DZIŚ JEST:   24   LISTOPADA   2017 r.

Św. Andrzeja Tran An Dung i towarzyszy
 
 
 
 


Polonia Christiana nr 34  >   TEMAT NUMERU: CZAS NIEZŁOMNYCH

Jarosław Szarek

Historyczna schizofrenia

Historyczna schizofrenia
fot. Marek Skorupski / FORUM

Przed szkołą w Dzierzkówku Starym pod Skaryszewem odsłonięto pomnik upamiętniający osiemnastu Żołnierzy Wyklętych – wśród nich Tadeusza Zielińskiego „Igłę”. W podniosłej uroczystości uczestniczyła kompania honorowa Wojska Polskiego, oficerowie, przedstawiciele kancelarii sejmu, duchowni, weterani, harcerze… Monument przekazano pod opiekę uczniów, którzy przyjeżdżając do pobliskiego Radomia i spacerując ulicą księdza Piotra Skargi, mogą skręcić w ulicę Alfreda Wnukowskiego – oficera sowieckiej armii, który walczył w Brygadzie im. 25-lecia Sowieckiej Białorusi z żołnierzami Armii Krajowej na Nowogródczyźnie, po wojnie zaś, jako dowódca Korpusu Bezpieczeństwa Publicznego w Rzeszowie, rozbijał podziemie niepodległościowe.

 

 Tadeusz Zieliński „Igła” był od roku 1943 członkiem oddziału Armii Krajowej słynnego kpt. Antoniego Hedy „Szarego”, z którym to oddziałem brał udział w akcji na komunistyczne więzienie w Kielcach. Od roku 1946 natomiast miał pod swoją komendą oddział Zrzeszenia „Wolność i Niezawisłość”. Podczas jednej akcji wpadł w jego ręce Alfred Wnukowski. „Igła” dał mu ostrzeżenie, aby zaprzestał walki z niepodległościowym podziemiem i puścił wolno. Wnukowski jednak ostrzeżenia nie posłuchał, więc kiedy kilka miesięcy później, jadąc na odprawę do Warszawy, ponownie wpadł w ręce Zielińskiego, ten wykonał wyrok na zdrajcy. Wnukowskiego pośmiertnie odznaczono orderem Virtuti Militari, tworząc legendę komunistycznego męczennika, „Igła” zaś zginął dwa lata później.


Człowiek, który walczył przeciwko niepodległej Polsce od dawna ma ulicę swego imienia i obelisk w miejscu śmierci, żołnierz antykomunistycznego podziemia, który przed nim niepodległości Polski bronił, też (choć od niedawna) ma własny pomnik. Takich przykładów można mnożyć setki, a niemal każdy tydzień przynosi nowe ich odsłony również w innych wymiarach. To efekt fundowanej nam przez III RP historycznej schizofrenii, nie tylko doskonale wpisującej się we współczesny świat zapaści kulturowej i cywilizacyjnej, ale czerpiącej stamtąd wsparcie.

 

Postpeerel ma się dobrze

Powstała po roku 1989 III Rzeczpospolita nie tylko nie odwołała się jednoznacznie do tradycji II Rzeczypospolitej, Polskiego Państwa Podziemnego i władz RP na uchodźstwie – bo nie był takim aktem teatralny gest odebrania przez wyłonionego w wolnych wyborach prezydenta Lecha Wałęsy insygniów władzy z rąk ostatniego Prezydenta RP na Uchodźstwie Ryszarda Kaczorowskiego. Nie poszła za tym delegalizacja PRL jako obcego, narzuconego przez Moskwę tworu i odcięcie się od totalitarnej spuścizny oraz jej osądzenie. W efekcie blisko ćwierć wieku po upadku PRL została ona praktycznie zrehabilitowana, w czym pomogły – i to w znacznym stopniu – ostatnie lata rządów Platformy Obywatelskiej.


Dzisiaj znamy przyczyny takiego stanu rzeczy: Okrągły Stół – doskonale przygotowana operacja mająca na celu bezpieczne ulokowanie pezetpeerowskiej formacji w nowych warunkach, co się udało bodaj nawet lepiej, niż zamierzali jej autorzy. W swych działaniach zyskali bowiem wsparcie tej części solidarnościowej opozycji, która zanim zgłosiła do niej akces, wspierała system komunistyczny. Dla nich kontestacja PRL‑u zaczęła się od uczestnictwa w nurcie rewizjonistycznym w PZPR po październiku 1956 roku, względnie w marcu roku 1968.

Czerwoni rządzili przez kilkadziesiąt lat. Zajęli miejsce niepodległościowych elit wymordowanych pod niemiecką i sowiecką okupacją, ostatecznie zaś dobitych przez rodzimych komunistów. Mieli czas na stworzenie własnych elit i dokończenie rewolucji. Stworzyli trwałe środowiskowo‑rodzinne więzi we wszystkich fundamentalnych sferach sprawowania pełni władzy: w służbach specjalnych, wojsku, aparacie gospodarczym, wymiarze „sprawiedliwości”, mediach, nauce i kulturze. Później do elit owych dokooptowano ludzi gotowych legitymizować istniejący układ. Próby zerwania z nim podejmowane w roku 1992 i w latach 2005–2007 zakończyły się niepowodzeniem. Układ wciąż trwa, choć dzisiaj już dostrzegamy jego bankructwo i widać na nim coraz głębsze rysy…

 

Już nie biją i do Rosji nie pojedziesz

Od trzech lat w Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych otwarcie składamy hołd bez mała dwustu tysiącom żołnierzy niepodległościowego podziemia walczącym w antykomunistycznym powstaniu po drugiej wojnie światowej, którego koniec wyznaczyła śmierć sierżanta Józefa Franczaka „Lalka”, zastrzelonego 21 października 1963 roku przez funkcjonariuszy SB i ZOMO we wsi Majdan Kozic Górnych na Lubelszczyźnie.

„Lalek” był ostatnim zamordowanym, ale nie był sam. Do marca 1957 roku przetrwał trzyosobowy oddział podporucznika Stanisława Marchewki „Ryby”. W specjalnie wybudowanej ziemiance w gospodarstwie w Jeziorku koło Łomży oraz w bagnach nad Biebrzą skutecznie ukrywał się do początku marca 1957 roku. Dopiero na skutek zdrady współpracującej z SB siostry jednego z ludzi „Ryby” zostali oni otoczeni przez grupę operacyjną bezpieki oraz Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a „Ryba” zginął w walce.


Przez dziewięć lat samotnie ukrywał się Michał Krupa „Wierzba”. Aresztowany w lutym 1959 roku w Kulnie niedaleko Leżajska, został skazany na piętnaście lat więzienia, z którego wyszedł w roku 1965. Również samotnie od 1953 roku, w specjalnie zbudowanym schronie ukrywał się Andrzej Kiszka „Dąb”. Zimę spędzałem w bunkrze. Śniegu nawaliło z pół metra, żadnego śladu nie było widać. Z bunkra, zgodnie z wieloletnim doświadczeniem, nie wychodziłem. A jednak ktoś mnie zdradził, bo wiedziano, gdzie pod taką grubą warstwą śniegu jest mój bunkier. Słyszałem jak odwalają śnieg i kopią. Słyszałem już, że w śledztwie tak nie katują, dlatego mimo posiadanego arsenału broni poddałem się bez walki. Był 31 grudnia 1961.


Po wyjściu od razu zakuto go w kajdanki. W drodze do Biłgoraja jeden z poruczników powiedział mu: Kiszka, nie bój się, już nie biją i do Rosji nie pojedziesz. Przed procesem w roku 1962 komunistyczny „Sztandar Ludu” pisał, że „Dąb” był postrachem mieszkańców wsi i osad województwa lubelskiego, który przez siedemnaście lat grabił i mordował bezbronnych ludzi. Sąd Wojewódzki w Lublinie skazał go na dożywotnie więzienie. Wyszedł już za Gierka 3 sierpnia 1971 roku. Do dziś jednak nie został zrehabilitowany…


Amnestia z kwietnia 1956 roku nie oznaczała zwolnienia wszystkich więźniów politycznych. Za kratami pozostali, między innymi, skazani w latach 1952–1953 na karę śmierci członkowie antykomunistycznych ugrupowań, którym wyroki zmieniono na dożywocie lub wieloletnie więzienie. W roku 1958 wypuszczono Hieronima Wysockiego, członka Ruchu Oporu Armii Krajowej, a następnie Armii Polskiej, skazanego na karę śmierci.

Dopiero w styczniu 1963 roku, po jedenastu latach, wyszedł z więzienia Edward Kiciński, żołnierz Narodowych Sił Zbrojnych.


Natomiast Wiktor Wlazło, założyciel Młodego Legionu, był więziony przez dziesięć lat z czterokrotną karą śmierci. Wyszedłem w 1962 roku załamany fizycznie i psychicznie; wykończony tak, że wiatr mógł mnie przewrócić. Po powrocie do domu jeszcze dwa lata nie miałem prawa oddalać się z miejsca zamieszkania. Jeszcze dwóch braci siedziało. Jednego z nich, Wacława, zwolniono w roku 1964.


Wtedy też wyszedł na wolność Feliks Klujewski, żołnierz oddziału tworzonego przez członków Zrzeszenia WiN na Lubelszczyźnie. Dostał karę śmierci, a jego syn – trzynaście lat.


Również w roku 1964 wypuszczono Jana Turzynieckiego walczącego w oddziale WiN.


Jako ostatni żołnierz Polski Walczącej opuścił komunistyczne więzienie – 29 listopada 1967 roku – Adam Boryczko, oficer Armii Krajowej, cichociemny, kurier Zrzeszenia WiN, skazany w roku 1955 na trzykrotną karę śmierci.

 

Osiemnaście lat w ukryciu…

Do więzień trafiali również ci, którym udało się ukryć przed bezpieką i ujawnili się po amnestii 1956 roku. Taki był los Stefana Niewiarowskiego, żołnierza Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Pojmano go już kilka miesięcy później i w wytyczonym w 1958 roku procesie skazano na dziesięć lat.


W marcu 1963 roku aresztowano – skutecznie od osiemnastu lat ukrywającego się pod zmienionym nazwiskiem – żołnierza Narodowych Sił Zbrojnych Czesława Czaplickiego „Rysia”. Wyrok zapadł w czerwcu 1964 roku. Prokurator żądał kary śmierci, ostatecznie sąd wydał wyrok piętnastu lat pozbawienia wolności – zamieniony następnie na pięć lat. Czaplicki stał się obiektem propagandowych ataków w komunistycznej prasie, między innymi w „Życiu Warszawy”, „Chłopskiej Drodze”, „Prawie i Życiu” oraz „Panoramie Północy”. Syn chłopskiej rodziny, jeden z dziesięciorga w domu mógł upatrywać swą przyszłość tylko w zdobyciu zawodu, tylko w opuszczeniu wsi. Ale zastał Czaplicki w domu „rozkaz” i zamiast zasiąść na szkolnej ławce jak jego rówieśnicy, poszedł zabijać, katować, rabować posterunki milicji… – pisał Stanisław Podemski.


Próby uzyskania przedterminowego zwolnienia, podejmowane przez rodzinę „Rysia”, władze z polecenia ówczesnego szefa MSW Mieczysława Moczara zdecydowanie odrzucały. Czaplicki opuścił więzienie dopiero w marcu 1968 roku. Rodzina zorganizowała jego spotkanie z najbliższymi. Większość z tych osób widziałem już w więzieniu mokotowskim po zakończeniu śledztwa lub na sali sądowej podczas procesu. Siostry i bracia bardzo się postarzeli, a ich dzieci urosły. Moja nieobecność wśród nich trwała dwadzieścia trzy lata. Niektóre, nawet dorosłe dzieci, widziałem po raz pierwszy.

 

W imię wartości

O takich życiorysach młodzież nie usłyszy w szkołach. Nie zainspirują one współczesnych reżyserów. Choć, z drugiej strony, może jednak… spójrzmy choćby na dynamikę, jaką nadaje obchodzonemu już po raz trzeci Narodowemu Dniu Pamięci Żołnierzy Wyklętych młode pokolenie. Skąd takie zaangażowanie młodzieży, która rzekomo – ileż to razy już to słyszeliśmy – nie interesuje się przeszłością. A to właśnie oni wołają: Żołnierze Wyklęci – chwała bohaterom!, dostrzegając w nich ludzi do końca wiernych sprawie niepodległości, bohaterów dających świadectwo prawdzie.


Dzisiaj budowniczowie „nowego wspaniałego świata” wywracający odwieczny porządek i ład, rozbijający jego ostoję – rodzinę, odbierający pierwotne znaczenie wartościom i słowom, uderzają nie tylko w pamięć, ale również w podstawowe powinności jednostki wobec swej narodowej wspólnoty. Ogłaszane ostatnio przez osoby znane z częstych występów w telewizji deklaracje natychmiastowego wyjazdu za granicę w wypadku ewentualnej wrogiej napaści na Polskę – co najdelikatniej można ocenić jako wstydliwe tchórzostwo bądź też ostrzej: jako zdradę – budzą zachwyty samozwańczych, medialnych elit.


Te również, podobnie jak część solidarnościowej opozycji, nie chcą pamiętać o Żołnierzach Wyklętych. Boją się tej pamięci. Jakże zbladłyby w konfrontacji z nią ich dokonania czy życiorysy. Okazałoby się wtedy, że List otwarty do partii Kuronia i Modzelewskiego, w którym z fundamentalistycznie marksistowskich pozycji krytykowali oni powstanie i rządy „nowej klasy” – partyjnej nomenklatury – i zarzucali Gomułce zdradę ideałów rewolucji, gloryfikując okres wojny domowej po rewolucji bolszewickiej w Rosji, nijak nie daje się wpisać w niepodległościową tradycję, a co najwyżej pokazuje naiwność jego autorów, którzy do więzienia trafili przecież w wyniku sporów w łonie partii komunistycznej. W więzieniu Kuroń spotka zresztą najdłużej siedzących żołnierzy AK i NSZ, o których napisze, iż z czasem cała ich działalność ograniczyła się do rabowania


Wobec dzisiejszej rzeczywistości, wobec zapaści kulturowej i cywilizacyjnej, wobec świata kundlizmu, tchórzostwa, cwaniactwa i bylejakości jakże pociągająco jawi się mit Żołnierzy Wyklętych, z ich odwagą, honorem i wiernością.


Łukasz Ciepliński, prezes IV Zarządu Głównego Zrzeszenia WiN, zamordowany 1 marca 1951 roku (stąd data Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych), idąc na śmierć, pozostawił swoisty testament – grypsy, w których pisał, że cieszy się, iż zginie jako katolik za wiarę świętą, jako Polak za Ojczyznę i jako człowiek za prawdę i sprawiedliwość. Wierzę bardziej niż kiedykolwiek, że Chrystus zwycięży, Polska niepodległość odzyska, a pohańbiona godność ludzka zostanie przywrócona. Jakże dzisiaj nam potrzeba tej wiary. Jakże nam trzeba zwycięstwa tej prawdy.

 

Jarosław Szarek – dr historii, pracownik Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej IPN w Krakowie.

 

Powyższy tekst jest tylko FRAGMENTEM artykułu opublikowanego w magazynie "Polonia Christiana".

zamów e-wydanie   zamów wydanie papierowe
 

Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Wielkie podziękowania dla autora -dr. Jarosława Szarka za ten artykuł. Postaram się aby jak najwięcej ludzi go przeczytało, zwłaszcza tych którzy nie mają bladego pojęcia kim byli, są, Żołnierze Wyklęci. Jestem pewien że ich głos jest i będzie tym głośniejszy im bardziej kiedyś i teraz starano się ich "wykląć". Cześć Waszej Pamięci!
ponad 3 lata temu / BHO
 
Właśnie przed godziną przeczytałem pytanie - czy lepsze jest określenie "Żołnierze Wyklęci" czy "Żołnierze Niezłomni"? I faktycznie, rozumiejąc obydwa sadzę, że tym "oficjalnym" powinno być "Żołnierze Niezłomni". Słowa mają znaczenie...
ponad 3 lata temu / Szerszeń
 
?Musisz poznać również łacinę, celem zapoznania kultury klasycznej?. Z grypsu do syna . Oto perła elity polskiej i część polskiej racji stanu.
ponad 3 lata temu / Leo
 
niesamowicie dobrą pracę wykonuje Pan Jarosław Szarek i o ile losy Żołnierzy Wyklętych są mi mniej czy więcej znane, to już artykuły odnośnie Powstania Styczniowego są dla mnie odkrywaniem historii Polski na nowo.
ponad 3 lata temu / sas
 
 

– Niedziela jest czasem świętym. Potrzebujemy jej do budowania naszego człowieczeństwa jak i więzi rodzinnych – podkreślił abp Henryk Hoser. Nawiązał tym samym debaty parlamentarnej nt. ograniczenia handlu w niedzielę. Sejm zdecydował, że od 1 marca przyszłego roku będzie obowiązywała ustawa, na mocy której zakazem handlu będą objęte dwie niedziele w miesiącu.

 
 

Jedna z francuskich firm zwolniła swoją pracownicę, gdyż ta nie chciała zdjąć w pracy hidżabu. Sąd kasacyjny uznał, że przedsiębiorstwo może zabronić pracownikom noszenia symboli religijnych, dlatego zwolnienie z pracy muzułmanki było możliwe. Jednocześnie podkreślono warunki, które muszą zostać wypełnione, aby w świetle prawa z tego powodu móc zwolnić pracownika.

 

Uczniowie szkoły podstawowej w Palermo na Sycylii, której kierownik zakazał modlitwy w klasie i usunął z korytarza figurę Matki Bożej, przyszli dziś do niej z różańcami w dłoniach. Rodzice dzieci zapowiadają, że również w najbliższy poniedziałek, przed wejściem do budynku, odbędzie się spotkanie, podczas którego uczniowie wespół z rodzicami będą się wspólnie modlić.

 

Uchwalona przez Sejm ustawa o ograniczeniu handlu w niedzielę nie jest satysfakcjonująca, choć jest krokiem w kierunku odzyskania niedziel wolnych od pracy – podkreśla rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik w wydanym w piątek, 24 listopada, komunikacie.

 

Polski Sejm przyjął w piątek ustawę o ograniczeniu handlu w niedziele. Przez najbliższe 2 lata będzie miało miejsce stopniowe wprowadzanie ograniczeń. Całkowity zakaz niedzielnego handlu wejdzie w życie w roku 2020.


Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.