DZIŚ JEST:   23   LISTOPADA   2017 r.


Św. Kolumbana Młodszego
Św. Klemensa I, papieża
 
 
 
 

Do jakiej szkoły wrócą uczniowie?

Do jakiej szkoły wrócą uczniowie?
Zdjęcia ilustracyjne. Fot.Dawid Tatarkiewicz/FORUM

Już od września rusza ośmioklasowa „podstawówka” i czteroletnie liceum. Gimnazja będą stopniowo wygaszone. To teoria. Jaka będzie praktyka i czym skończy się zaserwowana systemowi edukacji operacja? Czy wygaszanie gimnazjów rozwiąże dotychczasowe problemy szkolnictwa? Jeśli nie, to uczniowie pozostaną tylko bezgłosym podmiotem politycznych eksperymentów.

 

Dziś uczniowie polskich szkół, którzy jako pierwsi zostali wtłoczeni w system oświaty z gimnazjami, już dawano weszli w dorosłe życie i kończą 30 lat. Dziś słyszą, że system szkolnictwa, który nie raz boleśnie testowali na własnej skórze okazał się być złym pomysłem. Zwyczajnie nie wypalił, bo gimnazja nie spełniły nadziei w nich pokładanych. Szkoły te miały wyrównywać szanse edukacyjne i podnosić jakość nauczania. Nie wyszło.

 

W praktyce okazało się, że zafundowana młodym ludziom dodatkowa i wcześniejsza zmiana szkoły i grupy rówieśniczej (sześcioletnia szkoła podstawowa, trzyletnie gimnazjum, trzyletnie liceum) nie tylko stwarza dodatkowe problemy wychowawcze, ale też obniża jakość kształcenia i źle wpływa na motywację ucznia. Działo się tak, bo proces kształcenia był rwany, a gimnazja zamiast realizować program, traciły czas najpierw na „wyrównywanie poziomu” uczniów, a potem na przygotowanie do testu gimnazjalnego.

 

Dalej nie było lepiej, bowiem i tak już skrócone o rok licea znów zajmowały się wyrównaniem poziomu absolwentów gimnazjów (niektóre szkoły potrafiły odskoczyć i stworzyć wysokie warunki kształcenia), a następnie - według krytyków systemu - nauka w nich sprowadzała się do kursu przedmaturalnego, który nie przygotowywał młodych ludzi do studiów – na co utyskiwali z kolei profesorowie. Do tego w międzyczasie zrujnowane zostało szkolnictwo zawodowe.

 

Coś trzeba było zrobić. Szczególnie, że ani obniżenie wieku szkolnego, jak i zmiany podstawy programowej nic – prócz buntu rodziców – nie wniosły do systemu edukacji. Rząd PiS uznał, że lekiem na zły system będzie jego gruntowna reforma. Tak od września wracają ośmioklasowe szkoły podstawowe, czteroletnie licea, pięcioletnie technika oraz pojawią się szkoły branżowe. Co z tego – prócz początkowego zamieszania – będzie miał uczeń? Czas pokaże. Jednak nadzieje pokładane w reformie są duże. To poprawa nie tylko jakości nauczania, ale i też korekta programów edukacyjnych, w tym docenienie znaczenia historii oraz tradycji patriotycznych.

 

Trudne początki

 

Już teraz można wskazać na pewne trudności „na starcie”, jakie niesie za sobą reforma. Pokazują one, że okres przejściowy, w niektórych przypadkach – bo nie jest to reguła – może być naprawdę trudny. Przykład? W obrębie dwóch osiedli funkcjonowały niegdyś dwie szkoły podstawowe. Gdy powstały gimnazja, jedna ze szkół została nań przekwalifikowana. Efekt? Większa odległość do szkoły – podstawowej lub gimnazjum – w zależności od miejsca zamieszkania, szczególnie bolesna dla rodziców małych dzieci.

 

Po reformie PiS, obie szkoły znów funkcjonować będą jako dwie podstawówki. Niby łatwiej, ale… Już teraz przepełniona podstawówka nie jest w stanie pomieścić jeszcze wszystkich chętnych do klas siódmych i ósmych. Uczniowie muszą zatem zgłosić się do byłego gimnazjum, gdzie takowe klasy powstaną. Mogą też szukać szczęścia w jeszcze innej szkole. A to oznacza zmianę otoczenia, klasy i to tylko na dwa lata nauki. Oczywiście podany przykład jest szczególny, ale obrazuje część problemów z jakimi muszą zmierzyć się absolwenci klas szóstych. Ci uczniowie zapewne reformy miło wspominać nie będą.

 

Pozostaje też problem kumulacji roczników na progu liceum. To uczniowie, którzy w jednym czasie kończyć będą wygaszane gimnazjum i „nową” ósmą klasę. Skutki już są odczuwalne, bo dyrektorzy szkół średnich już w tym roku zmniejszali ilość klas pierwszych, by w przyszłości móc pomieścić większą liczbę uczniów „z kumulacji”. Są to oczywiście problemy przejściowe, niemniej z pewnością nie przysporzą one reformie grona sympatyków. Po wstępnych trudnościach ma być już tylko lepiej. Jest to jednak perspektywa po roku 2020.

 

Na co jeszcze muszą być przygotowani uczniowie ośmioklasowych szkół? Podobnie jak na zakończenie gimnazjum, po ósmej klasie będzie obowiązkowy egzamin. Jego wyniki nie będą miały wpływu na ukończenie szkoły, ale będą ważnym kryterium podczas rekrutacji do szkoły ponadpodstawowej. Oczywiście za zmianami systemu idzie zmiana podstawy programowej, zwłaszcza w szkołach podstawowych i powrót do przedmiotów nie widzianych w podstawówkach od czasu reformy gimnazjalnej. Za tym idzie konieczność przygotowania nie tylko nowych podręczników, ale też i dostępnej w szkołach literatury oraz „zaplecza naukowego”.

 

Pewną nowością w systemie będą szkoły branżowe. Od 1 września trzyletnie szkoły zawodowe będą funkcjonowały jako branżowe I stopnia (na podbudowie gimnazjum lub ośmioletniej szkoły podstawowej). Z czasem (od 1 września 2020 roku) powstaną też szkoły branżowe II stopnia. Zapewne do tego czasu poznamy więcej szczegółów na temat ich roli w systemie edukacji.

 

Warto również przyjrzeć się temu, co mówiła opozycja, gdy Sejm odrzucił wniosek o przeprowadzenie referendum w sprawie reformy systemu edukacji (chciano tak powstrzymać likwidację gimnazjów). Mimo krytyki wprowadzonych zmian politycy zapowiadają, że w przyszłości nie będą majstrować przy oświacie. Krytykowane ośmioklasowe szkoły podstawowe zostaną, bo „dzieciom i nauczycielom należy się stabilizacja”. Są za to pewne pomysły na odtwarzanie „atutów gimnazjów”,  poprzez np. dzielenie podstawówki na dwie szkoły – dla młodszych i starszych uczniów, czy otwieranie „nietypowych” klas siódmych i ósmych „przy dobrych liceach”. Być może wróciłaby jakaś forma obowiązkowej zerówki dla pięciolatków.

 

Tylko czy na pewno tego rodzaju zmiany – dziś rzecz jasna tylko iluzoryczne – można określić mianem „stabilizacji”?

 


Marcin Austyn




 


DATA: 2017-09-04 15:47
AUTOR: MARCIN AUSTYN
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Dzieci spędzają coraz więcej czasu na lekcjach w szkole, a wyniki egzaminów coraz gorsze. Coraz więcej dzieci ma problemy psychiczne, coraz więcej samobójstw. To nie tylko wina szkoły, ale w szkole nie ma dobrych warunków dla zdrowia psychicznego dzieci.
2 miesiące temu / ism
 
Skoro system 8+4(5) sprawdzał się przez wiele lat, to nie ma powodów, aby nie sprawdzał się teraz.
2 miesiące temu / Gość Janek
 
Moim zdaniem czekanie na tych co im się nie chciało uczyć to strata czasu. Kończąc etap nauki mają być wyposażeni w konkretną wiedzę i umiejętności. Zwalnianie tempa, bo im się nie chciało albo trzeba było wypchać już ze szkoły to strata czasu
2 miesiące temu / @xyz
 
@Krzysiek edukacja domowa to bzdura, jest pożądana i potrzebna dla dzieci chorych. Dzieci zdrowe powinny chodzić do szkoły. Rodzice nie są omnibusami, żeby decydowali o programach nauczania z poszczególnych przedmiotów. Od tego są fachowcy w danej dziedzinie. Inna sprawa, że powinny być korekty w programach, żeby nadmiernie nie obarczać młodzieży rzeczami mniej istotnymi. Lepiej mniej godzin, ale porządnie, niż wprowadzać przeładowanie i przerost formy nad treścią. Więcej myślenia , mniej tzw. kucia.
2 miesiące temu / Michu.
 
, traciły czas najpierw na ?wyrównywanie poziomu? uczniów, Czy to można nazwać traceniem czasu,proponuje by autor to przemyślał.
2 miesiące temu / XYZ
 
"Kiedy w Polsce rozwinie się szkolnictwo domowe?" Tylko wtedy kiedy przestanie panować socjalizm a szkolnictwo będzie prywatne. Tylko wtedy rodzice mogą mieć pełny wpływ na to czego uczy się ich dziecko. A to że ludzie nie rozumieją czego powinno się uczyć ich dziecko nie jest konsekwencją że zą durni tylko że są oduraczeni i należy ich odduraczyć. To czy edukacja domowa będzie mogła się rozwijać ma jeszcze jedną zaporę. Zrównanie "klasowe" kobiet z męszczyznami, czyli wytworzenie takich warunków ekonomicznych które zmuszają kobiety do pracy poza domem. Zaprzestanie dążenia do tegoż egalitaryzmnu "klasowego" płci i przywrócenie męszczyznom pełnego obowiązku utrzymywania rodziny odblokuje wiele problemów społecznych a w tym również edukację domową. Piszę tak z własnego doświadczenia ale także z obserwacji i zwirzeń ludzi których zmusza się aby ich pociechy siedały w przedaszkolach i szkołach całymi dnia ponieważ ich własna matka nie może się nimi zajmować bo pracuje.
2 miesiące temu / Krzysiek
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI