DZISIAJ JEST
SOBOTA 01 PAŹDZIERNIKA
Św. Teresy od Dzieciątka Jezus - Doktora Kościoła
Św. Remigiusza, biskupa
Św. Teresy od Dzieciątka Jezus - Doktora Kościoła
Św. Remigiusza, biskupa
Pierwsza Sobota
Imieniny obchodzą:
Teresa, Remigiusz, Danuta
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Paweł Chmielewski

Dlaczego Wiedeń chce zamknąć Europę?

Data publikacji: 2016-03-03 18:00
Data aktualizacji: 2016-03-08 08:35:00
Dlaczego Wiedeń chce zamknąć Europę?
Fot.: REUTERS/Hannibal Hanschke/Files/FORUM ; REUTERS/Marko Djurica/FORUM

Gdy Angela Merkel ogłosiła w ubiegłym roku, że przyjmie wszystkich uchodźców z Syrii, kanclerz Austrii Werner Faymann był jej gorącym zwolennikiem. Ogłosił, że Europa nie może zamknąć granic, a działania Węgier przyrównywał do czasów nazistowskich. Dziś to Austria zamyka granice i chce własnym wojskiem chronić granice Macedonii.

 

Wrzesień: Austria otwiera granice

 

W czasie najostrzejszego kryzysu imigracyjnego Austria stała murem za polityką kanclerz Angeli Merkel. Jej wiedeński odpowiednik, socjalista Werner Faymann, wzywał do europejskiego rozwiązania problemu, a więc do rozdzielania napływających uchodźców po wszystkich krajach Unii. Zarazem Austria pozostawiała swoje granice szeroko otwarte: Ten niewielki kraj w ciągu całego roku zarejestrował aż 90 tysięcy wniosków o azyl. To aż trzykrotnie więcej niż w roku 2014. Ostatni raz takie masy uchodźców napływały do Austrii w latach 1956-1957 po sowieckiej interwencji na Węgrzech. Austriacy bardzo ostro krytykowali wszystkich, którzy nie chcieli robić tego samego, co oni. Polskę i inne kraje Europy Środkowo-Wschodniej straszyli sankcjami ekonomicznymi, sugerując, że jeżeli nie przyjmiemy imigrantów, to Bruksela ograniczy swoje wsparcie finansowe. Christian Konrad, rządowy koordynator ds. uchodźców, zapewniał o bezmiernej gościnności Austrii mówiąc, że jeżeli dzisiaj „nie ma gdzie ulokować [imigrantów], to Austriacy muszą stworzyć możliwości, by to zrobić”, niezależnie ilu ludzi napłynie. Sam Faymann przedstawiał Austrię jako wzór, a wyjątkowo ostrą krytykę kierował pod adresem Węgier.  Politykę Wiktora Orbana przyrównał we wrześniu do polityki z czasów nazistowskich. „Pakowanie uchodźców do pociągów w nadziei, że pojadą gdzieś zupełnie indziej, przypomina najczarniejsze czasy naszego kontynentu” – stwierdził w jednym z wywiadów.

 

Styczeń: Austria zamyka granice

 

Dzisiaj to właśnie Faymann sam sięga po metody, które jako pierwszy w życie wcielił Orban i przewozi uchodźców autobusami na granicę niemiecką. Nie mówi już o czasach nazistowskich. Tłumaczy, że to, co robi Austria, to „realistyczne spojrzenie”. I tak w styczniu Wiedeń ogłosił, że ustanawia górną granicę azylantów: W tym roku przyjmie jedynie 37 tysiące osób,  a w ciągu kolejnych lat za każdym razem nieco mniej. W miesiąc później zapadła decyzja o dalszym zaostrzeniu limitów. Obecnie Austriacy deklarują przyjmowanie najwyżej 80 azylantów dziennie (a więc niespełna 30 tysięcy w skali roku). Przez swoje granice są gotowi przepuszczać dalsze 3200 osób, jedynie jednak po to, by skierować ich prosto do Niemiec. Pomimo tego rząd już dziś sugeruje, że może jeszcze bardziej zaostrzyć politykę. Wiele zależy od samych Niemiec: Chociaż kanclerz Merkel wciąż liczy na Turcję i chce utrzymać otwarte granice, to Bawaria, która jako pierwszy niemiecki land przyjmuje wszystkich imigrantów z Austrii, ma serdecznie dość. Rządząca w tym kraju  związkowym CSU zapowiedziała, że zamierza stworzyć na powrót własne siły policyjne, które będą kontrolować granicę z Austrią. Jeżeli do tego dojdzie, Wiedeń bez cienia wątpliwości zamknie się jeszcze bardziej.

 

Topór nad głową Faymanna

 

Faymann jest zmuszony do prowadzenia takiej polityki imigracyjnej. Odkąd wraz z Merkel zaczął wpuszczać do Europy masy imigrantów, poparcie dla jego ugrupowania – SPÖ – zaczęło radykalnie spadać. Wprawdzie od początku 2015 roku socjaliści tracili nieco na rzecz prawicowej i antyimigranckiej FPÖ, ale prawdziwa przepaść zaczęła między oboma ugrupowaniami powstawać w szczytowym momencie kryzysu, na przełomie sierpnia i września. Obecnie FPÖ cieszy się poparciem 30-35 proc. Austriaków, SPÖ zaledwie 20-23. Dla Faymanna to polityczna katastrofa grożąca utratą władzy. Obecny koalicjant SPÖ, centrowo-konserwatywna ÖVP, cieszy się podobnym co socjaliści wynikiem. To oznacza, że po wyborach władzę przejmie prawica, a partia Faymanna zostanie w krajowym parlamencie całkowicie zmarginalizowana. Do głosowania jeszcze wprawdzie daleko - jest przewidziane na rok 2018. W Austrii jednak przedwczesne wybory to nic dziwnego. By oddalić ich widmo i uspokoić polityczną sytuację Faymann musiał wyjść naprzeciw wyborcom i ogłosić odwrót od liberalnej polityki imigracyjnej. O to zabiegała cały czas ÖVP – gdyby doszło w rządzie do rozłamu i odbyłyby się w tym roku przedwczesne wybory, Faymann byłby skończony. Teraz zamykając granice chce z jednej strony uspokoić ÖVP, a z drugiej, w dłuższej perspektywie, odebrać część głosów FPÖ.

 

Wiedeń przekształca Europę

 

Działania Austrii wywołują w Europie polityczne trzęsienie ziemi. Niezadowolony jest Berlin, któremu nie podoba się mechaniczne przewożenie tysięcy imigrantów na granice niemieckie. Merkel chciałaby poczekać ze wszystkimi nowymi rozwiązaniami do turecko-unijnego szczytu, który odbędzie się 7. marca. Kanclerz ma nadzieję, że Turcja, po pierwsze, powstrzyma część imigrantów przed wypływaniem do Grecji, a po drugie przyjmie część przybyszów z powrotem. W niedawnym wywiadzie dla „Bilda” tę nadzieję ostro skrytykował premier Węgier Wiktor Orban, mówiąc, że Europa powierza swoje bezpieczeństwo Ankarze, sama rezygnując z jego zapewniania. Wiedeń, wcześniej tak wyraźnie dystansujący się od Budapesztu, popiera stanowisko Orbana. Faymann przekonywał w ubiegłym tygodniu, że wkrótce Niemcy zrozumieją, iż nie ma innego wyjścia, jak tylko zrobić to samo, co Austria – zdecydowanie przymknąć granice. Działania Austriaków mają jednak o wiele szerszy wymiar, niż jedynie apele do Niemiec czy ochrona własnych granic. W ostatnią środę we Wiedniu odbył się szczyt, na który zaproszono przedstawicieli Macedonii oraz innych państw bałkańskich. Pod auspicjami Austrii ustalono tam konieczność zwężenia szlaku bałkańskiego. Już dwa dni wcześniej Macedonia ogłosiła, że będzie przyjmować jedynie imigrantów z Syrii i Iraku, a przybysze z innych państw mogą koczować w Grecji. Tę decyzję od razu poparła Austria. Na wiedeńskim szczycie ogłosiła, że jest gotowa wysłać Macedończykom wojska, by chronić ich granice przed imigrantami z Afganistanu, Pakistanu czy Afryki Północnej.

 

Austria ma Merkel w kieszeni

 

Dopóki jednak Niemcy będą mieć otwarte granice, imigranci będą przyjeżdżać. Wątpliwości nie ma szef europejskiej agencji ochrony granic Frontex, przekonując, że jeżeli zamknięty zostanie szlak bałkański, to uchodźcy ruszą inną trasą. Jako jeden z wariantów wymienia się często nowy szlak wiodący przez Ukrainę i Polskę. Dla Wiednia i Berlina mogłoby to stanowić zresztą wspaniałą okoliczność dla zwiększenia presji forsowania „europejskiego rozwiązania”. Na szczycie we Wiedniu szef austriackiego MSZ mówił, że takie rozwiązanie nadal jest potrzebne, ale nie można na nie czekać, trzeba je po prostu wymusić zwiększając nacisk na partnerów z UE. Grupa Wyszehradzka to jedna z głównych europejskich sił stawiających tamę przymusowym kontyngentom uchodźców. Dziesiątki tysięcy imigrantów na granicy polsko-ukraińskiej mogłoby jednak stanowić dogodne dla Niemców i Austrii rozwiązanie mające zmiękczyć postawę Grupy. Już teraz niezwykle nagląco działa położenie Grecji, która nie radzi sobie z dziesiątkami tysięcy imigrantów koczujących na jej terytorium i nie wiedzących, gdzie mogą ruszyć. Ateny wciąż są w fatalnej sytuacji ekonomicznej i problem imigrantów może tylko przyspieszyć ich ruinę. Niemcy nie mogą sobie na to pozwolić. Zainwestowali zbyt wiele pieniędzy w pomoc Grecji i utrzymanie jej w strefie euro, a osobiście Merkel zaangażowała w tę sprawę ogrom swojego autorytetu politycznego. Czy zwycięży otwarta koncepcja Niemiec, czy zamknięta Austrii, może rozstrzygnąć nadchodzący szczyt UE-Turcja.

 

Paweł Chmielewski



 

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
Obserrwatorix
Wszystkie te wysilki ida na marne. Unia powinna zostawić sprawe przyjmowania ludzi z zewnątrz krajom narodowym. To nie moze być tak aby *sąsiad zmuszał sasiada kogo ma przyjac do swewgo mieszkania* Poza tym nie powinno sie przyjmować muzułmanów do Europy bez klarownej zgody wyrazonej w referendum ogólnonarodowym. To jest być albo nie być dla Europejczyków.
Winne USA
Niech Europa spija kielich goryczy wtracania sie w Bliski Wschod. Syria byla pieknym i spokojnym krajem dopoki...komus sie nie zamarzylo likwidowac ,,dyktatorow\'\' ktorzy zapewniali spokoj w kraju. W krotce moze to spotkac Egipt, gdyz general Sisi wydaje sie zbyt dyktatorski dla USA, a ktory zlikwidowal rozszerzajacy sie pogrom chrzescijanskich koptow. Wnioski wyciagnijcie sami.
Jazzz
Ten artykuł znakomicie pokazuje nieodpowiedzialność europejskich polityków. Przede wszystkim ich krótkowzroczność, szybko zmieniają zdanie wtedy gdy ich pozycja jest zagrożona. A MY, ZWYKLI LUDZIE ??? Oni o nas nie myślą. Przecież podejmowanie decyzji o przyjęciu tak dużych ilości imigrantów zarobkowych musi być poprzedzone jakimś namysłem, badaniem, przewidywaniem skutków, tym bardziej że odczuwać je będzie wiele pokoleń po nas. Bo tego już nie da się cofnąć ani naprawić. A oni poza czubkiem własnego nosa NIC NIE WIDZĄ. To co zrobili i robią dalej Europie unijni politycy upoważnia nas, obywateli do stawienia czoła temu lewicowemu szaleństwu. Trzeba bardziej zdecydowanie, radykalnie i masowo wystąpić przeciw lewicy. Dosyć tego.
potato
PokręćTo nie oszolom a polityk,wiec bardziej upatrywalbym w takim swiadomym dzialaniu zamykania granic na przekierowaniu marszruty wlasnie na kraje ktore wzbraniania sie przed limitami.Stana w takiej samej jak Grecja-krajem w ktorym przybysze beda oczekiwac dalszej "laski" dopuszczenia przez Niemcy do benefitow,ale chyba tym razem Niemcy nie beda sie spieszyc z ich przyjeciem zas chetnie beda atakowac nasz kraj za brak udzielania im pomocy.Martwi mnie to bo te pacany nie zdaja sobie sprawy co znaczy np. w Polsce zima,namiot to zdecydowanie za malo,wiec bedziemy wymiotowali a koszty ponosili, choc w naszym biednym kraju jest tyle wlasych potrzeb dla ludzi.
7
Przyjmowanie uchodźców to okradanie krajów ich pochodzenia. Tak została okradziona Polska z młodych ludzi.Nikomu to nie przychodzi do głowy?
Krzysiek
@Warszawiak A którzy to by mielei być ci "ukraińscy narodowcy"? Może tacy jak ten ukraiński profesor który upokożył studenta za wypowiedź że Lwów to "polskie miasto". Czytaj: Polaków we Lwowie nigdy nie było! - Ukraiński wykładowca kłamie i obniża studentowi ocenę. http://www.pch24.pl/polakow-we-lwowie-nigdy-nie-bylo----ukrainski-wykladowca-klamie-i-obniza-studentowi-ocene,41211,i.html#ixzz41uBFjysZ Tak więc nie liczyłbym na ogólną życzliwość "ukraińskich narodowców" wobec polski i jej racji stanu.
Warszawiak
Niech nie straszą Polski. Zresztą my się nie boimy. Mamy doświadczenie z muzułmańskimi najazdami. Nie będa przechodzili przez Ukrainę ani Polskę bo im nie pozwolą nasi narodowcy ani też ukraińscy narodowcy.
tombo
teraz sie obudzili.A Orbana który o tym wiedział i grzmiał rok wczesniej,wyzywali od nazisty,faszysty,szkoda gadac
Alka
Bojownicy będą przechodzić przez UKR do Polski. To jest metoda na nas.
Pokręć
Czy to nie Faymann kilka miesięcy temu wzywał do zmuszenia Polski siłą do przyjmowania imigrantów? Sądzę, że nasze MSZ powinno to "delikatnie" przypomnieć przy najbliższej okazji. No, ale cieszy, że jeszcze jeden oszołom przejrzał na oczy. Lepiej późno, niż wcale.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright by

STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

IM. KS. PIOTRA SKARGI