DZIŚ JEST:   22   PAŹDZIERNIKA   2017 r.

XXIX Niedziela zwykła
Św. Salome
Św. Jana Pawła II
 
 
 
 

„Humaniści” i pałkarze

„Humaniści” i pałkarze
Źródło: Polonia Christiana / Jacek Widor
#KOŚCIÓŁ    #GOMUŁKA    #OKUPACJA    #KSIĘŻA    #KRZYŻ    #OPÓR    #WALKA    #PRZEŚLADOWANIA    #KOMUNIZM    #KATOLICKI

Czas okupacji komunistycznej znaczyły bezwzględne ataki na Kościół katolicki, nie tylko w wymiarze ideowo-politycznym, ale też w jak najboleśniejszej formie fizycznej. Bowiem walka z Kościołem prowadzona w imię „humanizmu świeckiego” przez ekipę Władysława Gomułki często miała drastyczny przebieg.

 

Przemiany polityczne znane jako „odwilż popaździernikowa 1956 roku” obudziły złudne nadzieje w wielu polskich sercach. Wszak nowe kierownictwo partyjne podjęło decyzję o odejściu od masowego terroru, uwolnieniu większości więźniów politycznych i poluzowaniu ideologicznej „śruby”. A jednak wszystkich, którzy liczyli na prawdziwy przełom, miał spotkać srogi zawód. Władysław Gomułka, choć skłócony z twardogłowymi stalinowcami, był przekonanym komunistą, a wszelkie ustępstwa wobec rządzonych uznawał tylko za chwilowy wybieg taktyczny.

 

Napaść na Jasną Górę

Rychło więc władze znów obrały kurs na konfrontację z Kościołem. Nie ustawały ataki propagandowe, na szeroką skalę stosowano nękania administracyjne i rozmaite szykany. 21 lipca 1958 roku do biur Instytutu Prymasowskiego Ślubów Narodu na Jasnej Górze wtargnęła milicja oraz przedstawiciele prokuratury. Funkcjonariusze, głośno miotając wyzwiska, skonfiskowali znalezioną literaturę. Bito pałkami obecnych w bazylice pielgrzymów, którzy mieli odwagę zaprotestować przeciw najściu. Oberwało się również zakonnikom wzywającym ludzi do zachowania spokoju.


Napaść na Jasną Górę była wstępem do szerszej kampanii antykościelnej. Oto dziesięć dni później, na spotkaniu Komisji Wspólnej Rządu i Episkopatu przedstawiciele władz zapowiedzieli wprowadzenie obostrzeń w nauczaniu religii w szkołach, jak również usunięcie z placówek oświatowych krzyży i symboli religijnych.

 

Czerwony kulturkampf

Oficjalnie zadekretowana „dekrucyfikacja” szkół wywołała wiele spontanicznych protestów. Tylko do 15 września 1958 roku odnotowano 1305 przypadków „demonstracyjnego” zawieszenia krzyży w klasach. W tym czasie aresztowano 182 osoby, a oddziały ZOMO przeprowadziły 41 interwencji. Tak było między innymi w Trzebuni, Ładnej, Słopnicach, Bielicy, gdzie zgromadzone tłumy zostały zaatakowane przez milicję pałkami i gazem łzawiącym. Tylko do końca roku szkolnego blisko 1300 osób stanęło przed sądami i kolegiami do spraw wykroczeń za udział w protestach.


W listopadzie 1959 roku wybuchły poważne rozruchy w Mszczonowie. Bezpieka aresztowała tam troje rodziców zbierających podpisy przeciw rugowaniu lekcji religii z miejscowego liceum. W odpowiedzi na ulice wyległo około tysiąca demonstrantów, którzy zdobyli szturmem miejscowy posterunek Milicji Obywatelskiej. Miasteczko spacyfikowały dopiero przybyłe oddziały ZOMO.


„Walka o świeckość” nie ustawała – wdzierała się w coraz to nowe dziedziny życia. W roku 1959 doszło do burzliwych zajść w sanatorium dla chorych na gruźlicę w Otwocku. Władze postanowiły zlikwidować tamtejszą kaplicę. Kuracjuszy protestujących przeciw tym działaniom potraktowano pałkami i gazem. W odpowiedzi chorzy obrzucili interweniujących milicjantów doniczkami i talerzami, a następnie ogłosili dwudniową głodówkę.

 

Pałki i bagnety

Do prawdziwej rewolty wiernych doszło w Kraśniku Fabrycznym. Zgodnie z planami czerwonych, miejscowość ta miała stać się wzorcowym miastem socjalistycznym, w którym nie przewidziano miejsca dla świątyni. Dopiero w roku 1957 komuniści wydali zgodę na budowę kaplicy, z czego następnie się wycofali. Ludzie modlili się więc pod wielkim brzozowym krzyżem na przedmieściach, obok którego wzniesiono kapliczkę. Nawet to było solą w oku rządzących.


26 czerwca 1959 roku milicja zniszczyła kapliczkę, a rejon krzyża ogrodziła, zakazując doń dostępu. Niedługo potem na ulicach Kraśnika Fabrycznego zebrał się tłum, który następnie zaatakował siedzibę Prezydium Miejskiej Rady Narodowej oraz gmach komendy powiatowej MO. Do zdławienia protestu rzucono oddziały ZOMO, MO i ORMO posiłkowane przez samochód strażacki z armatką wodną. Uliczna bitwa trwała wiele godzin, szereg osób odniosło rany. Demonstranci ciskali kamieniami, płytami wyrwanymi z chodników i butelkami, z okolicznych okien leciał prawdziwy grad doniczek. Milicjanci bili pałkami, gazowali i polewali wodą zgromadzonych, a nawet strzelali ponad ich głowami z broni palnej. Wyjątkowo niebezpiecznym pomysłem było zaatakowanie tłumu przez tyralierę funkcjonariuszy z bagnetami osadzonymi na karabinach.

Po stłumieniu zamieszek 56 osób stanęło przed sądami i kolegiami. Zakaz budowy świątyni cofnięto dopiero w roku 1977, w wyniku nieustępliwych, rok w rok ponawianych żądań mieszkańców.

 

Krzyż Nowohucki

Nowa Huta, podobnie jak Kraśnik Fabryczny, decyzją władz miała być pozbawiona świątyń i emblematów religijnych. Również tutaj, na fali przemian popaździernikowych, komuniści zgodzili się w roku 1957 na budowę świątyni. Na planowanym placu budowy wzniesiono wielki drewniany krzyż, pod którym odprawiano nabożeństwa. Trzy lata później zgoda na budowę została cofnięta. Fundusze zgromadzone staraniem wiernych uległy konfiskacie, podobnie jak sprzęt i materiały budowlane.


27 kwietnia 1960 roku wynajęta ekipa przystąpiła do wykopywania krzyża. Wokół natychmiast zgromadził się tłum gniewnych obywateli. „Kopaczy” przegnano precz. Niedługo potem na miejsce przybył oddział ZOMO. U stóp krzyża oczekiwał nań gęsty, wielotysięczny tłum. Odpowiedzią na ciosy pałek i granaty z gazem łzawiącym były kamienie i butelki z benzyną. Na ulicach wyrosły barykady.


Władze ściągały posiłki, w tym ZOMO, z Tarnowa, Kielc, Katowic, Rzeszowa i Oświęcimia. Potem policzono, że milicja zużyła 1200 sztuk „środków chemicznych” (głównie granatów gazowych). Wystrzelono również 140 nabojów ostrych. Setki cywilów, jak również blisko dwustu milicjantów odniosło rany. Krążyły również – niepotwierdzone jak dotąd – pogłoski o ofiarach śmiertelnych. Zatrzymano prawie pięćset osób, z których ponad dwieście skazano na kary więzienia (do pięciu lat), aresztu bądź grzywny.


Dwa tygodnie po stłumieniu rewolty do Nowej Huty przybył sam Władysław Gomułka. Zacietrzewiony wywrzaskiwał slogany o antyspołecznych szumowinach i gorszących chuligańskich ekscesach. Wódz nadwiślańskich marksistów najwyraźniej niczego nie zrozumiał.

 

Burzliwe lata

Gomułkowska „dyktatura ciemniaków” wykazywała się niesłychaną tępotą, raz po raz prowokując następne konflikty. Zaledwie trzy dni po wystąpieniu w Nowej Hucie wybuchły rozruchy w Zielonej Górze. Władze postanowiły zająć tamtejszy Dom Katolicki użytkowany przez księży z miejscowej parafii jako punkt katechetyczny, a także przez lokalny oddział Caritas, redakcję „Słowa Powszechnego” i Polski Czerwony Krzyż. Kiedy do Domu Katolickiego wkroczyła milicja, na ulice wyległo pięć tysięcy demonstrantów. Rzucono przeciw nim, oprócz sił mundurowych, również bojówkarzy tak zwanej milicji robotniczej, zwerbowanych przez komitet wojewódzki PZPR. Rozgorzały walki, w których trakcie spalono dwie ciężarówki ZOMO, a 160 milicjantów odniosło obrażenia. Rannych cywilów nie liczył nikt. Szereg uczestników protestu aresztowano – skazywano ich przeważnie na kilkumiesięczne kary więzienia, choć nie brakło też dwóch wyroków pięcioletnich.

 

Jakby tego było mało, w czerwcu komuniści zapragnęli usunąć w Gliwicach krzyż ustawiony w pobliżu kościoła z okazji Bożego Ciała. Rozpędzono przy tym wiernych; zatrzymano 22 osoby, a wśród pobitych było trzech miejscowych franciszkanów.

 

Kolejną okazję do konfrontacji dała decyzja władz o likwidacji niższych seminariów duchownych. W roku 1961 w Toruniu kasacja tamtejszego Zakonnego Niższego Seminarium Duchownego prowadzonego przez redemptorystów wywołała gniewny protest wiernych. Przeciw demonstrantom użyto pałek i psów obronnych; poturbowanych było też 25 milicjantów.

 

W październiku 1963 roku władze zamknęły Salezjańską Szkołę Organistowską w Przemyślu – jedyną tego typu placówkę oświatową w Polsce, istniejącą od 1916 roku. Skonfiskowano całe wyposażenie szkoły, łącznie z cennym sprzętem muzycznym (między innymi 27 fortepianów, 8 organów, 29 fisharmonii). Kiedy milicja wkroczyła do szkoły, zakonnicy uderzyli w dzwony na trwogę. Wokół szkoły zebrał się tłum wiernych, rozpędzony brutalnie przez ZOMO. Zamieszki w mieście trwały do późnych godzin nocnych. Zatrzymano 70 osób. Nawet poufne raporty milicyjne mówiły o przypadkach nieuzasadnionego użycia pałek, w tym także wobec kobiet.

 

Niewygasłe iskry

Incydenty na tle religijnym powtarzały się w miarę regularnie.

W roku 1964 w Rydzewie koło Drawska Pomorskiego zamknięto kaplicę (pod pretekstem groźby zawalenia budynku). Protest kilkuset parafian zdławiło ZOMO. W następnym roku milicja brutalnie zaatakowała parafian i pielgrzymów w Zabłudowie (województwo białostockie), w miejscu domniemanych objawień Matki Bożej.

 

Rok 1966 przebiegał pod znakiem obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski. Władze uczyniły wszystko, by zakłócić kościelne uroczystości. Milicja rozpędziła siłą wiernych w Krakowie, Szczecinie, Gdańsku i Warszawie.

 

W tym samym roku w Brzegu (województwo opolskie) niemal cała ludność miasta wyszła na ulice w obronie księży eksmitowanych z zajmowanej przez nich wikarówki. Miejscowych stróżów porządku wsparło ZOMO z Wrocławia, Opola i Katowic. Aby przywrócić panowanie nad miastem, milicja wystrzeliła 338 granatów z gazem łzawiącym. Bestialstwo mundurowych przekroczyło wszelkie granice. Bito każdego, kto się nawinął pod rękę, nie oszczędzając nawet kobiet w ciąży (skatowana przez zomowców Regina Wadowska urodziła potem martwe dziecko). Na pogotowie zgłosiło się około trzystu osób pobitych przez milicję; nie sposób powiedzieć, ilu podjęło leczenie we własnym zakresie. Rannych było 25 milicjantów, w tym 4 ciężko. Zatrzymano 50 osób.

 

Po krwawych wystąpieniach robotniczych na Wybrzeżu w grudniu 1970 roku i objęciu rządów przez ekipę Edwarda Gierka, mimo zapowiedzi dalszej liberalizacji systemu, relacje między władzą a katolikami wciąż bywały gorące. W roku 1974 bezpieka użyła buldożerów do zniszczenia kapliczki wzniesionej przez mieszkańców wsi Dziewule koło Siedlec oraz budynku punktu katechetycznego w Szklarach koło Olkusza. W obu przypadkach protestujących mieszkańców rozpędzono pałkami i gazem łzawiącym, a w Szklarach oddano nawet strzały ostrzegawcze z broni palnej.

 

Wzbierająca fala

W wystąpieniach w obronie Kościoła w latach 1957–1974 wzięły udział tysiące ludzi – którym wszakże nieobce było poczucie osamotnienia. W skali kraju ogromna część zastraszonego społeczeństwa, mająca w pamięci niedawne lata terroru stalinowskiego, zachowała się biernie. Potrzeba było dopiero pielgrzymki Papieża‑rodaka, by miliony polskich katolików poczuły wreszcie swą siłę.


Niedługo potem Polska stała się zupełnie inna. Trudno nie dostrzec w tym zasługi również tych anonimowych bohaterów z małych wsi, miasteczek i wielkich miast, którzy przechowali odwagę i wiarę w swych sercach w czasie trudnych dekad, dając przykład zastraszonej większości. To również dzięki nim słynne papieskie słowa: Nie lękajcie się! padły na przygotowaną glebę.

 

Andrzej Solak – autor wielu książek popularyzujących historię oraz strony internetowej krzyzowiec.prv.pl



Materiał ukazał się w magazynie Polonia Christiana nr 55.







DATA: 2017-08-04 11:04
AUTOR: ANDRZEJ SOLAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

do ~ "agricola" ~ Masz Pan/i rację. Bo po to są "wybory" -by się nie wiele zmieniło a w większości pozostało tak jak było. Wchodzimy na wyższy etap pełzającej rewolucji bolsze-vickiej. Czy "Dobra zmiana" to odmieni? Daj Boże -czasu mało pozostało .. -a ujadają coraz mocniej "patry-yoci" wynajęci za grosze ~~ ).
1 miesiąc temu / Stanisavus
 
Nic się nie zmieniło od tamtych czasów. Dziś antykościelne i antypolskie wystąpienia czerwonej swołoczy spotykaja się ze znacznie większym "zrozumieniem". Rządzący mają sobie za nic Polskę a częstymi demonstrantami jest ubecka swołocz KODowców, feminazistek, teatralnych popaprańców itp, która chce jeszcze więcej. Przeciwko patriotycznym demonstracjom używane są te same metody co za PRL-u. Chyba tylko determinacji do walki wśród Polaków coraz częściej braknie. No bo można wyjechać za granicę by "żyć normalnie". I o to właśnie im chodzi by "polskość była nienormalnością".
2 miesiące temu / Niktoś
 
Nie warto się szaraczkowi wgłębiać w takie mikroskopowe badanie "preparatu" bo nie dostrzeże "pasożyta" z którego wycinek bada, co od co najmniej 70 lat "widać", "słychać" i "czuć". "Przemiany polityczne znane jako ?odwilż popaździernikowa 1956 roku? obudziły złudne nadzieje w wielu polskich sercach." Można by tu wstawić 1968, 1970, 1980, 1989, 2004, ...., ...., ..... I co jeszcze będzie można dopisać w wolne miejsca? Wciąż ten sam zafajdany Ubekistan w ciągle mutujących wersjach i konfiguracjach I wciąż "nowsze wersje" tych samych Frajerów żłopiących szampana i whisky (kiedyś woleli koniaki) ustami swoich najwybitniejszych przedstawicieli. A jakże, demokratycznie wybranych z "Ananasów" leżących na tej samej "kupie gnoju".
2 miesiące temu / agricola
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI