DZIŚ JEST:   19   LISTOPADA   2017 r.

XXXIII Niedziela zwykła
Św. Mechtyldy z Helfty
Bł. Salomei, księżnej
 
 
 
 

Franco – wróg komuny i gołąbek pokoju

Franco – wróg komuny i gołąbek pokoju
Źródło: politykapojednania.pl

Pewnie wielu to zaskoczy, ale generał Franco dążył do pojednania narodowego po wojnie domowej w Hiszpanii. Nie martwmy się jednak – to u nas wydaje się książki, przed którymi drżą hiszpańskie elity. Taką jest najnowsza pozycja Aleksandra Stępniaka.

 

To zadziwiające, ale Hiszpania generał Franco współcześnie nie budzi wśród jego rodaków takich emocji, co pośród Polaków sprawa zamachu majowego czy kwestia rozliczenia okresu PRL. Reżim el Caudillo zakończył się niedługo po śmierci generała, czyli jakieś 40 lat temu z drobnym okładem. Od tamtego momentu trwała w Hiszpanii kampania obwiniania Franco o wszystko złe, co dotknęło iberyjski kraj. To jak bardzo propagandyści okazali się skuteczni, widać po współczesnych próbach zwalczania przez obecne elity już nie tylko pamięci po „krwiożerczym” generale, ale również po ofiarach działań politycznych i militarnych tak zwanej Republiki, czyli lewicowych wywrotowców. Usuwanie pomników, tablic pamiątkowych, a wreszcie i zakusy na – wyjątkowo boleśnie tkwiącą w oku hiszpańskich postępowców belkę – Dolinę Poległych, czyli pamiątkę krwawej wojny domowej, gdzie spoczywa nie kto inny, jak właśnie Francisco Franco, to dowody szaleńczych działań lewicowych władz Hiszpanii przy milczącej aprobacie większości.

 

Tymczasem właśnie na polskim rynku ukazała się książka Aleksandra Stępniaka, analizująca szczegółowo… politykę pojednania generała Franco po wojnie domowej. Tak, tak – pojednania! Nie każdy bowiem wie, że obok rozstrzeliwań i innych aktów walki z republikanami po zakończeniu wojny domowej, Franco uświadomił sobie, iż Hiszpanię jako naród, trzeba wybawić z opresji głębokiego podziału. Stąd łagodzenie polityki penitencjarnej, czy wcześniejsze zwolnienia z więzień tych, którzy walcząc po stronie Frontu Ludowego nie dopuścili się wyjątkowo ciężkich przestępstw. Co więcej, fundamentem prawa o stosunkowo łagodnym traktowaniu większości więźniów po zakończeniu wojny domowej było chrześcijaństwo. Resocjalizacja nie była tutaj pustym hasłem, polegającym na wsadzeniu więźnia do eleganckiej celi i umożliwieniu mu gapienia się w telewizor, lecz autentycznie opierała się na konkretnych próbach skłonienia go do przewartościowania swojego dotychczasowego życia, przy pomocy pracy (oczywiście płatnej), nauczania (co zresztą sprzyjało walce z ateizmem) oraz katechezy.

 

Takie podejście generała Franco do kwestii więziennictwa można oczywiście przypisywać jego żonie, Carmen, która była kobietą bardzo religijną, jednak przecież i sam el Caudillo odebrał solidne, katolickie wychowanie, w czym ogromną zasługę miała jego matka. Być może właśnie głębokiej wierze generała należałoby przypisywać jego stosunkowo łagodne obejście się z buntownikami po zakończeniu krwawej wojny domowej. Owszem, zdarzał się i brutalne akty, lecz nie miały one wielkiej skali, a co za tym idzie pozbawione były barbarii, jaką znamy chociażby z praktyki działań reżimów lewicowych.

 

Franco, poszukując poparcia u Hiszpanów, przygotował także szeroko zakrojone programy społeczne, mające aktywizować zawodowo czy wspomagać finansowo uboższych. Tutaj dominował pewien charakterystyczny dla tamtej dyktatury egalitaryzm, jednak jest poza dyskusją, że zwycięzca wojny domowej poszukiwał prób jednoczenia dramatycznie podzielonych rodaków.

 

Dlaczego więc Franco jest obecnie uznawany przez Hiszpanów za antybohatera XX-wiecznej historii ich kraju? Skąd tak powszechna akceptacja dla pogardzania przez lewicowe elity człowiekiem, który – co warto podkreślać nieustannie – wybawił Hiszpanię od krwawych rządów komunistów? Dlaczego Hiszpanie tolerują nienawiść do dorobku tego człowieka, która przejawia się w planach pogwałcenia miejsca jego pochówku, zniszczenia Dolinę Poległych i pochowania po raz kolejnych pogrzebanych tam – dodajmy, że z chrześcijańską godnością – jedynie zwolenników czerwonej republiki?

 

Stępniak przyjrzał się i temu problemowi. W swojej książce podał niezwykle ciekawe wyniki badań, z których wynika, że Hiszpanie, oczywiście, źle oceniają rządy Franco, uważając je za brutalne i krwawe, ale za najważniejsze wydarzenie w XX-wiecznej historii ich kraju uznają jednak… nie, nie wybuch traumatycznej przecież wojny domowej, lecz demokratyzację po śmierci generała. Przy tym odrzucają II Republikę, z którą Franco walczył. Zresztą współcześni Hiszpanie sami przyznają, że w szkołach niewiele mówi się o wojnie domowej i czasach rządów el Caudillo. Wniosek więc jest prosty: w ciągu ponad ćwierćwiecza demokracji wyprano Hiszpanom mózgi. Ograniczono im dostęp do wiedzy na temat historii tamtych lat, a jednostronnie prowadzonymi badaniami i wynikającą z nich narracją, przekonano ich, iż Franco był żądnym krwi potworem, zaś najważniejsze, co mogło przydarzyć się Hiszpanii w XX wieku to właśnie demokracja.

 

Upowszechnienie tych bzdur umożliwiło rządowi lewicowego premiera Luisa Zapatero gwałcić pamięć po poległych duchownych i walczących z komuną, a wynosić na piedestał politycznych antenatów szefa rządu. Zatarto w ten sposób – jak słusznie zwraca uwagę Stępniak – granicę między tym, co dobre, a tym co złe. Między słuszną sprawą, jaką była walka z międzynarodowymi brygadami walczących w Hiszpanii z poruczenia czerwonych piekieł, a tą odrażającą, czyli popieraniem marksistowskiej rewolucji, która niemal utrwaliła się w Hiszpanii.

 

Książka Stępniaka to świetny materiał do przemyśleń, uświadamiający, w jaki sposób zdobycie władzy nad ludzkimi umysłami – poprzez media czy naukę – dostarcza długofalowych profitów i zmienia niemal całkowicie scenę polityczną. Przecież lewica w Hiszpanii jest obecnie zdecydowanym tryumfatorem. Bo choć formalnie nie sprawuje w tym momencie władzy, to jednak ona wyznaczyła tempo zmian społecznych oraz sposób myślenia o historii.

 

Niechaj więc idealnym podsumowaniem interesującej książki Stępniaka będzie cytowany przez autora celny pogląd Franco: demokracja dla lewicy ma znaczenie tylko wówczas, gdy większość wyraża taki sam pogląd, co środowiska lewicowe. Krótko, celnie i po żołniersku. Ale za to, jak bardzo aktualnie!

 


Krzysztof Gędłek

 


Aleksander Stępniak, Polityka pojednanie generała Franco po wojnie domowej w Hiszpanii, Wydawnictwo LTW, Łomianki 2016, ss. 160.




  


DATA: 2017-01-30 13:30
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Pamiątki tego jakoby zabiegania o pojednanie stoją w Poznaniu, Gdańsku i Gdyni. Są też liczne pomniki księdza Popiełuszki, może jest tabliczka upamiętniająca celowe pobicie na śmierć Grzegorza Przemyka. Mało kto pamięta o brutalnych próbach złamania arcybiskupa Baraniaka (miał zeznawać przeciw prymasowi Wyszyńskiemu). Kulturowi następcy tego pojednania ostatnio uaktywnili się w Teatrze Powszechnym w Warszawie oraz, co miesiąc, na Wawelu. Przy okazji - moi dziadkowie pochodzili ze wsi, z rodzin chłopskich i w przedwojennej Polsce mogli się pobudować (jeden nie zdążył, bo wybuchła wojna).
8 miesięcy temu / Solidarny
 
Tak nawiasem mówiąc, jak w Polsce po wojnie lała się bratnia krew, to prawdy o tym na razie nie ma. O pojednanie i(opamiętanie się, amnestie) też nowa władza zabiegała. Czy taki gość też napisze uczciwą rozprawkę? A pan Jarosław nie powinien (mając władzę) zabiegać o pojednanie narodu, a nie tylko o jątrzenie? Oj, bohaterowie z małej litery!
9 miesięcy temu / tom
 
Warto przeczytać.
9 miesięcy temu / Leo
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI