DZIŚ JEST:   23   MAJA   2018 r.

Św. Leoncjusza, biskupa
 
 
 
 

70 lat państwa Izrael. Co się dzieje na Bliskim Wschodzie?

70 lat państwa Izrael. Co się dzieje na Bliskim Wschodzie?
Fot. Reuters/Forum

Jak nietrudno było przewidzieć, 70. rocznica powstania Izraela i uroczyste przeniesienie ambasady USA do spornej Jerozolimy, wywołały powszechne protesty Palestyńczyków oraz gwałtowną reakcję państwa żydowskiego.

 

W poniedziałek 14 maja izraelska armia zastrzeliła co najmniej pięćdziesiąt osiem osób – demonstrantów na granicy w Strefie Gazy. W tym samym czasie żaden izraelski żołnierz nie zginął z powodu zamieszek.

 

Wiele arabskich państw, ONZ i niektórzy zachodnioeuropejscy sojusznicy USA oskarżają ekipę Donalda Trumpa o niepotrzebne spowodowanie eskalacji i tak bardzo nabrzmiałego konfliktu izraelsko-palestyńskiego, wskutek decyzji o przeniesieniu ambasady z Tel Awiwu do Jerozolimy.

Ruch ten jednak decydenci amerykańscy zaplanowali wiele lat temu. W 1995 r. Kongres USA ogromną większością głosów zatwierdził ustawę Jerusalem Act, wzywającą Waszyngton do przeniesienia ambasady do Jerozolimy do 1999 r. Decyzja zawierała jednak klauzulę, zezwalającą prezydentom odłożyć przeniesienie placówki dyplomatycznej, jeśli zagrażałoby to bezpieczeństwu narodowemu. Praktycznie każdy prezydent aż do czasu Donalda Trumpa to robił, m.in. ze względu na prowadzone z Palestyńczykami negocjacje pokojowe, których ani administracja Clintona, ani Busha nie chciały zakłócać.

 

Z punktu widzenia doradców obecnego przywódcy USA, w ostatnich latach Palestyńczycy odmówili współpracy z Izraelczykami w sprawie uregulowania wzajemnych relacji, więc Amerykanie zdecydowali się na ten ruch. Zresztą, była także realizacja obietnicy Trumpa z kampanii wyborczej.

Otoczenie prezydenta, chociaż dostrzegało ryzyko związane z przeniesieniem ambasady, podkreśla, że problemy stwarzają głównie „terroryści” z Hamasu, którzy i tak planowaliby atakować Stany Zjednoczone.

 

Zdaniem Jima Philipsa z Heritage Foundation, rządzący de facto w Strefie Gazy Hamas – uważany przez USA, Izrael czy UE za organizację terrorystyczną – uniemożliwia zawarcie pokoju między Palestyńczykami i Żydami, ponieważ nie akceptuje w ogóle istnienia państwa Izrael. W związku z tym, Żydom nie pozostaje nic innego jak zdecydowanie zwalczać działania Hamasu i „bronić swoich granic”.

 

Philips przekonuje, że Hamas musi zniknąć z Gazy, bo nawet jeśli Izrael podpisałby „idealną umowę pokojową z Autonomią Palestyńską”, Hamas zacząłby „kolejną rundę terroryzmu rakietowego”. Przedstawiciel HF przypomina, że kiedy Izrael wycofał się z Gazy w 2005 r., organizacja przeprowadziła przewrót wojskowy i „zamieniła Strefę Gazy w bazę dla terrorystów”. Dodaje, że tak długo jak ugrupowanie przetrwa, nie może być pokoju.

 

Amerykański konserwatysta z wpływowej fundacji współpracującej z administracją Trumpa oskarżył Iran o to, że nie tylko wspiera Hezbollah i wiele innych szyickich bojówek, rozmieszczonych w Syrii, ale także finansuje i uzbraja sunnicki Hamas oraz Palestyński Islamski Dżihad.

