DZISIAJ JEST
CZWARTEK 20 LIPCA
Św. Małgorzaty, męczennicy
Bł. Czesława Odrowąża, kapłana
Św. Małgorzaty, męczennicy
Bł. Czesława Odrowąża, kapłana
Imieniny obchodzą:
Eliasz, Fryderyk, Hieronim
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Łukasz Karpiel

Co kręci w disco polo?

Data publikacji: 2017-07-17 07:00
Data aktualizacji: 2017-07-19 14:42:00
Co kręci w disco polo?
fot.Krzysztof Zatycki/Forum

W Polsce można uchodzić za człowieka pełnego kulturowej ogłady, nie mając pojęcia o muzyce klasycznej. Co innego dziury w kulturze dotyczące znajomości literatury czy kina. Dla nich „nie ma przebacz”. Na takim gruncie z łatwością wyrosła popularność disco polo.

 

W niełatwy temat popularności nurtu muzycznego zwanego disco polo doskonale wprowadza mały fragment leciwej, jak na ten gatunek twórczości, piosenki zespołu Medical, „My, Polacy”:

 

Jazz grają Murzyni, rocka grają wkoło
A my wszyscy, my, Polacy, kochamy disco polo.


Motyw silnych związków między disco polo a „byciem Polakiem” nierzadko pojawia się w twórczości nurtu zwanego jeszcze w latach 90. muzyką chodnikową. Patrząc na to, jaką popularnością cieszą się koncerty i różnego rodzaju gale, podczas których brzmią piosenki Zenka Martyniuka, zespołu Boys czy podobnych wykonawców, a także wysoki poziom oglądalności i słuchalności obecnych w eterze i sieci kanałów nadających tego typu muzykę, trudno nie przyznać racji istnieniu związków opiewanych przez grupę Medical.

 

Nad fenomenem popularności disco polo łamią sobie głowy socjologowie, kulturoznawcy i im podobni badacze ludzkich zachowań i wyborów. Odpowiedzi stawiane przez nich w wielu wypadkach obnażają osobliwą pogardę dla obiektu badań. Nierzadko ma ona znamiona wręcz nienawiści wymierzonej we wszystkich radośnie podrygujących na discopolową nutę.

 

Powtarzające się frazesy o prymitywizmie „tego społeczeństwa” i kulturowej zapaści, jaka jest udziałem „tego kraju”, są jednymi z najdelikatniejszych. W ostatnim czasie to utyskiwanie zyskało – dzięki obecności disco polo w kierowanej przez Jacka Kurskiego publicznej telewizji – wymiar polityczny. Fala hejtu na „pisowców słuchających Martyniuka” wylała się szerokim strumieniem. Trudno dociec, czy pomstujący na popularność disco polo sami są częstymi bywalcami sal koncertowych i scen operowych tudzież z wypiekami na twarzy czekają na kolejne muzyczne projekty pochodzące z tzw. górnej półki, czy też za ataki odpowiadają głębokie kompleksy żywione przez zawodowych poprawiaczy polskości.

 

Bach wielkim kompozytorem był?

Innym, mniej nacechowanym ideologicznie tropem w poszukiwaniu odpowiedzi na pytanie o źródła popularności disco polo pozostaje kwestia muzycznej edukacji, jaką Polacy mogą odebrać w murach placówek edukacyjnych. Nie jest z nią, mówiąc bardzo oględnie, najlepiej. Wielkie dzieła muzyczne są traktowane po macoszemu, w ich przypadku nie ma zastosowania zaczerpnięta z „Ferdydurke” słynna fraza, że „Słowacki wielkim poetą był”.

 

O ile wiedza dotycząca kanonu lektur stanowiących kamienie milowe w historii literatury trafia z mniejszym czy większym trudem „pod strzechy” uczniowskich głów, to w przypadku muzyki w wielu wypadkach sprawa wygląda dużo gorzej. Można odnieść wrażenie, iż przekonanie o konieczności choćby i szczątkowej znajomości kanonu tzw. muzyki poważnej niczym chopinowski fortepian, sięgnęło bruku….

 

Nie lepiej wygląda to w mediach publicznych, zapewniających przecież o realizowaniu misji. Ze świecą szukać w nich programów nawiązujących do prezentowanego w latach 90. cyklu „Z batutą i humorem” czy nieco bardziej formalnych i edukacyjnych poranków symfonicznych dla młodzieży pod batutą wielkiego maestro Leonarda Bernsteina. O istnieniu u polskiego słuchacza „głodu muzycznego” można było przekonać się podczas transmisji – realizowanych niemal na wzór sportowy – ostatniego Konkursu Chopinowskiego. Olbrzymia, oczywiście uwzględniając proporcję, oglądalność tej szlachetnej rywalizacji zaskoczyła telewizyjnych decydentów.

 

Można zatem upatrywać przyczyn zaistnienia fenomenu popularności disco polo w braku dobrze przygotowanej oferty muzycznej skierowanej do szerszego grona odbiorców. Niestety, ktoś podjął decyzję, iż Polaków edukować muzycznie nie należy, a medialne próby wzbudzenia zainteresowania klasyką są skazane na porażkę.

 

Oczywistym pozostaje fakt, iż niemal każde społeczeństwo ma swoje – różnie nazywane – disco polo, a natarczywe wytykanie Polakom ich zacofania i prymitywizmu stało się kolejnym narzędziem wbijania do głów naszych rodaków przekonania o ich upośledzeniu względem nowoczesnego Zachodu.

 

Kto wie, czy za falą popularności disco polo nie kryje się też zatem przekora, nakazująca postępować totalnie wbrew utyskiwaniu salonu – w myśl zasady: „jak oni tak, to my tak”.

 

Goło i niewesoło

Jednak to nie powody, dla jakich Polacy przedkładają i znają twórczość zespołu Weekend nad wytwory bachowskiego geniuszu, są najistotniejsze. Z muzyką disco polo wiąże się zjawisko o dużo większym ciężarze gatunkowym. Aby zrozumieć, gdzie powinniśmy dostrzegać niebezpieczeństwo, wystarczy kontakt z kilkoma teledyskami, którymi okraszone są discopolowe numery. Niestety, okres ich „niewinności” dawno się już skończył. Kiedy porównamy współczesne teledyski wypełniające ramówki discopolowych kanałów telewizyjnych z rubaszno-przaśnymi obrazkami pochodzącymi z lat 90., bez trudu stwierdzimy, iż dokonała się w nich seksualna rewolucja.

 

Nie znajdziemy w nich oczywiście homoideologii czy promocji innych genderowych szaleństw (w tej sprawie akurat discopolowi twórcy są dość konserwatywni), jednak obyczajowa obsceniczność niektórych teledysków niemal dorównuje swoim zachodnim wzorcom. Ta widoczna gołym okiem zmiana, która nie wiedzieć, dlaczego ma m. in. dowodzić profesjonalizacji polskiej sceny muzycznej, dotyczy nie tylko disco polo. Przesycenie erotyzmem treści popkulturowych jest dziś przeogromne. Nie można się dziwić, iż dotyka to również nurtu zwanego disco polo.

 

Niebezpieczeństwo tkwi zaś w tym, iż gatunek ten jest postrzegany jako swojski, tutejszy, o niemal rodzinnym charakterze. Oczywiście, wielu discopolowych muzyków wciąż nie ulega erotycznemu tsunami pędzącemu przez świat, jednak, jeśli przypatrzeć się tej scenie uważnie, z łatwością dostrzeżemy, że nie są oni w większości. Czas w tym przypadku nie działa na korzyść. Disco polo raczej nie okaże się bastionem, za którym mogłaby schować się przyzwoitość.

 

 

Łukasz Karpiel

 

 

 

 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
andrzej
Odpowiadam: w disco polo kręcą mnie teledyski
PK
Polecam cały ten tekst linkowany przeze mnie. Muzyka pop i rock nastawione są na "produkcję" (sprzedaż płyt). To niestety sprzyja banalizacji, spłyceniu. Oczywiście, może nie w tym tkwi problem, lecz w braku elit. Może gdybyśmy je mieli, albo gdyby nie sprzeniewierzyły się one swej misji (jak polskie salonowe damy i kawalerowie zapatrzeni w to co piszą francuskie gazety), dziś kultury masowej by nie było, tylko lokalsi i kultura współuczestnictwa...
PK
to było za https://www.liturgia.pl/O-spiewie-naboznym-czesc-VI/ Dlatego kuriozum jest organizowanie koncertów w kościołach (i jeszcze to stawanie chóru i innych gości w najświętszej części, na podeście ołtarza) i tfu jeszcze im klaskanie , podczas gdy w tabernakulum na uczczenie czeka Najświętszy. A wracając do bluesa, to tam pobrzmiewają afrykańskie nuty, jakaś niezdrowa melancholia, a w rocku dzika chęć wyzwolenia od "ja" (za BXVI). Ja wyleczyłem się z tego, a aby uchronić dzieci przed tym w co sam wpadłem (słuchałem kiedyś rocka, potem metalu, następnie techno), słuchają np. do poduszki chorału gregoriańskiego, a w ciągu dnia PR 2.
PK
"Pozbawiona religijnej podstawy kultura zaczęła pilnie potrzebować substytutu Boga i religijności. Stąd wynikła tendencja do wyszukiwania i kreowania ziemskich obiektów kultu. Powstało pole rozwoju zastępczej religijności, kreującej bóstwa, otaczane zastępczym kultem. Coraz śmielej w rolę przedmiotu kultu zaczął wchodzić sam człowiek, tworząc model, najpierw, natchnionego artysty, a z czasem ? gdy środki techniczne na to pozwalały ? idola mas. Łagodniejszą, za to bardziej ugruntowaną postacią tej samej tendencji jest pojmowanie realizacji artystycznych jako ?prezentowania się? jednych wobec drugich.Niuansem jest, czy prezentowanie dotyczy własnej umiejętności, czy po prostu siebie. Generalnie rzecz biorąc, od czasu upowszechnienia się opisywanych przemian, kultura zwykła gromadzić ludzi wokół nich samych i ich wytworów, nie zaś przy tym, co ich przekracza. Wyrazicielem tego stał się ?koncert? ? nie jako forma muzyczna, lecz jako forma społecznego funkcjonowania muzy
PK
@lol Rynek rozrywkowy w całości przejęty przez wrogów, w tym blues i rock. Proszę przejrzeć teksty, inspiracje kompozytorów i okładki płyt. Może i są wyjątki, ale na pewno warto zastanowić się co nastrajało do polskich rytmów poloneza i mazurka (melodie te naśladują życie w przyrodzie), i na nich bazuje muzyka najwyższej perfekcji artystycznej (Teleman i Szopen to nie wyjątki, lecz dowody na regułę). No i jak słuchanie bluesa ma pasować do rytmu roku liturgicznego i życia wspólnotowego (muzyka tradycyjna jest funkcyjna, np. przy narodzinach, na chrzest, zaloty, wesele, czuwanie przy zmarłych, pogrzeb, na kolędę, pieśni rekruckie itd.). To muzyka, która z istoty łączy sacrum i profanum, pozwala być w rytmie Boga. To powinno być współuczestnictwo, a nie tylko słuchanie. A najlepsze artystycznie utwory to w sporej części liturgiczne, więc faktycznie nie jest naturalne ich słuchanie np. podczas pracy. Ale skoro wyrzucono z liturgii, to niech choć czasem będzie w radio.
Janusz z Kolonii
A mnie już za dziecka ten Czesiek mocno grał na nerwy. Te wycie nienaturalne i bla bla bla. Dzisiaj mam wiecej szacunku do ś. p. Czesława Niemena i chętnie słucham jego curki, ale banajmniej nie jest ta sympatia spowodowana muzyką Cześka, a jego w tych utworach ukrytą antysystemowością, krytyką, żalem, za wyrządzone jemu i Polakom+Polsce przez komuchów krzywd i oskarzeniami ich o takowe w tych utworach.
mf
Cytuję z pamięci zasłyszaną próbkę disco polo: "Dla cie jem ananasy.Po ananasie słodki smak ma się"
aaa
Disco polo wywodzi się z Italo Disco. Słuchacze rocka progresywnego wiedzą, co to takiego (zabiło zespół PFM, Le Orme i BMS). O rodzimości Disco Polo nie ma więc mowy.
r
@słuchacz: czy możesz zacytować jakiś znany tekst piosenki disco polo który nie byłby prymitywny, skoro, Twoim zdaniem, obecnie większość zespołów to "świetni wykonawcy"? Bo ja co prawda nie gustuję w tego rodzaju muzyce, ale podczas wypoczynku wakacyjnego z przymusu musiałem jej słuchać i nie napotkałem ani jednego takiego tekstu. Nota bene, ciekawe czemu ci co zmuszali mnie do słuchania tego rodzaju muzyki nie potrafili prowadzić dyskusji w środku nocy cicho, i bez notorycznych wulgaryzmów... A co do "melodyjnej muzyki", to taka sama pochwała jak pochwała fastfoodów - lekko, łatwo i przyjemnie - ale czy zdrowo? :)
Rafał
@słuchacz: "dawniej było 90% zespołów grających dla kasy" - a teraz rozumiem grają charytatywnie i żeby się dobrze bawić? "disco-polo ma melodyjną muzykę i jest spadkobiercą tradycji łacińskiej" - z tą tradycją łacińską to jakiś trolling? A disco polo z kulturą wspólnego nie ma nic. To jest antykultura.
Monarchista
Dokładnie Michu, mistrz Czesław Niemen a potem może pan Grzegorz Ciechowski i na tym inteligentna piosenka się kończy. Chyba że sięgniemy po rap (który swoją drogą jest bardzo chrześcijański - subkultura hip-hop to pochwała indywidualizmu) któremu ze względu na jego przerost treści nad formą bliżej do literatury aniżeli muzyki.
Michu.
Disco polo to szmira i chała. Nie ma co robić z zakalca tortowego ciasta. Mało teraz artystów dużego formatu. Popowi celebryci tez poziomem nie grzeszą delikatnie mówiąc. Nie ma teraz geniuszy jak za czasów naszych rodziców np Czesław Niemen to była legenda a teraz kto?
słuchacz
To Autor chyba nie ma słuchu muzycznego. Ja wróciłem do słuchania disco-polo po 18-letniej przerwie i stwierdziłem wręcz niesłychany postęp na plus. To dawniej było 90% zespołów grających dla kasy a teraz 70% zespołów to świetni wykonawcy jeżeli nie serii to kilku dobrych kawałków. Dlaczego nie krytykujecie indyjsko-afrykańskiej chały puszczanej przez 24h w Z czy RMF. To jedynie disco-polo ma melodyjną muzykę i jest spadkobiercą tradycji łacińskiej podobnie jak metal symfoniczny który również słucham. To z nienawiści do polskiej kultury zlikwidowano Opole bo miał wystąpić Pan Martyniuk i dlatego jest zakaz puszczania disco-polo poza ich mediami jak i zakaz zapraszani ich na miejskie imprezy( nie wiem jak ze wsiami). Proszę pomyśleć - lepsza murzynka Margaret, hinduska Sarsa czy może hindusi zagraniczni Sheeran czy jakieś tam Smokers aa no i murzyn z Niemiec Justyn Bimber!!!
Rafał
Disco polo to piosenki o seksie, i to jest powód jego popularności. Mężczyźni znajdują w nim atrakcyjne, skąpo ubrane dziewczyny w teledyskach i na koncertach, a kobiety skoczne rytmy do tańca. Mężczyźni lubią ładne dziewczyny, kobiety lubią tańczyć. Uważam że ta muzyka jest socjotechniką używaną do wypłaszczania gustów społeczeństwa. Nie przypadkiem nagle popularne radio zmieniło całkowicie profil muzyczny przerzucając się stricte na disco polo. Poza tym ma charakter mocno demoralizujący, bo promuje cudzołóstwo.
magda
Raz szukając czegoś co da się oglądać w tv natrafiłam na koncert "Boys" i uderzyła mnie pulsująca światłami wielka czerwona pięcioramienna gwiazda w tle na scenie. Dla mnie był to sygnał że masoni już przejęli ten rynek i legitymują się swoim znakiem. Jeśli się mylę, to nie oglądając tego tracę tylko moment z muzyką, jeśli się nie mylę i faktycznie masoneria czyli antykościół przejął to, wówczas nie oglądając i nie słuchając, nie narażam się na demoniczny wpływ.
Lol
@PK A co niby w Rocku czy bluesie jest zlego?!
fajajaj
Z batutą i humorem i poranki symfoniczne to jakieś wyznaczniki? Umarłem. Polecam autorowi żeby zapoznał się z tym jak profesjonalne, szczegółowe, nowatorskie pod względem języka i narracji dokumentalnej filmy o swoich własnych zabytkach i przeszłości robią brytyjczycy, chociażby sam bbc. i w jakiej ilości. rocznie jest to kilkadziesiąt do kilkuset profesjonalnych wysokobudżetowych produkcji dokumentalnych, nie jakieś zdjęcia z muzyką zmontowane w paincie, czy tania ideologia wojskowo-martyrologiczna.
PK
Najbardziej to nie cierpię sacro-disco - do posłuchania w polskich radiostacjach "katolickich". Nie zdzierżę, bo najbardziej pasują mi instrumenty naturalne, najlepiej dawne i śpiew też cenię albo prosty in crudo albo najwyższej perfekcji artystycznej. Za JŚ Benedyktem XVI odrzucam cały pop i rock. Tylko muzyka dawna, klasyka, względnie tradycyjna (ale tylko z naszego kręgu kulturowego) nie naraża na ryzyko barbaryzacji!
jan na gumnie
Autor pominął edukacyjne programy muzyczne prowadzone przez maestro Henryka Czyża. M. in. " Nie taki diabeł straszny" z lat 70-tych.
belfer
Cudaczne pytanie! Raczej mozna by zapytać: "co jest kręcone" i ew. "kto kręci".
CAŁA PRAWDA
KTO NIE SŁUCHA DISCO POLO TEN NIE KOCHA MATKI SWEJ
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.