DZIŚ JEST:   21   PAŹDZIERNIKA   2017 r.

Św. Urszuli i Towarzyszek
Bł. Jakuba Strzemię
 
 
 
 

Chcą nam odebrać Victorię wiedeńską?

Chcą nam odebrać Victorię wiedeńską?
fot. Łukasz Korzeniowski

Bitwę, która bez wojsk i dowództwa polskiego zakończyłaby się zapewne klęską sił europejskich, dzisiaj jednak przedstawia się inaczej niż dowodzą tego fakty historyczne. Zbliżająca się rocznica to zarówno okazja do przypomnienia światu prawdziwej historii Rzeczpospolitej, jakże często fałszowanej przez współczesnych, jak i do przywrócenia pamięci o roli wiary i religii w dziejach Europy.

 

Czas fałszu?

Od dłuższego czasu w mass mediach światowych i w książkach wiele wydarzeń historycznych dotyczących historii Polski pokazuje się wbrew faktom. Częściej Polacy, rzadziej polskie władze i służby dyplomatyczne, reagują na fałszerstwa międzynarodowych tytułów prasowych, autorów filmów czy wydawców książek. Zasłanianie się przez nich „interpretacją autorską”, „artystycznym spojrzeniem” i podobnymi, niewiarygodnymi tłumaczeniami nie zmienia faktu, że o historii naszej Ojczyzny pisze się coraz gorzej i coraz bardziej nieprawdziwie. Do kanonu kłamstw weszło już określenie „polskie obozy koncentracyjne”, teraz przychodzi kolej na przypisanie Polakom winy (na początek może współwiny) za wywołanie II wojny światowej. Patrząc na upływ czasu i pracowicie budowaną piramidę kłamstw można się spodziewać, że następne pokolenie będzie miało poważnie zachwianą wiedzę o faktycznych sprawcach tragedii II wojny światowej. Nic dziwnego, skoro niektórzy historycy na Zachodzie zaczynają sięgać po materiały propagandowe III Rzeszy jak po wiarygodne źródła wiedzy o dziejach Europy.


Skala umniejszania roli Polski w Europie, nawet tej sprzed kilku wieków, rośnie. Co paradoksalne, w wielu przypadkach sami płacimy – z naszych podatków – na różne publikacje, konferencje i sympozja, na których wyszukuje się polskie winy i umniejsza zasługi. Przykładem odmiennie prowadzonej polityki są chociażby Niemcy, którzy wygrzebują nawet najdrobniejsze przykłady oporu przeciw Hitlerowi i wydają publikacje o kilkuosobowych grupach „niemieckiego ruchu oporu” w dużych nakładach. Można zażartować, że wielkość nakładów jest odwrotnie proporcjonalna do skali tych działań.

 

Kłamstwo wiedeńskie?

Mijające wakacje były dla wielu z nas okazją do zetknięcia się z przykładami wdrażania nowego myślenia historycznego. Już sama lektura niektórych przewodników turystycznych powinna być dla nas ostrzeżeniem przed zbędnym wydatkiem i kupnem publikacji, z której się nie dowiemy całej prawdy. Naturalne jest, że dla turysty austriackiego, rosyjskiego czy każdego innego miłym i ważnym wątkiem podczas wojaży zagranicznych jest poznanie śladów własnego narodu w odwiedzanym państwie. Tworzy się więc szlaki turystyczne śladami pisarzy, poetów, naukowców, narodów. Niestety, państw, gdzie ślady polskości są pomijane lub zacierane jest niestety zbyt wiele, by wszystkie wymienić. Można zapytać, dlaczego nie ma na przykład szlaku polskich pisarzy na Litwie, polskich naukowców we Lwowie, itd. Podobnie dzieje się w przewodnikach, które zalegają półki księgarni. Ponieważ wiele publikacji ma treść taką samą na wielu rynkach wydawniczych i nie jest przygotowana pod kątem lokalnego odbiorcy, możemy domyślać się, że pewne wątki są tym samym pominięte w milionowych nakładach, a pewne wyeksponowane dla milionów klientów.


Szukając informacji przed zbliżającą się rocznicą bitwy wiedeńskiej ze zdziwieniem przeczytałem więc w jednym z przewodników, kto był autorem Victorii Wiedeńskiej. Mowa o przewodniku po Słowacji, w którego stopce redakcyjnej można znaleźć informację, że prawa autorskie należą do National Geographic Society, znak towarowy na okładce potwierdza też skojarzenie z tą znaną turystom i ludziom ciekawym świata organizacją. Otóż w tym przewodniku, na stronie 72, w „Bratysławskim Kalendarium Historycznym” stwierdza się, że w 1683 roku miało miejsce „zwycięstwo Habsburgów nad Turkami u wrót Wiednia”.

 

Nieważne kto pisze, ważne w jakich nakładach

Trawestując znane powiedzenie o tym, że nie ważne jak ludzie głosują, ważne, kto liczy głosy; można dzisiaj stwierdzić, że opinię dzisiaj tworzy przede wszystkim skala masowości preparowanych informacji. Istota budowania świadomości polega nie tylko na pierwotnym podaniu informacji, ale także na jej wtórnym obiegu, przekazie z ust do ust. Dlatego trzeba zwracać uwagę szczególną na to, co podają duże tytuły i wydawnictwa idące w tysiące egzemplarzy.


Jak można przeczytać w notce o Lucy Mallows – autorce przewodnika po Słowacji – odebrała ona naukę w Wielkiej Brytanii i „jest znawcą Europy Środkowej, zwłaszcza jej kultury, historii i polityki”. Wydanie przewodnika na Polskę odbyło się po jego redakcji przez Jadwigę Kosmulską i konsultacji Klaudyny Hildebrandt, przy których dopisano nazwę firmy Quendi. Szkoda, że przy tak ważnej w dziejach Europy dacie nikt nie zadbał w polskojęzycznej publikacji o wspomnieniu wkładu Polski w to zwycięstwo.

 

Siła Europy czerpana z wiary

Warto więc przypomnieć już spełnionymautorom, i tym, którzy jeszcze będą chcieli przed rocznicą bitwy wiedeńskiej coś napisać, kilka faktów historycznych. Pomoc polskich wojsk była efektem sojuszu Jana III Sobieskiego i cesarza Leopolda I. Dowództwo nad siłami europejskich sojuszników nieprzypadkowo powierzono polskiemu królowi, który miał pod swoją wodzą 70 tys. żołnierzy przeciw 100-tysięcznej armii tureckiej. Umiejętności dowódcze i odwaga Jana III Sobieskiego były już znane w Europie. Po ocaleniu Wiednia papież bł. Innocenty XI ustanowił święto imienia Maryi na dzień 12 września, w którym rozegrała się decydująca bitwa, a w herbie papieskim kazał umieścić polskiego białego orła w koronie. Za zwycięstwo w bitwie pod Wiedniem polski król został też utytułowany przez następcę św. Piotra jako „Obrońcy wiary” („Defensor fidei”).


Wątek religijny w każdą rocznicę Victorii Wiedeńskiej nie może być pominięty, jeśli mówi się o udziale Polaków i Jana III Sobieskiego w odsieczy przeciw wojskom tureckim. Zarówno przed wyruszeniem nad Dunaj, jak i po powrocie spod Wiednia polski król wielokrotnie modlił się i dawał dowody swojej wiary, a także skromności.Wspomniany wcześniej marsz szlakiem wojsk Jana III Sobieskiego od Krakowa do Wiednia, rozpoczęty Mszą Świętą w rycie łacińskim w katedrze na Wawelu, daje wiele okazji do przypomnienia tych faktów historycznych.


W liście, który Sobieski wysłał do papieża po zwycięstwie napisał: Venimus, vidimus, Deus vicit – „Przybyliśmy, zobaczyliśmy, a Bóg zwyciężył”. Wielki król europejskiej potęgi, jaką wówczas była Rzeczpospolita Obojga Narodów, przypisał zwycięstwo nie sobie, ale Bogu i Matce Bożej.Kto dzisiaj przedstawia inaczej historię, wpisuje się w trend laicyzacji dziejów Starego Kontynentu. Z uwagą obserwujmy więc, jak zbliżającą się rocznicę będą przedstawiali autorzy audycji, publikacji i dziennikarze.



Piotr Koźmian



DATA: 2013-09-13 07:27
AUTOR: PIOTR KOŹMIAN
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

do Outsider. Ale obserwować i reagować ktoś powinien.
ponad 4 lata temu / ja
 
do Outsider. Nie do końca się z tym zgadzam. Ważne jest PR, a opinię nam chcą zepsuć nie jeden człowiek i nie z jednego kraju.
ponad 4 lata temu / ja
 
Mam dość ambiwalentne spojrzenie na działania mediów na świecie skierowane ku polskim sprawom. Z jednej strony powinniśmy dość starannie je przeglądać, pomni "polskich obozów zagłady" - pojęcia ponoć celowo wprowadzonego do światowego obiegu. Z drugiej strony szczegółowe zwracanie uwagi na to, co ktoś o nas (Polsce, Polakach, historii itp) pisze, może świadczyć o ciągle niskiej samoocenie. Chcemy się przeglądać w cudzych oczach. Nie zawsze warto się przejmować - ważne, abyśmy sami mieli czyste intencje i sumienia.
ponad 4 lata temu / outsider 44
 
do Janusz. Popieram.
ponad 4 lata temu / ja
 
Jak Z Brytyjskich analach wychdzi to Krol Sobieski w Walce byl tak pijany co tylko Polak potrafi ze chcial atakowac w przeciwna strone od Turkow .
ponad 4 lata temu / Malgorzata
 
Uważam, że Polacy powinni być dobrze poinformowani o tym, jak widzą i przedstawiają nas na świecie, nawet, jeżeli są to relacje fałszywe, a często nieprzychylne w intencjach. Po prostu dlatego, aby móc odpowiedzieć prawidłowo na te przekłamania, aby wiedzieć, w "które miejsce" nas uderzono, aby informować świat o roli Polski i Polaków w historii powszechnej. Po to także, aby nam uświadomić, że "polonocentryzm" nie jest optyką, przez którą inni widzą wydarzenia i że my sami także winni jesteśmy dokonywać oglądu spraw i wydarzeń z różnych punktów widzenia. Przede wszystkim zaś powinniśmy rozwijać rzetelne badania naukowe, na ich postawie tworzyć podręczniki, przewodniki, filmy i upowszechniać tę wiedzę w kraju i na świecie, nie czekając na "uprzedzające działania" adwersarzy, lecz samemu inspirować trendy, dyskusje, wydarzenia medialne. Dobrze się stało, że kontrowersyjny niemiecki film został pokazany naszej publiczności - był to wstrząs, który powinien nas obudzić!.
ponad 4 lata temu / janusz
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI