DZIŚ JEST:   24   LISTOPADA   2017 r.

Św. Andrzeja Tran An Dung i towarzyszy
 
 
 
 

500 plus – zbędny koszt czy ratunek dla polskiej demografii?

500 plus – zbędny koszt czy ratunek dla polskiej demografii?
fot.Adam Chelstowski/FORUM

Program „Rodzina 500+” wzbudza liczne kontrowersje. Zdaniem niektórych wystarczającym powodem zdaje się być stojący za nim bête noire dla polskiej lewicy – Jarosław Kaczyński. Inni wysuwają argumenty gospodarcze i ubolewają nad zaburzającymi wolność konkurencji podatkami finansującymi program. Prawda jest jednak nieubłagana – 500 zł na dziecko to ostatnia deska ratunku dla polskiej demografii.

 

Rząd oraz Sejm przyjął program „Rodzina 500+”. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to wypłaty ruszą w drugim kwartale roku. Zasady są proste: na drugie i kolejne dziecko każda rodzina otrzyma 500 zł netto. W przypadku pierwszego wsparcie otrzyma też każda rodzina z dochodem poniżej 800 zł na osobę – lub 1200 zł w razie niepełnosprawności potomka.

 

Demograficzna katastrofa

 

Do przyjęcia programu Polska została poniekąd zmuszona. Przyrost naturalny w Polsce w 2015 r. wyniósł według szacunkowych danych CIA World Factbook 1.33 dziecka na kobietę w wieku rozrodczym. Plasuje to nas na 216 miejscu na 224 badanych krajów świata!

 

Jedną z przyczyn tego stanu rzeczy jest fatalna polityka prorodzinna III RP, choć należy raczej napisać o jej braku. Według raportu PwC z 2015 r. pod względem średniej kwoty bezpośredniej pomocy państw UE w zakresie ulg na dzieci i świadczeń rodzinnych Polska plasuje się na 24 miejscu na 28 krajów UE. Pod względem stosunku wsparcia państwa do przeciętnej płacy znajdujemy się na niewiele lepszej 20 pozycji.

 

Problem dostrzegła też Najwyższa Izba Kontroli. W swoim raporcie z 2015 r. określiła sytuację demograficzną naszego kraju mianem dramatycznej. Spadek liczby ludności następuje od 20 lat. „Przy utrzymywaniu się obecnych trendów, w 2060 roku liczba ludności Polski z blisko 39 mln zmniejszy się do ok. 32 mln osób. Zmieni się również struktura ludności: wzrośnie udział osób w wieku poprodukcyjnym, a zmniejszy udział dzieci. Spowoduje to, że jedna trzecia społeczeństwa w wieku produkcyjnym będzie pracowała na pozostałe dwie trzecie: dzieci i emerytów” - czytamy na stronie NIK.

 

Instytucja ta wskazała także na brak efektywnej, spójnej, skoordynowanej polityki prorodzinnej. Dochodzi na tym tle do istnych „bareizmów” – na przykład w 2013 r. wspieranie rodziny usunięto z zadań priorytetowych Wieloletniego Planu Finansowego Państwa. Stało się tak pomimo, że rok ten ogłoszono mianem Roku Rodzin.

 

Podstawowym „zastrzeżeniem” do obecnego programu powinno być zatem pytanie: dlaczego wprowadza się go dopiero teraz? Dlaczego poprzednie ekipy rządzące biernie patrzyły na proces wynaradawiania się Polaków? Jednak problem dostrzeżono gdzie indziej. Chodzi oczywiście o pieniądze - wszak realizacja polityki prorodzinnej wymaga nakładów finansowych.

 

Co sfinansuje program?


Jednym ze źródeł finansowania programu będzie tzw. podatek bankowy. Zapłacą go również SKOK-i, firmy pożyczkowe i towarzystwa ubezpieczeniowe. Wysokość to 0,44 procent całości aktywów. Jego wprowadzenie, jak przekonują przeciwnicy rządu i wszelkiej maści liberałowie, odbije się przede wszystkim na klientach. Instytucje finansowe odbiją sobie dodatkowy koszt zawyżając opłaty czy ceny kredytów.

 

Tak rzeczywiście może się stać, ale wcale nie musi. Nawet styczniowe podniesienie opłat przez kilkanaście banków nie miało – wbrew oponentom podatku – nic wspólnego z jego wprowadzeniem. Stanowiło rutynową operację, przeprowadzaną na początku każdego roku. Taka w każdym razie jest opinia Jerzego Bańki, wiceprezesa Związku Banków Polskich, cytowanego 1 lutego przez polskieradio.pl.

 

Kolejny podatek mający przyczynić się do sfinansowania programu Rodzina 500+ to „podatek sklepowy”, którego dokładne założenia niestety wciąż nie są znane. Wiadomo jedynie, że chodzi głównie o opodatkowanie sklepów wielkopowierzchniowych. Prezes Konfederacji Lewiatan Jeremi Mordasewicz cytowany przez portal „Polska The Times” twierdzi, że danina ta stanowi karę za rozwój, zaburzy normalne funkcjonowanie rynku oraz odbije się na konsumentach i pracownikach. Argumenty te nie są całkiem pozbawione słuszności. Pamiętajmy jednak o „odwiecznym” problemie wyprowadzania zysków za granicę przez niepolskie w większości sieci handlowe. Rozsądne zwalczanie tego procederu byłoby niezbędne, nawet gdyby nie istniała konieczność finansowania „Rodziny 500+”.

 

Koszty trzeba ponieść

 

Nie uciekniemy jednak od oczywistej prawdy – program Rodzina 500+ kosztuje i niektórym przyjdzie za niego zapłacić. Każda redystrybucja tworzy wygranych i przegranych. Nie oznacza to jednak - jak chcieliby liberalni dogmatycy - jakoby zawsze i wszędzie była ona niesprawiedliwa. Ponadto niekiedy może ona przyczynić się do długofalowego dobra wszystkich.

 

Powoływanie na świat i wychowywanie dzieci wiąże się wszak z korzyścią dla całego społeczeństwa. Jest ono niezbędne nie tylko dla utrzymania przyszłych – w tym bezdzietnych emerytów – ale i dla przetrwania narodu. W systemie pozbawionym polityki prorodzinnej osoba oddająca się wyłącznie pracy zawodowej i gromadzeniu pieniędzy i z tych przyczyn nie zakładająca rodziny stoi na lepszej pozycji. Rynek wynagradza bowiem pracę zawodową, nie wynagradza zaś innego, także pożytecznego trudu – wychowania dzieci. Polityka prorodzinna koryguje tę dysproporcję, stanowi więc raczej przejaw sprawiedliwości, niż grabieży.

 

Ponadto trudno mówić, jakoby – pomijając nieliczne przypadki – program „Rodzina 500+” doprowadził do tego, co Janusz Korwin-Mikke był łaskaw określić jako wspieranie „meneli”, którzy dla pieniędzy „zaśmiecą naród śmieciem ludzkim”. Skuteczność polityki prorodzinnej nie polega na tym, że ludzie decydują się na dzieci licząc na zarobienie na nich. Polega na tym, że pary pragnące mieć potomstwo, jednak zbyt na to ubogie, będą mogły sobie na nie pozwolić. Pieniądze od państwa stanowią pomoc, jednak nie pokryją ani wszystkich kosztów utrzymania (nawet minimum egzystencji jest wyższe) ani czasu i wysiłku włożonego w opiekę nad dziećmi.

 

Potencjalne zagrożenia

 

Jakie jest więc największe zagrożenie związane z programem „Rodzina 500+”. Jeśli stworzy się mylne wrażenie, jakoby pokrywał on wszystkie szeroko rozumiane koszty związane z wychowaniem dzieci, skutkiem będzie rozluźnienie więzi rodzinnych. Nietrudno przecież wyobrazić sobie nastolatka Anno Domini 2030 mówiącego matce, że nie ma za co jej szanować i kochać, skoro ona i tak na nim zarabia. A być może w ogóle urodziła go dla pieniędzy.

 

Podobna argumentacja może być też wykorzystana przez państwo. Jego przedstawiciele mogą łatwo wykorzystać dotowanie rodziny jako argument za etatyzacją dzieci - „płacimy to decydujemy”. Czy pierwszym symptomem nie jest tu obniżka subwencji dla uczniów korzystających z domowej edukacji? Co zaś stanie się, gdy do władzy dojdą partie rewolucyjne obyczajowo? Oto realne zagrożenia związane z programem Rodzina 500+. I powód do trzymania ręki na pulsie, ale nie do odrzucania programu ostatniej szansy na uratowanie naszej demografii.

 

Marcin Jendrzejczak



 


DATA: 2016-02-17 13:04
AUTOR: MARCIN JENDRZEJCZAK
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

500+ po jakimś czasie od wprowadzenia zauważam że nie mam oszczędności. Po wprowadzeniu tego dodatku dla osób posiadających dzieci osoby chcące oszczędzić pieniądze na pokój dla dziecka nie mają z czego oszczędzać. Powód tego taki osoby nieposiadające dzieci stają się płatnikami osób już posiadających dzieci. Może tego się nie zauważa ale wszystko poszło i to mocno w górę wypłaty niestety nieznacznie. A dochód nieopodatkowany jest śmieszny. Mniej więcej mamy dzisiaj więcej kredytów* o 1/10, wydatki wzrosły o 2/10 zostało nam -1/10 kredytów* czyli o tyle się zadłużam. Czyli ilość kredytów 1/10 jaką w zeszłym roku miałem na koncie została oddana na dzieci korzystające z 500+ a ja nadal czekam aż zarobki wzrosną by móc urządzić pokój dla dziecka planowanie innych rzeczy nie ma w tej chwili sensu. A po drugie po co mam dopłać na polskie dzieci nie lepiej muzułmanów z afryki zaprosić by zrobili dzieci krnąbrnym kobietom. Tak jestem zły.
7 miesięcy temu / misiu
 
Byłoby miło, gdyby PiS w swoich statystykach narodzin zliczał tylko te dzieci, które urodziły się w rodzinach dostających 500+. To by potwierdziło ewentualne działanie tego programu. Bo jak ktoś ma dopiero pierwsze dziecko, to z pewnością nie z powodu kasy od państwa.
ponad 1 rok temu / X
 
Ten program nie zwiększy dzietności. W mojej rodzinie poprawi nam trochę sytuację z dwójką dzieci. O trzecim dziecku nie ma mowy, bo kasy i tak nie starczy nasze małe mieszkanie w bloku niestety jest z gumy.
ponad 1 rok temu / Asia
 
Inna wersja bo jednak zrobiłem błędy: dwa statystyczne, przeciętne małżeństwa A i B. Wszyscy czworo zarabiają średnią krajową. Dla okrągłego rachunku powiedzmy 2500 netto. Jeżeli w A rodzi się 3 dzieci, to bez programu dochód na osobę w A jest 2.5-krotnie niższy niż w B (5000/5 wobec 5000/2). W ramach programu trzeba sfinansować 2*500=1000 zł. Wszyscy zarabiający płacą równy podatek po 250. Kasa 500 płacona przez A wraca do A. Małżeństwo B dokłada 500 do małżeństwa A. W rezultacie średni dochód na osobę w B to 2250 a średni dochód na osobę w A to 5500/5 = 1100. Stosunek dochodu na osobę w B względem A spada z 2.5 do 2.05. Konkluzja ta sama: zaszło częściowe "wyrównanie" dochodu na osobę.
ponad 1 rok temu / sie znalazłem / do
 
Poprawka: w moim poprzednim poście powinno być "jesli w A rodzi się pięcioro dzieci", bo 500 ma przysługiwac od drugiego. Reszta obliczeń wyglada poprawnie. Pozdrowienia
ponad 1 rok temu / do
 
@Mateusz To trochę tak jakby twierdzić, że potrawka nie jest całkowicie szkodliwa, skoro żołądek po zjedzeniu wprawdzie bolał, ale plecy nie bolały. Tak czy siak strach konsumować :) Niemniej, druga część programu też "wyrównuje". Rozważ dwa statystyczne, przeciętne małżeństwa A i B. Wszyscy czworo zarabiają średnią krajową. Dla okrągłego rachunku powiedzmy 2500 netto. Jeżeli w A rodzi się 4 dzieci, to bez programu dochód na osobę w A jest trzykrotnie niższy niż w B (5000/6 wobec 5000/2). W ramach programu trzeba sfinansować 4*500=2000 zł. Niech wszyscy zarabiający zapłacą równy podatek po 500. Małżeństwo B dokłada 1000 do małżeństwa A. W rezultacie średni dochód na osobę w B to 2000 a średni dochód na osobę w A to (2*2500+1000)/6 = 1000. Czyli w A jest już tylko dwukrotnie, a nie trzykrotnie niższy. Brak redystrybucji o egalitarnym zabarwieniu ? Doprawdy ? Pozdrowienia.
ponad 1 rok temu / Jeszcze_raz_zgubiony_post
 

 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.