DZIŚ JEST:   18   PAŹDZIERNIKA   2017 r.

Św. Łukasza Ewangelisty
 
 
 
 

Jezuici. Czy mogą na nowo stać się elitą Kościoła?

Jezuici. Czy mogą na nowo stać się elitą Kościoła?
Roy Sebastian, SJ / wikimedia.commons
#KOŚCIÓŁ    #IGNACY LOYOLA    #ZAKON    #JEZUITA    #FRANCISZEK    #PAPIEŻ    #JEZUICI    #KRYZYS

Niemal pół tysiąclecia temu Ignacy Loyola udał się przed Boże Oblicze, by odebrać zasłużoną nagrodę. Odchodząc z tego świata zostawił Kościołowi elitarną jednostkę powołaną do walki na pierwszej linii duchowego frontu. Czy dziś święty założyciel zakonu jezuitów może być dumny ze swoich braci?


Zamysłem świętego Ignacego Loyoli, powołującego do życia Towarzystwo Jezusowe, było bezwzględne posłuszeństwo papieżowi oraz umacnianie pozycji Kościoła w świecie. Aby dobrze wywiązać się z powierzonych zadań od samego początku zakon stawiał na wszechstronne wykształcenie i siłę charakteru swoich członków. Przez bardzo długi czas takie podejście przynosiło wspaniałe owoce. Jezuici w roli elity sprawdzali się tak doskonale, że w naturalny sposób stali się kuźnią owych elit – nie tylko duchowych i moralnych, ale również politycznych, społecznych, edukacyjnych oraz naukowych. Dość wymienić choćby polskich jezuitów, którzy - jak Jakub Wujek, Piotr Skarga, Andrzej Bobola czy Stanisław Kostka - wywarli ogromny wpływ na swoich czasach.

 

Pasja i zaangażowanie, z jakimi duchowi synowie świętego Ignacego oddawali się służbie Kościołowi, były zdumiewające. Tereny obejmowane przez nich misjami rosły w pobożności, a te nie dotknięte dotąd łaską chrystianizacji oddawały się Chrystusowi. Metody służące jezuitom do gromadzenia rozproszonych owiec przy Panu Jezusie były można nazwać – nawet z dzisiejszej perspektywy – niekonwencjonalnymi.

 

W Chinach zakonnicy uczyli matematyki i astronomii; w Nowej Grenadzie (dziś Kolumbia) stawali się niewolnikami czarnoskórych niewolników służąc im, karmiąc wyżebranym wcześniej pokarmem i lecząc ich; w znanej z filmowej „Misji” w reżyserii Rolanda Joffeego Republice Guarani, quasi-państwie zamieszkanym przez Indian Guarani, wcielili system społeczny oparty na zasadzie sprawiedliwości: wymagając od każdego według jego możliwości i dzieląc dobra według zasług. Wszędzie tam, gdzie postawili nogę, jakość edukacji i kultury osiągały niesamowity poziom.

 

Trudno się temu dziwić: Towarzystwo Jezusowe wszystko poświęcało Temu, Którego Imię dzierżyło. Każda praca, czynność i myśl z zasady miała samodoskonalić każdego zakonnika w wierze, nadziei i miłości. Stąd też – również nowatorsko – rezygnowano z cielesnych umartwień, długotrwałych postów, a nawet wspólnotowej modlitwy, gdyż wszystkie podejmowane aktywności miały uczyć osiągania łatwości w znajdowaniu Boga. Każde rozproszenie czy trwonienie sił, duchowych i fizycznych, było traktowane przez Ignacego jako marnotrawstwo.

 

W najmniej spodziewanym momencie, gdy Towarzystwo Jezusowe wyrosło na jedną z największych potęg intelektualnych, kulturalnych, ekonomicznych i politycznych, nie tylko w ramach Kościoła, ale również w kontekście globalnym, papież Klemens XIV w 1773 dokonał kasaty zakonu jezuitów. Powodem było niewywiązywanie się z umów kredytowych, które jezuici zawarli na francuskiej Martynice. Jezuici praktycznie rozproszyli się po świecie, by wrócić dopiero za 41 lat.

 

Powrót Towarzystwa można uznać za spektakularny, gdyż w ciągu 60 lat liczba zakonników wzrosła z tysiąca do ponad 12 tysięcy. Jednak dziś nie są to już ci sami jezuici.

 

Można odnieść wrażenie, że w XX wieku Towarzystwo Jezusowe coraz bardziej odchodziło od ignacjańskiej zasady „uwalniania się od świata, by być dla świata” na rzecz myśli jednego ze swych braci – Karla Rahnera.

 

Ten, urodzony w 1904 roku, uczeń Martina Heideggera otwarcie wywracał zastany porządek rzeczy. Za nic mając Pismo Święte, Tradycję, naukę Ojców i wymiar historyczny Kościoła w sposób jawny przeciwstawiał się postanowieniom papieży i na siłę starał się wyeliminować nauczanie św. Tomasza z Akwinu ze studiów nad Objawieniem. Podważał publicznie nieomylne nauczanie Kościoła w myśl wyznawanej przez siebie zasady, że teologia musi odpowiadać na potrzeby nowoczesnego świata. Wprowadzając do teologii antropocentryzm, koncentrując ją na człowieku, jego „chcę” i „potrzebuję”, zrzucał Boga z piedestału. To przyniosło mu ogromną sławę i uznanie, a sam teolog został jednym z ekspertów podczas II Soboru Watykańskiego. Do dziś cieszy się pośród części teologów nieskrywaną fascynacją. I to mimo, że w 1994 roku, wbrew stanowczym protestom zakonu jezuitów, opublikowana została autobiografia Luise Rinser, z którą –  jak dowodzi autorka – zakonnik miał długoletni romans (choć trzeba dodać, że zdaniem pisarki, nie złamał ślubów czystości).

 

Oczywiście nauki Karla Rahnera nigdy nie zostały uznane za oficjalnie obowiązujące w Towarzystwie Jezusowym, niemniej do dziś widać ich skutki, czyli przyleganie do świata, podważanie odwiecznego nauczania Kościoła i rzucanie teologii w kąt na rzecz psychologizowania. Rzecz jasna niesprawiedliwością byłoby przypisywanie tych wszystkich działań ogółowi duchowych synów świętego Ignacego, ponieważ w szeregach zakonu nie brak wybitnych i bożych żołnierzy nawiązujących do czasów potęgi, niemniej liczne i przebijające się głosy potwierdzają, że nie wszystko działa tak jak powinno i że Kościół stworzył struktury, mogące poważnie go osłabić.

 

Widzieć to miał już Paweł VI, zaniepokojony sposobem, w jaki jezuici podchodzą do teologii, skupiając ją w głównej mierze na człowieku. Papież szczególnie nieufny był wobec ówczesnego przełożonego Towarzystwa, ojca Pedro Arrupe – generał bowiem centrum swojej pracy uczynił teologię wyzwolenia silnie powiązaną z marksizmem. Węzłem gordyjskim w relacjach na linii Stolica Apostolska–jezuici okazała się być 22. Kongregacja Generalna, podczas której zaadaptowano rewolucyjne poglądy i stworzono na ich podstawie dokument o nazwie Nasza misja dzisiaj: Służba wierze i promocja sprawiedliwości. Paweł VI był jego zagorzałym przeciwnikiem, ale jezuickie zgromadzenie nie chciało z niego rezygnować. Mało tego: działając wbrew kościelnemu prawu (bowiem do ważności dekretu wymagana była aprobata papieża) publicznie ogłoszono cykl wykładów mających na celu wyjaśnienie założeń teologii wyzwolenia. Miał to być „cios wyprzedzający” – ewentualna krytyka dokumentu przedstawiłaby bowiem Wikariusza Chrystusa opinii publicznej jako despotycznego władcę. Czy ta zmyślna akcja wpisywała się w główny charyzmat posłuszeństwa Ojcu Świętemu?

 

Choć konflikt trzymano z dala od mediów, w kuluarach miało się wówczas mówić o planach Pawła VI, który zamierzał dokonać kolejnej kasaty zakonu. Jednak targany sprzecznymi emocjami papież Montini porzucił ostatecznie tę myśl.

Ojciec Pedro Arrupe dał się poznać z nie najlepszej strony również Janowi Pawłowi II. Gdy papież Polak usilnie starał się wyrugować zbrodniczy totalitaryzm komunistyczny z Europy, przełożony jezuitów działał na rzecz promocji marksizmu i wprowadzał w życie swoją wizję zarządzania zakonem, niezrozumiałą dla wielu obserwatorów zarówno z zewnątrz jak i wewnątrz Towarzystwa Jezusowego. W 2008 roku jezuita, ojciec Pasquale Borgomeo przyznał, że działania generała omal nie skończyły się schizmą wśród hiszpańskich jezuitów.

 

Pontyfikat Benedykta XVI obył się bez większych skandali z udziałem duchowych synów Ignacego Loyoli. W jego trakcie odbyła się Kongregacja Generalna Towarzystwa, przed którą sami zainteresowani deklarowali, iż postarają się odnowić swój pierwotny charyzmat oparty na „Ćwiczeniach duchowych”. Jednak wiele wskazuje na to, że wybór na Tron Piotrowy ojca świętego Franciszka – jezuity – na nowo ich ośmielił. Wybrany w 2016 roku przełożony generalny, ojciec Arturo Sosa Abascal, nie raz zasłynął od tego czasu niefrasobliwymi wypowiedziami i zachowaniami: przekonywał, że nie wiemy co Pan Jezus sądzi na temat małżeństwa, gdyż w czasach Jego ziemskiego życia nie było magnetofonów mogących Go nagrać; stwierdził, że szatan jest jedynie „symboliczną figurą”, „konstruktem” myślowym stworzonym przez człowieka, by wyjaśnić zło; a w ostatnim czasie brał aktywny udział w buddyjskich modłach.

 

Inny wpływowy jezuita, ojciec James Martin, redaktor naczelny amerykańskiego czasopisma „America” stale przekonuje, że homoseksualizm nie jest niczym złym i zachęca księży-gejów do „coming outów”.

 

Czy zatem święty Ignacy Loyola może być dumny ze swoich duchowych synów? Pytanie to jest o tyle ważne, iż Towarzystwo Jezusowe skupia obecnie w swych rękach wszystkie najważniejsze kościelne stanowiska: urząd Ojca Świętego, stanowisko prefekta Kongregacji Nauki Wiary (jest nim Luis Francisco Ladaria Ferrer, który w kontrowersyjnych okolicznościach zastąpił Gerharda Mullera) oraz – nazywanego tak nie bez powodu – „czarnego papieża”, czyli autora głośnej wypowiedzi o nieistnieniu diabła, ojca Arturo Sosy Abascala.

 

 

 

Mateusz Ochman




DATA: 2017-08-02 14:09
AUTOR: MATEUSZ OCHMAN
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Słaby tekst. Tak sobie myślę, że na portalach nazywających się chrześcijańskie warto umieszczać teksty, które te wartości ukazują: jak prawda, rzetelność, życzliwość, metaforyczność. W takim stylu pisania nikt się nie ocali.
2 miesiące temu / Norbert
 
Proszę się dowiedzieć, czego naucza Papieski Uniwersytet Gregoriański w Rzymie, a będzie wiadomo wszystkim dlaczego należy Jezuitów odseparować od KK, albo inaczej dlaczego należy chronić Kościół Chrystusowy przed Jezuitami?
2 miesiące temu / Megi
 
"Jezuici. Czy mogą na nowo stać się elitą Kościoła?" Teraz już widać całkiem wyraźnie, że stają się zagrożeniem dla Kościoła katolickiego. Niestety, nie widać, kto mógłby przeciwdziałać ich reformatorskim zapędom.
2 miesiące temu / eleuter
 
Bardzo ciekawy tekst. Chciałbym jednak odnieść się nieco do słynnych Redukcji Jezuickich założonych wśród Indian Guarani w Paragwaju. Sprawa jest ważna ponieważ system społeczny według którego zorganizowano redukcje zapewniały bezpieczeństwo materialne (nikt nie był głodny, wszyscy mieli odzienie, wszyscy pracowali, wszyscy czerpali w owoców pracy) i duchowe wszystkim Indianom. Guarani i Jezuici pokazali, że można zbudować dostanie społeczeństwo w oparciu o pracę bez uciekania się do kredytu bankowego. Świadomość, że tak można jest niezmiernie niebezpieczna dla zarządzających pieniądzem banków. Co ciekawe redukcje upadły, a zakon został skasowany głównie z powodu uprawianej w redukcjach Yerba Mate ponieważ eksport tej paragwajskiej używki zagroził brytyjskiemu monopolowi w handlu herbatą. Reprezentujący pomiędzy katolikami brytyjskie interesy Portugalczycy postarali się o załatwienie tej sprawy. Więcej w książce "Baśń jak niedźwiedź. Historie amerykańskie".
2 miesiące temu / Andrzej
 
A Mikołaj Zebrzydowski chciał wyrzucić jezuitów z Rzeczpospolitej. Czy mylił się?
2 miesiące temu / Krot
 
Dobry tekst. autor korzystał zapewne z książki ks M. Martina "Jezuici. Towarzystwo Jezusowe i zdrada ideałów Kościoła rzymskokatolickiego". Książka godna polecenia, opisująca rewolucję o. gen. P. Arrupe przeprowadzoną w latach okołosoborowych.
2 miesiące temu / lukas
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI