DZIŚ JEST:   24   LISTOPADA   2017 r.

Św. Andrzeja Tran An Dung i towarzyszy
 
 
 
 

Co z „uchodźcami”? Czyli PiS między młotem elektoratu, a kowadłem geopolityki

Co z „uchodźcami”? Czyli PiS między młotem elektoratu, a kowadłem geopolityki
fot. Tomasz Adamowicz/FORUM

Przeglądając komentarze dotyczące wyczynów imigrantów z krajów islamskich w Niemczech czy Szwecji, które zamieszczane są na forach internetowych i portalach społecznościowych, coraz częściej możemy spotkać się z zarzutami pod adresem polityków Prawa i Sprawiedliwości. Nie dotrzymali złożonej przed wyborami obietnicy nie przyjmowania żadnych „uchodźców” – uważa wielu internautów. Zawiedzeni narzekają, że utworzony po zwycięskich wyborach rząd podtrzymał ustalenia poczynione przez poprzednią koalicję PO-PSL. Tymczasem sprawa nie jest tak oczywista.

 

To prawda, że politycy Prawa i Sprawiedliwości przed jesiennymi wyborami, bardzo negatywnie wypowiadali się na temat działań Unii Europejskiej, która chce zmusić nas do przyjmowania nadwyżki muzułmanów przybyłych do Europy z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Bez mała wszyscy politycy PiS, którzy się na ten temat wypowiedzieli, jednoznacznie twierdzili, że są temu przeciwni. Argumentując, wymieniali wszystkie patologie i zagrożenia, jakie towarzyszą masowemu napływowi obcych cywilizacyjnie i wyznaniowo przybyszów. Swoje mocne trzy grosze dorzucił wówczas także prezes PiS Jarosław Kaczyński, mówiąc o zagrożeniu epidemiologicznym, jakie stwarzają ci przybysze. Chyba jednak zresztą nie miał racji, bo uzbrojeni w smartfony i markowe ubrania „uchodźcy” nie wyglądają bynajmniej na zabiedzonych, czy niedożywionych. Przeciwnie, jak pokazała kolońska noc sylwestrowa, są w wyjątkowo dobrej kondycji.

 

Mylą się jednak ci wszyscy, którzy zarzucają politykom PiS obietnice, że jak dojdą do władzy, to nie przyjmą narzucanych przez UE „uchodźców”. Prawda jest taka, że niczego takiego nie obiecywali. Owszem, wszyscy jednym chórem mówili, że są przeciwni, że się nie zgadzają, ale to nie to samo co „nie przyjmiemy”. Taka deklaracja do dnia dzisiejszego nie padła z ust żadnego polityka PiS, a już na pewno z ust polityka należącego do kierownictwa tej partii. Powinniśmy pamiętać, że czym innym jest sprzeciwianie się czemuś, a czym innym nie robienie tego. Prawdopodobnie przygniatająca większość przedsiębiorców jest przeciwna płaceniu składek ZUS-owskich, ale mimo to płacą je, bo nie mają wyboru. W najdalej posuniętych deklaracjach zapewniano co najwyżej, że po dojściu do władzy nowy rząd spróbuje „odkręcić” poczynione przez Ewę Kopacz ustalenia, co i tak z góry było skazane na niepowodzenie.

 

Spacer po linie nad przepaścią

 

Nie mniej, nieporozumienia dotyczące kwestii przyjmowania imigrantów wyraźnie wskazują, że w społecznym odbiorze stanowisku PiS brak klarowności. Powtarzam – w społecznym odbiorze. Analizując dotychczasowe wypowiedzi i poczynania, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że polityka PiS odnośnie zmuszania przez Komisję Europejską państw członkowskich do przyjmowania islamskich imigrantów przypomina spacer po linie nad przepaścią. Zauważmy, że PiS wprawdzie nie obiecało, że nie przyjmie imigrantów, ale też i nie obiecało, że ich przyjmie. Owszem, rząd Prawa i Sprawiedliwości formalnie uznał ustalenia poczynione przez koalicję PO-PSL, ale jednocześnie faktem jest, że jak dotychczas na podstawie tych ustaleń do Polski nie wjechał ani jeden „uchodźca”.

 

Analiza dotychczasowych poczynań PiS prowadzi do dwóch zasadniczo przeciwstawnych wniosków. Jarosław Kaczyński jest politykiem pragmatycznym, tzn. takim, który nie zrobi niczego, na co by nie było społecznego przyzwolenia. A przyzwolenia na osiedlanie w Polsce w znacznej ilości obcych cywilizacyjnie i kulturowo imigrantów po prostu nie ma. Jednocześnie Jarosław Kaczyński wielokrotnie deklarował, że PiS nawet nie rozważa wystąpienia z Unii Europejskiej. Mając to na uwadze można przypuszczać, że z jednej strony PiS nie chce przyjąć „uchodźców”, z drugiej, jako partia (przynajmniej na poziomie deklaracji) prounijna nie chce zadrażniać stosunków z Brukselą.

 

Sto, a może dwieście tysięcy, czyli gra o wielką stawkę

 

Na chwilę obecną trudno jest przesądzić jak zakończy się to przeciąganie liny. Musimy być jednak świadomi, że gra toczy się o naprawdę wielką stawkę, być może o nasze przetrwanie jako narodu. Z jednej więc strony mamy naszą przyszłość, a z drugiej ogromne naciski Berlina i Brukseli w sprawie masowego osiedlenia na naszym terytorium islamskich przybyszów, którzy zresztą nie bardzo chcą u nas żyć. Sytuacja jest naprawdę poważna.

 

Z pewnością mało kto już pamięta, jak w kulminacji kampanii przed wyborami parlamentarnymi pojawiła się informacja, że premier Kopacz zgodziła się na przyjęcie 100 tys. imigrantów z Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Tygodnik „wSieci” w wydaniu z 12 października pisał: „Nawet 100 tys. imigrantów może po wyborach trafić do Polski — ustaliliśmy w wiarygodnych źródłach w Komisji Europejskiej w Brukseli. (…) A opinia publiczna jest świadomie oszukiwana: bo rząd Ewy Kopacz już się na to po cichu zgodził, tylko wybłagał zwłokę w realizacji tego planu. Oczywiście ze względu na wybory”.

 

Co ciekawe, wówczas informacja ta przeszła bez jakiegokolwiek echa, a wydaje się ona niezwykle istotna dla zrozumienia tego, co się obecnie dzieje. Szczególnie ważna jest fraza: rząd Ewy Kopacz już się na to po cichu zgodził. Znamienne, że sprawa owych 100 tys. imigrantów niedawno powróciła jak bumerang, z tą różnicą, że od października ub. r. liczba potencjalnych osadników podwoiła się. Podczas niedawnej konferencji zorganizowanej przez Związek Przedsiębiorców i Pracodawców, sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji, Jakub Skiba stwierdził, że Komisja Europejska może zmusić Polskę do przyjęcia od 100 do 200 tys. imigrantów z Bliskiego Wschodu. – Niestety są to poważne naciski. Jesteśmy otaczani pewnym ostracyzmem i musimy czynić wiele zabiegów, żeby przedstawiać nasze działania o interesy Polski i krajów regionu jako działania w pełni europejskie – relacjonował. Sprawa jest więc bardzo poważna.

 

Można oczywiście powiedzieć, że podczas listopadowego szczytu UE premier Beata Szydło zdecydowanie sprzeciwiła się przyjmowaniu do Polski islamskich przybyszów ponad te siedem tysięcy zaakceptowane przez Ewę Kopacz. - Nie ma zgody Polski na przyjęcie kolejnej grupy uchodźców stwierdziła wówczas Premier Szydło. Ale zaraz po tym dodała, jakby przecząc sobie, że Ten temat będzie jeszcze dyskutowany. No więc jak to w końcu jest? – nie ma zgody, a mimo to będziemy jeszcze o tym dyskutować?

 

Nie warto układać się z trupem

 

Bez wątpienia liderzy Prawa i Sprawiedliwości bardzo uważnie wsłuchują się w puls wydarzeń. Pozostaje nam mieć nadzieję, że ich poczynania, zaniechania i deklaracje są finezyjną grą z UE w interesie Polski. Ostatnie wypowiedzi czołowych polityków PiS wydają się sugerować ewolucję dotychczasowego stanowiska wobec referendum. Znaczącą wypowiedź wygłosiła w tej kwestii sama premier Beata Szydło przy okazji podsumowania stu dni swoich rządów. - Nie wiem, czy to jest dobre rozwiązanie. Być może tak (...). Zakładam, że w pewnym momencie trzeba będzie zapytać Polaków o to, czy powinniśmy przyjmować migrantów - oceniła. Wcześniej w podobnym duchu wypowiedział się senator Jan Maria Jackowski.

 

No cóż, widocznie sondaże nie pozostawiają żadnych wątpliwości. Ale być może nie chodzi tylko o to, że przybywa Polaków, którzy zdecydowanie sprzeciwiają się przyjmowaniu islamskich imigrantów. Nie bez znaczenia jest też to, że na naszych oczach rozsypuje się Unia Europejska w kształcie, jaki dotychczas znaliśmy. Z pewnością perspektywa czerwcowego referendum w Wielkiej Brytanii w sprawie ewentualnego wystąpienia tego kraju z UE, ma też znaczenie w rachubach PiS, bo czy warto narażać bezpieczeństwo narodowe w imię dotrzymywania umów w ramach czegoś, co za kilka miesięcy może być politycznym trupem, atrapą, za którą niczego już nie ma?

 

Ostatnia wypowiedź pani Premier, każe przypuszczać, że na lutowym szczycie UE polski rząd nie zobowiązał się do respektowania ewentualnej zgody rządu Ewy Kopacz na przyjęcie nawet 200 tys. islamskich przybyszów. Miejmy więc nadzieję, że mimo wszystko wypowiedź ministra Skiby nie jest elementem „zarządzaniem emocjami” w celu urobienia społeczeństwa, aby zaakceptowało przyjęcie dużej liczby islamskich przybyszów, lecz wezwaniem do mobilizacji.

 

Warto również wspomnieć o niepokojącym zjawisku, jakim jest coraz większa liczba przypadków nękania internautów przez wymiar sprawiedliwości za krytyczne komentarze pod adresem zalewających Europę muzułmanów, którzy dopuszczają się przestępczych ekscesów na niespotykaną skalę. W środowiskach lewicowych może być to odbierane jako przyzwolenie władz na nękanie przeciwników zasiedlania Polski muzułmanami pod pretekstem czynienia praworządności, a konkretnie walki z tzw. „nienawiścią”. Jest to bardzo niepokojący sygnał.

 

Sytuacja jest więc wciąż niejasna, także i dlatego, że dotychczas z ust pani Premier nie padła rozwiewająca wszelkie wątpliwości deklaracja „nie przyjmiemy nikogo”. Musimy więc bardzo uważnie przyglądać się poczynaniom rządu, udzielając mu jednocześnie wsparcia w postaci obywatelskiej aktywności, czego wyrazem jest także akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o zorganizowanie referendum, w którym Polacy wypowiedzieliby się w kwestii przyjmowania obcych kulturowo i cywilizacyjnie przybyszów. Ewentualny, wyrażony na tej drodze, sprzeciw byłby wydatnym wzmocnieniem pozycji rządu w dyplomatycznych zmaganiach z Brukselą. Chociaż, gdyby istniała silna polityczna wola, to i bez tego wsparcia rząd świetnie by sobie poradził.

 

Krzysztof Warecki



 


DATA: 2016-03-04 15:54
AUTOR: KRZYSZTOF WARECKI
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Mam nadzieje ze PIS nie przyjmie imigrantow jak twierdzilo w wyborach......jezeli jednak strzeli nam w POLSKIE kolana to na chwile obecna jak nie wychodzilem tak wtedy wyjde na ulice...
ponad 1 rok temu / KLAKIER
 
Oczywiście, że trzeba przeprowadzić referendum w tej sprawie, choćby po to, żeby pokazać UE, że jesteśmy krajem demokratycznym. Różańce w dłoń i módlmy się o Polskę wierną Bogu. Czekamy na intronizację. Bóg zawsze zwycięży, a my razem z Nim.
ponad 1 rok temu / AnnaN
 
"Rozjeżdża się" WOLA NARODU z chcicami władzy. Nie po raz pierwszy i pewnie nie ostatni. Pytanie czy NARDÓW zechce wreszcie WZIĄĆ SPRAWY W SWOJE RĘCE ? Zamiast gadać i spierać się na różnych forach. Jeżeli PiS chce się "wykręcić" z TAK WAŻNEJ obietnicy to NARÓD powinien powiedzieć NIE. Tylko jak NARÓD ma powiedzieć to NIE, w systemie politycznym zwanym PARTIOKRACJĄ (= zwykła oligarchia jak w Rosji czy na Ukrainie, z ta niewielka dla LUDZI różnicą, że zamiast rodzin mafijnych rządzą mafijne partie, bo KAŻDA PARTIA działa jak mafia) ? Ulica - ostateczność. A po pierwsze i po drugie i po trzecie - SAMOORGANIZACJA. KOD potrafi a my nie. Wstyd Panowie i Panie. Kukiz zaproponował referendum dotyczące zagadnienia imigrantów. Potrzeba było 500 tyś. I co ? I nic - jest 200 tyś. Rodzi się pytanie - czy wszyscy tak zawzięcie dyskutujący na tym forum podpisali wniosek o to referendum ? Statystycznie - pewnie max 1 - 2 osoby. No to życzę Wam dalszej miłej i bezowocnej dyskusji.
ponad 1 rok temu / DonRoberto
 
Pora by ludzie wzięli się na serio do obrony przeciwko islamskiej zarazie. Nikt za nas tego nie zrobi. To my mamy być gotowi by bronić nasze rodziny, naród i ojczyznę. Różaniec to podstawa, ale też musimy mieć broń. Różaniec i miecz, a współcześnie różaniec i karabin. Wróg nie będzie ubiegał się o pozwolenie na broń. Dlaczego więc mamy narażać życie przez antypolskie prawo zabraniające posiadania broni bez zezwolenia?
ponad 1 rok temu / Jacek
 
A może zacznijmy od modlitwy... Myślę, że z razem Bogiem wygramy z islamem jak Sobieski pod Wiedniem. Amen
ponad 1 rok temu / Gosia
 
Czy można powiedzieć, że czas wyjąć flagę i pomaszerować na przeciw islamizacji.
ponad 1 rok temu / czyli znów demonstracje?
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.