DZIŚ JEST:   18   PAŹDZIERNIKA   2017 r.

Św. Łukasza Ewangelisty
 
 
 
 

15 maja 1850 – 2 października 1912

Bł. Jan Beyzym

Bł. Jan Beyzym

Przyszły Błogosławiony przyszedł na świat na Wołyniu w dobrze sytuowanej rodzinie ziemiańskiej jako syn Jana Beyzyma herbu własnego, dziedzica dóbr w Onackowcach i właściciela Beyzym Wielkich, oraz Olgi Aleksandry z hrabiów Stadnickich herbu Drużyna. Rodzina była i katolicka i patriotyczna, na co władze zaboru rosyjskiego patrzyły niechętnie. Gdy Jan Beyzym junior miał trzynaście lat nad jego ojcem zaciążył wyrok śmierci w zawieszeniu za udział w powstaniu 1863 roku, a majątek rodzinny Onackowice został napadnięty przez kozacką hordę na służbie rosyjskiej, która splądrowała i spaliła dom.


Matka była zmuszona wyjechać z dziećmi do Kijowa, gdzie Jan ukończył gimnazjum. W roku 1872 przedostał się przez granicę zaboru austriackiego, aby wstąpić do nowicjatu Towarzystwa Jezusowego w Starej Wsi. Studiował tam nauki humanistyczne i filozofię, a następnie udał się do Krakowa na studia teologiczne i tam przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa krakowskiego Albina Dunajewskiego. Przez wiele lat pracował jako nauczyciel w kolegiach jezuickich w Tarnopolu i Chyrowie.


Jego ostre, „tatarskie”, jak mówiono, rysy i groźne wejrzenie połączone z tradycyjną szlachecką dyscypliną, do jakiej przywykł w domu rodzinnym, budziły respekt i początkową nieufność uczniów – szybko jednak okazywało się, że pod tą powierzchownością skrywało się serce czułe na potrzeby bliźnich i pełne chrześcijańskiego miłosierdzia. Dzięki owemu połączeniu cech psychofizycznych i cnót charakteru ojciec Beyzym zjednał sobie miłość młodzieży i wiernych.


Jego serce było otwarte dla wszystkich, ale równocześnie wzbierała w nim potrzeba większego poświęcenia. Przez lata ojciec Jan myślał o udaniu się na misję, lecz odciągały go od tego codzienne obowiązki. W końcu w czterdziestym ósmym roku życia uzyskał pozwolenie na podróż na Madagaskar, gdzie pełnili posługę ewangelizacyjną francuscy jezuici. Zamieszkał w przytułku dla trędowatych w miejscowości Ambahivoraka.


Z głębokim smutkiem zauważył, że stosunek miejscowych do osób dotkniętych przez trąd jest zupełnie niecywilizowany – są oni całkowicie odrzuceni, wręcz nie traktowani jak ludzie. Pisał wówczas w jednym z listów do Polski: „Dziś się dowiedziałem, że i rząd, i krajowcy nie uważają trędowatych za ludzi, tylko za jakieś wyrzutki społeczeństwa ludzkiego. Wypędzają ich z miast i wsi, niech idą, gdzie chcą, byleby nie byli między zdrowymi – u nich trędowaty to trędowaty, ale nie człowiek. Wielu nieszczęśliwych włóczy się po bezludnych miejscach, póki mogą, aż wreszcie wycieńczeni padają i giną z głodu”.


Na widok warunków, w jakich pozostają chorzy sługa Boży przeżył szok i był dotknięty do żywego – „Spłakałem się jak dziecko na widok takiej nędzy”, pisał. Zaraz przystąpił z pełnym oddaniem do pracy duszpasterskiej, zdawał sobie bowiem sprawę, iż zakład dla ludzi umierających, jeżeli jest pozbawiony Boga, działającego przez sakramenty i naukę Kościoła, służy tylko przedłużeniu życia, aż nadejdzie śmierć – jeśli natomiast jest katolicki, to jego zadaniem jest przedłużanie życia poza granice śmierci, aż do żywota wiecznego.


Błogosławiony Jan Beyzym wyjechał z Polski jako ubogi apostoł Maryi – nie miał nic, tylko obrazek ukochanej Matki Jasnogórskiej, który towarzyszył mu w misyjnych trudach. W Jej ręce składał wszystkie swoje projekty – na czele z inicjatywą stworzenia nowoczesnego szpitala dla trędowatych. Jej nabożeństwo – do Różańca świętego i szkaplerza – głosił wśród zarażonych i sławił Jej imię jako Wspomożycielki i Patronki dobrej śmierci. Ufny w Jej pomoc stworzył najlepiej wyposażony szpital na Madagaskarze, działający pod Jej wezwaniem – sam zaś odmawiał sobie wszelkiej zasługi przy zrealizowaniu tego dzieła.


Wśród poświęcenia sięgającego heroizmu dożył siedemdziesiątego drugiego roku życia, nie ruszając się z Madagaskaru. Po śmierci Błogosławionego pisano o nim w jednej z miejscowych gazet: „Najpiękniejszą pochwałą tego człowieka jest to, że z miłości dla Jezusa Chrystusa zabiegał, by zawsze być posługaczem trędowatych, i otrzymał na to pozwolenie. Są to takie przymusowe prace, na jakie nawet zbrodniarzy się nie skazuje, a ojciec Beyzym pokochał je całym sercem”. Ojciec Święty Jan Paweł II beatyfikował ojca Beyzyma w roku 2002.

 

Kościół wspomina bł. Jana Beyzyma 12 października.

FO

           


DATA: 2012-10-12 00:20
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.

 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI