DZISIAJ JEST
PONIEDZIAŁEK 25 WRZEŚNIA
Św. Kleofasa
Bł. Ładysława z Gielniowa
Św. Kleofasa
Bł. Ładysława z Gielniowa
Imieniny obchodzą:
Ładysław, Aurelia, Kleofas
 
 
PRAWA STRONA INTERNETU
wyszukiwarka
 
 
 
 
 

Ks. Marek Dziewiecki

Ateizm, czyli urojona wizja człowieka

Data publikacji: 2013-04-02 07:00
Data aktualizacji: 2013-04-05 09:19:00
Ateizm, czyli urojona wizja człowieka
fot. sxc.hu

Ilekroć rozmawiam z ateistami, za każdym razem dziwię się temu, iż żaden z nich nie wyciąga wniosków z historii ateizmu. Moi rozmówcy potwierdzają swoją postawą i swoim sposobem prowadzenia dyskusji, że stali się więźniami własnego systemu wierzeń.

 

Irracjonalizm wiary ateistów

Ateiści nie reagują na najbardziej nawet oczywiste argumenty, które wykazują irracjonalność przyjętego przez nich systemu przekonań. Każdy z ateistów, z którymi dotąd rozmawiałem, zachowuje się tak, jakby w swoim sposobie myślenia oraz w swoim sposobie uciekania od faktów, był dokładną kopią innych ateistów.

 

Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości. W dziejach człowieka żadna marginalna mniejszość – a do takiej należą ateiści – nie dokonała zbrodni na tak wielką skalę, jak właśnie ci, którzy usiłują urządzić świat bez Boga. Wygląda na to, że o ludobójstwach dokonanych przez ateistów wiedzą wszyscy poza… ateistami. Żaden ze spotkanych przeze mnie ateistów nie powiedział, że przeprasza za zbrodnie dokonane przez systemy ateistyczne i że on sam próbuje wyciągać wnioski z najnowszej choćby historii.

 

Po drugie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby myśleli, że ludzie, którzy są pewni istnienia osobowego Boga, uwierzyli w Stwórcę np. drogą losowania, a nie w oparciu o doświadczenie niezwykłości własnego człowieczeństwa, którego nie da się racjonalnie wytłumaczyć jako wytworu nieosobowej i nieświadomej siebie materii. Wiara ateistów w to, że człowiek wymyślił Boga, jest równie irracjonalna jak wiara w to, że człowiek wymyślił samego siebie, albo jak wiara w to, że mężczyzna wymyślił kobietę. Człowiek rozumny odkrywa istnienie Boga w miarę odkrywania niezwykłości własnego człowieczeństwa, którym się zdumiewa i które jakościowo wyróżnia go spośród wszystkich istot na tej Ziemi.

 

Po trzecie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga, lecz negowanie istnienia człowieka jako kogoś w istotny sposób różnego od zwierząt. Człowiek, który wierzy, że jest jedynie nieco bardziej wyewoluowanym zwierzęciem, nie ma powodów, by postawić sobie pytanie o to, czemu lub Komu zawdzięcza swój sposób istnienia. Odkrywanie Boga to logiczna konsekwencja odkrywania niezwykłości człowieka. Wystarczy się przestraszyć, aby uwierzyć w istnienie bóstw lub w istnienie jakiegoś urojonego boga, ale trzeba odkryć w sobie niezwykłość bycia osobą, by postawić pytanie o Boga prawdziwego. W ateizmie jest miejsce jedynie na karykaturę Boga, np. jako „opium dla ludu”, gdyż w tym systemie jest miejsce jedynie na karykaturę człowieka jako kogoś, kto jest jedynie nieco „udziwnionym” zwierzęciem.

 

Po czwarte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie rozumieli, że przyjęli przekonania, które zmuszają ich do uwierzenia albo że człowiek nie różni się jakościowo od zwierząt, albo że jeśli się różni, to muszą ten fakt tłumaczyć irracjonalnie, np. jako dzieło przypadku czy jako nieprawdopodobny zbieg okoliczności w ramach procesu ewolucji. Ateiści zakładają bowiem apriori, że materia sama siebie wytworzyła i że wyczerpuje ona całą rzeczywistość wszechświata.

 

Po piąte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że ogromna większość ludzi odkrywa w sobie te cechy – zwłaszcza zdolność poznania prawdy i podejmowania świadomych decyzji, a także zdolność do odpowiedzialności, miłości i wierności – których ateistom nie pozwala dostrzegać przyjęty przez nich system wierzeń. Świadomość, wolność i miłość to wyjątkowe zdolności człowieka, które nie są spotykane w świecie zwierząt, roślin czy minerałów. Wierzyć w to, że świadomy siebie i zdolny do miłości człowiek pochodzi od świata nieosobowego, to bardziej irracjonalne, niż wierzyć w to, że motyl potrafi swoimi skrzydełkami rozbić szybę pancerną.

 

Irracjonalizm ateistycznej antropologii

Punktem wyjścia ateizmu nie jest zatem problem teologiczny, lecz problem antropologiczny, czyli wiara ateistów, że nie ma istotnej różnicy między człowiekiem a zwierzętami. Ateiści wierzą, że nasza świadomość jest jedynie subiektywna, wolność jedynie pozorna, a miłość to tylko kwestia biochemii. Podstawą ateizmu jest oderwana od rzeczywistości wizja człowieka. Tak, jak zwierzę nie ma odniesienia do Boga, tak też człowiek w wizji ateistów rzeczywiście takiego odniesienia mieć ani nie potrzebuje, ani nie potrafi. Tyle tylko, że ateizm alienuje człowieka od tego wszystkiego, co w nas specyficznie ludzkie i co sprawia, że jesteśmy w stanie zachowywać się w jakościowo inny sposób niż zwierzęta. Ateizm to system, który nie widzi istotnej różnicy między antropologią a zoologią, między popędami a wolnością, między instynktem a miłością. Ateiści widzą w człowieku zwierzęcość, a w zwierzętach dopatrują się człowieczeństwa.

 

Są tacy ludzie, którzy rzeczywiście odkrywają w sobie jedynie to, co mają wspólnego ze zwierzętami. W konsekwencji ludzie ci postępują tak, jakby musieli być niewolnikami instynktów, popędów, hormonów czy nacisków zewnętrznych. Tacy ludzie nie są w stanie postawić nie tylko pytania o Boga, ale też pytania o samego siebie. Człowiek, który przyjął ateistyczny system wierzeń w antropologii, traktuje zachowanie tych, którzy racjonalnie myślą, odpowiedzialnie decydują i wiernie kochają, jako zachowanie irracjonalne. Z jego perspektywy tego typu zachowanie tak właśnie wygląda. Gdyby zwierzęta miały świadomość – pozostając we wszystkim innym zwierzętami – to też dziwiłby się temu, że ludzie są zdolni do działania innego, niż kierowanie się instynktami, popędami czy biochemicznymi bodźcami.  

 

Nic dziwnego, że w obliczu karykaturalnie zredukowanej wizji człowieka, społeczeństwo zbudowane na postulatach ateistów prowadzi w praktyce do poniżenia człowieka, zwłaszcza człowieka niewinnego i uczciwego. Nie jest kwestią przypadku, że ateistyczni politycy bardziej troszczą się o bogatych aktywistów gejowskich, niż o biednych bezrobotnych, a ateistyczni prawnicy bardziej troszczą się o katów, niż o ich ofiary. Z kolei ateistyczne feministki bardziej troszczą się o seks niż o dzieci, a ateistyczni ekolodzy bardziej troszczą się o ochronę zwierząt niż o ochronę ludzi.

 

Każdy system ateistyczny prowadzi do jakiejś formy dyktatury, gdyż ateiści przypisują sobie władzę decydowania o wszystkim. Przypisują sobie nawet władzę decydowania o życiu człowieka, a zatem władzę decydowania o tym, kogo wolno legalnie zabijać, a kogo ustanowione przez nich prawo będzie chronić. Ateizm prowadzi nie tylko do jakiejś formy dyktatury. Prowadzi także do jakiejś formy bałwochwalstwa. W ateizmie marksistowskim „bogiem” była partia komunistyczna i jej przywódcy, a w ateizmie liberalnym „bogiem” jest popęd, przyjemność czy pieniądze. Ateizm zawsze stawia coś ponad człowiekiem.

 

Irracjonalizm ateistycznej „postępowości”

W każdej epoce ateiści stanowią zdecydowaną mniejszość społeczeństwa, a mimo to zawsze myślą, że są zdecydowanie mądrzejsi od zdecydowanej większości ludzi. Są także przekonani o tym, że mają najlepsze pomysły na życie, więzi i wartości godne człowieka. Ateistyczne pomysły w tym względzie – podobnie jak ateistyczna antropologia – są mało skomplikowane. W zeszłym stuleciu przemocą i zbrodniami promowali kult proletariackiego kolektywu. W XXI w. bardziej wyrafinowanymi metodami – zwłaszcza za pomocą zdominowanych przez siebie mediów – promują „wolne” związki. Warto zauważyć, że ateiści, którzy promują tego typu związki, potwierdzają, iż obce są im zasady logicznego myślenia, gdyż posługują się terminem wewnętrznie sprzecznym. W rzeczywistości nie istnieją „wolne” związki, podobnie jak nie istnieje kwadratowe koło czy niebieska zieleń. Człowiek jest w stanie wymyślić wewnętrznie sprzeczne pojęcia, ale nawet dzieci wiedzą o tym, że takie pojęcia nie mają odpowiednika w rzeczywistości. To, co faktycznie proponują ateiści jako sposób na więzi, zwłaszcza w relacji kobieta – mężczyzna, to nie związki wolne od związków, lecz związki wolne od odpowiedzialności, miłości i wierności.

 

To, co ateizm proponuje jako sposób na życie, sami ateiści uznają za najbardziej „naukowe”, „racjonalne” i „postępowe”. Tymczasem w rzeczywistości ich pomysły polegają na powtarzaniu najbardziej archaicznych i prymitywnych mitów o tym, że człowiek może być szczęśliwy wtedy, gdy nie będzie jakościowo różnił się w swym postępowaniu od zachowania zwierząt. Ateiści proponują to, co łatwe, a nie to, co prowadzi do rozwoju i radości. W konsekwencji proponują łatwy seks zamiast trudnej miłości, łatwy sposób na kierowanie płodnością (antykoncepcja, prezerwatywy, aborcja) zamiast odpowiedzialnego rodzicielstwa, łatwy „luz” zamiast trudnej odpowiedzialności. W pogoni za tym, co łatwe, ateiści przyjmują nawet tak irracjonalny mit, jak przekonanie, że w jakiejś fazie swego rozwoju człowiek może nie być człowiekiem.

               

Najgroźniejszym mitem ateizmu jest wiara w to, że kto przestaje kochać Boga, ten zacznie kochać człowieka. Fakty wskazują na to, że jest dokładnie odwrotnie. Czołowe miejsca na liście największych ludobójców wszechczasów zajmują właśnie ateiści. To nie przypadek, że również w naszych czasach ateiści szydzą sobie z Jezusa, który kochał i uczył kochać, ale nie szydzą sobie z ateistycznych zbrodniarzy, a nawet doszukują się pozytywnych aspektów ich zbrodniczej działalności.

 

W obliczu powyższych faktów jest rzeczą oczywistą, że największy przesąd nowożytności to wiara, iż ateizm jest przejawem racjonalizmu i że ateiści to ludzie niewierzący. Mitem jest również przekonanie, że punktem wyjścia ateizmu jest negowanie Boga, a nie skrajnie zniekształcona wizja człowieka. „Racjonaliści”, „ludzie nauki”, „ludzie postępu”, „humaniści” to ulubione etykiety, jakimi ateiści chętnie tytułują samych siebie. W ich przypadku w radykalny sposób potwierdza się zasada, że nikt nie jest dobrym sędzią we własnej sprawie.

 

Zdecydowana większość ludzi, których spotykam, nie mieści się w ateistycznej antropologii. Ludzie ci odkrywają bowiem w sobie takie zdolności, możliwości, potrzeby i aspiracje, których ateiści nie uwzględniają w swojej wizji człowieka i które sprawiają, że istnieje jakościowa różnica między człowiekiem a zwierzętami. Zwierzęta podlegają ewolucji, a człowiek tworzy historię. Zwierzęta od tysięcy lat zachowują się według tych samych schematów i instynktów, a człowiek nie ma granic w rozwoju. Jak długo większość ludzi będzie odróżniać siebie od zwierząt, tak długo ateizm pozostanie zjawiskiem marginalnym. Mimo to – tak, jak dotychczas – pozostanie zjawiskiem groźnym. Człowiek stanowi bowiem największe zagrożenie dla samego siebie w dwóch przypadkach: wtedy, gdy uwierzy, że nie różni się od zwierząt oraz wtedy, gdy uwierzy, że jest równy Bogu.

 

Ks. Marek Dziewiecki, doktor psychologii, adiunkt na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego.


Tekst został opublikowany w piśmie "Cywilizacja" nr 43/2012



 
baner
 
 
 
 
 
drukuj
 
 
 
POLECANE FILMY

KOMENTARZE
Nick *:
 k
Twoja opinia *:
 
wyślij opinie

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

..
feministka
proszę pamiętać o kobietach spalanych na stosach, to nie ateiści je spalali i Galileusza.
KM
"Ateizm zawsze stawia coś ponad człowiekiem." - kto tak powiedział? Jestem ateistą, kochającym rodzinę, uczciwie pracującym. W głowie mi się nie mieści jak można wygadywać tak wstrętne rzeczy o ateistach. Kto powiedział, że ateizm łączy się z komunizmem i wszelkim złem na świecie. Hitler też nie był ateistą, był okultystą. Jako ateista uważam wszelkie formy przemocy jako niedopuszczalne i niezgodne z naturą człowieka. Czuję się upokorzony tym artykułem. Gdybym, jak każdy "normalny" katolik był chroniony prawem zgłosiłbym nieposzanowanie moich przekonań "religijnych". Pozdrawiam.
Wieruszewski
Ale bełkot.nie brak wiaryw Boga.lecz brak reguł i zasad moralnych doprowadził do tych okrucieństw. Tak. Zgadzam się z tym że pochodzę od małpy. Ateiści proponują to co łatwe.prosze Cię. Drogi autorze.w świecie bez Boga. Nie ma. Spowiedz. Ani. Modlitwa wzamian. Za odpuszczenie. Grzechów. póz tym to ty odrzucucasz to co oczywiste.gdzie był Bóg gdy hitlerowcy mordowali krzyżacy zabijali i paliiw jego imieniu . Zresztą przypomnij sobie seminarium drogi. Autorze Bóg chyba patrzy przez palce na to co tam jego najwierniejsi słudzy wyprawiają .A wyprawiają bo są młodzi i się chce jak każdemu kto chodzi po tym swiecie.Zgadzam. Się natomiast że lewactwo trzeba. Tępić Ale geje. I lezbijki też wierzą w Boga i co teraz mamy sprzeczność interesów?. Reasumując. Kiepsko podparty ogranymi schematami artykułu którego nie. Sposób doczytać. Pozdrawiam.
3art
?Moi rozmówcy potwierdzają swoją postawą i swoim sposobem prowadzenia dyskusji, że stali się więźniami własnego systemu wierzeń.? Niestety nie mam systemu wierzen ktoremu bylbym wiezniem, na tym polega cale piekno bycia poza systemem wierzen. Nie zastanawiam sie nad zyciem po smierci ktorego nie ma. Nie obserwuje mnie zedna dusza, duch, aniol, demon, diabel czy bog. Moje zycie polega na wypelnieniu czasu jaki mam teraz i wykorzystywaniu okazji by doswiadczac zycia, cieszyc sie dniem albo walczyc z przeciwnosciami jakie staja mi na drodze. Nie mam wiecej albo mniej chorob niz przecietny wierzacy. Za to mam wolna wole jak spozytkowac swoj czas. Jest tyle rzeczy na tym swiecie warte zobaczenia, doswiadczenia ze i tak nie starczy mi czasu by wszystko ogarnac ale bede probowal :0
niegrzeszna
tylko najwięcej dzieci jest ze zdrad w kościelnych związkach donoszą badania genetyczne.
Jim
No tak, bo jeśli Boga nie ma, to kogo grał Morgan Freeman w "Bruce Wszechmogący"? Szach mat, ateiści!
Tiwaz
Wychowałem się jako katolik obecnie jestem ateistą. W artykule była mowa że ateiści dopuścili się wielkich zbrodni a nikt nie przeprasza, więc czekamy na przeprosiny ze strony kościoła ilu krzyżowcy zabili ile egzekucji watykan zatwierdził poczytajcie też skąd się wziął piątek 13-ego. Wasz bóg chce żebyście go czcili oddawali mu cześć itd itd bo inaczej na wieki będziecie mieć mękki których sobie nie wyobrażacie, a tak po za tym to kocha gorąco. Znajdź mi jakiegoś ojca albo matkę która kocha dziecko i chce mu dać karę na wieczność to przeproszę i spowrotem będę głęboko wierzącym katolikiem. Po za tym negujecie że sworzenie człowieka to przypadek, zatem w naszym układzie słonecznym jest 8 planet w drodze mlecznej jest 8^x układów galaktyk jest też mnóstwo więc planet jest miliardy a nawet więcej co za tym idzie jest większa szansa na to że na x planet pojawi się życie. Człowiek ma to do siebie że lubi stawiać siebie na szczycie, a jesteśmy dziełem przypadku.
tom
Brednie panie Marku
cecylia
Artykuł świetny ! Czasopismo katolickie , więc skąd tylu ,, ateistów " zaglądających na tę stronę ! Mnie , osobę wierzącą , wcale nie pociągają strony walczącego ateizmu . Bo niby i o czym miałabym się tam dowiedzieć . Przecież to wielka tragedia człowieka , który nie czuje Boga Osobowego . Każdy człowiek jest darem Stwórcy . Tylko co się takiego staje lub stało , że wypiera ze swej świadomości logiczne myślenie , fakty , cuda , objawienia i idzie w zaparte .Dlaczego mentalnie bliżej Mu do zwierzęcia ? Dlaczego nie chce lub nie może doświadczyć Miłości Boga , dlaczego nie szuka tych , którzy by to Mu ułatwili ? Dlaczego swoją ograniczoność narzucają innym , prowadząc ich w ciemny zaułek ? Przecież to , że przez całe swoje życie wypierają i zagłuszają w sobie Boga nie znaczy , że Go w godz. śmierci nie spotkają . I co wtedy ???
wredniak
Jeszcze raz zadam to pytanie - kto był rodzicami żony Kaina, jeżeli jak podobno udowodniono że pierwszymi ludźmi byli rodzice Kaina, Adam i Ewa.
mazowszanin
Ostrożnie z tym zwalaniem winy. A kto zniszczył kulturę Indian Amerykańskich, kto wprowadził i rozwinął niewolnictwo tamże, a kto nosił na pasach maksymę " Gott mit uns" itd. trzeba nie znać historii aby widzieć "źdźbło" tylko w oczach ideologicznych przeciwników
radke447
"Moi rozmówcy potwierdzają swoją postawą i swoim sposobem prowadzenia dyskusji, że stali się więźniami własnego systemu wierzeń." Zagadka. O kim mowa? O ateistach czy katolikach? Dziwi mnie to, że ksiądz jest doktorem psychologii i dopuszcza się takiej manipulacji. Pewnie ludzie, którzy szukają u pana doktora pomocy psychologicznej są poddawani egzorcyzmom, bo w obliczu takiej ignorancji i braku szacunku dla faktów trudno mi sobie wyobrazić profesjonalną pomoc. Distephano, dziękuję za Twoją pracę. Jestem zdania, że takiego typu nierzetelność należy zawsze wypunktowywać i prostować.
hmmm
Nie sadze, zeby ateisci nie byli zdolni do uczuc wyzszych, do milosci (blizniego). Ateista wbrew pozorom jest zdolny do milosci - przynajmniej obiekt jego uczuc istnieje w fizycznym wymiarze. Ponadto autor blednie sugeruje, ze ateista nie posiada kregoslupa moralnego. Dlaczego wiara w boga ma wiazac sie z przejawem nadzwyczajnosci czlowieka i jego wyzszosci nad (innymi) zwierzetami? Z biologicznego punktu widzenia, ludzie zaliczaja sie do swiata zwierzat, roslinami przeciez nie jestesmy. Dlaczego autor wrzuca do jednego wora totalitaryzm z ateizmem? A moze nalezaloby wspomniec o krwawym nawracaniu? Podsumowujac: nie ma sensu przekonywac do wiary w boga, bo albo ktos w niego wierzy albo nie. Pozostawcie ludziom wybor zamiast ich straszyc degeneracja moralna ateizmu, bo "argumenty" wysuniete przez autora sa infantylne, a glupim umyslem latwiej jest sterowac. Umiar jest wskazany we wszystkim, bo kazda "radykalizacja" szkodzi!
Rob
Moje osobiste doświadczenia wskazują że ten ks. wie o czym mówi, a wiedza pochodzi z praktyki, sam mógłbym podać własne przypadki ze swojego życia do kazdego wysuniętego punktu. Nawet poprzeć ważną rzeczą, fakt, że ateizm i życie bez Boga, prowadzi do zdziczenia, zezwierzęcenia i zprymitywnienia, widać to po "jaśnie oświeconych" którzy chcą rzeczywiście poniżyć człowieka do roli małpy którą de facto nigdy nie był.
kea
W odpowiedzi na niektóre komentarze ateistów. Największymi zbrodniarzami byli mao tse tong, józef stalin, adolf hitler. Na rodzimym ogródku wyrośli czesław kiszczak (oprócz zamordowania 9 osób podczas stanu wojennego winien jest psychicznego i fizycznego znęcania się nad więźniami w latach 40 i 50 ubiegłego wieku,), wojciech jaruzelski, bolek "bimberek" (najgłupszy żołnierz armii ludowej, lecz przy tym zwykły morderca), może jeszcze dać przykład che guevary (ma na swym koncie tysiące ofiar). Podczas wielkiej rewolucji francuskiej było pierwsze odnotowane na kartach historii ludobójstwo- ludobójstwo wandejskie. Wszystkie te postaci nie mają zbyt dużo wspólnego z chrześcijaństwem, a to na epokę tzw. oświecienia przypadają "polowania na czarownice" (musicie czytać poważne książki historyczne wydane po 1989r). Ponadto w "oświeceniu" się nie myli- epoka "złotych młotków". Dzięki Inkwizycji mamy nowoczesne sądownictwo pełną gębą.
ATEISTKA
Po prostu padłam na kolana, po przeczytaniu tego tekstu. Mam wrażenie, że ks. Marek Dziewicki doskonale wie, że wszystko co opublikował to jedna wielka hipokryzja, ale chce aby ludzie wierzyli, że prawda jest taka, jaką on wyimaginował. Pewnie większość zindoktrynowanego religijnie społeczeństwa, łyknie to jak ryba przynętę. Nie no na prawdę, mogłabym się tu strasznie rozpisać, ale wiem, że mój jeden komentarz, nie zdoła pewnie nikogo przekonać o kłamstwach ks. Marka, nawet jeśli bym podała sto argumentów potwierdzających moją wypowiedź.
Czytać się odechciewa...
"Ateiści proponują to, co łatwe, a nie to, co prowadzi do rozwoju i radości" 1)A czy pocieszanie się w ciężkich chwilach, że po śmierci czeka mnie radosne życie wieczne z bogiem, nie jest łatwą ucieczką od problemów? No fakt łatwiejsze jest zdać sobie sprawę, że jeśli samemu sobie nie poradzisz to żaden bóg Ci nie pomoże... 2)Czy rozwojem można nazwać "poznawanie boga", o którym nic nie wiemy (ponieważ go nie ma)? Czy może poznawanie świata rzeczywistego, naukę opartą na faktach? 3)No i radość... Wnioskuję, że według ks. Marka Dziewieckiego ateizm jest równoznaczny z nieszczęśliwym życiem. Nie no, na prawdę serdecznie pozdrawiam osoby, które wierzą w stereotypy o ateistach. Czasami śmiać mi się chcę, gdy widzę jak ludzie reagują na ateista, czy agnostyk. Choć w sumie zbytnio się temu nie dziwię... W końcu większość naszego społeczeństwa, od dziecka jest indoktrynowana religijnie. Nie ma się co dziwić, że ich opinia, na "bezbożników" jest jaka jest...
afafafafafaf
distephano: człowieku, że Ci się chciało... :]
Matko Bosko
Jeden z najgłupszych artykułów dotyczących sporów ateistów z wierzącymi jaki czytałem. A fragment o ludobójstwach ateistów (z tej strony historyk) zakrawa na najzwyklejszą kpinę. Niech autor odpowie sobie w ogóle czym jest cecha relewantna i czy religia bądź jej brak jest w ogóle w danym miejscu istotny. Czy ktoś mordował w imię BRAKU boga? Bo w odwrotną stronę owszem, od początku istnienia cywilizacji. Oczywiście to nie wszystko, bo właściwie każde zdanie można zakwalifikować jako bzdurę, kłamstwo lub żart. Zachęcam do nieco głębszych i mniej zideologizowanych przemyśleń.
Sobiepan
Wielki szacunek dla Distephano. "Wypunktował" doktora teologi w pięknym stylu.
xXx
Ateiści i dyktatura - macie jakieś dowody? Po za tym chętnie przypomnę o: - po mordowaniu przedstawicieli zakonu templariuszy w piątek 13-stego. - książce pt: "Młot na czarownice" - czyli o książce, w której kościół pokazał jak mordować myślące kobiety.
arte
Bez sensu.
Ewa
Strasznie słaby i tendencyjny artykuł, nawet trudno dyskutować z argumentami bo tu ich nie ma jest tylko chcenie autora.
bombadil12
przeczytałem część i to jest tak durne że reszty nie mam zamiaru gdyż byłoby to marnotrawstwo czasu...
Kasia
Panie doktorze, czy da się przedstawić jakieś dane statystyczne, podać parę nazwisk itd? Proszę wybaczyć, ale bez tego cały artykuł, nie poparty żadnymi faktami, jest mało wiarygodny. Takie trochę "widzi mi się" Pana doktora.
marekb54
Ateista patrząc na model Ziemi (globus) wie, że autorem tego modelu jest człowiek ale nie potrafi zrozumieć, kto jest Autorem Ziemi i okolicznych planet i gwiazd widocznych gołym okiem.
Emi
Ateista i wierzacy to tak odrebne swiaty, nastawione do siebie w przeciwienstwie jak dzien i noc,biale i czarne.Kazdy z nich, mysli ze ma racje. Ateista to czlowiek myslacy kategoriami realizmu, czyli to co widzi to wie. Wierzacy to czlowiek dostrzegajacy przeslania, ktorych realista nie widzi.Czlowiek wierzacy zyje w realnym swiecie w kontakcie z nierealnym swiatem. Jak wiemy w swiecie istnieje dublowanie,czyli noc dzien,swiatlo i ciemnosc, kobieta mezczyzna etc tak samo istnieja dwa swiaty widzialny i niewidzialny. To taki prosty sposob wytlumaczenia swiata ateistycznego i wierzacego..
Distephano
"W każdej epoce ateiści stanowią zdecydowaną mniejszość społeczeństwa, a mimo to zawsze myślą, że są zdecydowanie mądrzejsi od zdecydowanej większości ludzi. Są także przekonani o tym, że mają najlepsze pomysły na życie, więzi i wartości godne człowieka." Jeśli skandaliczną wypowiedź bp. Pieronka na temat pedofilli w Kościele skonfrontować z moimi poglądami, to owszem, uważam, że jestem mądrzejszy od biskupa twierdząc, że nic nie usprawiedliwia pedofilii i należy zrobić wszystko aby ten proceder ukrócić. Dla zainteresowanych - wpiszcie w youtube "Pieronek o pedofilii".
Distephano
"Każdy system ateistyczny prowadzi do jakiejś formy dyktatury, gdyż ateiści przypisują sobie władzę decydowania o wszystkim. Przypisują sobie nawet władzę decydowania o życiu człowieka, a zatem władzę decydowania o tym, kogo wolno legalnie zabijać, a kogo ustanowione przez nich prawo będzie chronić. Ateizm prowadzi nie tylko do jakiejś formy dyktatury. Prowadzi także do jakiejś formy bałwochwalstwa. W ateizmie marksistowskim ?bogiem? była partia komunistyczna i jej przywódcy, a w ateizmie liberalnym ?bogiem? jest popęd, przyjemność czy pieniądze. Ateizm zawsze stawia coś ponad człowiekiem." Kolejny przykład hipokryzji. Po pierwsze to fakt, że ludobójcą była osoba niewierząca nie stawia w jednym szeregu ludzi o podobnych poglądach ale tylko w kwestii Boga! A sam Kościół przez lata robił właśnie to, co teraz ksiądz zarzuca wszystkim niewierzącym, czyli dawał sobie prawo do decydowania, kto ma żyć a kto nie. Inkwizycja, krucjaty czy konkwistadorzy.
Distephano
"Nie jest kwestią przypadku, że ateistyczni politycy bardziej troszczą się o bogatych aktywistów gejowskich, niż o biednych bezrobotnych, a ateistyczni prawnicy bardziej troszczą się o katów, niż o ich ofiary. Z kolei ateistyczne feministki bardziej troszczą się o seks niż o dzieci, a ateistyczni ekolodzy bardziej troszczą się o ochronę zwierząt niż o ochronę ludzi." A stąd bije taka hipokryzja, że się płakać chce. Pomijając już fakt, że są to w ogóle niepotwierdzone informacje. A gdyby przez jeden tydzień w miesiącu wszystkie datki dawane na Kościół w Polsce przeznaczyć na pomoc najuboższym, zniknąłby problem niedożywionych dzieci w szkołach! Ale co tam! Ważne, że nowy budynek plebanii zbudowano i ufundowano dzwon.
Distephano
"Człowiek, który przyjął ateistyczny system wierzeń w antropologii, traktuje zachowanie tych, którzy racjonalnie myślą, odpowiedzialnie decydują i wiernie kochają, jako zachowanie irracjonalne." Nie ma czegoś takiego jak ateistyczny system wierzeń! Jedyną cechą wspólną jest odrzucenie Boga w takiej postaci, w jakiej serwuje nam to dowolna religia. Mało tego. Ateiści dopuszczają istnienie Boga. Chcą tylko dowodów a nie zapewnień księdza. A jeśli chodzi o system wartości, to największą wartość stanowi istnienie, czyli życie człowieka. A wszystko, co stawiane jest ponad to - jest po prostu złem. Oddawanie życia za wiarę, brak zgody świadków jehowy na transfuzję krwi ich umierającego dziecka czy zabójstwo zgwałconej muzułmańskiej dziewczyny, bo niedochowała wierności mężowi (poprzez danie się zgwałcić!). To jest zło! A nie brak wiary.
Distephano
"Po piąte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że ogromna większość ludzi odkrywa w sobie te cechy ? zwłaszcza zdolność poznania prawdy i podejmowania świadomych decyzji, a także zdolność do odpowiedzialności, miłości i wierności ? których ateistom nie pozwala dostrzegać przyjęty przez nich system wierzeń." Skąd ten ksiądz to wszystko bierze? Ateiści mają rodziny, prace, przyjaciół. Na jakiej zasadzie odrzucenie wiary w istnienie Boga ma pozbawiać ateisty cech takich jak miłość, czy wierność? Znam mnóstwo przypadków, gdzie przykładni, katoliccy i chodzący do kościoła ludzie byli niewierni swoim małżonkom, czy katowali swoje dzieci lub siebie nawzajem. Skoro wiara w Boga jest takim panaceum, to co poszło nie tak w tych przypadkach? I wiem, że podaje przykłady niepoparte badaniami ale w odróżnieniu od księdza nie publikuję artykułu na ten temat.
Distephano
"Po czwarte, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie rozumieli, że przyjęli przekonania, które zmuszają ich do uwierzenia albo że człowiek nie różni się jakościowo od zwierząt, albo że jeśli się różni, to muszą ten fakt tłumaczyć irracjonalnie, np. jako dzieło przypadku czy jako nieprawdopodobny zbieg okoliczności w ramach procesu ewolucji. " Ateiści nie deprecjonują wartości człowieka, sprowadzając jego do poziomu równego zwierzęciu. Uważają jednak, że wyjątkowość człowieka (objawiająca się np. przez posiadanie świadomości czy największej inteligencji spośród innych organizmów na naszej planecie) nie daje mu większych praw w kwestii regulacji życia innych ludzi. Niestety inne stanowisko prezentuje kościół, gdzie szkaluje się (i uczy szkalować) osoby o odmiennych poglądach, orientacjach. Nie słyszałem o mordowaniu w imię nie-Boga czy o represjonowaniu homoseksualistów, bo to nie jest zgodne z wolą nie-Boga. Zawsze idzie to dokładnie w odwrotną stronę.
Distephano
"W ateizmie jest miejsce jedynie na karykaturę Boga, np. jako ?opium dla ludu?, gdyż w tym systemie jest miejsce jedynie na karykaturę człowieka jako kogoś, kto jest jedynie nieco ?udziwnionym? zwierzęciem." Kolejna perełka. Ateiści (przynajmniej Ci polscy) to ludzie, którzy zrezygnowali z wiary katolickiej (którą deklaruje ponad 90% mieszkańców naszego kraju) więc znają Boga takiego, jakim go przedstawia ta wiara. Więc w ateizmie jedynym Bogiem, z którego zrezygnowali jest właśnie ten sam miłościwy Bóg Ojciec, w którego wierzy cała Polska.
Distephano
"Po trzecie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli o tym, że istotą ateizmu nie jest negowanie istnienia Boga, lecz negowanie istnienia człowieka jako kogoś w istotny sposób różnego od zwierząt" Kolejna bzdura. Autorytety o ateistycznych poglądach są często ludźmi nauki jak np. prof. Richard Dawkins. On na każdym kroku podkreśla wyjątkowość człowieka oraz jego odmienność od innych stworzeń na Ziemi. Poza tym jak będąc zoologiem nie można zauważyć wyjątkowości człowieka? Ok. Napisałem, że autorytety o poglądach ateistycznych często są ludźmi nauki, ale podałem tylko jedno nazwisko. Tak, ale ksiądz w swoim artykule nie podaje żadnych nazwisk. To czyni moją wypowiedź o wiele bardziej rzeczową od autora artykułu.
Distephano
A dalsza część "a nie w oparciu o doświadczenie niezwykłości własnego człowieczeństwa, którego nie da się racjonalnie wytłumaczyć jako wytworu nieosobowej i nieświadomej siebie materii." świadczy o tym w opinii autora, że sama świadomość tego, że człowiek i jego istnienie są wyjątkowe, oznacza że Bóg musi istnieć... Autor potwierdza to założenie kolejnym fragmentem "Człowiek rozumny odkrywa istnienie Boga w miarę odkrywania niezwykłości własnego człowieczeństwa, którym się zdumiewa i które jakościowo wyróżnia go spośród wszystkich istot na tej Ziemi." Czyli znowu. Skoro jestem kimś ważniejszym niż inne zwierzęta na Ziemi - oznacza to, że Bóg istnieje? A dlaczego nie Thor? Albo Ozyrys?
Distephano
"Po drugie, ateiści sprawiają wrażenie, jakby myśleli, że ludzie, którzy są pewni istnienia osobowego Boga, uwierzyli w Stwórcę np. drogą losowania" Tu się zgadzam ale dziwię księdzu, że uważa ten fakt za coś złego. To naprawdę takie trudne do zrozumienia, że ateiści doszli do wniosku, że gdybyśmy się urodzili w Egipcie 3000 lat temu, to wierzylibyśmy w Ozyrysa, gdybyśmy się urodzili 200 lat temu w Cesarstwie Rzymskim, to wierzylibysmy w Jupitera?.
Distephano
"Żaden ze spotkanych przeze mnie ateistów nie powiedział, że przeprasza za zbrodnie dokonane przez systemy ateistyczne i że on sam próbuje wyciągać wnioski z najnowszej choćby historii." Tu padłem na kolana. Jest część ludzi, którzy żądają przeprosin od Kościoła za zbrodnie, których się dopuścił w przeszłości. Ale odbijanie piłeczki, że dzisiejszy ateista ma przeprosić za Hitlera? Co za farmazony! Jak pisałem wcześniej - nie można ateizmu ująć w ramy historii o charakterze ciągłym. Dlatego jak dziś np. ja stwierdzę, że chcę być ateistą, to nie mogę być nagle odpowiedzialny za wszystkie zbrodnie dokonane przes ateistów w dziejach świata! Nie staję się nagle dzieckiem Hitlera przez zmianę poglądów. Ksiądz najwyraźniej uważa inaczej.
Distephano
"W dziejach człowieka żadna marginalna mniejszość ? a do takiej należą ateiści ? nie dokonała zbrodni na tak wielką skalę, jak właśnie ci, którzy usiłują urządzić świat bez Boga." Kłamstwo, bo to, co napisałem chociażby o wyprawach krzyżowych świadczy o tym, że Chrześcijaństwo ma swoje udziały w masowych ludobójstwach. Ale autor ma w sumie rację. Chrześcijaństwo nie jest mniejszością. Do tego co autor odpowie na współpracę Watykanu z faszystami podczas II Wojny Światowej? Bo brak zdecydowanego sprzeciwu na działania państw osi jest moim zdaniem byciem współodpowiedzialnym za brodnie wojenne ateisty Hitlera, którego autor miał zapewne na myśli.
Distephano
"Wspólną cechą ateistów, z którymi miałem kontakt, jest to, że sprawiają wrażenie, jakby nie wiedzieli, iż to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości" Kłamstwo. Rzetelną wypowiedzią by było, gdyby autor podał ilość osób o ateistycznych poglądach, którzy byli odpowiedzialni za ludobójstwa i podał liczby ofiar oraz porównał z ilością ateistów, którzy nie byli ludobójcami. Okazałoby się, że nagle odsetek morderców wśród ateistów jest taki sam jak wśród wierzących. Ponieważ tendencje do mordowania nie są zależne od wiary bądź niewiary. Skąd taki wniosek? Ano stąd, że gdyby nauka chrześcijańska zapobiegałaby tendencjom do mordowania, to nie byłoby wypaczonej inkwizycji (tortury i palenie na stosach) czy wypraw krzyżowych gdzie mordowało się niewinnych "w imię Pana". A jak widzimy - jedno i drugie miało miejsce.
Ktoś
Oczywiście, wyprawy krzyżowe i podobne akcje w celu szerzenia jedynej słusznej wiary to też była wina ateistów.
Distephano
W ateizmie nie było założyciela, uczniów i organizacji formalnej więc każdy przypadek osoby o ateistycznych poglądach powinien być rozpatrywany osobno a nie jako wydumana "historia ateizmu" bo te przypadki były ze sobą powiązane na zasadzie przyczynowo-skutkowej. "Każdy z ateistów, z którymi dotąd rozmawiałem, zachowuje się tak, jakby w swoim sposobie myślenia oraz w swoim sposobie uciekania od faktów, był dokładną kopią innych ateistów." Tym tekstem ksiądz próbuje sobie dać prawo do wyrażania opinii o wszystkich ateistach wrzucając ich do jednego worka. Na zasadzie, że skoro kilku ateistów było podobnych do poprzednich kilku, to znaczy, że wszyscy tacy są. Bzdura.
Distephano
Ksiądz przedstawia ateizm tak, jak chciałby żeby ten ateizm wyglądał. Bo wtedy łatwo jest taki ateizm zaatakować swoimi nierozważnymi argumentami. I ja nie walczę na siłę w obronie ateistów, tylko powala mnie perfidia i głupota bijąca z tego artykułu. Już tłumaczę i przedstawiam analizę artykułu: "Ilekroć rozmawiam z ateistami, za każdym razem dziwię się temu, iż żaden z nich nie wyciąga wniosków z historii ateizmu." Nie ma czegoś takiego jak historia ateizmu. Można zauważyć, że w historii były osoby które obnosiły się ze swoimi ateistycznymi poglądami ale nie możemy tego traktować w kategorii procesu o charakterze ciągłym, jak np. w historii chrześcijaństwa, gdzie mieliśmy Jezusa i jego wyznawców, którzy założyli swoją wspólnotę, uczyli innych, powstawały nowe ośrodki a ich religia się rozwijała aż do dzisiejszych czasów.
asdf
"Przypisują sobie nawet władzę decydowania o życiu człowieka, a zatem władzę decydowania o tym, kogo wolno legalnie zabijać, a kogo ustanowione przez nich prawo będzie chronić." Hmm...czyż katolicy nie robią dokładnie tego samego?:)
piekne
trolling poziom 99 :D
Katolik
Artykuł bardzo rzetelny i fachowy obnażający całą ideologię ateizmu. A komentarze pokroju fanatyków ateistycznych, którzy próbują nam wmówić iż można żyć nie biorąc za nic odpowiedzialności czy negujący podstawowe założenia logiki (jest coś pomiędzy 1 i 0) potwierdzają tylko irracjonalność tej religii w której bożkiem jest sam człowiek.
rinah
W momencie, w którym do tekstu wkraczają poglądy polityczne odechciewa się polemizować, na rzecz wciśnięcia czerwonego krzyżyka. Nie neguję samego wywodu o ateizmie - nie mam wystarczającej wiedzy. Ale... Problem z ludźmi jest taki, że nie można ich generalizować, a skrajne przypadki są skrajne - nieliczne i w obie strony. Zdecydowana większość zawsze jest \'po środku\'. Ludzie uciekają od skrajności, bo ta pociąga za sobą konsekwencje. No i są jeszcze inne filozofie, do których uciekają się ateiści gdy zachce im się z r o z u m i e ć czym właściwie ateizm jest. Zakładanie, że rządzący SĄ ateistami BO próbują ułatwić życie mniejszości homoseksualnej jest bardzo na skróty. Kiedyś przeczytałam, że nonteiści nic nie zakładają i po prostu żyją według własnego kodeksu moralnego. Jeśli to prawda to jestem nonteistką, ale czy potrzebuję tej nazwy? Ilu takich jak ja nazywa się ateistami bo tak prościej? Bo nie chce im się tłumaczyć? Bo nie wiedzą jak opisać to co czują?
Jin
@future_is_now: "Mogę od ręki wymienić 3 dogmaty, które wyznaje każdy ateista, bez względu na afiliację polityczną lub pochodzenie" To wymień. "to właśnie systemy ateistyczne doprowadziły do najbardziej okrutnych dyktatur oraz do największych zbrodni w historii ludzkości" j.w. - konkretne przykłady proszę. Argument typu "jest mnóstwo przykładów (ale nie podam ani jednego)" to słaby argument.
marekb54
Wystarczy przypomnieć sobie Rewolucję Francuską wywołaną przez ateistów i skutki, które do dzisiaj pokutują we Francji. Większość ludzi w tym kraju ma rozmiękczone kręgosłupy duchowe. Wielkimi krokami wchodzi tam kanibalizm moralny.
Katolik123
Na jakich źródłach oparł Ksiądz swój artykuł?
qwerty
Czołowe miejsca na liście największych ludobójców wszechczasów zajmują właśnie ateiści. dałoby rade jakąś listę na której Ksiądz się opierał udostępnić ?
future_is_now
@sobiepan: jesteś zabawny... wyłożyłeś swoje poglądy, a jednocześnie właściwie nie podważyłeś głównych tez artykułu. Za to na końcu urządziłeś sobie koncert bezpodstawnych wyrzutów pod adresem Kościoła. Ja jednak mam zamiar konkretnie zaprzeczyć jednemu stwierdzeniu: "Nie istnieje nic takiego jak "systemy ateistyczne"". Oczywiście, że istnieją, czego dowodem są zaawansowane filozofie tworzone przez ateistów. Na ugruntowanej filozofii łatwo stworzyć religię. Mogę od ręki wymienić 3 dogmaty, które wyznaje każdy ateista, bez względu na afiliację polityczną lub pochodzenie. Tekst ks. Dziewieckiego jest bardzo dobry, warto przekazywać dalej.
YB
Czy wiesz że: jakby odmienić tekście słowa "ateizm", "ateista" na "katolicyzm", "katolik" wyszłaby sama prawda, prawicowe media o niczym innym by nie mówiły przez miesiąc a autora tekstu pozwano by do jsądu o obrazę uczuć religijnych?
m
@rumpla nie dałem tu jeszcze żadnego komentarza na tym portalu, ale czytając Twój komentarz się wysilę i muszę to napisać - "hahaha". żegnam.
Anonymous
Ateiści powiadają, że to człowiek tworzy prawo, nie żaden Bóg. Kiedyś to właśnie ludzie uzurpowali sobie prawo do decydowania o innych ludziach w "oświeconych" systemach feudalnych i monarchii, w tym absolutnej. Uzurpowali sobie te prawa przy sporej aprobacie hierarchów kościelnych, Watykanu. Dopiero Rewolucja Francuska położyła kres wywyższaniu się jednych ludzi nad drugimi z racji pochodzenia, czy rzekomej, nadanej przez Boga władzy. Uczyniła to w sposób krwawy i nie zamierzam się z tym sprzeczać. To tyle jeśli chodzi o dążenie ateizmu do dyktatur.
Anonymous
8) Wierzący zakładają istnienie Boga a priori. Nie istnieje żaden system w którym człowiek nie musiałby czegoś w końcu założyć a priori, poza jednym: Myślę, więc jestem. To i obecność jakichś sygnałów, albo z zewnątrz, albo w rzeczywistości z mojego umysłu to jedyne absolutnie pewne rzeczy. W gruncie rzeczy ani materializm ani pogląd wierzących nie jest absolutnie pewny - tylko skrajny sceptycyzm jest pozbawiony założeń a priori i wygląda jak poruszanie się po omacku w ciemności. 9) Ksiądz wyraźnie nie rozumie, że instynkty są podświadome i że nawet, gdyby zwierzęta jakimś cudem posiadły świadomość, to nie byłyby w stanie od razu o nich tworzyć opinii. Ludziom też zabrało to setki lat, żeby stworzyć spójne teorie behawiorystyczne, nie mówiąc już o tym, że nie opisują one w doskonały sposób psychiki człowieka. Ateizm to nie jest pogląd całkowicie wyjaśniający wszystkie kwestie psychologiczno-biologiczne człowieka, wyłącznie odrzucający istnienie wszelkich bogów.
Anonymous
5) Nie ma niczego niezwykłego w pytaniu się o istnienie jakiegoś boga. Człowiek jest istnieniem psychicznie rozdartym pomiędzy potrzebę odrębności od innych bytów a zarazem potrzebę połączenia się z innymi, potrzebę wzajemnego zrozumienia. Dla mnie w tym właśnie celu dla wielu wierzących "musi" istnieć Bóg - to dla nich taki największy przyjaciel, najlepiej ich rozumiejący. Nie zmienia to natury rzeczywistości. To naiwne myślenie dzieci, które myślą że samą tylko siłą woli mogą naginać świat wokół nich. 6) Z powyższego - ateiści wcale nie są infantylni w swoim poglądzie, że ludzie mogli wymyślić Boga/bogów. 7) Człowiek różni się "jakościowo" od zwierząt strategiami jakie przyjmuje dla przetrwania bądź dla swoich pokrętnych działań. Zjawiska altruizmu (miłości), rywalizacji (zazdrości) i innych "wyższych uczuć" też występują u zwierząt, co nie zmienia faktu, że może być tłumaczone własnym interesem, skrytym egoizmem.
Anonymous
1) System komunistyczny nie wypowiadał wojny ludziom z powodów jakie uznalibyśmy za "ateistyczne", tylko z powodu walki klas. Walka klas odnosi się do pojęcia którym ateizm nie operuje i jest z nim kompletnie niezwiązany. 2) Nie wiemy czy genezę świadomości da się wyjaśnić na gruncie bezrozumnej materii w postaci sztucznej inteligencji, komputerów. To wciąż tylko teoria i nie jest żadnym dogmatem ateizmu, tylko gałęzią kognitywistyki, nauki. 3) Na pewno da się zaś wytłumaczyć samo powstanie życia, pytanie tylko jak bardzo jest to proces prawdopodobny i jakie czynniki trzeba wziąć pod uwagę. 4) Człowiek nie jest w żaden NADZWYCZAJNY sposób niezwykły. To megalomania i życzeniowe myślenie. Z podobnych powodów Kościół i ogół ludzi uważali że Ziemia jest centrum Wszechświata, a człowiek ukoronowaniem Stworzenia. Ewolucja, a nawet sama Biblia temu przeczą. Człowiek może stać się kimś lepszym, niż jest.
sobiepan
Nie istnieje nic takiego jak "systemy ateistyczne" Ateista nie wierzy po prostu w o jednego boga więcej niż wierzący, ot cała definicja. Wśród ateistów procentowo jest zapewne tylu złych i podłych ludzi jak wśród wierzących, Z tą jednak różnicą, że ludzie podli wierzący w bogów w całej znanej historii świata czynili swoje "podłości" w imieniu jakiejś religii. Autor słusznie zauważa, że system komunistyczny pomimo negacji istnienia boga, bardzo przypominał ideologię religijną, ze swoim bogiem, którego zniewolone społeczeństwo zmuszone było wyznawać. Historia religii pokazuje że komunizm zbudowany był na identycznych zasadach jak wcześniejszy kościół hiszpański. Mimo, że pod powyższym tekstem podpisał się doktor psychologi, tekst nie ma żadnej naukowej wartości, a jest jedynie tekstem propagandowym, skierowanym do ludzi raczej bezkrytycznie przyjmujących argumenty kleru.
Koren
Zbrodnie systemów ateistycznych takich jak np. komunizm biorą się z tego, że ateizm nie niesie ze sobą żadnych wartości moralnych. Jeśli ateista jest osobą moralną to tylko dlatego, że zapożycza swoją moralność z innych systemów np. religijnych.
rumpla
1. Wyciąganie wniosków nt. grupy społecznej na podstawie osobistych doświadczeń jest dziecinne. 2. Nie ma czegoś takiego jak ateistyczny reżim. Nie było nigdy wojen, lub morderstw z powodów zawierających się w poglądzie ateistycznym, ale jak najbardziej panowie prawicowcy lubią dopisywać cały czas coś innowiercom. 3. Argument trzeci jest nieprawdziwy, bo wystarczy podać przykład jednej osoby która tak nie myśli (np. ja), poza tym mało (ktokolwiek?) sądzi tak jak jest napisane w tej części tekstu. 4. To nie jest ważne, ale jak już czepiamy się liczb to tak, odsetek ateistów jest najwyższy wśród osób o wysokiej+ inteligencji. I\'m sorry. 5. Dalsze wmawianie co ateiści myślą i uważają to czyste życzeniowe myślenie. 6. Tak, ludzie to też zwierzęta, tylko o wiele lepiej rozwinięte, i wyższe w łańcuchu pokarmowym. Generalnie, wyciąganie wniosków na podstawie założeń jest błędne. To jest esencja tego artykułu.
..
 
..
..
INFORMUJ
Wiesz o ważnym wydarzeniu?
Nie ma go na naszym portalu? Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
..
 
...

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.