DZISIAJ JEST
ŚRODA 28 WRZEŚNIA
Św. Wacława, króla
Św. Tymona
Św. Wacława, króla
Św. Tymona
Imieniny obchodzą:
Wacław, Marek, Tymon
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Rozmowa z doktorem n. med. Jackiem Norkowskim OP, autorem książki pt. „Medycyna na krawędzi” przeprowadzona w styczniu 2013 r.

Horror transplantacji. "Śmierć mózgowa” nie istnieje!

Data publikacji: 2014-10-28 04:00
Data aktualizacji: 2014-10-28 20:35:00
Horror transplantacji. "Śmierć mózgowa” nie istnieje!
Fot. Gazeta Polska VD

Przeszczep serca zawsze oznacza uśmiercenie dawcy. Oznacza pozbawienie życia konkretnego, ludzkiego organizmu. I nawet jeśli nazywamy go „zwłokami z bijącym sercem”, nie różni się on co do swoich podstawowych parametrów, od każdego innego żywego organizmu - mówi w rozmowie z PCh24.pl o. Jacek Norkowski OP.

 

W kwestii orzekania śmierci człowieka przyzwyczailiśmy się – co zrozumiałe – ufać lekarzom. Przez szereg lat za śmierć uznawano trwałe ustanie oddychania i krążenia, choć wiadomo, że sam zgon następuje 20-40 minut później. Niewiele osób wie jednak, iż ta definicja śmierci została zmieniona całkiem niedawno, bo w 1968 roku. Czy ta zmiana była efektem rzetelnych badań naukowych?

 

- Wprowadzenie neurologicznych kryteriów śmierci człowieka jest związane z raportem Harvardzkim z 1968 roku, w którym na samym początku pojawia się ciekawe zdanie: „naszym zadaniem jest zdefiniowanie nieodwracalnej śpiączki jako śmierci człowieka”. To zadanie zostało wykonane, reszta raportu mówi głównie o tym, co należy zrobić od strony praktycznej, aby stwierdzić czyjąś śmierć. Kryteria orzekania śmierci na podstawie stwierdzenia nieodwracalnej śpiączki funkcjonują do dzisiaj. Nie wiadomo zresztą, na jakiej podstawie decyduje się, iż dany przypadek śpiączki jest rzeczywiście nieodwracalny. Nigdy nie uzasadniono, dlaczego człowiek w śpiączce miałby zostać uznany za martwego.

 

Wynika z tego, iż definicję śmierci z zmieniono bez przeprowadzenia rzetelnych badań naukowych? Odbyło się to arbitralnie, według schematu: konferencja – dyskusja – dokument?

 

- Tak właśnie było. Nie przeprowadzono żadnych badań naukowych. Zazwyczaj kiedy w medycynie wprowadza się jakąś nowość, trzeba podać, na jakiej grupie pacjentów zostały przeprowadzone badania, ile trwały i jakie przyniosły rezultaty. Tymczasem przy zmianie definicji śmierci człowieka takich badań nie było! Definicję zmieniono po pierwszej operacji przeszczepu serca w południowej Afryce po to, żeby obronić lekarza, który dokonał przeszczepu i któremu groził sąd za zabicie dawcy. Zmiana definicji śmierci sprawiła, iż sądy zaczęły się nią posługiwać i orzekać, iż w momencie pobierania narządu do przeszczepu nie mamy do czynienia z przestępstwem.

 

Każde wprowadzenie na rynek farmaceutyczny nowego leku wymaga przeprowadzenia szeregu badań. Tymczasem w tak fundamentalnej sprawie jaką jest orzekanie kryteriów zgonu tych badań nie przeprowadzono?

 

- Tak, zmieniono definicję bez podania jakiegokolwiek uzasadnienia. W latach 80. próbowano stawiać tezę, iż

 mózg jest integratorem organizmu, a zatem jeśli jest on nieczynny, oznacza to, iż nie mamy już do czynienia z organizmem jako takim, ale ze zbiorem tkanek i narządów. W konsekwencji wprowadzono w medycynie pojęcie „zwłok z bijącym sercem”. Nie ma to wiele wspólnego z rzeczywistością, ponieważ badania przepisane do orzekania śmierci mózgowej niewiele mówią o rzeczywistym stanie mózgu, są zbyt powierzchowne. Osobną sprawą jest wyciąganie wniosku, że organizm, którego mózg został uszkodzony, przestaje być żywym organizmem. Taki wniosek również nie ma żadnego uzasadnienia. Profesor Alan Shewmon, amerykański neurolog, który bardzo rzetelnie zajmował się tym zagadnieniem, podkreśla zawsze, iż organizm ludzki jest zintegrowany w fazie przed powstaniem mózgu, wtedy, kiedy mózg się rozwija, a także - kiedy został on uszkodzony.

 

Znane są przypadki pomyślnego rozwoju ciąży u kobiet, u których orzeczono śmierć mózgową. Oznacza to, że mimo uszkodzeń mózgu, hormony mogą wydzielać się prawidłowo.

 

- Tak, a tym przecież zawiaduje podwzgórze, czyli część mózgu. Mówienie w takiej sytuacji o tym, że mózg jest martwy, to nonsens. U osób w śpiączce działa często również ośrodek naczyniowo-ruchowy w rdzeniu przedłużonym, który należy do pnia mózgu. Pozwala to na utrzymanie normalnego ciśnienia krwi i prawidłowej akcji serca. Ci ludzie są stabilni krążeniowo. I są to najlepsi dawcy.

 

Ci ludzie mogą być świadomi tego, co się z nimi dzieje?

 

- Prof. Shewmon mówi, że jeżeli jesteśmy w stanie ukuć termin „zwłoki z bijącym sercem”, możemy idąc tym tropem równie dobrze dojść do posługiwania się hasłem „zwłoki świadome”. Kiedy bada się ludzi będących w stanie śpiączki połączonej z bezdechem – nawet jeśli nie mają oni tzw. odruchów pniowych, czyli rogówkowego, źrenicznego, wykrztuśnego, połykowego i oczno-mózgowego, nie oznacza to jeszcze, że przestały działać głębsze poziomy mózgu – np. śródmózgowie. Wiadomo natomiast, że dla świadomości to ono właśnie jest najważniejsze. Jakiś poziom świadomości może być zatem zachowany nawet wtedy, kiedy człowiek pozostaje w głębokiej śpiączce i nie reaguje na bodźce.

 

Istnieją przypadki osób, które wybudziły się ze stanu określonego przez lekarzy jako śmierć mózgowa?

 

- Tak, ich relacje możemy obejrzeć nawet na kanale You Tube. Jednym z głośniejszych jest tutaj przypadek Zachariasza Dunlapa ze Stanów Zjednoczonych, u którego komisja orzekła śmierć i który słyszał przygotowania do własnego pogrzebu. Za dzień czy dwa miały być od niego pobrane narządy. Przyjechała rodzina, a wśród krewnych – kuzyni pielęgniarze. To oni zauważyli, iż Zachariasz reaguje na bodźce. Zbadali go i nie zgodzili się na pobranie narządów do przeszczepu. Po kilku dniach "zmarły" został wybudzony, a następnie rehabilitowany. Jego relację można obejrzeć w internecie. Zwierzył się, iż kiedy usłyszał, że komisja lekarska orzeka o jego śmierci, miał ochotę wyrzucić jej członków przez okno. Brzmi to może anegdotycznie, ale na ten temat wypowiada się szereg lekarzy z różnych krajów – nie tylko prof. Shawman, ale także dr Byrne i Potts ze Stanów Zjednoczonych, anestezjolodzy Hill i Evans z Wielkiej Brytanii czy Brazylijczyk, prof. Coimbra. Twierdzą oni, że pewna grupa chorych, u których orzeczono śmierć mózgową może mieć na tyle wysoki poziom świadomości, żeby wiedzieć, co się z nimi dzieje i odczuwać ból.

 

Czy podczas pobierania serca do przeszczepu znieczula się dawcę?

 

- Nie. Podaje się środki zwiotczające. Nie ma obowiązku podania środków znieczulających, a tymczasem aby pobrać serce, trzeba rozciąć piłą klatkę piersiową i powłoki ciała od mostka do spojenia łonowego. Człowiek mimo braku oznak świadomości może odczuwać wtedy ból – tak jak podczas zwykłej operacji.

 

Przeszczep serca zawsze oznacza uśmiercenie dawcy?

 

- Tak. Oznacza ona pozbawienie życia konkretnego, ludzkiego organizmu. I nawet jeśli nazywamy ten organizm „zwłokami z bijącym sercem” nie różni się on co do swoich podstawowych parametrów, od każdego innego żywego organizmu. Orzeczenie śmierci mózgowej zmienia radykalnie sytuację chorego - ale tylko w aspekcie prawnym. Do momentu złożenia kilku podpisów pod diagnozą śmierci, istnieje wobec pacjenta obowiązek terapeutyczny. Tymczasem po ich złożeniu, można zaprzestać ratowania człowieka i skupić się na pobraniu od niego narządów do przeszczepu.

 

Tych ludzi można byłoby uratować?

 

- Tak, według statystyk – większość z nich. Wymagają oni jednak intensywnej terapii polegającej przede wszystkim na zapobieżeniu obrzękowi mózgu. Tych działań nie podejmuje się, jeśli u pacjenta zostanie orzeczona śmierć mózgowa.

 

Kiedy zatem transplantacja jest zgodna z zasadami etyki?

 

- Wtedy, kiedy nie ma mowy o wyborze „życie za życie”, ale kiedy mamy do czynienia z przeszczepem od żyjącego dawcy za jego pełną świadomością i zgodą oraz wtedy, kiedy ponosi on minimalną szkodę niezagrażającą jego zdrowiu i życiu. Z taką sytuacją mamy do czynienia np. wtedy, kiedy pobieramy od krewnego biorcy jedną nerkę.

 

Niewiele osób w Polsce wie, że w naszym kraju istnieje tak zwana „domniemana zgoda” na pobranie narządów do przeszczepu. Oznacza to, że jeśli nie wypełnimy odpowiedniego formularza i nie wyślemy go na adres Poltransplantu, jesteśmy potencjalnymi dawcami – czy tego chcemy, czy nie.

 

- Tak, a rodziny pacjentów po wypadkach są na ogół tak zdezorientowane i poddane takiej presji, iż często nie mają odwagi reagować. Sprzeciw na adres Poltransplantu wysłało w Polsce tylko kilka tysięcy osób. Ciekawym pytaniem, jakie można byłoby zadać transplantologom byłoby, czy sami wyrażają zgodę na pobranie ich organów po orzeczeniu śmierci mózgowej. Badania przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych wykazały że tak nie jest: transplantolodzy w większości nie chcą być dawcami narządów.

 

Dziękuję za rozmowę.

 

Rozmawiała Agnieszka Żurek

 

***** 

 

Wywiad przeprowadzono w styczniu 2013 r.

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
???
Hmmm... skoro mózg nie działa, to w jaki sposób człowiek może odczuwać ból? Hę? Nie wiem, co to za propaganda, ale istnieje coś takiego, jak uporczywa terapia. Ma to również tutaj zastosowanie. Człowiek nie jest w stanie żyć, a podtrzymuje mu się krążenie i oddech na siłę. Odłączenie od aparatury powoduje niechybną śmierć całego organizmu, bo mózg nie działa i nie zacznie funkcjonować, bo po kilku godzinach takiego niedziałania całkowicie obumiera, a jest on odpowiedzialny również za odruchy bezwarunkowe. Nie ma żadnych oznak jego funkcjonowania (a te oznaki już bez problemu można zidentyfikować). Śmierć mózgu nie ma nic wspólnego ze śpiączką. Polecam poczytać, bo zdaje się, że ktoś tu świadomie, jak mniemam (skoro dr n. med.) wprowadza w błąd lub powinien jednak wrócić na studia: http://www.niedziela.pl/artykul/108499/nd/Przeszczep-darem-zycia
majk
Co za bzdury. I do tego szkodliwe bzdury.
Anna
najlepiej przekonać kogoś ze nie ma szans i wziąźć organy. Ci wszyscy którzy wypowiadają się na tym forum deprecjonizująć ten artykuł to ignoranci. Nie wierzcie i nie dajcie sobie odebrać nadziei popatrzcie na materiał o prof.Talarze z Bydgoszczy
Aga
Bzdury .Jak ktoś kto nie ma postawowej wiedzy w tym temacie wypowiada się w tak poważnym temacie
WAWA
"pluje Bogu w twarz" osobliwe zestawienie słów
Miki
Kosciół katolicki akceptując transplantacje pluje Bogu w twarz.
Myślenie na krawędzi
Drogi Czy, udostępniając taki artykuł zawsze pomyśl o tym, że problem bycia dawcą narządu dotyczy kogoś kto jest Ci na prawdę bliski. Pomyśl o tym, czy i ile jesteś w stanie poświęcić by przedłużyć jego życie. Oczywiście, wówczas gdy rozmawiamy o poczęciu i śmierci nieuchronnie myślimy o duszy. Kiedyś sądzon , że mieści się ona w sercu - przez długie lata dotknięcie tego organu w czasie operacji uznawano za głęboką ingerencję w jestestwo Pacjenta i dla tego nie podejmowano prób takich zabiegów. Obecnie wiemy że centralny komputer mieści się w mózgu, jednak myślę, że nawet osoba duchowna nie ma tak dobrych dojść na Górze by uznać, że jest to akurat śródmózgowie. Warto jednak przypomnieć, że o ile da się funkcjonować bez nerki czy ręki, jednak bez mózgu już nie... Nie słyszałem, by któryś np z motocyklistów który po wypadku w głowie ma ser homogenizowany powróci do życia - ta grupa to akurat idealni dawcy narządów - o tym warto pamiętać.
anett
Ciągle mylą się temu zakonnikowi dwa pojęcia- śmierć mózgu i śpiączka-to zupełnie odmienne stany. Płaskie EEG świadczyć może o braku aktywności w korze mózgowej, ale nie o śmierci mózgu, dlatego pewna Pani doktor mówi, ze niejedne płaskie EEG widziała, ale to NIE jest kryterium śmierci mózgu. Wykonuje sie bardzo szczegółowe badania a w razie jakichkolwiek wątpliwości wykonuje sie następnie badanie przepływu krwi przez mózg-w śmierci mózgu krew nie płynie przez mózg. Chyba dla każdego średnio rozgarniętego człowieka brak przepływu krwi przez mózg świadczy o ustaniu czynności mózgu. Pytanie czy powrót przepływu moze przywrócić mózg do życia? Oczywiście tak, jeśli stan braku dopływu trwa kilka minut. W innym wypadku-a tu mamy dwie serie badań w odstępie 4 godzin i czasem z dalszym odstępem 24 godziny. To nie muszę tłumaczyć, ze nawet jakby jakimś cudem doprowadzić do powrotu krwi do mózgu to nic to nie da. Tak wiec brak przepływu jednoznacznie świadczy o śmierci mózgu
fajer
już gdzieś ktoś zwrócił uwagę, że niemal wszystkie "dziwne" zdarzenia występują wyłącznie w St. Zjedn. - tutaj jako przykład wybudzenie ze "śmierci mózgowej"
lekarz
Co za bzdury!!!
Lakon
Skoro ojciec jest doktorem medycyny, a badań naukowych co do śmierci klinicznej nie przeprowadzono, to może habilitacja z korzyść dla ludzkości?
Lekarz
Śmierć pnia mózgu to nie jest to samo co stwierdzenie zgonu. Orzeka go komisja na podstawie szeregu badań które wykazują że wszystkie komórki mózgu zginęły a przez mózg nie przepływa krew.Samo ciśnienie i pracę serca można przez jakiś czas jeszcze podtrzymać, ale tylko przez jakiś czas. To tak jakby człowiek nie miał głowy. Czy wyobrażacie sobie państwo wybudzenie że "śpiączki" człowieka który ma odciętą głowę???
majka
Jestem wierzącą katoliczką, pracowałam wiele lat na Anestezji i Reanimacji i uważam, że niestety ten ojciec myli się, nie zna się na medycynie i bardzo krzywdzi tym artykułem ludzi, którzy ratują bezinteresownie życie wielu chorym ludziom!
Anonim, ale nie Gall
Tak się zastanawiam, czy oddanie życia za drugiego człowieka, bliźniego, nawet w formie wydania zgody na przeszczep, nie jest najpiękniejszy gest, na jaki stać Chrześcijanina? Powinniśmy naśladować Jezusa, a On przecież oddał swoje życie za nas wszystkich! I z góry mówię - tak, poinformowałem bliskich o mojej woli. Odbyłem z nimi kilka poważnych rozmów na ten temat i uznaliśmy, że oddamy nasze ciała innym.
Joanna
Pracowałam na oddziale intensywnej opieki medycznej przez blisko 10 lat i pamiętam sytuacje, w których komisje transplantacyjne stawiały diagnozy - wyroku potwierdzone wynikami specjalistycznych badań, ale ze względu na opór rodziny - do transplantacji nie doszło - wybudzali się po jakimś czasie. Dziś po wielu latach, dwie z tych osób spotykam na mieście. Wiem jedno: nikt, nawet najbardziej światły lekarz, nawet najdokładniejsze badania - nikt na świecie nie ma prawa decydować o życiu czy śmierci człowieka.
Dana
Kochani, przypomnijcie sobie tylko ostatnie zdarzenie, bodajże z Ostrowca. Zmarła kobieta 91 letnia, ktoś stwierdził jej zgon, po czym obudziła się w kostnicy... Przypadki przebudzenia po stwierdzonej śmierci pnia mózgu już się zdarzały Zdajecie sobie sprawę, że jest to puszka Pandory? Ile jest warte serce dziecka dla matki, która ma fortunę? Pisze o tym matka - warte jest wszystkiego - wielu z nich nie będzie obchodziło skąd to serce jest... nie będzie obchodziło skąd to serce pazerny lekarz załatwi... To może być serce każdego z was lub waszych rodziców, dzieci, przyjaciół...
radek
Bardzo bałamutne i mogące wywołać wiele szkody tezy. Argumentami na to można by zarzucić to forum,więc tylko kilka myśli od ręki, bo jest ograniczona ilość znaków na komentarz :) : 1. Transplantacje uratowały zdrowie lub życie już tysiącom, jeśli nie milionom ludzi, więc łączenie słowa "transplantacja" ze słowem "horror" jest bałamutną manipulacją zmierzającą do nadania transplantacji negatywnego kontekstu. 2. Krytykowanie transplantacji w ogóle (a nie na konkretnie na wybranych przykładach, które zresztą każdy może przytoczyć - mamy wolność) to wylewanie dziecka z kąpielą, bo skutkiem tego może być zniechęcenie ludzi do oddawania już nie serca, ale np. nerki. A poza tym skutkiem jest wzrost nieufności wobec lekarzy. O to chodzi krytykom transplantacji? 3. Kościół formalnie nigdy nie odciął się od swojej nauki o transplantacji jako dobrodziejstwie dla chorych ludzi. Dlatego dywagacje na ten temat na chrześcijańskim portalu są - mówiąc delikatnie - nieostrożne :).
kasiak
śmierć mózgu i śpiączka to dwie różne rzeczy. Najpierw trzeba odrobinę przeczytać, choćby poznać prawidłową definicję, a potem się wypowiadać.
Lilly
Co za tragiczny w skutkach artykuł. Po pierwsze osoba zadająca pytania jest wybitnie niedouczona, po drugie odpowiadający na nie jest ignorantem. Można sztucznie wspomagać krążenie i oddychanie, mózgu nie da się sztucznie wspomagać. Śmierć mózgu to śmierć człowieka. Hormony biorą udział w rozwoju ciąży? Bzdura - do rozwoju dziecka przez parę dni po śmierci matki potrzeba utlenowanej krwi i składników odżywczych - a to można zrobić sztucznie! Co za ignorancja! Nikomu nie życzę źle, ale czasem mam ochotę życzyć osobom przeciwnym osiągnięciom medycyny konieczności przeszczepu, by żyć dalej... U nich lub ich najbliższych...
Rag
Co jest złego w byciu dawcą...? Ugh, nigdy nie zrozumiem tego bulwersu. Przecież po śmierci i tak jest człowiekowi wszystko jedno, co się stanie z jego ciałem. Chyba lepiej, żeby uratowało ono życie komu innemu, niż gniło bezproduktywnie w grobie. Najważniejsza jest pamięć, która jest niezależna od materialnej otoczki.
filip
Kopalnia niewiedzy. Masakra...
Dorcia
Moj dziadek byl spiaczce. Nie regaowal ale wszystko slyszal. Myla komisja az dwa razy rozna do niego podchodzila i kazda orzekla smierc. Przez zabraniem jakas mloda lekarka do niego jeszcze raz podeszla. Stwierdzila spiaczke. Obudzil sie po jakims czasie.
maria
jestem i bede przeciwna transplantacjom ze wzgledow moralnych,etycznych i nie rozumiem jak kosciol moze popierac operacje tego typu.
adam
Olga - jest jedno ale- organy pobrane po smierci nie nadaja sie do transplantacji. Piotr- w dzisiejszych czasach nawet te ostatnia nerke mozesz szybko stracic po pobraniu lekarstw, czy otrzymaniu ich w szpitalu. agnieszka- mysle , ze organy swoje powinni oddawac tylko ci ludzie, ktorzy tak twardo stoja za transplantacja poswiecajac organy innych ludzi. cos w tym sensie.
www
Prof.Talar z Bydgoszczy uratował sporo ludzi,którzy już byli przeznaczeni na przeszczepy.Kiedyś w tyg.Angora ukazał sie nawet wywiad z niektórymi i ich rodzinami.Profesor jest znienawidzony przez transplantologów gdyż "psuje im robote".
okirex
dobre wypowiedzi!!! Sami specjalisci!!! A moze zaczniemy z innej strony? Czlowiek po przeszczepie serca to "trup na urlopie"!!! Usmierca sie 2 osoby nie jedna!!! Bez calego waszego modernistycznego belkotu, powiedzcie mi jak dlugo zyja sredio pacjeci po przezszczepie serca??? Czy tez innych organow poza nerkami??? Odpowiedz jest juz gotowa!!! Nic dodac nic ujac. O tyle warta jest cala tansplantologia!!! To tylko kopalnia pieniedzy i interes lekarzy!!! Kosciol powinien sie natychmiast wycofac z popierania tansplatologii kosztem zycia ludzkiego!!!
oświecony
"Przykro mi, że o. Norkowski mówi o śmierci mózgowej w taki sposób. "Wywiad został sporządzony na zasadzie - "nie znam się, to się wypowiem". Dr.n. medycznych nie wie co mówi? Przynajmniej wiemy jaki był początek: policzmy głosy i głosujmy. Podbnie było z pederastią; zmieńmy głosowaniem psychologów chorobę na mormę.
Jaga
Ci którzy piszą, że o.Norkowski nie wie o czym mówi nie przeczytali kim jest,a jest doktorem nauk medycznych więc to zapewne oni nie wiedzą o czym piszą.
Egon
Czy Nasz Kościół nie otworzył furtki, zaprzestając modlitwy do św. Michała Archanioła i jednocześnie zgadzając się na definicję śmierci - śmierci mózgowej? Czy nadal będzie bezkrytycznie popierana transplantacja? Czy nie ma odważnego? Czy teraz nie jest najwyższy czas?
ja
w czasopiśmie "Świat wiedzy" z października br. są ciekawe artykuły. W jednym z nich jest informacja od dr Sama Parni, że śmierć jest procesem, który można wstrzymywać godzinami. Jest informacja, że komórki mózgowe żyją (rozmnażają się, karmione ) np. po 10 godz. albo nawet po 2-ch dniach od stwierdzonej śmierci osoby (i nie miało znaczenia niedotlenienie). Lekarz Sam Parnia mówi np., że obecnie nie wiemy kiedy dokładnie faza śmierci odwracalnej przechodzi w nieodwracalną. zainteresowanych odsyłam do czasopisma.
ciekawski
\'\'w odniesieniu do stosowanych dzisiaj wskaźników, które pozwalają stwierdzić, że nastąpiła śmierć - czy to związanych ze zjawiskami mózgowymi, czy też bardziej tradycyjnie z czynnikami krążeniowo-oddechowymi - Kościół nie formułuje opinii technicznych. (...) W tym miejscu można orzec, że przyjęte w ostatnim czasie kryterium [śmierci mózgu], (...) jeśli jest rygorystycznie stosowane, nie wydaje się pozostawać w sprzeczności z istotnymi założeniami rzetelnej antropologii\'\' Jan Paweł II Czyli śmierć mózgowa jednak istnieje. Przynajmniej według Papieża Polaka. Artykuł jest wybitnie jednostronny. Polecam dla kontrastu przeczytać: http://www.mp.pl/etyka/?aid=32159
Nikita
Medycyna poszla w zlym kierunku...zamiast leczyc przyczyne chorob leczy sie symptomy i zamiast zmienic cos w sytlu zycia...pozostaje sie przy starym a wymienia sie narzady...a czlowiek to nie jest samochod z zamiennymi czesciami....ta cala transplantacja to bardzo nieetyczna sprawa...klamie sie, ze narzady pobiera sie po smierci....po smierci to sie nic nie nadaje....narzady pobiera sie w czasie umierania lub spiaczki..
ada
Nie przepadam za klerem, ani ich pogladami. Ten artykuł jednak był szczególnie potrzebny. Choćby gwoli uświadomienia Polakom,że według prawą wszyscy jesteśmy dawcami! Najbardziej bukwersujacy jest Fakt zmowy milczenia na ten temat
K
-Przeszczep serca zawsze oznacza uśmiercenie dawcy? -Nie, skarbie, znaczenie serca w ludzkim organizmie jest bardzo przecenione. Brawa dla inteligencji zadającego pytania.
ktoś, kto nie zawaha się podpisać pod protokołem
Szkoda, że o. Norkowski myli zasadnicze pojęcia śpiączki i śmierci pnia mózgu. Wywiad został sporządzony na zasadzie - "nie znam się, to się wypowiem". Podtrzymywanie życia osób, które mają nieodwracalnie uszkodzony pień (dodajmy, że nieodwracalne uszkodzenie pnia nie jest równoznaczne z uszkodzeniem całego mózgu, pień jest tutaj ośrodkiem nadrzędnym, najważniejszym, bez niego organizm nie podejmie żadnej funkcji biologicznej) jest nieetyczne z punktu widzenia zarówno prawnego, jak i czysto ludzkiego. A nazywanie lekarzy transplantologów, anestezjologów, neurologów, którzy uczestniczą w procesie przeprowadzania transplantacji, mordercami jest obrzydliwe i poniżej jakiegokolwiek poziomu.
Tantrica
kiedy czytam takie teksty burzy mi się krew. W przecągu ostatnich 4 miesięcy dwie bliskie mi osoby odeszły będąc długo w śpiączce. Za każdym razem miałam tę unikalną mozliwość by być rozmawiać z nimi, trzymać ich za ręce żegnać się i na ile potrafiłam pomagać ich duszom godnie odejść. Jedna z tych osób chłopak mej przyjaciółki miał 42 lata był sprawnym pieknym mężczyzną odszedł z powodu rozległego tetniaka ktory pękł kiedy 4 godziny po przywiezieniu do szpitala siedział na korytarzu czekając na wizytę lekarską. Z tego powodu nastąpiła u niego ponad tygodniowa śpiączka i śmierć. Ale nie upraszczajmy rzeczy - jego dusza i tak chciała odejść wybrała takie życie, takie problemy z ktorymi sobie nie poradziła i taką szybką trudną dla wszystkich śmierć. Błędy się nawarstwiły. Odszedł zostawiając wiele bólu ale i uratował 5 osób swymi organami. Sama mam przyjemność przyjaźnić sie z wybitnymi naturalistami którzy wyprowadzali ludzi z cieżkich.
henryka.kramarz@wp.pl
Śmierć kliniczna jest może jakimś początkiem przejścia na drugą stronę?
luk
Agnieszka: nie rozumiesz widzę podstaw nauk Boga;) jeśli jesteś wierząc to powinnaś wiedzieć, że to Bóg decyduje kiedy i jak umieramy a ludzie jako oddane mu dzieci stosują się do tego;) jeśli się do tego nie stosujesz popełniasz grzech więc sama decydujesz co robić. Bóg daje wolną rękę ale jasno określa zasady;) nie nam decydować gdzie jest mniejsze zło czy dobro jeśli Bóg zechce uzdrowi oboje lub zabierze do siebie;) Na tym polega wiara w Boga jeśli nie wierzysz to nie masz problemu;)
ciusiek
Jedno jest pewne: sprawa do prostych nie nalezy.
magda
Ciekawe czy Jacek Norkowski wysłał swój sprzeciw do Poltransplantu. Ciekawi mnie również, czy zgodziłby się na przeszczep gdyby go sam potrzebował??
Aqoo
Przykro mi, że o. Norkowski mówi o śmierci mózgowej w taki sposób. Podstawowy błąd medyczno-fizjologiczny: by czuć ból muszą istnieć ośrodki go odbierające - a jeśli komórki mózgu nie działają (brak przepływu krwi przez mózg ocenione badaniem USG) bo już obumarły to jak ma odczuwać Ból? Jak nie ma oddechu - działa respirator, a pień mózgu nie pobudza do tej funkcji - to jak uznać, że osoba żyje. Śmierć oznacza się na podstawie śmierci mózgu i pnia mózgu. Z tego wynika, że każdego umierającego, którego nie podłączę do respiratora to zabiłem?
stridingshadow
Uważam, że osoba udzielająca wywiadu nie posiada fundamentalnej wiedzy odnośnie do procedur orzekania zgonu śmierci móżgu. W procedurze orzekania o śmierci móżgu należy w 100% przypadków wykluczyć wszelkie odwracalne przyczyny śpiączki ORAZ niewydolności oddechowej zanim wysunie się podejrzenie śmierci mózgu. Jeżeli pomimo 100% spełnienia kryteriów tzw. "5 stwierdzeń i 4 wykluczeń" pozostają jakiekolwiek wątpliwości (np. ze względu na obecność jakichkolwiek nieoczekiwanych zjawisk bądź objawów), wykonuje się tzw. badania instrumentalne, czyli badania przepływu krwi przez tkanki mózgu, bądź badania czynności elektrycznej mózgu. Jeżeli w powyższych badaniach stwierdza się jakiekolwiek wątpliwe wyniki, przerywa się procedurę orzekania o śmierci móżgu. Wynikiem pozwalającym na orzeczenie śmierci móżgu jest sytuacja kiedy mózg nie ma czynności elektrycznej, bądź nie płynie przez niego krew (pomimo, że reszta krążenia jest prawidłowa).
Anna
Acha, i jeszcze jedna rzecz - obrzydliwy tytuł.
Anna
Myślę, że artykuł celowo wprowadza w błąd. Śpiączka i śmierć mózgu to nie są te same pojęcia! Dlatego, że można być w śpiączce, ale mieć żywy mózg. I tych pacjentów nie kwalifikuje jako dawców organów. Nigdy! Są oni podtrzymywani przy życiu (przed odżywianie dożylne)oraz odpowiednio rehabilitowani, pielegnowani (patrz: klinika Budzik). Ale same oddychają, reagują na bodźce itp. Osoby, które dotknęła śmierć mózgu nie są w stanie same oddychać, nie reagują na bodźce itp. Bez respiratorów, sztucznego odżywiania po prostu by umarły. Tylko oni mogą być dawcami i tak to wygląda. Osoba, której mózg nie pracuje, de facto nie żyje i nie zmartwychwstanie.
agnieszka
Mniejsza o definicję śmierci.Fakt faktem, że jeszcze 150 lat temu ludzie, którzy nie mogli oddychać samodzielnie bądź przyjmować pokarmów po prostu umierali. Pojęcia śpiączki nie było ponieważ bez odpowiedniej aparatury ci ludzie i tak by umarli.Rozwój medycyny niesie ze sobą wiele dramatycznych dylematów, których niestety kiedyś po prostu nie było. Czy naprawdę grzechem jest podtrzymywać sztucznie życie człowieka, który nie wybudza się przez bardzo długi czas, oddycha za niego aparatura i \'żywi\' go kroplówka?? Gdzie tu dylemat moralny? Gdy widzę dziecko powolnie konające z powodu śmiertelnie chorego serduszka? I rodzinę konającą wraz z nim! Wówczas niestety lekarz musi podjąć decyzję, które z tych żyć ma większą szanse przetrwania przy pomocy interwencji medycyny. Tak żeby możliwie zamiast dwóch bezsensownych śmierci była tylko jedna. Może brzmi to okrutnie, ale jeśli pacjent leży w śpiączce 10 lat i leczenie nie przynosi efektów to jaki jest sens je podtrzymywać?
mt
niekonsekwentne jest uznawanie blastuli czy zarodka za żywego człowieka (sic) i równoczesne popieranie transplantologii a to czyni Kościół, przynajmniej w Polsce.
TheModern
To o czym mówi niedowjarek to od dawna gości na tym portalu. Jakiś czas temu widziałem wywiad "W wirtualnej matni", który dotyczył gier komputerowych. Mówił na podstawie skrajnych przypadków o tym jakie to gry są złe. Sama osoba udzielająca wywiadu przyznawała, że graczem nigdy nie była i tylko zna kilku. Skomentowałem to, kulturalnie rzecz jasna i podałem dowody obalające tezy wysuwane przez autora i pytanego. Komentarz został usunięty choć był zgodny z regulaminem.
Czytelnik
Do refleksji! Ku przestrodze!
piotr
sprawa jest bardzo prosta. kto pobiera narzad od żywej osoby, po której to "operacji" z powodu barku owego narządu, osoba umiera - jest mordercą (np serce). ?óki co nie ma możliwości sprawdzenia iż ta a ta osoba, będąca w spiączce, jest faktycznie umarłą, więc należy ją traktować jako żyjącą. Godziwa transplantacja jest wtedy gdy, osoba od której pobierany jest narząd, nie traci życia ani zdrowia np. transplantacja nerki, itp. Czas wysłac wniosek do Poltransplantu, by trzymali swoje rzeźnicze rączki zdala.
Olga
Śpiączka i śmierć pnia mózgu, to nie to samo. Chyba, że się mylę. Ale mam mieszane odczucia co do tego artykułu, bo jak się on ma do oficjalnego stanowiska Kościoła Katolickiego, przedstawionego w KKK? ?Przeszczep narządów zgodny jest z prawem moralnym, jeśli fizyczne i psychiczne niebezpieczeństwa, jakie ponosi dawca, są proporcjonalne do pożądanego dobra biorcy. Oddawanie narządów po śmierci jest czynem szlachetnym i godnym pochwały i należy do niego zachęcać, ponieważ jest przejawem wielkodusznej solidarności. Moralnie nie do przyjęcia jest pobranie narządów, jeśli dawca lub jego bliscy, mający do tego prawo, nie udzielają na to wyraźnej zgody. Jest rzeczą moralnie niedopuszczalną bezpośrednie powodowanie trwałego kalectwa lub śmierci jednej istoty ludzkiej, nawet gdyby to miało przedłużyć życie innych osób? (2296). ?Bezpłatne przekazywanie narządów po śmierci jest dopuszczalne i może zasługiwać na uznanie? (2301).
niedowjarek
Myślę, że rzetelny artykuł powinien zawierać również opinie zwolenników poglądów przeciwnych, żeby można było wyrobić sobie o transplantacjach serca własne zdanie. Z tego co tu mówi dr. Jacek Norkowski OP, wynika, że np. prof. Religa i inni transplantolodzy serca to zwyczajni zbrodniarze, ale zanim wyciągnę taki wniosek chciałbym zobaczyć własnie zdanie osób, które transplantacje serca wykonują.
Shork
Tak, drogi Lewy. Świat się myli.
dude
A ja mam inne pytanie czy od ojca będącego od wielu lat w spiączce nie można pobrać dla umierającego dziecka organu? Przecież ojciec na pewno oddałby życie za swoje dziecko a "Nie ma wiekszej miłości niż ten kto życie swoje oddaje za bliźniego swego"??
P4wel
Ma ktoś linki do filmów z Zachariaszem? Gdzie je można zobaczyć?
Student
A kiedy Wrocław i Kraków?
Asia
+
Lewy
Nie no, bez jaj. Cały świat się myli, tylko duchowni mają rację w medycynie. No proszę...
Tomek
Nie wiedziałem, że sytuacja tak wygląda :(
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright by

STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

IM. KS. PIOTRA SKARGI