DZIŚ JEST:   19   LISTOPADA   2017 r.

XXXIII Niedziela zwykła
Św. Mechtyldy z Helfty
Bł. Salomei, księżnej
 
 
 
 

Dlaczego Gibson pękł?

Dlaczego Gibson pękł?
fot. Gustavo Monge/ EFE

Nikt nie zrobił tak wiele dla katolickiej kultury masowej w dobie jej wielkiego kryzysu, jak on. Trudno też w ostatnich latach znaleźć bardziej spektakularny upadek niż ten, jaki obserwujemy od jakiegoś czasu śledząc w mediach jego kolejne perypetie. Bo nie okazał się być impregnowany na wielką pokusę zła. Proszę Państwa, oto Mel Gibson.

 

Chyba żaden inny współczesny twórca nie budzi – przynajmniej wśród katolików – tak różnych i skrajnych emocji. O Gibsonie możemy bowiem mówić, że jest bohaterem, bo wszystkim wierzącym w Boga dał obraz nie mający sobie równych w dziejach kina, czyli „Pasję”. I to w czasach, gdy Kościół od kilkudziesięciu już lat kapitulował z roli mecenasa kultury, zostawiając ją na pastwę różnych odrażających typów propagujących wszelakie obrzydliwości. „Pasja” to było coś! Filmowy obraz Męki Pańskiej oparty na wizjach bł. Anny Katarzyny Emmerich robił – i robi do dzisiaj – wielkie wrażenie. Każdy katolik pamięta tę scenę, która najbardziej go poruszyła, na każdym ów film odcisnął swoje piętno.

 

Gibson po „Pasji” dość prędko zaczął jednak swary z Panem Bogiem, wniwecz obracające jego obraz katolika oraz dobrego męża i ojca.

 

Komunia Święta na planie

 

Jim Caviezel – odtwórca roli Chrystusa w „Pasji” – wspominał, że na planie filmu codziennie rano, przed pracą ekipa brała udział w Mszy Świętej. Większość osób przyjmowała Najświętszy Sakrament. Trudno więc zakładać, by „Pasja” była dla Gibsona filmem zrobionym dla pieniędzy i sławy. Zresztą nie można zrobić wybitnego filmu o Męce Pańskiej wyłącznie dla splendoru. Owszem, z chęci zysku można wyreżyserować dobry film, nawet znakomity, ale nie wybitny. A „Pasja” była właśnie dziełem wybitnym.

 

Co się więc stało, że Gibson pękł? Dlaczego, będąc tak blisko Boga, nieomal dotykając jego cierpienia, z wielkim hukiem upadł w sam środek rynsztoka? Nie są to zbyt mocne słowa. Gibson prędko porzucił bowiem refleksję nad cierpieniem Pana Jezusa, rozwiódłszy się w 2006 roku i zostawiwszy w niepełnej rodzinie siódemkę dzieci. Związał się z rosyjską piosenkarką, Oksaną Grigoriewą. „Sielanka” nie trwała jednak długo, bo kochanka oskarżyła utracjusza o znęcenie się nad nią. Jakby tego było mało, Gibsona ostatecznie pogrążyły problemy alkoholowe.

 

Skąd ten wielki zakręt na jego drodze? Wydaje się, że odpowiedzi należałoby szukać w biografii hollywoodzkiego aktora i reżysera. Opowiadając o swoich inspiracjach przy tworzeniu „Pasji”, Gibson podkreślał, jak wielki wpływ wywarło na niego katolickie wychowanie odebrane w domu rodzinnym. Przyznawał przy tym, że w pewnym momencie odszedł do zasad, które głęboko zaszczepili w nim jego rodzice. – Wszystko zaczęło się wtedy, gdy poczułem, że wbrew pozorom moje życie jest straszliwie puste – powiedział. A innym znów razem stwierdził: - Kiedy przyszedł okres dorastania w jakiś sposób zbłądziłem i postawiłem w centrum mojego życia inne sprawy.

 

„Pasja” miała być więc powrotem do korzeni, do rodzinnego domu i świata wartości, jaki starali się przekazać Gibsonowi jego rodzice. Był to więc świadomy powrót do życia w zgodzie z tym, co głosi Kościół. – Odczułem, że powinienem bliżej zapoznać się z Ewangelią, że muszę pogłębić znajomość Jezusa. Zaczęła mnie ogarniać idea stworzenia takiego filmu – mówi Gibson.

 

Do pracy zabrał się bardzo pieczołowicie. Szukał inspiracji u malarzy jak Carravaggio, Mantegna, Massacio czy Pierro de la Franscesca. W końcu sięgnął po zapisy objawień, uznanych oczywiście przez Kościół. Wiedział, że rola umęczonego i zabitego na krzyżu Pana Jezusa nie mogła też przypaść byle komu. Gibson sięgnął więc po Jim’a Caviezela – gorliwego katolika, aktora odrzucającego liczne propozycje filmowe z powodu niechęci do grania w scenach erotycznych. Rolę Chrystusa zagrał w wieku 33 lat. Caviezel mówił otwarcie, że to nie jest przypadek. I słusznie, bo w życiu katolików nie ma przypadków.

 

Z pietyzmem szykowana „Pasja” dała niezwykły efekt na ekranach kin. Mimo, że film został przez Gibsona intensywne przepracowany – także w wymiarze duchowym – nie przyniósł spodziewanych owoców. Katolicy prędko bowiem stracili „swojego człowieka” w Hollywood.

 

Na zakręcie

 

Skoro Gibson na pewnym etapie swojego życia pogubił się, to można chyba zaryzykować stwierdzenie, że podobny kryzys nastapił i tym razem. Reżyser „Pasji” nie udźwignął filmu, który miał być jego katharsis, swoistym oczyszczeniem duszy z brudu nagromadzonego przez błędy młodości. Wydaje się, że nie wytrzymał roli, jaką przyszło mu pełnić. Bo w Hollywood rola katolika jest – przyznajmy – raczej niewdzięczna. Dość powiedzieć, że filmowy establishment z miejsca wypowiedział „Pasji” wojnę, zakazując chociażby wstępu na film dzieciom do lat 18, co – biorąc pod uwagę wiekowe obostrzenia przy innych filmach – zakrawało na złośliwe podszczypnięcie twórców obrazu. Innym – tym razem bardzo tajemniczym wypadkiem – było skradzenie Gibsonowi szkicu scenariusza „Pasji”.

 

Wydaje się, że obsypywany nagrodami gwiazdor serii filmów „Zabójcza broń” i twórca znakomitego „Breaveheart” wypuścił z rąk znak „któremu sprzeciwiać się będą” umyślnie, przestraszony możliwymi konsekwencjami swojego nawrócenia. Czy uznał, że „Pasja” w Hollywood to zbyt wiele? Że mainstream wyrzuci swojego pieszczocha poza nawias? W końcu uciekł przecież w kpinę do obrazoburczego Rodrigueza, by zagrać w żenującym „Maczeta zabija”. Ale z drugiej znów strony Gibson nie chce mieć wiele wspólnego z hollywoodzką polityczną poprawnością. Political incorrectness takie jak rzucanie słowem „murzyn”, to w jego wypowiedziach nieomal standard. Czy Gibson obraził się na rzeczywistość, która najpierw go rozpieszczała, by później topić w mazi poniżenia?

 

Faktem jest, że ten nieprzeciętny aktor i twórca znalazł się na zakręcie. I jest to memento dla nas wszystkich, że bliskość Boga nie czyni nas bezpiecznymi przed pokusą zła. Tam gdzie ważą się losy ludzkiej duszy, gdzie zbawienie wydaje się być blisko, zło działa szczególnie intensywnie. Dusza Gibsona, choć pogrążona w odmętach mroku, wciąż ma swoją szansę. Być może twórca „Pasji” musi wybrać jeszcze raz i ponownie dokonać zwrotu w swoim życiu. Oby.

 

 

Krzysztof Gędłek


DATA: 2015-03-30 09:25
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Fajny artykuł. Lubiłem tego aktora. Szkoda że się tak sponiewierał.
3 miesiące temu / Chaberbusz
 
Chrzescijanstwo z calym dobrodziejstwem Jezusa jest super. Natomiast katolicyzm jest wypatrzoną i zmanipulowana .... kiedys tam w 3 wieku. Co do Mela to kiedys glosno obrazil starszych braci katolikow.ot caly raban
3 miesiące temu / Chelnap
 
@art "Miałem 33 lata, kiedy zaczęły się prace nad filmem, byłem więc w wieku Jezusa" - to słowa samego aktora z jednego z wywiadów. Sprawdzać, sprawdzać, sprawdzać...
3 miesiące temu / Olo
 
Caviezel urodził się w 1968 roku, a Pasję nakręcono w 2003 roku. Miał więc 35 lat, a nie 33.
3 miesiące temu / art
 
A ja uważam, że sprawa jest grubymi nićmi szyta przez żydowski wywiad. I ruska kochanka się znalazła... Ile to w dzisiejszych czasach trzeba,żeby człowieka czymś podtruć i zrobić z niego szmatę?
6 miesięcy temu / Joanna
 
Murzyn w Polsce to nie słowo obraźliwe, a w 100% neutralne, dlatego raczej użyłbym słowa "czarnuch" mówiąc o Gibsonie :)
ponad 1 rok temu / Kmdad
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI