DZISIAJ JEST
ŚRODA 01 PAŹDZIERNIKA
Św. Teresy od Dzieciątka Jezus - Doktora Kościoła
Św. Remigiusza, biskupa
Św. Teresy od Dzieciątka Jezus - Doktora Kościoła
Św. Remigiusza, biskupa
Imieniny obchodzą:
Teresa, Remigiusz, Danuta
 
NASZE SERWISY
KURSY WALUT
USD
KUPNO
3,2482
SPRZEDAŻ
3,3138
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 
Piotr Koźmian

Chcą nam odebrać Victorię wiedeńską?

Data publikacji: 2013-09-09 08:00
Data aktualizacji: 2013-09-13 07:27:00
Chcą nam odebrać Victorię wiedeńską?
fot. Łukasz Korzeniowski

Bitwę, która bez wojsk i dowództwa polskiego zakończyłaby się zapewne klęską sił europejskich, dzisiaj jednak przedstawia się inaczej niż dowodzą tego fakty historyczne. Zbliżająca się rocznica to zarówno okazja do przypomnienia światu prawdziwej historii Rzeczpospolitej, jakże często fałszowanej przez współczesnych, jak i do przywrócenia pamięci o roli wiary i religii w dziejach Europy.

 

Czas fałszu?

Od dłuższego czasu w mass mediach światowych i w książkach wiele wydarzeń historycznych dotyczących historii Polski pokazuje się wbrew faktom. Częściej Polacy, rzadziej polskie władze i służby dyplomatyczne, reagują na fałszerstwa międzynarodowych tytułów prasowych, autorów filmów czy wydawców książek. Zasłanianie się przez nich „interpretacją autorską”, „artystycznym spojrzeniem” i podobnymi, niewiarygodnymi tłumaczeniami nie zmienia faktu, że o historii naszej Ojczyzny pisze się coraz gorzej i coraz bardziej nieprawdziwie. Do kanonu kłamstw weszło już określenie „polskie obozy koncentracyjne”, teraz przychodzi kolej na przypisanie Polakom winy (na początek może współwiny) za wywołanie II wojny światowej. Patrząc na upływ czasu i pracowicie budowaną piramidę kłamstw można się spodziewać, że następne pokolenie będzie miało poważnie zachwianą wiedzę o faktycznych sprawcach tragedii II wojny światowej. Nic dziwnego, skoro niektórzy historycy na Zachodzie zaczynają sięgać po materiały propagandowe III Rzeszy jak po wiarygodne źródła wiedzy o dziejach Europy.


Skala umniejszania roli Polski w Europie, nawet tej sprzed kilku wieków, rośnie. Co paradoksalne, w wielu przypadkach sami płacimy – z naszych podatków – na różne publikacje, konferencje i sympozja, na których wyszukuje się polskie winy i umniejsza zasługi. Przykładem odmiennie prowadzonej polityki są chociażby Niemcy, którzy wygrzebują nawet najdrobniejsze przykłady oporu przeciw Hitlerowi i wydają publikacje o kilkuosobowych grupach „niemieckiego ruchu oporu” w dużych nakładach. Można zażartować, że wielkość nakładów jest odwrotnie proporcjonalna do skali tych działań.

 

Kłamstwo wiedeńskie?

Mijające wakacje były dla wielu z nas okazją do zetknięcia się z przykładami wdrażania nowego myślenia historycznego. Już sama lektura niektórych przewodników turystycznych powinna być dla nas ostrzeżeniem przed zbędnym wydatkiem i kupnem publikacji, z której się nie dowiemy całej prawdy. Naturalne jest, że dla turysty austriackiego, rosyjskiego czy każdego innego miłym i ważnym wątkiem podczas wojaży zagranicznych jest poznanie śladów własnego narodu w odwiedzanym państwie. Tworzy się więc szlaki turystyczne śladami pisarzy, poetów, naukowców, narodów. Niestety, państw, gdzie ślady polskości są pomijane lub zacierane jest niestety zbyt wiele, by wszystkie wymienić. Można zapytać, dlaczego nie ma na przykład szlaku polskich pisarzy na Litwie, polskich naukowców we Lwowie, itd. Podobnie dzieje się w przewodnikach, które zalegają półki księgarni. Ponieważ wiele publikacji ma treść taką samą na wielu rynkach wydawniczych i nie jest przygotowana pod kątem lokalnego odbiorcy, możemy domyślać się, że pewne wątki są tym samym pominięte w milionowych nakładach, a pewne wyeksponowane dla milionów klientów.


Szukając informacji przed zbliżającą się rocznicą bitwy wiedeńskiej ze zdziwieniem przeczytałem więc w jednym z przewodników, kto był autorem Victorii Wiedeńskiej. Mowa o przewodniku po Słowacji, w którego stopce redakcyjnej można znaleźć informację, że prawa autorskie należą do National Geographic Society, znak towarowy na okładce potwierdza też skojarzenie z tą znaną turystom i ludziom ciekawym świata organizacją. Otóż w tym przewodniku, na stronie 72, w „Bratysławskim Kalendarium Historycznym” stwierdza się, że w 1683 roku miało miejsce „zwycięstwo Habsburgów nad Turkami u wrót Wiednia”.

 

Nieważne kto pisze, ważne w jakich nakładach

Trawestując znane powiedzenie o tym, że nie ważne jak ludzie głosują, ważne, kto liczy głosy; można dzisiaj stwierdzić, że opinię dzisiaj tworzy przede wszystkim skala masowości preparowanych informacji. Istota budowania świadomości polega nie tylko na pierwotnym podaniu informacji, ale także na jej wtórnym obiegu, przekazie z ust do ust. Dlatego trzeba zwracać uwagę szczególną na to, co podają duże tytuły i wydawnictwa idące w tysiące egzemplarzy.


Jak można przeczytać w notce o Lucy Mallows – autorce przewodnika po Słowacji – odebrała ona naukę w Wielkiej Brytanii i „jest znawcą Europy Środkowej, zwłaszcza jej kultury, historii i polityki”. Wydanie przewodnika na Polskę odbyło się po jego redakcji przez Jadwigę Kosmulską i konsultacji Klaudyny Hildebrandt, przy których dopisano nazwę firmy Quendi. Szkoda, że przy tak ważnej w dziejach Europy dacie nikt nie zadbał w polskojęzycznej publikacji o wspomnieniu wkładu Polski w to zwycięstwo.

 

Siła Europy czerpana z wiary

Warto więc przypomnieć już spełnionymautorom, i tym, którzy jeszcze będą chcieli przed rocznicą bitwy wiedeńskiej coś napisać, kilka faktów historycznych. Pomoc polskich wojsk była efektem sojuszu Jana III Sobieskiego i cesarza Leopolda I. Dowództwo nad siłami europejskich sojuszników nieprzypadkowo powierzono polskiemu królowi, który miał pod swoją wodzą 70 tys. żołnierzy przeciw 100-tysięcznej armii tureckiej. Umiejętności dowódcze i odwaga Jana III Sobieskiego były już znane w Europie. Po ocaleniu Wiednia papież bł. Innocenty XI ustanowił święto imienia Maryi na dzień 12 września, w którym rozegrała się decydująca bitwa, a w herbie papieskim kazał umieścić polskiego białego orła w koronie. Za zwycięstwo w bitwie pod Wiedniem polski król został też utytułowany przez następcę św. Piotra jako „Obrońcy wiary” („Defensor fidei”).


Wątek religijny w każdą rocznicę Victorii Wiedeńskiej nie może być pominięty, jeśli mówi się o udziale Polaków i Jana III Sobieskiego w odsieczy przeciw wojskom tureckim. Zarówno przed wyruszeniem nad Dunaj, jak i po powrocie spod Wiednia polski król wielokrotnie modlił się i dawał dowody swojej wiary, a także skromności.Wspomniany wcześniej marsz szlakiem wojsk Jana III Sobieskiego od Krakowa do Wiednia, rozpoczęty Mszą Świętą w rycie łacińskim w katedrze na Wawelu, daje wiele okazji do przypomnienia tych faktów historycznych.


W liście, który Sobieski wysłał do papieża po zwycięstwie napisał: Venimus, vidimus, Deus vicit – „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, a Bóg zwyciężył”. Wielki król europejskiej potęgi, jaką wówczas była Rzeczpospolita Obojga Narodów, przypisał zwycięstwo nie sobie, ale Bogu i Matce Bożej.Kto dzisiaj przedstawia inaczej historię, wpisuje się w trend laicyzacji dziejów Starego Kontynentu. Z uwagą obserwujmy więc, jak zbliżającą się rocznicę będą przedstawiali autorzy audycji, publikacji i dziennikarze.



Piotr Koźmian


 
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

ja
do Outsider. Ale obserwować i reagować ktoś powinien.
ja
do Outsider. Nie do końca się z tym zgadzam. Ważne jest PR, a opinię nam chcą zepsuć nie jeden człowiek i nie z jednego kraju.
outsider 44
Mam dość ambiwalentne spojrzenie na działania mediów na świecie skierowane ku polskim sprawom. Z jednej strony powinniśmy dość starannie je przeglądać, pomni "polskich obozów zagłady" - pojęcia ponoć celowo wprowadzonego do światowego obiegu. Z drugiej strony szczegółowe zwracanie uwagi na to, co ktoś o nas (Polsce, Polakach, historii itp) pisze, może świadczyć o ciągle niskiej samoocenie. Chcemy się przeglądać w cudzych oczach. Nie zawsze warto się przejmować - ważne, abyśmy sami mieli czyste intencje i sumienia.
ja
do Janusz. Popieram.
Malgorzata
Jak Z Brytyjskich analach wychdzi to Krol Sobieski w Walce byl tak pijany co tylko Polak potrafi ze chcial atakowac w przeciwna strone od Turkow .
janusz
Uważam, że Polacy powinni być dobrze poinformowani o tym, jak widzą i przedstawiają nas na świecie, nawet, jeżeli są to relacje fałszywe, a często nieprzychylne w intencjach. Po prostu dlatego, aby móc odpowiedzieć prawidłowo na te przekłamania, aby wiedzieć, w "które miejsce" nas uderzono, aby informować świat o roli Polski i Polaków w historii powszechnej. Po to także, aby nam uświadomić, że "polonocentryzm" nie jest optyką, przez którą inni widzą wydarzenia i że my sami także winni jesteśmy dokonywać oglądu spraw i wydarzeń z różnych punktów widzenia. Przede wszystkim zaś powinniśmy rozwijać rzetelne badania naukowe, na ich postawie tworzyć podręczniki, przewodniki, filmy i upowszechniać tę wiedzę w kraju i na świecie, nie czekając na "uprzedzające działania" adwersarzy, lecz samemu inspirować trendy, dyskusje, wydarzenia medialne. Dobrze się stało, że kontrowersyjny niemiecki film został pokazany naszej publiczności - był to wstrząs, który powinien nas obudzić!.
ja
Racja. Niby jakiś mało ważny film niemiecki "nasze matki i ojcowie", a to dużo szerszy problem, także u nas, bo po co sprowadzono taki film. Czy ktoś u nas dostał "po łapach" za to? Nic dziwnego, że potem nie jesteśmy szanowani.
Tiberias
@Ja: Prawie 100 lat temu "Szkoła Frankfurcka" zastanawiając się dlaczego w Europie po pierwszej WS nie rozpalił się komunizm, doszła do wniosku, iż: "Rewolucja w Europie odbędzie się dopiero po systematycznym zniszczeniu jej chrześcijańskich korzeni"... Następnym pytaniem jakim sobię zadała, było: "Czy istnieje wobec tego substytut dla klasy robotniczej?" - walczącej zajadle przeciwko sobie w I i II WS. Tak, uciekająca z III Rzeszy "Szkoła Frankfurcka" (w 99% z powodów napletkowych^^) - agitująca następnie na uniwersytetach USA - znalazła go w latach 60tych tamtego stulecia: mniejszości etniczne, imigrańci i dewianci. ... Ustalono m.in.,(i prezentowana jest ta indoktrynacja coraz intensywniej w MSM) że Polacy nadal są antysemitami o skłonnościach faszyzujących. I czego się nauczyli Polacy podczas 68 letniej dyktatury ekskluzywnego klubu nienaruszalnych z Czerskiej ...
Tiberias
Teoria Krytyczna Maksa Horheimera jest w rzeczywistości narzędziem zniszczenia ("Szkoła Frankfurcka" - Think Tank nowej lewicy; Marcuse, Adorno, Horkheimer to współtwórcy politycznej poprawności). Wszystkie tradycje (na Zachodzie, tylko tam!) powinny być kwestionowane, poddane dekonstrukcji i wyeliminowane. Dojście do władzy tych dewiackich pomysłów udało się w trakcie rewolucji kulturalnej lat 60 ... spokojny, powolny, a następnie przyspieszony marsz nowej lewicy przez instytucje. Tylko w ten sposób można wyjaśnić sprzeczność bycia gejem czy zaszczutą feministką, a podwalaniem się do islamofaszyzmu (kwintesencji szowinizmu i gender apartheidu). Przeklinać kościół katolicki i oklaskiwać namiętnie każdy nowowybudowany meczet w Okcydencie. ... "Jestem dumny, że jestem winny" i filmy jak "Nasze matki, nasi ojcowie" "Jedwabne" pomniejszanie Polski n.p. w przewodniku po Słowacji National Geographic Society.
Tiberias
@Ja: ... Istota faszyzmu: KOLEKTYWIZM, mentalność STADA ("w kupie siła"). Jednakowe mundurki, jednakowe poglądy, wspólne ideały, wspólny wróg. Wszyscy tacy sami. Kto nie z nami, tego zniszczyć. ... Tymczasem dziś przeróżni "antyfaszyści" zapewne nie zdają sobie sprawy z tego, że jeśli uważniej przyjrzeć się ich hasłom i metodom działania, wyjdzie na to, że to właśnie ONI są prawdziwymi faszystami. ... Faszyzm przybrał dziś formę POLITYCZNEJ POPRAWNOŚCI. Określone grupy ideologów za pomocą mediów czy szkoły dyktują, jak i co myśleć, co jest dobre a co złe; jakich wyrazów wolno a jakich nie wolno używać. Podobnie jak w przypadku swoich duchowych przodków ze (Szkoły Frankfurckiej), POLITYCZNA POPRAWNOŚĆ posługuje się TERROREM (póki co intelektualnym, medialnym, ekonomicznym, np. pozbawieniem pracy), eliminując jednostki nie chcące się podporządkować.
dzery
Tak było za czsu komuny (PRL-u) i tak jest dziś; nic się nie zmieniło... Jak mówił ostatnio Laurence Rees - historyk, były szef działu historycznego BBC, poruszając problem ignorancji krajów Zachodu wobec polskiego uczestnictwa w wydarzeniach historycznych, bo ?, nie walczą z tym polskie władze, poprzez co to zjawisko nie ustępuje, a nawet się nasila?.
ja
Do Rys. My wygraliśmy, a skorzystał ktoś inny(jak często dotychczas). "Dowcip" polega na tym aby wyciągać wnioski z przeszłości i starać się tak działać aby mało tracić a dużo korzystać.
Mavoy
do Rys> Monarchia Habsburgów przetrwała właśnie dzięki Polsce, geniuszowi dowódczemu króla Jana Sobieskiego i jej siły militarnej.
Br. Kapucyn
Warto pamiętać, że gdyby nie bł Marek z Aviano kapucyn Król nie byłby dowódcą. To bł kapucyn namówił cesarza na ten krok! Marek był wtedy legatem papieskim. Warto o nim mówić!
Rys
Po bitwie pod Wiedniem monarchia polska istniała praktycznie jeszcze 20 lat, a monarchia habsburska jescze 220. Kto więc NAPRAWDĘ wygrał bitwę pod Wiedniem?
Syriusz
Chordat@ całkowicie sie z Tobą zgadzam. Też czytałem ten artykuł, jacy to habsburgowie cnotliwi, pobożni i tak dalej. No poprostu cud dynastia, która niechcąy przyczyniła sie do naszych rozbiorów. Inni o nas źle piszą, a PCH 24 o jednych z największych wrogów Polski bardzo dobrze. Myśle, że redaktorom PCH przydałaby sie jakaś koordynacja działań, a nie tylko narzekać. Pozdrawiam
ja
No właśnie. Szkoła frankfurcka miała i ma swój okres niemiecki oraz miała swój okres amerykański. Ustalono m.in.,ze Niemcy nadal są nacjonalistami o skłonnościach faszyzujących. I czego się nauczyli?
chordad
aż chciałoby się powiedzieć "przyganiał kocioł garnkowi" - nie tak dawno temu na tym portalu brzmiały fanfary na cześć antypolskiej dynastii habsburgów - patrz np: http://www.pch24.pl/korona-w-cieniu-eucharystii,17201,i.html
Tiberias
Rządzący od dekad w Europie reżim pomiotu "Szkoły Frankfurckiej" dokonanym marszem przez instytucje, stworzył państwo ideologicznego nadzoru i stale radykalizuje "rozrachunek z przeszłością" - zgodnie swoimi moralnymi zasadami: "Moim honorem jest skrucha", "Jestem dumny, że jestem winny" - mamy dowody indoktrynowania tymi moralnymi zasadami Polskich dzieci! Walka idzie o dzieci - bo szatan wie - iż starego wróbla na plewy nie złapie. ... Polska, jej media i oświata doświadcza w postępowaniu uproszczonym tego na co architekci lewackiego piekła potrzebowali na zachodzie 50-60lat: i dziś w Polsce, owej - postkomunisycznej, zgenederyzowanej pseudodemokracji, dochodzi do tego, że uczniowie pytają z obawą, czy politycznie poprawne jest bycie chłopcem, i do tego hetero? Czy politycznie poprawne jest bycie Polakiem?
gość
Za niedługo może dojść do tego, że zabronią obchodzenia rocznicy zwycięstwa pod Wiedniem, żeby nie urazić muzułmanów.
go
To żenujące. Nieważne, że Polska i Polacy własną piersią bronili i bronią Europy i Boga, to niedługo się powie, że ani bitwa Warszawska ani Wiedeńska nie maja znaczenia i że nasi poeci/twórcy to nie nasi, tylko innych narodowości . Za mało się przypomina, że Niemcy to nie tylko ludzie i kraj gdzie powstał nazizm. Niemcy pomagali finansowo bolszewikom w dojściu do władzy oraz dali pociąg i umożliwili Leninowi dojazd do Rosji i udział w rewolucji. Działali zatem od lat w różny sposób przeciw Bogu i ludziom. Albo skąd się wzięli krzyżacy?.I nikt teraz Niemcom niczego nie ma za złe. A teraz znowu pomysł, że Habsburdzy zwyciężyli pod Wiedniem?
Wesprzyj Nas
..
 
...

Copyright by

STOWARZYSZENIE KULTURY CHRZEŚCIJAŃSKIEJ

IM. KS. PIOTRA SKARGI