego dnia.
Kobieta
Nie wiem, czy to wina tłumaczenia (oryginału nie czytałam) , czy braku zrozumienia sensu przekazu. Mam wrażenie, że ten artykuł jest odbierany w ten sposób, że katoliczka musi tylko rodzić dzieci, siedzieć w domu, słuchać męża (nawet jak jest zły) i jeszcze być służącą wszystkich dookoła. Przecież to jakieś pomieszanie z poplątaniem. Może autor(ka) powinien(na) to przeredagować, bo jak widać przekaz jest niejasny dla wielu czytelników.
Kobieta
@matylda Napisała Pani, cytuję: "Polecam poczytać o prawie naturalnym bo Bóg nie jest jedynym (choć oczywiście najlepszym) co "wyznacza on ramy postępowania." Otóż Bóg dał nam wolną wolę i ta właśnie wolna wola, po odrzuceniu Boga, dopuszcza się grzechu, czyli kieruje człowieka w stronę osobowego zła i wtedy, człowiek postępuje wg innych zasad. I wtedy może głosić hasła: "Nie zabijam! Nie kradnę! Nie wierzę!".Katolik dąży do zbawienia i życia wiecznego w Królestwie Bożym. Natomiast odrzucający Boga (Ojca, Syna i Ducha Świętego) dążą w przeciwnym kierunku.
Kobieta
@matylda Nie tylko nie wyparłam się, ale podtrzymałam, podtrzymuję i będę podtrzymywać swoje stanowisko:) Cytuję: "Nadal uważam, że relacje (...)". Napisała Pani, że jest wierząca i za parę miesięcy bierze ślub (założyłam, chyba niesłusznie, że chodzi o Sakrament Małżeństwa). Nie wiem, w co Pani wierzy i nie wnikam w to. Pani neguje już 1. zdania Pisma Świętego ("Na początku Bóg stworzył niebo i ziemię"), stawiając prawa naturalne w opozycji do Praw Bożych. Prawa naturalne wynikają z Praw Bożych, bo na początku było Słowo Boże. Neguje Pani również 1. Przykazanie ("Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną"), odrzucając uznanie, że w życiu człowieka na pierwszym miejscu powinien być Bóg i Jego Prawa. (cd)
ręce opadają
Siła to uzależnienie od kogoś???? Ta myśl powinna dostać nagrode Antynobla.
matylda
@Kobieta czyli nie napisała pani "Relacje w otoczeniu, rodzinie, małżeństwie będą zdrowe tylko i wyłącznie wtedy, kiedy oprze się je na jedynym trwałym fundamencie (Bóg i Jego Prawa)" "TYLKO I WYŁĄCZNIE". A ten fragment mi chodzi. I z nim się ni zgadzam. Argument ten łatwo obalić tylko jednym przykładem w życia. Polecam poczytać o prawie naturalnym bo Bóg nie jest jedynym (choć oczywiście najlepszym) co "wyznacza on ramy postępowania.".
Kobieta
@matylda Nadal uważam, że relacje mogą być zdrowe, jeśli będą osadzone na trwałym fundamencie. I ten fundament (Bóg) musi być, bo wyznacza on ramy postępowania. Pisze Pani, że jest wierząca i bierze Pani ślub niedługo. Jako osoba wierząca, powinna Pani patrzeć na swoje życie w kontekście wieczności - Zbawienia bądź potępienia. Proszę się zastanowić, na jakim fundamencie chce Pani budować małżeństwo. Czy na tym, co proponuje świat, a co przekazują nam media (prawda relatywna), czy może na Bogu i Jego Prawach (prawda obiektywna)? Życzę, aby dokonała Pani właściwego wyboru. Jaki on będzie, zależy od Pani wolnej woli. PS. Jestem inżynierem, więc logika nie jest mi tak bardzo obca;)
Kobieta
@matylda Obawiam się, że się nie rozumiemy i prawdopodobnie nie zrozumiemy, bo wychodzimy od zupełnie innych punktów. Zamierzałam napisać tylko 1 komentarz pod tym artykułem, który miał dotyczyć licznych obserwacji, że ludzie przyjmują bezkrytycznie bzdury pokazywane w np. telewizji. Powołują się na to, co serwują media bez refleksji, że jest to wyreżyserowane i zmanipulowane. Przenoszą te wyreżyserowane wzorce do swojego otoczenia i podświadomie przyjmują za własne zdanie to, co ktoś im dosłownie "jak kelner podał na tacy". Nie napisałam też, że małżeństwa niekatolickie nie mogą być szczęśliwe "w ludzkim rozumieniu", ani tym bardziej, że katolickie są zawsze szczęśliwe" w ludzkim rozumieniu". Podobnie jak nie pisałam innych rzeczy, które były mi insynuowane. Jesteśmy na portalu katolickim, a zatem trudno, żebym odwoływała się do ateizmu bądź innych wierzeń. Wiem, że one są, ale ich nie przyjmuję. Podobnie jak osoby niewierzące nie przyjmują łaski Bożej.
matylda
@Kobieta myli się pani. jestem wierząca, ba, biorę ślub za parę miesięcy. Ale mam przyjaciół - dobrych ludzi - którzy nie mają łaski wiary. I nie uważam, że z tego powodu ich małżeństwo jest złe i się rozpadnie. Tak samo ludzie innych wyznań i ich małżeństwa. Polecam poczytanie czym jest "warunek wystarczający" i "warunek konieczny" w logice, bo chyba Pani tego nie wie i stąd źle zrozumiała mój komentarz. Ja też szanuje pani zdanie, ale nie zgadzam się, że wystarczy, że ludzie są wierzący by ich małżeństwo było udane oraz, że tylko tacy ludzie mogą stworzyć udane małżeństwo (czyli, że jest to warunek wystarczający i konieczny). A tak pani twierdzi: "Relacje w otoczeniu, rodzinie, małżeństwie będą zdrowe tylko i wyłącznie wtedy, kiedy oprze się je na jedynym trwałym fundamencie (Bóg i Jego Prawa)"
Kobieta
@matylda Nie będę z Panią polemizować, również dlatego, że nie zamierzam Pani na siłę przekonywać. Szanuję Pani zdanie, choć się z nim nie zgadzam. Z Pani komentarza wynika, że jest Pani niewierząca (chociaż to portal katolicki), cytuję: "Bóg i Jego prawa" nie są ani warunkiem wystarczającym ani konicznym do stworzenia trwałego, dobrego małżeństwa (związku kobiety i mężczyzny)." Pani ma prawo do swojego zdania i ja również. Otóż katoliczka uznaję, że Jezus Chrystus i Jego przykazania stoją na pierwszym miejscu w moim życiu. To wyznacza granice moralne mojego postępowania, wskazuje kierunek, w którym podążam, a w trudnych chwilach daje pocieszenie. Nie chodzi o robienie czegoś (np. chodzenie do kościoła) na pokaz, bo to prawda, że są ludzie, którzy "modlą się pod figurą, a diabła mają za skórą" jak głosi porzekadło, ale chodzi o ustawienie w swoim życiu właściwych priorytetów. Gdzie człowiek nie dopuszcza Boga, tworzy pustkę, w której zadomawia się zło.
Kobieta
@matylda Nie widzę sensu polemizowania z Panią i osobami, które insynuują mi coś, czego nie napisałam. Nigdzie nie napisałam, że "kobieta powinna być ZAWSZE zależna od mężczyzny i w tym jej "siła". Co więcej napisałam wyraźnie, że zło trzeba karać, a ofiarom pomagać. Chrześcijańska "caritas", czyli czynna miłość bliźniego nie ma nic wspólnego z przypadkami, o których Pani pisze. Samo chodzenie do kościoła nie wystarczy. Grzech (np. znęcanie się psychiczne czy fizyczne) pozostaje grzechem, a więc odejściem od Boga i Jego przykazań. Wspomniała Pani o swojej rodzinie. To przykre. Faktem jest kryzys męskości (w tym ojcostwa i duszpasterstwa). Kobiety i mężczyźni myślą w inny sposób to jest normalne:) Wśród znajomych (kobiet) spotykam się często z narzekaniem na mężów, że coś zrobili lub nie zrobili, bo się nie domyślili. Mężczyzna nigdy się nie domyśli, co myśli kobieta. Natomiast mężczyzna powinien słuchać, co mówi kobieta, bo jak nie, to ona i tak to komuś opowie;)
matylda
@kobieta "Relacje w otoczeniu, rodzinie, małżeństwie będą zdrowe tylko i wyłącznie wtedy, kiedy oprze się je na jedynym trwałym fundamencie (Bóg i Jego Prawa)" - nie zgodzę się". Małżeństwo jako sakrament - tak, ale w historii było wiele małżeństw niekatolickich i też trwały do śmierci. Jaki i wiele małżeństw chodzących do kościoła i nieszczęśliwszych. "Bóg i Jego prawa" nie są ani warunkiem wystarczającym ani konicznym do stworzenia trwałego, dobrego małżeństwa (związku kobiety i mężczyzny).
matylda
@Kobieta tylko, że jeśli wg. pani kobieta powinna być ZAWSZE zależna od mężczyzny i w tym jej "siła" to z takich sytuacji się nie wywinie. I zniszczy sobie życie i swoim dzieciom. I kobieta i mężczyzna powinni być silni i być samodzielni. czemu w przypadku mężczyzn zachowanie, że idzie spod obiadków od mamusi do obiadków od zony jest piętnowane jak obraz niesamodzielności, a kobieta musi oddać swoją samodzielność? Chyba, że wg. pani mężczyzna powinien dostawać obiadki od mamusi, potem zony i sam nie musi robić. "Mężczyzna wystarczy, że będzie", jak miała moja babcia. Takim zachowaniem skrzywdziła mojego ojca i małżeństwo moich rodziców bo mój ojciec NIC w domu nie robi. A moja matka jest nieszczęśliwa, ale "zależna" i daje obiadki mężowi codziennie. Małżeństwo nie jest patologiczne, nikt nie pije, nikt nikogo nie bije. Może gdyby moja mama nie była taka zależna, gdyby mój ojciec wiedział, że kobieta bez niego sobie poradzi i musi się postarać, może było by inaczej
Kobieta
@Do kobieta. Wiem, że "Sprawa dla reportera" nie jest serialem. Napisałam "Głupawe i - co najważniejsze - wyreżyserowane programy, seriale itp." To było wymienianie po przecinku różnych produkcji telewizyjnych, o czym miało świadczyć "itp." na końcu zdania. A propos ww programu, podtrzymuję swoje zdanie, bo akurat ten program niestety często pokazuje jednostronny obraz rzeczywistości. Są ludzie, czy całe firmy, które poniosły ogromne straty w wyniku fałszywych oskarżeń podsycanych dodatkowo przez prowadzącą. Sama znam taki przypadek. Inne można znaleźć, korzystając z wyszukiwarki. ...Po prostu dziwi mnie bezrefleksyjne i bezkrytyczne podejście ludzi do telewizji (oczywiście dotyczy to też innych mediów) i tego, co jest w niej pokazywane. Ludzie nie rozumieją, że to, co zobaczą, czy przeczytają w mediach wpływa na ich życie, często nieświadomie przyjmują pewne wzorce i myślą, że "wszyscy tak robią". Nie chodzi o patrzenie "przez różowe okulary", a o zdrowy rozsądek.
Do kobieta
Uwazam, ze moze nie wszystko jest tam do konca prawdziwe. Ale daja one poglad na to co dzieje sie u innych ludzi. Ze nie zawsze jest tak kolorowo jak inni sadza. Sprawa dla reportera nie jest serialem. Polecam upewnic sie zanim cos sie napisze. Po drugie idea chrzescijanstwa sprzeciwia sie przemocy, a z chrzescijanami bywa roznie. Zaleznosc to nie jest sila. Czetso to po prosty lenistwo lub zaburzenie osobowsci. Choc oczywiscie nie zawsze.
Kobieta
Patologie należy tępić w zarodku, winnych surowo karać, a pokrzywdzonym pomagać to oczywiste. Natomiast wspomniane wcześniej media, z jednej strony wielce "współczują" bitym kobietom, a z drugiej strony promują "kolejne twarze Greya", czy inne głupawe produkcje (sic!). Dlatego tworzenie sobie obrazu otaczającego świata i powoływanie się na to, co jest "serwowane" w telewizji jest błędem, bo to jest wyreżyserowane od początku do końca! Relacje w otoczeniu, rodzinie, małżeństwie będą zdrowe tylko i wyłącznie wtedy, kiedy oprze się je na jedynym trwałym fundamencie (Bóg i Jego Prawa).
Kobieta
@matylda Proszę czytać ze zrozumieniem. Napisałam, że to są patologie (bo są!), niezgodne z nauką Jezusa Chrystusa. Co też jest prawdą! Definicja słowa "patologia" za słownikiem języka polskiego PWN brzmi: "nieprawidłowe zjawiska występujące w życiu społecznym". W żadnym miejscu nie napisałam, że kobieta ma pozostać w toksycznym związku. Co więcej uważam, że osoby znęcające się nad drugim człowiekiem powinny być surowo karane. Niezależnie czy znęca się mężczyzna, czy kobieta. Natomiast nikt mi nie wmówi, że wszystko, co jest pokazywane w telewizji (choćby przytoczone przez @Rety "Uwaga" i "Sprawa dla reportera", ale też inne media: prasa, internet) jest w 100% prawdą i, że te programy nie są reżyserowane. Bo są i to bardzo właśnie dlatego, żeby wywołać emocje (najczęściej negatywne).
margeritta
@Andreas: nie widziałeś, bo do przemocy dochodzi zazwyczaj za zamkniętymi drzwiami. I tu nie chodzi wyłącznie o bicie - są inne bardziej wyrafinowane metody dręczenia. Można tu zaliczyć m.in. przemoc ekonomiczną, kiedy to współmałżonek (niekoniecznie mąż) wykorzystuje zależność finansową drugiej osoby. Sprzyja temu propagowany tu kult "zależności od miłości bliskich". A z tą miłością różnie bywa.
matylda
@rety zgadzam się z tobą. Prawdziwa kobieta powinna umieć sobie poradzić bez męża. Zarówno w przypadkach takich dramatycznych jak podane przez ciebie albo i w mniej (gdy mąż jest chory lub musi wyjechać na miesiąc delegacji). Nie oznacza to, że wszystko musi być po jej myśli. Ale ona jest dorosła i powinna być odpowiedziana za siebie i swoje dzieci (i za męża gdy on tego nie potrafi).
matylda
@Kobieta - patologia, nie patologia, ale takie przypadki są. I w nich kobieta właśnie jest zależna od męża, nie potrafi go opuścić, pomimo, że robi jej i jej dzieciom piekło. Gdzie tu siła? Siłą jest ZOSTAWIĆ takiego drania i być samodzielną. Siła jest tworzyć zdrowe małżeństwo, że dwie osoby są dla siebie podpora. A nie gdy jedna jest zależna od drugiej.
Kobieta
O rety! "Wystarczy wlaczyc sprawe dla reportera, uwage tvn (...)" no tak, bo telewizja prawdę Ci powie. Głupawe i - co najważniejsze - wyreżyserowane programy, seriale itp. wypaczają obraz normalnego życia i wmawiają ludziom, że "tak jest wszędzie". Otóż nie! Tak nie jest wszędzie! Jasne, że są związki, gdzie dochodzi do przemocy, ale to patologia, której chrześcijaństwo się sprzeciwia. W przeciwieństwie do innej, coraz popularniejszej w Europie religii.
Leo
Białogłowy rodzą dzieci.
Stormer
A gdzie niby są te fałszywe odpowiedzi? Jak na razie felieton w niczym nie koliduje z feminizmem :-D
Pyra
Co niby mam robić, jeśli nie to, co uważam za słuszne w danym momencie? To, co uważam za niesłuszne? Serio, zależność od kogoś innego to siła? A kobiecość polega na poświęceniu swojego szczęścia dla innych? Wyczuwam mocny masochizm.
Rety
To ze nie spotkales nie znaczy ze nie ma. Ja nie spotkalam Algierczyka , ale mysle ze gdzies tam sa. Wystarczy wlaczyc sprawe dla reportera, uwage tvn. Masz relacje. Katolicyzm nic nie gwarantuje, wszystko zalezy od czlowieka.
Andreas
Kobiety w wojsku to straszna porażka.Oglądam to codziennie bo tam pracuje.Niech kobiety zaczną żyć według rad tego felietonu to będą przybliżać się do szczęścia. "Rety" co ty wylaciałaś z tym biciem. Tyle lat żyję i nie spotkałem się z pobitą niepracującą kobietą. Twórzmy zdrowe katolickie małżeństwa a nie takie co się będą bić.
Rety
Zaleznosc nie jest sila. Czy zalezna Polska jest silna? Na pewno nie. Umiejetnosc sterowania swoim zyciem daje sile. Wiele kobiet, ktore sa bite przez mezow nie potrafi im sie oprzec, wlasnie dlatego, ze sa zalezne. Boja sie o siebie i dzieci. Nizaleznosc powoduje ze kobieta poradzi sobie bez meza. Ona i jej dzieci nie beda bite i beda mialy co jesc. Nawet pobozny z pozoru mezczyzna moze okazac sie potworem. Codziennie mozna czytac o takich przypadkach.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.