DZIŚ JEST:   23   LISTOPADA   2017 r.


Św. Kolumbana Młodszego
Św. Klemensa I, papieża
 
 
 
 

Duch czasu zamiast prawa i moralności, czyli „tęcza” nad Niemcami

Duch czasu zamiast prawa i moralności, czyli „tęcza” nad Niemcami
REUTERS / FORUM

Legalizacja „małżeństw” jednopłciowych to żadna katastrofa; homoseksualne związki mają wielkie „wartości”; teraz nadszedł czas na błogosławienie par LGBT w Kościele. To tylko niektóre reakcje niemieckich duchownych i świeckich na zniszczenie małżeństwa przez Bundestag. Na szczęście nie brakuje i bardziej krytycznych głosów.


Za trzy miesiące zostaną w Niemczech zawarte pierwsze jednopłciowe „małżeństwa”. Prezydent Frank-Walter Steinmeier podpisał kontrowersyjną ustawę, przez wielu uważaną za niezgodną z konstytucją. Gdy chodzi o forsowanie ideologii LGBT, Niemcy konstytucją się jednak nie przejmują. Wystarczy im duch czasu. Pokłon składają mu nie tylko socjaldemokratyczni politycy; wówczas być może nie byłoby jeszcze nad czym załamywać rąk. Niestety, legalizację pseudomałżeństw homoseksualnych poparła też znaczna część chadeków, a reakcje przedstawicieli Kościoła katolickiego i organizacji katolickich na zmianę prawa pozostawiają wiele do życzenia. Zniszczenie małżeństwa tylko dla nielicznych jest prawdziwym problemem.


Kardynał Marx: katolik nie musi głosować po katolicku

Przykładem tych zgubnych tendencji jest przewodniczący niemieckiego episkopatu, kardynał Reinhard Marx. Przed głosowaniem w Bundestagu Marx apelował o rozwagę i powściągliwość. Przekonywał, że podobnych zmian nie można dokonywać w tak błyskawicznym tempie, pod presją kampanii wyborczej; co więcej, argumentował, państwo powinno zostawić małżeństwo w spokoju i uznać, że brak równouprawnienia związków jednopłciowych nie jest żadną formą dyskryminacji. Wszystko, zdawałoby się, w porządku, ale gdy mleko się już rozlało i ustawę przyjęto, Marx… nie widzi powodu do zbytniego smutku. Owszem, w oficjalnym komunikacie wyraził ubolewanie; jednak w jednym z ostatnich wywiadów stwierdził już tylko, że legalizacja homomałżeństw „nie jest katastrofą”, bo przecież nie zalegalizowano „poligamii ani kazirodztwa”.


Nie dość na tym. Według Marxa, katoliccy politycy muszą zrozumieć, że nie zawsze można własne przekonania moralne forsować jako obowiązujące prawo. W jego ocenie chadecy, którzy poparli pseudomałżeństwa, po prostu „zrozumieli istotę demokracji”, która polega na kompromisie. Kardynał zadeklarował też, że poparłby ewentualne zaskarżenie ustawy do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego, ale bynajmniej nie po to, by czegoś się od Trybunału domagać, a jedynie poznać jego zdanie – co „niezależnie od efektu” miałoby być dobre dla praworządności w Niemczech.


Kto płaci, ten wymaga

Warto zwrócić uwagę, że ten sam Marx jeszcze kilka miesięcy temu z ambony zabraniał (sic!) katolikom angażowania się po stronie antyimigranckiej Alternatywy dla Niemiec. Propozycje tej partii dotyczące zamknięcia niemieckich granic są - mówił wówczas Marx - całkowicie niechrześcijańskie. Gdy jednak idzie o uprawianie niechrześcijańskiej polityki przez bliskich mu środowiskowo chadeków, Marx od razu znajduje wytłumaczenie. To żałosna hipokryzja, dla niemieckiego episkopatu jednak  typowa. Jej powód? Marx nie chce ryzykować pogorszenia relacji Kościoła z państwem. Zbierany przez nie podatek kościelny przynosi niemieckim diecezjom kilka miliardów euro dochodu rocznie – i to mimo masowego odpływu wiernych. Gdyby utrzymanie miało być zapewniane głównie „z tacy”, większość diecezji dawno by zbankrutowała – na mszę chodzi tylko co dziesiąty katolik. Państwu płaci natomiast każdy…


Te „piękne” związki homoseksualne

Ambiwalentny komentarz Marxa to żaden „wypadek przy pracy”. Do jakiego stopnia przeżarta progresizmem jest niemiecka hierarchia, pokazuje przykład arcybiskupa Berlina Heinera Kocha, w niemieckim episkopacie odpowiadającego za sprawy rodziny. Koch w ostatnim czasie udzielił całej masy wywiadów, w których powtarza niezmiennie: Bundestag popełnił błąd, złamał konstytucję w imię fałszywie pojętej idei „równouprawnienia”. Za każdym razem tej krytyce towarzyszą jednak wyrazy uznania dla… jednopłciowych związków właśnie! Homoseksualni partnerzy, podkreśla Koch, darzący się miłością i biorący za siebie odpowiedzialność, powinni cieszyć się państwową opieką; to „oczywiste” dla każdego katolika, przekonuje. Na tym nie koniec. Arcybiskup pytany przez dziennikarzy, czy legalizacja homomałżeństw nie stanie się okazją do wprowadzenia liturgicznej formy błogosławienia par jednopłciowych, przyznał, że „dyskusja się toczy, choć panują na ten temat różne poglądy”. „Myślę, że to się jeszcze nie stanie” – stwierdził wreszcie.


Świeccy zeświecczeni

Reakcje wpływowych świeckich to, naturalnie, festiwal czystego absurdu. Trzy przykłady. Przewodniczący Związku Rodzin Katolickich Stefan Becker uważa, że legalizacja pseudomałżeństw homoseksualnych jest dla Kościoła katolickiego dużą „szansą”. Otwarcie małżeństwa dla homoseksualistów oznacza wprawdzie, że Kościół musi silniej rozróżniać między świeckim a religijnym małżeństwem; zarazem jednak, przekonuje Becker, warto pochylić się teraz nad wprowadzeniem „nowych form liturgicznych”, jak… błogosławienie par homoseksualnych. Trzeba też zastanowić się, czego od rodzin chce Bóg, bo „decydujące” jest to, by dzieci żyły „w dobrych i stabilnych związkach”. W domyśle – także homoseksualnych…


Nieco inaczej tę sprawę ujmuje szef niemieckiej Caritas, Peter Neher. Ten uważa wprawdzie, że wypracowanie katolickiego rytu błogosławienia par LGBT byłoby pożądane (sic), ale wobec decyzji Bundestagu staje się niemożliwe, bo wówczas Kościół ryzykowałby zatarcie różnicy między małżeństwem a „małżeństwem” jednopłciowym. W ten sposób państwo utrudniło Kościołowi „otwarcie” na homoseksualistów. Szkoda!

Ciekawa jest wreszcie reakcja przewodniczącego najważniejszej niemieckiej organizacji świeckich, Centralnego Komitetu Niemieckich Katolików (ZdK). Jeszcze w 2015 roku grupa ta wystosowała oficjalny apel do biskupów o błogosławienie homozwiązków; w ostatnim głosowaniu w Bundestagu kilku jej członków poparło progresywną zmianę prawa, oczywiście bez żadnych konsekwencji. Sam szef ZdK Thomas Sternberg zabierając głos w dyskusji nad zepsuciem małżeństwa uznał w oficjalnym komunikacie, że to niepotrzebna i błędna zmiana prawa; z drugiej strony jednak, w tym samym oświadczeniu, wychwalał jednopłciowe związki jako  „dobre i owocne dla społeczeństwa”, urzeczywistniające takie wartości jak „wierność i odpowiedzialność” i zasługujące na „wielki szacunek”. Stwierdził też, podobnie jak kardynał Marx, że należy poszanować „każdą decyzję sumienia” deputowanych do Bundestagu. Wiara swoją drogą, polityka swoją.


Jest jeszcze nadzieja?

Po „otwarciu” małżeństw dla homoseksualistów padły też na szczęście wyraziste słowa sprzeciwu – przede wszystkim ze strony środowiska Forum Niemieckich Katolików, konserwatywnej organizacji powstałej w kontrze do progresywnego ZdK. Na zorganizowanym przez Forum kongresie „Radość wiary” biskup Fuldy Heinz Josef Algermissen nie wahał się nazwać decyzji Bundestagu „katastrofą”, a dnia, w którym ją podjęto „czarnym piątkiem”. Hierarcha wskazywał wprost, że dla kanclerz Angeli Merkel trwanie przy władzy stało się ważniejsze od wartości; to Merkel przecież pozwoliła deputowanym CDU/CSU głosować w tej sprawie „zgodnie z własnym sumieniem”, co otworzyło drogę rewolucji. Biskupowi wtórował przewodniczący Forum, profesor Hubert Gindert, wzywając do bezkompromisowej walki z „królestwem relatywizmu” niszczącym praworządność Niemiec.

Nie zabrakło też krytyki ze strony prominentnych polityków; legalizację pseudomałżeństw za niezgodną z konstytucją uznał między innymi szef niemieckiego MSW, Thomas de Maizière, sugerując możliwość zaskarżenia prawa do Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Tego samego zdania jest szef frakcji CDU w Bundestagu, Volker Kauder; podjęcie kroków legislacyjnych przeciwko ustawie rozważa też partia Alternatywa dla Niemiec. W tym samym tonie wypowiada się premier Bawarii i szef CSU, Horst Seehofer, przekonując, że prawdopodobnie po najbliższych wyborach podjęta zostanie decyzja o ewentualnym zaskarżeniu prawa.


Poprawność polityczna nie popłaca

Szanse na zatrzymanie „małżeństw” homoseksualnych jeszcze więc są. Z drugiej strony jeden z deputowanych do Bundestagu z ramienia „chrześcijańskiej” CDU, Stefan Kaufmann, już zapowiada, że chętnie skorzysta z nowego prawa i weźmie homoseksualny „ślub”. Ten głos to tylko symboliczny wierzchołek góry lodowej podziału idącego przez środowiska konserwatystów. Czy ktokolwiek po jesiennych wyborach będzie miał w zaskarżeniu ustawy na tyle istotny interes polityczny, by ryzykować oskarżenia o „homofobię” i próbę powrotu do państwowej „dyskryminacji” subkultury LGBT? Choć niemieccy biskupi i przynajmniej część świeckich katolików oficjalnie ubolewają nad „otwarciem” małżeństwa, to pretensje mogą mieć chyba tylko do siebie. Swoim miękkim językiem i głośnym obwieszczaniem „wartości” związków homoseksualnych nie przyczynili się do umacniania zdroworozsądkowego stanowiska w narodzie. Powściągliwość motywowana poprawnością polityczną kolejny raz nie popłaciła. Niech to będzie dla nas przestroga.

 


Paweł Chmielewski




  


DATA: 2017-09-03 08:01
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Proszę używać słów: pederasta, zbereźnik.Pomocne!
2 miesiące temu / językoznawiec
 
"legalizacja homomałżeństw nie jest katastrofą, bo przecież nie zalegalizowano poligamii ani kazirodztwa" - a w czym jest niby gorsza poligamia czy kazirodztwo od związku homoseksualnego?
2 miesiące temu / r
 
"...puszcza będzie szumiała na gruzami Berlina, miasta pychy i zbrodni". Teraz już mam pewność że proroctwa o losie Niemiec i Europy, Sł. Bożej stygmatyczki Teresy Neuman, były naprawdę od Boga.
2 miesiące temu / Nina
 
masońska oświeceniowa idea demo(n)kracji i jej zgniłe owoce. Pan Jezus nie jest demokratą. Niestety jeszcze wielu jest zaczadzonych ideą wyborów. A w demo(n)kracji nie ważne kto i jak głosuje,ważne kto liczy głosy. Ta tzw demokracja demokracją,a ktoś tutaj musi rządzić(tj mafie,służby i loże) Ps dlaczego takich oczywistości,zaczadzeni ideą "demokratycznych" wyborów,nie potrafią pojąć.
2 miesiące temu / jac
 
@Peterka tak jak na zachdzie, katolika, który nie dokona aborcji, wyrzucą z pracy. Jak nie udzieli ślubu parze nie kwalifikującej się, wyrzucą z pracy, nie upiecze tortu, nie wynajmie jej sali, nie wynajmie pokoju, nie przekaże dzieci do adopcji, wyleci z pracy. W ten sposöb wszyscy katolicy umrą z głodu. Dlatego wspócześnie, na ile to możliwe, trzeba stawiać opór niemoralnemu prawu, zanim je uchwalą, a jak uchwalą, sabotować i wybrać inny parlament, który je uchyli.
2 miesiące temu / Alek
 
Błogosławienie związków sodomickich to oznaczałoby błogoslawienie grzechowi - kompletny brak rozumu.
2 miesiące temu / Obywatel
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI