REKLAMA
DZIŚ JEST:   12   GRUDNIA   2017 r.

NMP z Guadalupe
Św. Finiana z Clonard
Bł. Konrad z Offidy
 
 
 
 

Inkwizycja - dzieło miłosierdzia

Inkwizycja - dzieło miłosierdzia
Św. Dominik przewodniczy <i>auto da fe</i>, obraz Pedro Berruguete

Osiemsetlecie powołania Trybunału Świętej Inkwizycji (decyzje IV soboru laterańskiego z 1215 roku) nasuwa kilka refleksji. Pierwsza z nich odnosi się do historii Kościoła. Inkwizycja (zarówno rzymska, podporządkowana papieżowi, a jeszcze bardziej hiszpańska podporządkowana Koronie hiszpańskiej) od kilku stuleci zajmuje czołowe miejsce – obok wypraw krzyżowych – wśród „czarnych kart Kościoła”.


W ramach walki z „papizmem” protestanccy autorzy w XVI i XVII wieku – najpierw w protestanckich prowincjach Niderlandów wojujących z Hiszpanią, a następnie w protestantyzowanej Anglii walczącej z Hiszpanią o posiadłości w Nowym Świecie – rzucili na rynek pierwszą falę książek i traktatów z cyklu „mroczne tajemnice lochów inkwizycji”. Liczba ofiar trybunałów inkwizycyjnych urosła nagle do kilkuset tysięcy osób (potem poszła w miliony), a inkwizytorzy stali się nurzającymi się we krwi sadystycznymi siepaczami. I tak już poszło – poprzez oświeceniowych „filozofów”, dziewiętnastowiecznych wrogów Kościoła rzymskiego na zachodzie i wschodzie (por. postać Wielkiego Inkwizytora u Fiodora Dostojewskiego), aż do dwudziestowiecznych twórców tzw. kultury masowej (por. bestsellerowe powieści Umberto Eco czy Dana Browna).


Z drugiej strony rzetelne badania historyczne, prowadzone bynajmniej nie tylko przez katolickich historyków (por. rozprawę H. Kamena o inkwizycji hiszpańskiej, dostępną również w języku polskim), stopniowo „odczerniają” obraz inkwizycji, wskazując, że zdecydowana większość kar zasądzanych przez trybunały inkwizycyjne miała charakter kar pokutnych, że postępowanie przed takim trybunałem zważywszy na standardy panujące w średniowieczu i w czasach nowożytnych przed sądami państwowymi (królewskimi) wyróżniało się klarownością i przestrzeganiem procedur, że inkwizycja wyjątkowo niechętnie zajmowała się procesami o czary (hiszpańscy inkwizytorzy w pewnym momencie wprost odmówili zajmowania się tymi sprawami). Pojawiają się studia nad duchowością inkwizytorów, pokazujące, że nie byli to pozbawieni wyższych uczuć mordercy, ale niejednokrotnie bardzo wykształceni, o bogatej duchowości ludzie Kościoła.


Kolejna refleksja, która towarzyszy jubileuszowi inkwizycji odnosi się do czasów nam współczesnych, do Kościoła, którego papież mówi „kimże jestem, aby ich sądzić?”, do epoki, w której jak głosi modny obecnie nad Tybrem teolog i promotor „nowej troski duszpasterskiej (kardynał Walter Kasper), Magisterium Kościoła mas być „słuchające” ,a nie „rozkazujące”. Słowem, mówimy dzisiaj o Kościele abdykacji, przy czym wstrząsające uzasadnienie abdykacji Benedykta XVI („zbrakło sił fizycznych i duchowych”) jest tutaj dramatycznym opisem całości sytuacji. W tak opisanej rzeczywistości prawomocność istnienia Inkwizycji Świętej jawi się jako coś niedopuszczalnego, zasadniczo niezgodnego z „kolejną fazą recepcji Soboru” (kard. Kasper), „nowego aggiornamento” (kardynał R. Marx), w które wchodzi Kościół. Jakże wreszcie mówić o Inkwizycji u progu Roku Miłosierdzia?


Ale przecież między jednym (miłosierdzie) a drugim (inkwizycja) istnieje ścisły związek. Istnienie bowiem poprzez wieki trybunałów inkwizycyjnych wyrastało z pielęgnowanej w Kościele przez stulecia prawdy o miłosiernym charakterze anatemy (klątwy). O miłosiernych uczynkach względem duszy, a w tym o napominaniu błądzących, zawsze nauczał katechizm. Z tej samej duchowości miłosiernej anatemy, co Inkwizycja, wyrastał także rzymski Indeks Ksiąg Zakazanych.


W swoim dziele „Miłosierna Anatema” (The charitable anathema) Dietrich von Hildebrand, niemiecki filozof i teolog katolicki nazywany przez Piusa XII „Doktorem Kościoła XX wieku”, wyjaśniał dlaczego w drugiej połowie XX wieku anatema została faktycznie zarzucona. „Niechęć do posługiwania się tym niezbędnym narzędziem autorytetu Kościoła jest konsekwencją nieszczęsnego irenizmu, który z kolei jest konsekwencją podstawowego pomylenia miłosierdzia i komunii [jedności]. Komunia [jedność] i wspólnota zakładają wspólny cel – jedność w prawdzie. Chrześcijańska komunia zakłada jedność w Świętym Kościele. Natomiast miłosierdzie [charity] nie zakłada wspólnego przyjęcia prawdziwej wiary. Nakaz miłosierdzia rozciąga się na każdą istotę ludzką, nawet ku nieprzyjaciołom Boga. […] Komunia z kolei wymaga od nas o wiele mniej niż czyni to miłosierdzie, ale z kolei wymaga więcej od tego, z którym zawiązujemy komunię. Religijna komunia [jedność] zakłada, że inna osoba podziela naszą wiarę. Tak więc z pomieszania pojęć miłosierdzia [charity] i komunii [communion] anatema jest uważana za coś twardego i niemiłosiernego. Anatema wyklucza z komunii [jedności] Kościoła tego, który wyznaje herezję, o ile nie odwoła swoich błędów., Ale właśnie dlatego jest anatema aktem największego miłosierdzia względem wiernych, porównywalnym do zapobieżenia zarażenia wielu ludzi śmiertelną chorobą. Poprzez odizolowanie nosiciela zakażenia, chronimy cielesne zdrowie innych. Poprzez anatemę chronimy zdrowie duchowe. A czyż Chrystus nie powiedział, że bardziej powinniśmy się bać tych, którzy zabijają duszę, aniżeli tych, którzy zabijają tylko ciało?”.


Warto więc u progu Roku Miłosierdzia pamiętać o powołanej do życia 800 lat temu instytucji, o tym dziele miłosiernej troski Kościoła.

 


Grzegorz Kucharczyk

Źródło. D. Hildebrand, The charitable anathema, Harrison (New York), Roman Catholic Books, 1993, s. 5.



DATA: 2015-12-11 12:04
AUTOR: PROF. GRZEGORZ KUCHARCZYK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Rozczarowany, nie wymyślam sobie tego, cytuję, co pisze ks. dr Grzegorz Ryś historyk Papieskiej Akademii Teologicznej. Mt 18,6 to porównanie ?byłoby lepiej kamień młyński zawiesić u szyi i utopić? a nie dyrektywa ?należy kamień młyński zawiesić etc?. Dalej w Mt 18,8 jest o obcinaniu rąk i oślepianiu, także mamy rozumieć to dosłownie? Na podstawie Pisma różne rzeczy usprawiedliwiano z handlem ludźmi włącznie. W sprawie grzesznicy Jezus powiedział by ukamienować ?
10 miesięcy temu / JAWA
 
@JAWA: krytykujesz tylko SPOSÓB wykonywania kary śmierci, czy może sam FAKT wydania wyroku i wykonania kary śmierci? Jeśli to drugie, to nie masz racji, bo Jezus w Mt18,6 zezwolił na wykonywanie wyroku śmierci na zatwardziałych gorszycielach.
ponad 2 lata temu / Rozczarowany
 
"Gdyby wszystkie te cyfry zsumować, będzie to liczba znacząca. Ale nawet gdyby jeden człowiek został spalony, to jest o jednego za dużo i jest to zbrodnia w imię fałszywie pojętej prawdy." ks. dr Grzegorz Ryś historyk Papieskiej Akademii Teologicznej w Krakowie
ponad 2 lata temu / JAWA
 
@Krzysztof Korczyński 2/2 Inkwizycyjne areszty były wręcz kurortami (dlatego przestępcy często udawali heretyków), drobiazgowo przestrzegano rygorów procesowych (np. domniemanie niewinności, advocatus diaboli). Nie wolno było zmuszać do zmiany zapatrywań lub pod presją wymuszać wyznania wiary. Oskarżonych o herezję traktowano z największą kurtuazją. Mogli korespondować z bliskimi, wychodzić na dzień z aresztu i wracać na nocleg. Zapewniano leczenie, odpowiednie dla zdrowia i gustu wyżywienie (sprowadzano nawet żywność z daleka na życzenie oskarżonego). Umożliwiano im własne studium, dawano wiele czasu na zmianę pozycji. Wyroki wydawano często po latach cierpliwego czekania na odwołanie błędów. To prawda, Kościół nie przeszkadzał władzy państwowej skazywać i wykonywać sprawiedliwej kary śmierci. Taki los czekał również heretyków-recydywistów, nawet gdy ostatecznie się nawrócili. Kościół bowiem nie ma obowiązku ochrony przed sprawiedliwą karą.
ponad 2 lata temu / Murem
 
@Krzysztof Korczyński 1/2 To, co Pan pisze jest echem szatańskiej propagandy, która działanie Świętej Inkwizycji chce utożsamić z diabelskim sfingowanym bezprawnym procesem, który wytoczono Chrystusowi. Oto Chrystusa Żydzi potraktowali jak człowieka bez żadnych praw, bezprawnie bito Go (łamiąc przysługującą Mu procesową nietykalność cielesną) i torturowano za nic, a przy użyciu szantażu i wrzasku zażądano wykonania kary śmierci od rzymskiego namiestnika, pod fałszywymi zarzutami. Tak działali Żydzi, którzy złamali nawet prawa swego państwa wyznaniowego. Państwo katolickie nigdy nie było państwem wyznaniowym (wbrew temu, co twierdzą niedouczeni katolicy), bo władza duchowna i świecka cieszyły się pełną autonomią wynikającą z planu Bożego. Dlatego instytucje sądownicze były rozdzielne, a kościelne procesy przestrzegały najwyższych standardów, których władza świecka niekoniecznie dotrzymywała.
ponad 2 lata temu / Murem
 
@Weronika Używa Pani klasycznych argumentów niedowiarków przeciwko tym objawieniom prywatnym, które Kościół uznał za godne wiary. Argumenty te przeczą wierze i rozumowi. Św. Paweł pod natchnieniem Ducha Świętego sformułował nakaz: "Proroctwa nie lekceważcie! Wszystko badajcie, a co szlachetne - zachowujcie!" (1 Tes 5,19-21) Czy te słowa są niejasne? Czy Duch Święty zapowiada dodatki do Objawienia, polecając Kościołowi czujne badanie wszystkiego oraz zachowywanie tego co szlachetne? Ależ nie! Publiczne Objawienie zakończyło się ze śmiercią Apostołów, lecz Bóg w każdym czasie "z tymi, którzy Go miłują, współdziała we wszystkim dla ich dobra" (Rz 8,28) Autentyczne prywatne objawienia mają jeden cel - pomoc w zbawieniu człowiekowi w jego okolicznościach. Niedowiarek, mówiąc "Nie potrzebuję tego!", staje okoniem wobec Bożej Opatrzności, która niesie zbawczą pomoc w konkretnym momencie dziejów. Przykładem skutków niedowiarstwa jest zlekceważenie proroctwa fatimskiego.
ponad 2 lata temu / Murem
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.