DZISIAJ JEST
CZWARTEK 22 CZERWCA
Św. Paulina z Noli 
Św. Tomasza Morusa
Św. Jana Fishera
Św. Paulina z Noli
Św. Tomasza Morusa
Św. Jana Fishera
Imieniny obchodzą:
Tomasz, Paulin, Jan
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Emancypacja artystów – czy wolność sprzyja sztuce?

Data publikacji: 2015-01-28 06:00
Data aktualizacji: 2015-01-28 10:41:00
Emancypacja artystów – czy wolność sprzyja sztuce?

Historie trzech klasyków wiedeńskich: Haydna, Mozarta i Beethovena, dostarczają ciekawego przykładu wzrastania pozycji artysty. Haydn do końca życia pozostał sługą, Mozart wciąż walczył o niezależność i nie mógł odnaleźć się w ciasnym środowisku dworskim, dopiero Beethovenowi udało się zdobyć upragnioną wolność.

 

Mniej więcej w ten sposób przedstawia się i interpretuje dzieje tych trzech wybitnych kompozytorów, tymczasem warto spojrzeć na tę historię z zupełnie innej strony. Haydn był służącym, owszem, ale kto nim nie jest? Każda wszak praca opiera się na służbie. Słowo „służący” ma dziś z lekka pejoratywne zabarwienie, ale służba służbie nierówna. Myśląc o Haydnie jako o służącym widzimy wielkiego artystę, którego status społeczny jest równy pozycji zamiatacza czy praczki, a przecież tak nie było! Haydn cieszył się wysoką pozycją na dworze książęcym oraz pełną niezależnością artystyczną, o czym sam wspominał. Nie tylko on, ale i cała jego orkiestra była na utrzymaniu księcia. Czy w dzisiejszych czasach taka praca nie byłaby marzeniem niejednego muzyka? Grywanie na dworze książęcym w zamian za utrzymanie – i żadnych więcej trosk? Haydn był znany i ceniony na całym świecie, dwukrotnie wyjeżdżał na zaproszenie do Londynu, a nawet uzyskał stopień doktora honoris causa uniwersytetu oksfordzkiego.

 

Spójrzmy teraz na Mozarta. Rzeczywiście, jego talent nie został odpowiednio doceniony, lecz z drugiej strony główne źródło jego problemów stanowił nie tyle brak zrozumienia, co nieuporządkowane życie. Liczne nieporozumienia, konflikty i kłopoty powodowała rażąca dysproporcja między niespotykanym talentem a brakiem formacji. Należy więc z przymrużeniem oka patrzyć na romantyczny mit niedocenionego geniusza, któremu sprawiedliwość oddano dopiero długo po śmierci.

 

Wreszcie Beethoven – z jednej strony kompozytor całkowicie niezależny, z drugiej – wiecznie borykający się z problemami. Przecież i on musiał poszukiwać źródła utrzymania, protektorów i mecenasów swojej twórczości. Czy stała praca na dworze któregoś z książąt, a może nawet cesarza, ograniczyłaby jego talent? Przecież starał się o posadę na dworze w Wiedniu. Czy służba stępiłaby jego wrażliwość, czy uniemożliwiłaby mu komponowanie tak wspaniałej muzyki? Bynajmniej. Co prawda nie sposób tego udowodnić, ale wydaje się, że ten akurat aspekt wywiera niewielki wpływ na jakość komponowanej muzyki. Wszak w całym świecie artystycznym wiele mamy „niezależnych” miernot i wiernych geniuszy.

 

Nie bez powodu przywołujemy postaci tych trzech wielkich muzyków. Popularna interpretacja ich historii prowadzi do częstego a poważnego błędu, jakoby artysta był kimś więcej niż tylko człowiekiem i dlatego powinien być wolny od wszelkich norm i zasad.

 

Wiek XIX przyniósł ze sobą kult sztuki i artysty – jej kapłana. Zjawisko to okazało się śmiertelnie niebezpieczne dla sztuki właśnie. Dopóki wyrażała coś więcej – dopóki poszukiwała piękna, służyła religii, zbliżała człowieka do Boga – dopóty zachowywała autentyczną wartość. Kiedy jednak zaczęła istnieć sama dla siebie, szybko wkradł się do niej relatywizm, przestała zachwycać, a zaczęła szokować, przerażać, zniesmaczać. Doszło do tego, że w dzisiejszych czasach każde działanie można uznać za artystyczne, każdy przedmiot za dzieło sztuki, a każde beztalencie – za wybitnego artystę.

 

Galerie sztuki współczesnej nikogo już nie szokują; jedynym odczuciem malującym się na twarzach ludzi przechodzących mimo, jest zniechęcenie. Nikt też – z wyjątkiem wąskiej grupy muzyków, studentów i pracowników uczelni muzycznych oraz garstki snobów – nie słucha współczesnej muzyki poważnej.

 

Doprawdy, długa i trudna była droga emancypacji artystów: niegdyś uważani jedynie za rzemieślników należeli do służby i realizowali zlecone im dzieła. Wybitne indywidualności były rzekomo tłamszone przez normy i konwenanse. Z czasem podjęli walkę o należne im miejsce i zrzucili rzekome kajdany nakładane im jakoby przez hierarchiczne społeczeństwo. I wreszcie osiągnęli upragnioną swobodę – finansują ich instytucje państwowe, a każdy może tworzyć, co tylko chce. Nastały czasy absolutnej wolności. Tylko sztuka gdzieś zniknęła.

 

Filip Maria Muszyński



Tekst po raz pierwszy opublikowano w marcu 2013 roku 

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
cc
Jak się widzi taka sztuke, to trudno zachować kulture
John Galt
Jacy odbiorcy i mecenasi, taka sztuka i jej twórcy...
Venatrix
@aaaaa: Słuszna uwaga. Nie mogę ścierpieć, że dzisiaj bardziej znani są Warhol czy Malewicz niż Bouguereau czy Stachiewicz.
aaaaa
By być artystą, należy pierwej być mistrzem rzemiosła w danej dziedzinie!
Atos
"Muzyka współczesna to pustynia, na której gdzieniegdzie można znaleźć wyplute pestki daktyli" - Pablo Casals. Owszem, są wyjątki, natomiast generalnie sprawa tak wygląda - I dziś i za sto lat ludzie będą się zachwycać raczej Mozartem a nie Lutosławskim. Poza tym niemal wszyscy kompozytorzy wspomniani poniżej pokazują właśnie, że tego, co piękne należy szukać w muzyce wcześniejszej (w szczególności Baird, Kilar i Górecki).
magik
Nie zgadzam sie z opinią autora n/t muzyki współczesnej. Jest w Polsce wielu wspaniałych kompozytorów i to nie tylko tych powszechnie znanych jak ci wymienionieni poniżej przez zmj.Dodam jeszcze Pendereckiego. Jako milośnik muzyki współczesnej raczej odczuwam jej rozkwit: ostatnie Sacrum Profanum w Krakowie, cykl oper współczesnych w Teatrze Wielkim w Warszawie.Cudownie jest obserwować poszukiwania kompozytorów, choć siłą rzeczy nie wszystkie udane. Muzyka ewoluuje.Nie można wciąż kręcić się wokół baroku lub romantyzmu. Polscy kompozytorzy muzyki współczesnej są śiatową czołówką!Penderecki,Panufnik,Lutosławski,Baird,Górecki i inn. to już jest klasyka!Polski mecenat nie ma tu nic do rzeczy, bo o ich dzieła zabiegają zleceniodawcy z całego świata!
aaa
"Tylko sztuka gdzieś zniknęła." Współczuję, jeśli pan tak uważa.
cynik
Brak mecenatu nad sztuką KK i bogatych konserwatystów doprowadził do przejęcia inicjatywy przez lewicę uprawiającą polityczny mecenat za pieniądze podatnika.Sztuka stała się antysztuką,orężem w ideowej walce z pięknem i dobrem.A artysta aby zarobić na chlebek wykonuje "potworki" zamawiane przez "mecenasów".Bez prawdziwego mecenatu nie ma sztuki.
czytelnik
W dawnych dobrych czasach tzw "tfurcy" nie śmierdzieli groszem a wyłącznie onucami zaś papusiać co miał tylko ten który dostatecznie zabawił publikę aby ta rzuciła mu grosiwo.
zmj
Proszę wybaczyć, ale operuje Pan łatwymi do przełknięcia/ czytania, ale niezgodnymi z prawdą, ogólnikami. Chodzi mi w tym przypadku o wątek dotyczący muzyki współczesnej. Oczywiście, każdy, kto się wypowiada "takie widzi świata koło..", ale nie zdaje Pan sobie sprawy, jak żywa potrafi być polska muzyka współczesna. Nie należę do żadnego z kręgów, które Pan raczył wymienić (studenci,...,snobi), a jednak wiem, jak wiele osób potrafi przeżywać, autentycznie przeżywać tę muzykę. Nie mówię tu o koncertach Warszawskiej Jesieni, ale choćby o muzyce twórców takich jak H. Botor, M.Górecki czy Kilar. Pozdrawiam, proszę sobie posłuchać, z pewnością znajdzie tam Pan coś dla siebie.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.