DZIŚ JEST:   24   LISTOPADA   2017 r.

Św. Andrzeja Tran An Dung i towarzyszy
 
 
 
 

Holokaust 2.0 – czy w Niemczech dojdzie do odwetu?

Holokaust 2.0 – czy w Niemczech dojdzie do odwetu?
Credit Image: © Jodi Hilton/NurPhoto via ZUMA Press/FORUM

Wedle oficjalnych danych w 2015 roku do Unii Europejskiej przybyło ponad milion imigrantów z krajów islamskich. Zdecydowana większość dotarła do Niemiec. Wbrew medialnej propagandzie nie są to kobiety i dzieci uciekające przed konfliktem w ojczystym kraju, a wrogo nastawieni do zlaicyzowanej (ale również i resztek tej chrześcijańskiej) Europy młodzi mężczyźni. Islamiści lub osoby podatne na fundamentalizm i radykalizację. Swoją prawdziwą twarz i podejście do Europejczyków „uchodźcy” pokazali w sylwestrową noc w kilku niemieckich miastach, głównie w Kolonii. Często słyszymy o przestępstwach – z zabójstwami włącznie - dokonywanych przez przybyszów. Czy Europa Zachodnia będzie biernie przyglądać się swojemu upokorzeniu, czy w myśl zasady „akcja-reakcja” dojdzie do odwetu?

 

Kilka pokoleń temu Stary Kontynent zdominowany, tak jak i dziś, przez Niemcy udowodnił, że pomimo wysokiej kultury, w poddanym wpływom laicyzmu społeczeństwach drzemią pokłady nienawiści, czekającej tylko na przekroczenie czerwonej linii. Kiedy to się dokona, dochodzi do ataku, ostatecznego rozwiązania „palących problemów”.

 

Gdy w epoce przedliberalnej i przedoświeceniowej Europa była głęboko chrześcijańska, społeczna koegzystencja z obecnymi na kontynencie Żydami nie stanowiła problemu. Znaczne różnice były dla każdego jasne. Istniały, rzecz jasna, napięcia, niejednokrotnie bardzo poważne. Wszystko udawało się jednak załagodzić w myśl chrześcijańskiego miłosierdzia do bliźniego. Nie było mowy o masowej eksterminacji jakiejś grupy etnicznej. Problem nadszedł wraz z pomysłami oświeceniowych filozofów-ideologów, nawołujących by „wszyscy ludzie stali się braćmi”. Naturalne do tej pory odmienności, w oświeconej Europie szybko stały się trudne do zniesienia. Dziedzictwo rewolucji francuskiej, wbrew deklarowanemu na wszystkie strony szacunkowi dla osoby ludzkiej, niosło w sobie zarzewie obudzenia demona. Mówiąc profesorem Feliksem Konecznym, cywilizacja zachodnia zaczęła odchodzić od „łacińskiej jedności w rozmaitości” w kierunku jednostajności. Wszyscy będą równi, gdy będą identyczni – zakładano. Nie znaczyło to dla nich jednak, by wszyscy mieli być chrześcijanami, wręcz przeciwnie. Zgodnie z logiką nastającej epoki planowano stworzyć nową, uniwersalną quasi-religię.

 

Część niemieckojęzycznych elit intelektualnych przełomu wieku XIX i XX zwróciła się w kierunku pogańskiego kultu krwi. Zamiast bliźniego, który często błądzi i potrzebuje pomocy w nawróceniu, człowiek innej nacji stał się wrogiem rasy, podniesionej do mistycznej rangi. Mieszkający w jednym państwie razem z Niemcami Żydzi nagle stali się jarzmem nie do udźwignięcia dla „narodu stworzonego do dominacji”. Rozpalona miłością do rasy (ale też niemieckiego stylu życia) nienawiść została zaogniona kryzysem ekonomicznym, którego nikt nie umiał przezwyciężyć oraz upokorzeniem wywołanym niespodziewanym wynikiem I wojny światowej.

 

Niemcy na zabój kochali samych siebie, coraz mniej osób czuło miłość do bliźnich, wszyscy zaś boleli z powodu bezrobocia i wstydu. „Winni” takiego stanu rzeczy szybko zostali wskazani, a autor najbardziej radykalnych diagnoz w 1933 roku został kanclerzem Rzeszy. Nikomu nie trzeba przypominać czego dokonali Niemcy w ciągu 12 lat sprawowania rządów, przez demokratycznie wybranych narodowych socjalistów. Żydzi, Polacy, Rosjanie, Romowie i przedstawiciele innych nacji padli ofiarą braku chrześcijańskiej miłości bliźniego i chorobliwego umiłowania samych siebie.

 

W końcu jednak reżim upadł, w Norymberdze jego czołowi przedstawiciele zostali osądzeni, a Niemcy w długim procesie przystąpili do oczyszczania się z przewin. Okupująca powojenne Niemcy aliancko-sowiecka administracja dbała, by rasistowski narodowy socjalizm nie powrócił. Sami Niemcy zaczęli dbać o to samo, do przesady wręcz tropiąc zbrodnicze myśli nawet tam, gdzie nigdy ich nie było.

 

Chęć odpokutowania win towarzyszyła i potęgowała charakterystyczny dla całego świata zachodniego trend odwrotu od Pana Boga. Skoro wykluczenie Żydów doprowadziło do ich zagłady, to Republika Federalna nie mogła już nigdy więcej nikogo wykluczać. Kraj, mimo że długo kierowany był przez chadeków, stawał się coraz bardziej świecki, a laicyzm tym razem dotarł już do szerokich mas, a nie tak jak na przełomie XIX i XX wieku jedynie do części elit intelektualnych. W tym momencie nie można było wykluczać już nikogo, także muzułmanów.

 

Niemiecka lewica, tropiąca zarówno sporadycznie podnoszący głowę faktyczny nazizm jak i widziany przez nią często nazizm rzekomy, uniemożliwiła uczciwą debatę nad przyszłością kraju. Gdy kilka miesięcy temu do bram RFN, zamieszkałego już wcześniej przez miliony mahometan, zapukały kolejne setki tysięcy mężczyzn z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej, nie było innej możliwości. Bramy zostały otwarte.

 

Dyskusja nad gotowością państwa do ugoszczenia kłopotliwych obcokrajowców została zahamowana przez knebel poprawności politycznej, jeden z najdoskonalszych wytworów i narzędzi lewicy. Imigrantów, choćby co dzień gwałcili i palili ośrodki dla uchodźców, można więc dziś tylko lubić, podziwiać, witać z radością. Każda inna postawa to w oczach socjalistów „nazizm”. Jednak wszystko, nawet absurdalna hipertolerancja i głupota, mają swoje granice.

 

Gdy Niemiec czyta o zgwałceniu kobiety w oddalonym o kilkadziesiąt kilometrów miasteczku, czuje złość. Nie próbuje jednak wyciągać pochopnych wniosków, bo uogólnianie i stygmatyzacja to nazizm. Zgwałcił uchodźca? Być może był złym człowiekiem. Nie wszyscy są tacy. Niemcy też gwałcą – pomyśli Niemiec.

 

Gdy w jego miejscowości grupa Syryjczyków próbuje porwać córkę szanowanego obywatela, inni przybysze podpalają sklep z wieprzowiną i wulgarnie obrażają spacerujące kobiety, Niemiec czuje strach. Ograniczy się jednak do utyskiwania na władzę, bierność policji, a próby komentowania rzeczywistości w Internecie uniemożliwiają mu największe, politpoprawne portale. Selektywne dobieranie doniesień z kraju powoduje, że po kilku imigracyjnych wybrykach Niemiec na chwilę zapomni o sprawie. Nie dowie się wszak, że występki przybyszów są normą, a nie ewenementem.

 

Gdy jednak jego ukochana córeczka zostanie zgwałcona i brutalnie pobita przez uchodźców, Niemiec poczuje szczerą nienawiść. Krzywdę dziecku i jemu samemu zadali ci, których wpuszczono, by udzielić pomocy oraz kolejny raz odciąć się od zbrodniczego dziedzictwa „ich matek, ich ojców”. Co więcej, media będą tuszować sprawę, burmistrz miasteczka ogłosi, że dziewczynka była sama sobie winna, ojciec żądający sprawiedliwości zostanie przedstawiony światu jako rasista, a władze RFN zadeklarują otwartość na kolejne rzesze przybyszów. Niemiec jednak wie co przeżył i zna cierpienie jego córeczki. Zna prawdę.

 

W końcu nienawiść jednego Niemca do imigrantów, liberalnego rządu i politycznie poprawnych mediów spotka się z identycznymi odczuciami drugiego człowieka w podobnej sytuacji. Ofiary merkelowsko-imigracyjnego gangu tolerancji urosną liczebnie w siłę i zaczną mówić jednym głosem. Co więcej, spustoszenia dokonane przez laicyzację społeczeństwa nie zahamują wzajemnie nakręcających się, dotychczas na co dzień spokojnych, obywateli. Ludzie w końcu pękną. Miłość do bliźniego nie jest wszak cnotą społeczeństwa „wolnego od religijnych paradygmatów”, a przyjętych imigrantów nie da się wyprosić. Przybysze staną się „problemem”, bo sami z siebie nie podejmą decyzji o wyjeździe.

 

Już dziś obserwować można nieskrywaną niechęć coraz większych rzesz Niemców do imigrantów. Rośnie liczba ofiar uchodźców oraz tych, którzy osobiście te ofiary znają. Lewica nie zmaże krzywd nawet najbardziej postępowymi zaklęciami, nie cofnie czasu, a zgwałconej kobiecie nie przywróci brutalnie odebranej godności.

 

Niewykluczone, że w przytłoczonych imigracyjnymi problemami Niemczech pojawi się ktoś, kto da receptę na trudną sytuację kraju. Wystarczy, by przypudrowany i ubrany w szaty inteligenta były skinhead w hitlerowskim „Mein Kampf” słowo „Żyd” zastąpił wyrazem „Arab”, „muzułmanin” czy „imigrant”. Niemcy mają gotowy schemat – wypracowany przed dekadami model zabójczo skutecznego działania kryzysowego. Wiedzą, jak w najprostszy, cóż że w najbardziej zbrodniczy, sposób „uwolnić kraj” od problemów. Słynna książka Hitlera, której wydawanie znów jest legalne, bije właśnie rekordy popularności i rozchodzi się w niemieckich księgarniach jak „świeże bułeczki”.

 

Możliwe też, że przyciśnięta do ściany, ale wciąż bogata, Republika Federalna wynajmie specjalistów „od brudnej roboty”, by nie plamić swoich rąk we krwi. Wszak ze strony Władimira Żyrinowskiego padały już deklaracje o „chłopcach ze Specnazu, gotowych wyczyścić Europę z gniazd islamskiego terroryzmu”. Wiele osób uważa, że rosyjski populista-nacjonalista to swego rodzaju miernik nastrojów. Mówi rzeczy, których Kremlowi nie wypada, a władza patrzy na reakcję świata. Zaproszenie do współpracy zostało wypowiedziane.

 

Dla chcących zachować swój obecny standard i styl życia, zlaicyzowanych i nie zaprzątających sobie głów wyższymi wartościami Niemców, scenariusz eksterminacji groźnych skądinąd przybyszów nie musi stać się powodem rozterek moralnych. Rewolucja wymaga ofiar. Tak zawsze się kończy lewicowa polityka.

 

Michał Wałach



 


DATA: 2016-07-25 08:13
AUTOR: MICHAŁ WAŁACH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Tomasz, a przecież to ty egoistycznie nie zgadzasz się na udzielenie roztropnej pomocy syryjskim chrześcijankom gwałconym w obozach w Niemczech. A przecież to ty nadal nawet nie spróbowałeś udowodnić swojego kłamstwa jakobym rzekomo "wielokrotnie przeinaczał treść" twoich wypowiedzi, bo nie przytoczyłeś ani jednego, już nie mówiąc o kilku, cytatu z moich postów, w których twe wypowiedzi rzekomo byłyby przeinaczone. To wszystko potwierdza że nie jesteś Tradycyjnym Katolikiem, bo Tradycjonaliści dążą do życia w prawdzie, a nie do życia w kłamstwie. W ramach przygotowania do dyskusji polecam ci naukę czytania i pisania ze zrozumieniem. Mniej czasu przed laptopem, choć trochę książek przeczytanych ze zrozumieniem a nie bezmyślnie. JEŻELI BÓG NA PIERWSZYM MIEJSCU, A NIE HEREZJA, EGOIZM, KŁAMSTWA, OSZCZERSTWA, BLUŹNIERSTWA i BEŁKOT - TO WSZYSTKO NA SWOIM MIEJSCU.
ponad 1 rok temu / Rozczarowany
 
Tomasz, każdy KATOLIK POWINIEN BYĆ ULEGŁY CZYLI POSŁUSZNY Przykazaniom, w tym Przykazaniu Miłości i VIII Dekalogu, a ty od dawna nie jesteś im posłuszny, choćby dlatego że ciągle kłamiesz i rzucasz nowe bezpodstawne (czyli: bez podania dowodów) oszczerstwa, oto najnowsze ich przykłady: "Ostatnia twoja wypowiedź świadczy o twoim braku wiedzy", "Ostatnia wypowiedź zawiera kłamliwe pomówienia Tradycjonalisty którym ty nie jesteś bo bezpodstawnie atakujesz Tradycyjnych Katolików" oraz "nie chcesz przyjąć na własne RYZYKO I KOSZT UCHODŹCÓW". A przecież to ty nie posiadasz wiedzy, bo nie rozumiesz treści które cytujesz - przecież gdybyś je rozumiał to nie zaprzeczałbyś sam sobie i nie cytowałbyś nic przeciwko sobie. A przecież to ty atakujesz Tradycyjnych Katolików, broniących Doktryny Katolickiej przed herezjami i kłamstwami, w tym kłamstwem udowodnionym tobie przez @jana.
ponad 1 rok temu / Rozczarowany
 
Tomasz, tradycyjnie to ty kłamiesz, bo nie nazywam któregokolwiek Tradycyjnego Katolika heretykiem, gdyż Tradycjonaliści nie są heretykami. Heretykami są ci którzy głoszą herezje, a ty taką od dawna głosisz: "Przykazń się nie uznaje". A w ostatniej wypowiedzi zaprzeczasz samemu sobie, pisząc: "Przykazania Boże czyli normy moralne są dla Katolika wytycznymi jakim powinien kierować się w życiu prywatnym i publicznym". Przecież w tym zdaniu właśnie twierdzisz że Katolik UZNAJE Przykazania Boże za normy moralne czyli wytyczne którymi powinien się kierować. Więc jak, wycofujesz się z twojej herezji "Przykazń się nie uznaje", czy też pozostajesz przy niej i dalej nie dość że będziesz heretykiem, to będziesz się kompromitował zaprzeczając samemu sobie?
ponad 1 rok temu / Rozczarowany
 
Rozczarowany Breviarium Fidei Wypowiedzi Doktrynalne Kościoła wyd Św Wojciech 1988 Kodeks Prawa Kanonicznego K.a.n 749 par.1 Nieomylnością w nauczaniu ,na mocy swego Urzędu,cieszy się Biskup Rzymski,kiedy jako najwyższy Pasterz i Nauczyciel wszystkich wiernych,którego zadaniem jest utwierdzać braci w wierze ,w sposób definitywny głosi NAUKĘ W SPRAWACH WIARY I OBYCZAJÓW.[...] 74.[...]K.a.n 754-Wszyscy wierni mają obowiązek ZACHOWYWAĆ konstytucje i dekrety ,które prawowita władza kościelna wydaje w celu przedstawienia NAUKI i napiętnowania błędnych opinii.Odnosi się to w sposób szczególny do aktów wydawanych przez Biskupa Rzymskiego lub Kolegium Biskupów.
ponad 1 rok temu / Tomasz
 
Rozczarowany Przykazania Boże czyli Prawo Boże nie są Wpowiedziami Doktrynalnymi Kościoła w kwestiach moralności tylko są normami moralnym każdego Katolika w życiu prywatnym i publicznym które ZACHOWUJE INACZEJ SĄ DLA NIEGO NAJWYŻSZĄ NORMĄ MORALNĄ.
ponad 1 rok temu / Tomasz
 
Rozczarowany To ty kłamliwie nazywasz Tradycyjnych Katolików heretykami schizmatykami.Przykazania Boże czyli normy moralne są dla Katolika wytycznymi jakim powinien kierować się w życiu prywatnym i publicznym.Wypowiedzi doktrynalne Kościoła tj Urzędu Nauczycielskiego Kościoła inaczej Magisterium Świętej Matki Kościoła to KONSTYTUCJE DEKRETY BULLE ENCYKLIKI INSTRUKCJE LISTY którym każdy KATOLIK POWINIEN BYĆ ULEGŁY CZYLI POSŁUSZNY .Ostatnia twoja wypowiedź świadczy o twoim braku wiedzy.Przygotuj się lepiej do dyskusji.Mniej czasu przed laptopem więcej książek przeczytanych ze zrozumieniem a nie bezmyślnie.Ostatnia wypowiedź zawiera kłamliwe pomówienia Tradycjonalisty którym ty nie jesteś bo bezpodstawnie atakujesz Tradycyjnych Katolików.Sam jesteś egoistą bo nie chcesz przyjąć na własne RYZYKO I KOSZT UCHODŹCÓW ponieważ siedzeniem przed komputerem jeszcze nikt nie pomógł bliźnim w potrzebie.JEŻELI BÓG NA PIERWSZYM MIEJSCU TO WSZYSTKO NA SWOIM MIEJSCU.
ponad 1 rok temu / Tomasz
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.