 

Ze Strefy Gazy wystrzeliwane są w kierunku Izraela coraz bardziej wyrafinowane pociski rakietowe. O ile wiadomo, że Hezbollah ma ponad 150 tysięcy rakiet na północy wzdłuż granicy z Libanem, o tyle nie jest jasne, iloma dysponuje w Strefie Gazy – przemycanymi tunelami przez przemytników rzekomo opłacanych przez Iran. Philips wskazuje, że Teheran jest bardzo zaangażowany w atakowanie Izraela z trzech stron: z Libanu, Syrii i Gazy.

 

Według konserwatywnego analityka, nie ma co mówić o pokoju między Palestyńczykami a Żydami, dopóki „totalitarne, islamskie ideologie nie zostaną pokonane i zdyskredytowane”.

 

Świat reaguje

W zamieszkach, które ze zdwojoną siłą wybuchły w poniedziałek, zginęło co najmniej 60 osób, zaś prawie 3 tysiące zostało rannych.

 

Według armii izraelskiej, tylko w poniedziałek na granicy w Strefie Gazy zebrało się 35 tysięcy Palestyńczyków, by zaprotestować przeciwko otwarciu ambasady USA. Niektórzy rzucali kamieniami, podczas gdy inni wysyłali nad ogrodzeniem płonące latawce, próbując podpalić uprawy osadników żydowskich.

 

„The Washington Post” cytował 25-letniego Yousefa Abu Saleha, który mówił, że ludzie protestują, bo „amerykańska administracja przyjęła izraelską wersję historii i pozbawiła ich prawa do powrotu” na zagarnięte przez Żydów ziemie. IDF użyła ostrej i gumowej amunicji, by rozproszyć tłum zgromadzony wzdłuż granicy. Uruchomiła także po raz kolejny drony rozpylające gaz łzawiący.

 

Sekretarz generalny Organizacji Narodów Zjednoczonych ostro skrytykował wydarzenia rozgrywające się wzdłuż granicy izraelsko-palestyńskiej, zaś jego rzecznik – Farhan Haq wezwał izraelską armię do „maksymalnej powściągliwości” w użyciu broni, a Hamas i przywódców demonstracji do zapobiegania wszelkim agresywnym działaniom i prowokacjom, by wszyscy cywile, a zwłaszcza dzieci, nie byli narażeni na niebezpieczeństwo.

 

Szpitale w Strefie Gazy już po pierwszym dniu demonstracji apelowały o dostawy niezbędnych środków medycznych, leków i sprzętu.

 

Jednocześnie przedstawiciele ONZ przypomnieli, że nie ma innej alternatywy w celu uregulowania relacji palestyńsko-żydowskich, jak rozwiązanie dwupaństwowe.

 

Premier Izraela Benjamin Netanjahu bronił IDF twierdząc, że ofiary śmiertelne i obrażenia są uzasadnione. „Każdy kraj ma obowiązek bronić swoich granic” – napisał na Twitterze. Dodał, iż władze będą nadal „działać z determinacją, aby chronić suwerenność i obywateli”.

 

Rząd RPA usunął ambasadora z Izraela. Turcja wezwała swoich przedstawicieli zarówno z Tel Awiwu, jak i z Waszyngtonu na tymczasowe konsultacje. Ankara zwróciła się również z prośbą o zorganizowanie nadzwyczajnego spotkania Organizacji Współpracy Islamskiej. Odbędzie się ono w piątek. Turecki prezydent Recep Tayyip Erdogan zapowiedział, że w piątek w Stambule będzie miał miejsce wielki wiec w ramach solidarności z Palestyńczykami. – Izrael sieje terror. Izrael jest państwem terrorystycznym – mówił do swych rodaków-studentów podczas wizyty w Londynie.

Unia Europejska ograniczyła się do wezwania obu stron aby te „zachowały powściągliwość”, wskazując, że w Strefie Gazy giną cywile, w tym dzieci i dziennikarze. Szefowa unijnej dyplomacji Federica Mogherini podkreśliła, iż „Izrael musi szanować prawo do pokojowego protestu i zasadę proporcjonalności przy użyciu siły. Hamas oraz przywódcy demonstracji w Gazie muszą dopilnować, aby nie stosować przemocy”.

 

Francja ubolewała, że Izrael użył „nieproporcjonalnej siły” i sprzeciwiła się decyzji USA o przeniesieniu swojej ambasady. Paryż uważa, że Waszyngton „naruszył prawo międzynarodowe”.

Brytyjski minister spraw zagranicznych Boris Johnson wyraził „smutek z powodu śmierci w Gazie”. Apelował także o powściągliwość w stosowaniu siły.

 

Egipt, jedno z zaledwie dwóch arabskich państw, które utrzymują dyplomatyczne stosunki z Izraelem, potępił przemoc przeciwko pokojowym marszom i ostrzegł przed eskalacją zamieszek na okupowanych terytoriach palestyńskich.

 

Kuwejt zażądał nadzwyczajnego spotkania Rady Bezpieczeństwa ONZ, potępiając działania IDF. Podobnie uczyniła Arabia Saudyjska, broniąc „uzasadnionych praw Palestyńczyków”.

Zjednoczone Emiraty Arabskie przekazały w poniedziałek 5 milionów dolarów na rzecz Czerwonego Półksiężyca, z przeznaczeniem dla ofiar starć w Strefie Gazy. ZEA potępiły „nadmierne użycie siły” przez armię izraelską przeciwko „nieuzbrojonemu narodowi palestyńskiemu”.

 

Katar zaś określił Izrael jako „maszynę do zabijania” i wezwał społeczność międzynarodową do interwencji. MSZ Australii za eskalację sytuacji obwiniał Hamas, ale apelował do izraelskich decydentów o „zachowanie proporcji w reagowaniu na protesty”. Podobnie uczynili Niemcy.

 

Minister spraw zagranicznych Iranu szybko skrytykował swojego długoletniego wroga. „Izraelski reżim masakruje z zimną krwią niezliczonych Palestyńczyków, protestujących w największym na świecie więzieniu na wolnym powietrzu. Tymczasem Trump świętuje przeniesienie amerykańskiej, nielegalnej ambasady wraz z arabskimi kolaborantami, by odwrócić uwagę” – skomentował Mohammad Javad Zarif.  

 

Pośród rannych jest wielu dziennikarzy, młodych mężczyzn i chłopców, do których snajperzy izraelscy strzelali w taki sposób – jak przekonuje Amnesty International – by pozostali na całe życie kalekami.

 

W poniedziałkową noc Rada Bezpieczeństwa ONZ przedłożyła projekt rezolucji potępiającej przemoc i wzywającej do niezależnego śledztwa. Stany Zjednoczone jednak zablokowały tę inicjatywę. O powściągliwość apelowała także dyplomacja rosyjska, a jej szef przypomniał, że Moskwa kilka razy publicznie wyraziła swój sprzeciw wobec przeniesienia ambasady USA. Minister spraw zagranicznych Siergiej Ławrow domagał się ustalenia statusu Jerozolimy na podstawie dialogu – także z Palestyńczykami.

 

Państwo, które powstało dzięki działaniom terrorystów żydowskich – potępia terrorystów z Hamasu

Pogrzeby Palestyńczyków miały się odbyć we wtorek, dokładnie w rocznicę powstania państwa Izrael – jak na ironię – utworzonego wskutek bezwzględnych działań organizacji terrorystycznych, kierowanych przez komunistycznych Żydów ocalałych z Holokaustu.

 

Prof. Bruce Hoffman, dyrektor Centrum Studiów nad Bezpieczeństwem i szef programu studiów nad bezpieczeństwem w Georgetown University, w swojej książce zatytułowanej Anonymous Soldiers. The struggle for Israel, 1917-1947 stawia tezę, że brytyjska decyzja o rozwiązaniu mandatu palestyńskiego oraz przekazaniu sprawy Palestyny do ONZ wynikała głównie z udanej kampanii terrorystycznej bojówek żydowskich. Kampanii prowadzonej przez Irgun Tzvai Leumi (Narodową Organizację Wojskową, bardziej znaną jako Irgun) i bardziej radykalne jej odgałęzienie – Lohamei Herut Yisrael (Bojowników o Wolność Izraela), znane jako Lehi lub Gang Stern, od nazwiska jej charyzmatycznego założyciela, Abrahama Sterna.

 

Irgun powstał w latach dwudziestych XX wieku jako organizacja paramilitarna Hagana, stając się niezależną grupą we wczesnych latach trzydziestych. Hagana była pół-zakamuflowaną milicją stworzoną początkowo, by pomóc w obronie przed arabskimi zamieszkami w Palestynie na początku lat dwudziestych i ponownie sformowaną w 1929 r. Grupa ugruntowała się podczas powstania arabskiego, począwszy od 1936 roku, kiedy siły Wielkiej Brytanii z trudem radziły sobie z przemocą skierowaną przeciwko społeczności żydowskiej w Palestynie.

 

Pod kontrolą w większości socjalistycznego kierownictwa Hagana stała się armią podziemną, wraz ze sztabem generalnym, służbami wywiadowczymi i logistycznymi oraz wysokim dowództwem podporządkowanym cywilnej kontroli za pośrednictwem Agencji Żydowskiej. Tuż przed wybuchem II wojny światowej brytyjski rząd, coraz bardziej obawiając się zawirowań w świecie arabskim, stopniowo zamykał bramy do Palestyny, utrudniając imigrację Żydów.

 

Żydzi w Palestynie walczyli przeciwko polityce brytyjskiej m.in. poprzez zamachy terrorystyczne i ostatecznie zmusili Brytyjczyków do przekazania sprawy tego terytorium do ONZ.

Amerykański historyk, który studiował brytyjskie akta wojskowe, kolonialne i policyjne z tamtych czasów, pisał o anonimowych żołnierzach Irgun, wskazując, że byli wysoce zdyscyplinowaną, okrutną i bezlitosną grupą zdeklarowanych morderców. Z kolei Lehi określił jako bardziej ekstremalną, znacznie mniejszą i uzupełniającą wersją organizacji macierzystej.

 

Hoffman nie stronił od szczegółowego opisywania brutalnych napadów i morderstw z okresu walki o utworzenie państwa Izrael, darując sobie jednak podawania nazwisk wszystkich oprawców i oszczędzając tym samym ich potomkom niemiłych wspomnień.

 

Organizacja Lehi była odpowiedzialna m.in. za zabójstwo lorda Moyne'a, brytyjskiego ministra stanu w Kairze w listopadzie 1944 r. To jego obarczano odpowiedzialnością za ustanowienie surowej polityki imigracyjnej, utrudniającej przyjazd Żydów do Palestyny. Brutalność żydowska miała także zrazić brytyjskiego premiera Winstona Churchilla, który był jednym z największych sojuszników ruchu syjonistycznego.

 

Irgun miał strategiczny cel do osiągnięcia. Jego zadanie polegało na przekonaniu opinii światowej i USA, że Wielka Brytania po prostu nie może rządzić Palestyną. Doprowadziło to, zdaniem Hoffmana, do upokarzającego zrzeczenia się mandatu przez Brytyjczyków i przekazania sprawy Palestyny ONZ. 29 listopada 1947 r. większość w Zgromadzeniu zagłosowała za podziałem Palestyny ​​na państwo żydowskie i arabskie.

 

Państwo Izrael początkowo liczyło nie więcej niż 600 tysięcy żydowskich mieszkańców. Przywódcy Irgunu i Lehi zostali premierami, brutalnie rozprawiając się z innymi „terrorystami” i budując potęgę państwa w oparciu o IDF.

 

Radykalna zmiana państwa Izrael i „prześladowania nie-Żydów”

W bardzo ciekawej analizie redaktor naczelny lewicowej izraelskiej gazety „Haaretz”, Aluf Benn zauważył na łamach „Foreign Affairs” w 2016 r., że Izrael za rządów Netanjahu przechodzi dogłębne przeobrażenie. Zamiast „być krajem postępowym i w znacznym stopniu zeświecczonym”, jak wyobrażali sobie to jego „ojcowie założyciele” – czyli terroryści z Irgunu i Lehi – zmienia się w państwo nacjonalistyczne, coraz bardziej radykalne.

 

Obecni przywódcy Izraela na czele z premierem Netanjahu chcą przekształcić go w „radykalne państwo żydowskie”, które „będzie prześladować wszystkich nie-Żydów” – przeczytać można w tekście.

 

Jak ocenił autor, 79 procent Żydów z Izraela domaga się „preferencyjnego traktowania” swych rodaków, co równoznaczne jest z poparciem dyskryminacji nie-Żydów.

 

Benn narzekał, że obecne władze nie myślały o kontynuowaniu procesu pokojowego z Palestyńczykami, lecz skrupulatnie realizowały politykę zmierzającą do ostatecznego przejęcia wschodniej Jerozolimy i Zachodniego Brzegu. Netanjahu wymienił elity w sądownictwie i innych i urzędach, „czyszcząc” kraj z przeciwników stworzenia „państwa żydowskiego” dla Żydów.

 

Benn w obszernej analizie przedstawił pierwotną koncepcję powołania państwa Izrael. Przypomniał, że wypracowała ja grupa świeckich socjalistów na czele z Dawidem Ben Gurionem, który został pierwszym premierem. „Stary człowiek – jak go nazywano – starał się stworzyć ojczyznę z nowym typem Żyda: wojownika-pioniera, który będzie orać ziemię z karabinem na plecach, a potem czytać poezję przy ognisku, kiedy bitwa zostanie wygrana. Ten nowy Żyd został zmitologizowany dzięki pamiętnej roli Paula Newmana w filmie Exodus” – pisze Benn.

 

Twórca Izraela Ben Gurion nadzorował tworzenie Sił Obronnych Izraela (IDF), które miały służyć jako główne narzędzie do przekształcenia wielojęzycznych imigrantów żydowskich w obywateli hebrajskojęzycznych.

 

Ben Gurion utrzymywał stan wojenny do 1966 r. i zabrał ziemię należącą do Arabów, przekazując ją Żydom. Jego partia Mapai (prekursor Partii Pracy) ściśle kontrolowała gospodarkę oraz podział pracy. Ben Gurion i jego prawie wszyscy współpracownicy byli aszkenazyjskimi Żydami (tj. pochodzili z Europy Wschodniej). Dyskryminowali Żydów sefardyjskich (znanych w Izraelu jako Mizrahim), którzy przybyli z krajów arabskich, takich jak: Irak, Maroko, Tunezja i Jemen. Ben Gurion był przekonany, że religia w końcu przestanie odgrywać jakąkolwiek rolę, ustępując przed ideami „świeckiej nowoczesności”.

 

Sukcesy IDF na polu walki w 1948, 1956 i 1967 roku pomogły umocnić centralną rolę wojskowych w społeczeństwie izraelskim.

 

Pierwszym poważnym wyzwaniem dla idei Izraela Ben-Guriona – uważa Benn – była wojna Jom Kippur w 1973 roku, gdy Egipt i Syria rozpoczęły atak z zaskoczenia. Chociaż Izrael ostatecznie wygrał, to jednak poniósł ciężkie straty, a porażka wywiadu zszokowała społeczeństwo. Ludzie zdali sobie sprawę, że Izrael nie jest „nietykalny”.

 

Wkrótce Menachem Begin – założyciel prawicowego ugrupowania – wykorzystał porażkę wywiadu i aspiracje sefardyjskich Żydów do rządzenia krajem. Przejęcie władzy przez nową koalicję Likud oznaczało budowę nowego szerokiego frontu porozumienia partii religijnych. To wtedy rozpoczęło się wznoszenie osiedli żydowskich na Zachodnim Brzegu, a grupy ultraortodoksyjne zaczęły zyskiwać coraz więcej przywilejów, w tym hojne subwencje.

 

Kontynuatorem rewolucji Begina został później Benjamin Netanjahu, który po raz pierwszy wygrał wybory w 1996 roku. Od samego początku był wielkim przeciwnikiem procesu pokojowego, zainicjowanego przez swojego poprzednika w Oslo. „Bibi”, zarówno wtedy jak i teraz, postrzegał Izrael jako państwo żydowskie oblegane przez wrogich Arabów i muzułmanów, którzy chcieli je zniszczyć. Uważał, że wojna arabsko-izraelska będzie trwać aż do skończenia świata i nigdy ten konflikt nie zostanie rozwiązany. Cały Zachód – zdaniem Netanjahu – jest antysemicki i obojętny na sprawy Izraela. Dlatego Żydzi sami powinni zapobiec drugiemu Holokaustowi poprzez prowadzenie „inteligentnej dyplomacji i zachowanie sprawności wojskowej”, bez względu na to, co reszta świata pomyśli sobie o Izraelu.

 

Brak doświadczenia politycznego i lekkomyślne prowokacje wobec Palestyńczyków oraz Jordanii, a także interwencja Waszyngtonu zmusiły Netanjahu do zawarcia porozumienia z palestyńskim przywódcą Jaserem Arafatem w 1998 r. i ostatecznie doprowadziły do jego porażki w następnych wyborach.

 

Przez następną dekadę „Bibi” pracował nad koncepcją odzyskania władzy. Po reelekcji Szarona przed 15 laty wykorzystał zamieszanie związane z wciągnięciem ówczesnych elit w prowadzoną na terenie Libanu wojnę z Hezbollahem. Konflikt skompromitował owe elity, zaś Netanjahu mógł powrócić, w czym pomogła mu nowa gazeta „Israel Today” – dziennik należący do amerykańskiego magnata, właściciela licznych kasyn Sheldona Adelsona, tego samego, który był głównym donatorem kampanii Trumpa.

 

Netanjahu powrócił do gabinetu premiera 31 marca 2009 r. Nie mógł jednak od razu dokończyć „rewolucji” z powodu utrudnień, jakie stwarzała administracja Baracka Obamy. Presja, by kontynuować proces pokojowy z Palestyńczykami, zmalała po wybuchu arabskiej wiosny. Z kolei wojna w Syrii i pojawienie się nowego wroga w postaci Państwa Islamskiego wzmocniło pozycję Izraela na arenie międzynarodowej.

 

„Bibi” zapowiadał bezwzględną walkę z przeciwnikami „państwa żydowskiego”. Pretekstem do zaostrzenia wojny z Hamasem stało się odkrycie dziesiątek tuneli na terytorium egipskim i izraelskim. W czasie 50 dni walk w 2014 r. zginęło ponad 2 tysiące Palestyńczyków i 72 Izraelczyków, głównie żołnierzy. Ludność żydowska Izraela masowo poparła wojnę. Premier zaś nakazał aresztować setki żołnierzy IDF, którzy sprzeciwili się okupacji Zachodniego Brzegu.

 

Izrael – zdaniem Benna – stał się już znacznie mniej tolerancyjny i otwarty na debatę niż kiedyś. Netanjahu, chociaż sam jest Żydem aszkenazyjskim, otacza się Żydami sefardyjskimi. To spośród nich rekrutuje się nowa elita, która kładzie nacisk na upowszechnianie odnowionej wizji „syjonizmu”.

 

Przez lata kierowany przez USA proces pokojowy skupiał swoją energię na około 40 procentach Zachodniego Brzegu, gdzie funkcjonuje Autonomia Palestyńska, podczas gdy zasadniczo ignorowano Gazę i Wschodnią Jerozolimę. W międzyczasie oba obszary stały się regularnymi punktami zapalnymi palestyńskich niepokojów.

 

Ignorowanie Gazy i wschodniej Jerozolimy w procesie pokojowym

Narzucona w 2007 r. przez Izrael blokada, wraz z trzema głównymi wojnami, spowodowała spustoszenie w gospodarce i infrastrukturze cywilnej Gazy, gdzie 80 procent mieszkańców jest zależna od międzynarodowej pomocy żywnościowej.

 

Chociaż obecny kryzys humanitarny to przede wszystkim rezultat izraelskiej blokady, także zarówno Hamas, jak i władze autonomii znacznie wpłynęły na pogarszanie się warunków – choćby poprzez trwający wśród Palestyńczyków podział, skutecznie paraliżujący ich politykę.

 

Wiele do życzenia pozostawia również położenie tego ludu w izolowanej wschodniej Jerozolimie, okupowanej przez Izrael od 1967 roku. Palestyńczycy żyją w swoistej społecznej i politycznej próżni. Oprócz fizycznego odizolowania od Zachodniego Brzegu i wewnętrznego rozdrobnienia przez izraelskie osiedla i mur separacyjny, są dyskryminowani w niemal wszystkich aspektach życia.

Około 75 procent palestyńskich mieszkańców Jerozolimy żyje poniżej granicy ubóstwa. Władze Izraela – jak podkreślają Palestyńczycy – chcą tam za wszelką cenę pozostawić ich „sierotami politycznymi, całkowicie pozbawionymi przywódców”.

 

Agnieszka Stelmach

 

 


DATA: 2018-05-16 17:36
AUTOR: AGNIESZKA STELMACH
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
13
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

Jeśli piszesz: "Ich Bóg to nasz Bóg", to znaczy że jesteś żydem (z małej litery, bo chodzi o religię). Wasz Bóg nie jest Bogiem chrześcijan. Bogiem chrześcijan jest Trójjedyny Bóg, a jedną z Osób Boskich jest Jezus Chrystus. Wy nie uznajecie Jezusa Chrystusa za Osobę Boską, a więc nie wierzycie w tego samego Boga co my. Pan Jezus nie przyjdzie do wszystkich Żydów, lecz tylko do tych którzy przestali być żydami, a nawrócili się na chrześcijaństwo.
2 dni temu / do żyda
 
Jest jeden pasterz i jedna owczarnia, ten pasterz był Żydem i do Żydow przyjdzie. W dniach ostatecznych powstanom narody przeciw Izraelowi. To co może Chrześcijanin zrobić jest modlitwa o oświecenie wszystkich Żydow i wspieranie ich narodu w walce z Muzułmanami. Ich Bóg to nasz Bóg a ich walka to nasza walka w pierwszej linii.
2 dni temu / Pielgrzym
 
no coz, izraelczycy tez poniesli straty, to nie byly demonstracje ale starcia i atak nie popieram zadnej ze stron (niech semici walcza sami, tak samo jak usa nie powinno sie wtracac do sporow bialorusko polskich) ale niestety jedni warci drugich. wiele osob przedarlo sie przez granice co swiadczy , ze nie jest to delikatne chodzenie z transparentami i darcie mordy , ale kamienie, karabiny i noze. czy ktos widzial na tej calej demonstracji jakies transparenty? bo ja widzialem mnostwo ludzi atakujacych. gdyby ci ludzie z palestyny tak sie zachowywali na marszu niepodleglosci to by siedzieli w kiciu za obraze policjanta .
4 dni temu / jjg
 
Na Bliskim Wschdzie wojna, byle polska wies spokojna. Zauwazylem, ze tam gdzie powinien byc komentarz (nie zawsze, co prawda), to go nie ma, a w zamian masowo szerzy sie herezja w stylu Szewachowym. Rozumiem, ze by byl jakis obrazliwy jezyk,ktory prazlizowalby rozmowy w Nowym Jorku, propagowal slowa "nienawisci' w stosunku do tych, ktorym trzeba przystawic nastepna torbe na zlote monety, antusemiyzm, ale nie. Moze tak byc ze cenzor, moze nawet katolik, sie zdrzemnal I pominal wazny tekst. A to moze dlatego, Panie Tomaszu. Odwolam sie do cytatu z NY: ) nie mogą te najbardziej radykalne odłamy po obu stronach decydować o naturze samej dyskusji? - powiedział szef gabinetu polskiego prezydenta. Okragly stol wraca wszedzie, ekstrema raus. Oni juz wszystko, na kolanach, za nas wyglaszcza, a cenzor zalozy knebelek na usta.
5 dni temu / Zygmunt Jaslowski
 
Widzę, że nastąpił tutaj wysyp żydowskich trolli: do osobnika o nazwie "Sec" (osobnik ów zaśmieca ten portal już od dłuższego czasu) dołączył "Trump the best", "Ber" i "Leny".
5 dni temu / wwm
 
Dlaczego nie ma moich komentarzy pod tym artykułem??
5 dni temu / Tomasz
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.