DZIŚ JEST:   20   STYCZNIA   2018 r.

Św. Sebastiana, męczennika
Św. Fabiana, papieża, męczennika
 
 
 
 

Czy można bardziej nie rozumieć chrześcijaństwa niż feministki? Odpowiada Romano Amerio

Czy można bardziej nie rozumieć chrześcijaństwa niż feministki? Odpowiada Romano Amerio
Zdjęcie ilustracyjne. Fot. Reuters / Mike Segar / Forum

Żadna z wielkich religii świata nie czyni od początków swego istnienia tak wiele dla dowartościowania kobiet, co katolicyzm. Weźmy choćby kult Matki Bożej i świętych kobiet, udział sióstr w zarządzaniu dwupłciowymi klasztorami, a przede wszystkim monogamiczne, nierozerwalne małżeństwo. Feministki jednak nie doceniają tych darów. W szaleńczej pysze domagają się choćby kapłaństwa kobiet, a nawet ingerują w rozumienie Trójcy Świętej. Zarówno naturę, jak i Objawienie pragną dopasować do swoich chorych sądów.

 

W pogańskim świecie kobiety nie mogły nawet marzyć o pozycji, jaką przyniosło im chrześcijaństwo. Jak bowiem przypomina Romano Amerio „zważywszy na stosunki panujące w dawnych cywilizacjach, w których kobiety znajdowały się w niezwykle ciężkim położeniu ze względu na męski despotyzm, często nieograniczone prawo do oddalania żony czy wreszcie obyczaje związane z sakralnym nierządem, należy stwierdzić, że dopiero chrześcijaństwo wydobyło je z tego stanu poniżenia, uświęcając małżeństwo i czyniąc je nierozerwalnym, a nadto wywyższając w niezwykły sposób niewiastę w kulcie Bożej Rodzicielki”.

 

Niestety dla feministek kult Maryjny i – zwłaszcza – nierozerwalne, monogamiczne małżeństwo stanowią kamienie obrazy. Tymczasem to one właśnie doprowadziły do wyniesienia niewiasty. Alternatywą nie była bowiem całkowita swoboda i samorealizacja, lecz porzucenie na pastwę losu. „Upieranie się” Kościoła po stronie monogamicznego małżeństwa stanowiło zatem dla kobiet bezcenną pomoc.

 

Dość powiedzieć, że papieże nie uginali się przez całą plejadą władców pragnących rozwodu od Filipa II Augusta, przez Henryka VI, Henryka VIII po Napoleona. Nawet jeśli czynili to także z motywów politycznych, to jak zauważa Romano Amerio, nie one okazywały się decydujące. „Poza Kościołem Rzymskokatolickim próżno by szukać w dziejach ludzkości innego przykładu, gdzie urząd kapłański ujmowałby się za prawem kobiet, rzucając na szalę cały swój autorytet” – przekonuje autor „Iota Unum”.

 

O ważnej pozycji kobiet w katolicyzmie świadczy także wysoki status niewiast takich, jak Teodelinda, Klotylda, Radegunda czy święta Hildegarda z Bingen. Dodajmy do tego częste zarządzanie klasztorami dla zakonników obojga płci przez siostry. Na gruncie świeckim natomiast szacunek dla płci pięknej w cywilizacji chrześcijańskiej odzwierciedlała poezja. Choć niekiedy sprzeczna z chrześcijańską moralnością, pod względem szacunku dla kobiet stanowiła przejaw katolickiego ducha. Doczekała się zresztą, zauważa Romano Amerio, swojego uwznioślenia. Mowa tu o postaci Beatrycze opiewanej w „Boskiej Komedii” Dantego.

 

Równa godność, a nie jednolitość!

Kościół dowartościowując kobietę nie popadał jednak w drugą skrajność. Rozróżniał bowiem  porządek łaski, gdzie różnice płci (podobnie jak pozycji społecznej czy majątku) tracą na znaczeniu i porządek natury, gdzie niewiasty zobowiązane są do posłuszeństwa. Posłuszeństwo to nie oznacza jednak zniewolenia.

 

„Żony, bądźcie uległe mężom swoim jak Panu, bo mąż jest głową żony, jak Chrystus Głową Kościoła, ciała, którego jest Zbawicielem, ale jak Kościół podlega Chrystusowi, tak i żony mężom swoim we wszystkim" – pisał święty Paweł do Efezjan. Nie chodzi tu jednak o kult męża, lecz o posłuszeństwo w służbie Bogu, ergo wyzwalające.

 

Niemniej jednak podejściu katolickiemu obce jest ujednolicanie obydwu płci. Kościół pamięta o różnicach między kobietami i mężczyznami. Dlatego też Jan Paweł II w Karcie Praw Rodziny z 1983 roku podkreślił, że rodzina to naturalne dla kobiety miejsce. Pracę niewiast poza domem określił jako anomalię.

 

Tego typu sformułowania muszą wywoływać sprzeciw feministek i tak też się dzieje. Nic w tym dziwnego, skoro jak zauważa Romano Amerio, feminizm „zaczyna sprowadzać się do naśladowania męskości, ze szkodą dla całego szeregu cech, które natura ludzka zawdzięcza dwoistości rodzaju. A zatem feminizm jest ewidentnym przypadkiem myślenia abstrakcyjnego. Z tego nadużycia zrodził się egalitaryzm”.

 

Ów egalitaryzm prowadzi do absurdów, takich jak odrzucanie kobiecych przywilejów w imię emancypacji. W efekcie feministki potępiają w czambuł ochronę kobiet ciężarnych, zasiłki dla wdów, ulgi dla matek wychowujących dzieci et cetera. Choć służą one niewiastom, to zarazem podtrzymują ich tradycyjne role. Utopijny ideał równości staje się ważniejszy od dobra rzekomo dyskryminowanych grup.

 

Jak słusznie zauważa autor „Iota Unum” „za tym poglądem stoi upór i pycha gotowa odrzucić nawet własne szczęście, jeśli miałoby być ono okupione akceptacją nierówności uważanej za coś uwłaczającego. A przecież jest ona czymś, co wzbogaca świat i decyduje o oryginalności każdego z nas”.

 

Feministyczna pseudoteologia

Na czysto kościelnym gruncie głównym przejawem ataków feministek okazał się zakaz kapłaństwa kobiet. Podczas pielgrzymki świętego Jana Pawła II do Stanów Zjednoczonych jedna z nich, Teresa Kane, domagała się dopuszczenia kobiet do kapłaństwa. Nawoływała, by w przeciwnym razie wszyscy chrześcijanie nie uznawali Kościoła katolickiego.

 

W swojej szaleńczej pysze feministki nie wahają się posunąć do „poprawiania” Trójcy Świętej. Nie są bowiem w stanie zdzierżyć, że tradycyjnie określa się wchodzące w jej skład Osoby rodzajem męskim. Wbrew buńczucznym zapowiedziom nie głoszą jednak oryginalnych sądów. Podobne głosili bowiem, jak zauważa Romano Amerio heretycy zwani obscenikami.

 

Feminizm i gender

Autor „Iota Unum” zmarł w 1997 roku. Dobry Bóg oszczędził mu najbardziej radykalnych wykwitów współczesnego feminizmu i powiązanego z nim boomu na ideologię gender. Można jednak zaryzykować twierdzenie, że w tej kwestii zgodziłby się ze słowami Benedykta XVI.

 

Jak powiedział ten papież w grudniu 2012 roku podczas spotkania z kardynałami oraz pracownikami Kurii Rzymskiej i Gubernatoratu w Watykanie  „człowiek kwestionuje swoją naturę. Jest on teraz jedynie duchem i wolą. Manipulowanie naturą, potępiane dziś w odniesieniu do środowiska, staje się tutaj podstawowym wyborem człowieka co do samego siebie. Istnieje teraz tylko człowiek w sposób abstrakcyjny, który dopiero sam wybiera dla siebie coś jako swoją naturę. Męskość i żeńskość kwestionowane są jako wzajemnie dopełniające się formy osoby ludzkiej, będącej wynikiem stworzenia. (…). Tam gdzie wolność działania staje się wolnością czynienia siebie samego, nieuchronnie dochodzi do zanegowania Stwórcy, a przez to ostatecznie dochodzi także do poniżenia człowieka w samej istocie jego bytu, jako stworzenia Bożego, jako obrazu Boga”.

 


Źródło: Romano Amerio „Iota Unum”

Marcin Jendrzejczak

 

Książkę Romano Amerio pt. „Iota Unum” można zamówić w Wydawnictwie ANTYK, 05-806 Komorów, Klonowa 10a, tel. 227580359, [email protected]





DATA: 2017-09-25 15:12
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

@Kasai 2. Kobiety nigdy nie miały tak niskiej pozycji jak w XIX wieku. Ich pozycja w średniowieczu była znacznie wyższa. Później traciła stopniowo na znaczeniu i stawała się coraz niższa, aż do absurdalnych wymiarów, które przyjęła w XIX wieku. Skokowa zmiana nastąpiła dopiero po rewolucji komunistycznej (czy też od początku szerzenie się tej idei na zachodzie ~ od połowy XIX). Realnie, po II wojnie. Narracja o stopniowym zwiększaniu się roli kobiet w życiu publicznym na przestrzeni kilku wieków, również jest ahistoryzmem. Oczywiście, z nieszczęsnego wieku XIX przyjęliśmy wiele mitów nt. kobiety. Obalenie tych mitów jest jak najbardziej pozytywne, ale nie jest to efekt "emancypacji". Np. w czasach, w których studia wyższe stały się czymś powszechnie dostępnym, głupotą byłoby twierdzenie, że kobiety nie powinny mieć do nich dostępu. Ale to na długie lata poprzedziło tzw. emancypację. Przez dziesięciolecia kobiety musiały mieć zgodę swoich mężów na podjęcie studiów.
3 miesiące temu / Milo
 
@Kasai 1. Przepraszam, ale Ty po prostu wypisujesz ahistoryzmy. To po prost nie jest prawdą. Tak jak napisał @trooper, istniały systemy matriarchalne, ale w barbarzyństwie. W czasach, w których siła fizyczna była jeszcze ważniejsza niż w początkach cywilizacji. To co odróżnia cywilizację od barbarzyństwa to właśnie patriarchat. W czasach barbarzyńskich rodzina składała się wyłącznie z matki i dzieci (+ kolejne pokolenia), instytucja ojca i małżeństwo w ogóle nie istniała. To cywilizacje (pod wpływem religii objawionych) wymyśliły małżeństwo i rodzinę opartą na małżeństwie. I taka rodzina zawsze była patriarchalna. Wynika to z prawa naturalnego. Z jakiegoś powodu patriarchat był koniecznym elementem powstania każdej cywilizacji (mimo, że wcześniej go nie było).
3 miesiące temu / Milo
 
@Milo 1.Istniały systemy matriarchalne. 2. Czy uważasz, że mąż i żona jako jedno ciało nie są sobie równi w prawach i obowiązkach małżeńskich? 3. Czy przeszkadza Ci praca kobiet, prawa wyborcze kobiet , prawo do dziedziczenia i zarządzania majątkiem dla kobiety a także do prawa samostanowienia o sobie?
3 miesiące temu / trooper
 
@i tyle A jeżeli jej pomagam lub robię wymienione przez Ciebie rzeczy? Nie wpadłeś na ten pomysł? Czyżby wykonywanie tych rzeczy byłoby dla Ciebie zniewagą?
3 miesiące temu / trooper
 
*pokoju niemowlęcia
3 miesiące temu / Kasai
 
@Milo "Z jakiegoś powodu, absolutnie każda odkryta i opisana w historii cywilizacja miała charakter patriarchalny. Można być to wskazówką, że jednak takie jest prawo naturalne." - albo takie, że te cywilizacje w większości przypadków były prymitywne gdzie liczyła się siła mięśni i stąd wykluczenie słabszych (kobiet, niewolników, itd). Gdy tylko okazało się, że siła fizyczna to nie wszystko - kobiety zyskiwały więcej praw. BTW, kobiety mają prawa od kilku wieków, a nie od kilkudziesięciu lat. To jest proces który trwał przez dług i czas. Świat się nie zawalił kiedy kobiety zaczęły uczyć się. Świat się nie zawalił kiedy kobiety zaczęły mieć realny wpływ na politykę (nawet jeśli zza pleców męża). Świat nadal się nie zawalił, a kobiety mają prawa wyborcze od prawie wieku. Współczesny feminizm to dno, to prawda, ale to on jest zły. Nie cały proces w który kobiety zostawały pełnoprawnymi obywatelami.
3 miesiące temu / Kasai
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.