REKLAMA
DZIŚ JEST:   15   GRUDNIA   2017 r.

Św. Maryna
Św. Marii od Krzyża di Rosa
 
 
 
 

"Stara" Msza prowadzi ku kontemplacji

"Stara" Msza prowadzi ku kontemplacji
fot. ks. Piotr Maroszek

Nie zapomnę mojej Mszy św. prymicyjnej w kościele św. Krzyża, która była zapewne pierwszą Mszą prymicyjną w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego neoprezbitera Archidiecezji Krakowskiej po kilkudziesięcioletniej przerwie – mówi dla PCh24.pl ks. Piotr Maroszek, wikariusz parafii Bobrek w archidiecezji krakowskiej.

 

Trudno było się Księdzu nauczyć odprawiania Mszy św. w jej starszej formie?

Czy trudno? Przede wszystkim czyniłem to z ochotą, odczuwałem pewną satysfakcję w poznawaniu gestów i znaków liturgicznych. Może to kogoś dziwić, jednak niektóre sformułowania wstępu do Mszału trydenckiego mają, w moim odczuciu, odcień wręcz poetycki, natomiast suche rubryki zawierają pewną troskę; na przykład rubryka nakazująca kapłanowi chwilę medytacji nad Najświętszym Sakramentem po przyjęciu Ciała Pańskiego.

 

Co stanowiło największą trudność?

Kapłan w liturgii sprawowanej w rycie klasycznym porusza się niejako w systemie znaków i gestów, które trzeba mocno w siebie wpoić. Są to głównie gesty adoracji i czci, które pomagają kapłanowi utrzymać świadomość, że sprawuje kult Boży wobec Boga. Mimo tego, że są one właściwe liturgii, to istnieje pewna trudność w „przestawieniu” się z Mszy św. w formie zwyczajnej rytu, który jest uboższy w gesty i bardziej skoncentrowany na słowie. Ponadto pewną trudność sprawiało mi śpiewanie oracji i prefacji po łacinie.

 

Kiedy zaczął się Ksiądz interesować tą formą Mszy św.?

Pamiętam dobrze dzień, w którym po raz pierwszy uczestniczyłem w liturgii sprawowanej w rycie klasycznym. Byłem wtedy studentem historii. W 2003 r. obchodzono stulecie wydania motu proprio papieża Piusa X o muzyce kościelnej. Solenną Mszę św. w kościele Św. Krzyża w Krakowie sprawował ks. prof. Jacek Urban, a jako diakon posługiwał ks. dr Wojciech Grygiel. Pietyzm i staranność gestów kapłana i asysty, piękno chorału i muzyki organowej, klimat rozmodlenia – to wszystko sprawiło, że zachwyciła mnie i zafascynowała ta właśnie liturgia.


Przed wstąpieniem do seminarium niejednokrotnie przychodziłem na Msze św. do kościółka św. Wojciecha. Były one celebrowane mniej uroczyście; „wchodzenie” w głębię znaczenia tej liturgii nie było dla mnie łatwe. Należało przełamać pewne schematy we własnym myśleniu o liturgii. Jednakże pozostał pewien bakcyl i pewna intuicja. Pragnąłem w seminarium rozwijać tę pasję. Umożliwił mi to ówczesny rektor ks. Grzegorz Ryś, który cieszył się z wszelkich pozytywnych inicjatyw kleryków. Dzięki niemu ks. dr Wojciech Grygiel uczył mnie oraz paru moich kolegów służenia do Mszy św., szczególnie z asystą wyższą.

 

Jak na to patrzyli inni przełożeni i klerycy?

Niekiedy wyczuwałem pewną ironię albo zdziwienie, ale na ogół spotykałem się w seminarium ze zrozumieniem i życzliwością dla mojej pasji. Faktem jest, że wraz z paroma kolegami przecieraliśmy szlaki dla poznawania liturgii w rycie klasycznym w krakowskim seminarium. Z perspektywy kilku lat można powiedzieć, że wspomniany kurs, który podjęła grupka kilku kleryków, przyczynił się do pogłębienia świadomości i wyczucia liturgii wśród wielu kleryków i kapłanów. Paru moich kolegów nauczyło się odprawiać Mszę św. w rycie klasycznym. Nie zapomnę mojej Mszy św. prymicyjnej w kościele św. Krzyża, która była zapewne pierwszą Mszą prymicyjną w formie nadzwyczajnej rytu rzymskiego neoprezbitera Archidiecezji Krakowskiej po kilkudziesięcioletniej przerwie.

 

Jak często odprawia Ksiądz Mszę trydencką? Przy okazji jakich wydarzeń?

Mszę św. w rycie klasycznym odprawiam w nieregularnych odstępach czasu, przynajmniej raz w miesiącu. Niekiedy jest to Msza prywatna, niekiedy Msza niedzielna. Najczęściej sprawuję ją w czasie wakacji, podczas rekolekcji Ars serviendi oraz rekolekcji dla rodzin.

 

Chciałem właśnie spytać o rekolekcje dla rodzin, które organizuje Ksiądz już od dwóch lat. Skąd narodził się pomysł na taką inicjatywę? Jakim cieszy się powodzeniem?

Na rekolekcjach Ars serviendi zauważyłem, że piękno liturgii przyciągnęło na nie parę rodzin. Pomyślałem wówczas: dlaczego by nie zorganizować rekolekcji z tradycyjną liturgią stricte dla rodzin? Przecież rekolekcje rodzinne cieszą się obecnie wielką popularnością, natomiast rodziny związane z Mszą w rycie klasycznym, mimo iż są one niejednokrotnie bardzo pobożne i mają wiele dzieci, nie mają „swoich” rekolekcji. Z pomocą małżeństwa Ireneusza i Moniki Karczewskich udało mi się zorganizować rekolekcje w Górecku Kościelnym – zacisznym sanktuarium św. Stanisława BM w sercu Roztocza. Zostaliśmy tam bardzo serdecznie przyjęci przez ks. proboszcza Tadeusza Sochana. Początki były skromne i nieco trudne. Jednakże grupa sześciu rodzin wyjechała z rekolekcji umocniona. Założyliśmy różę różańcową św. Stanisława, powstała strona internetowa www.familiabeata.pl. W ostatnim dniu rekolekcji odprawiłem Sumę niedzielną w kościele góreckim. Missa de Angelis wykonał miejscowy chór. Postanowiliśmy kontynuować to dzieło i starać się o jego lepszą organizację. W roku bieżącym rekolekcje rodzinne odbyliśmy w sanktuarium maryjno–pasyjnym w Kalwarii Pacławskiej.


Chcę zaznaczyć, że zainteresowanie tymi rekolekcjami jest bardzo duże. W tydzień po zamieszczeniu ogłoszenia o rekolekcjach na portalu rodzin wielodzietnych poinformowano mnie, że obejrzano je ponad trzy tysiące razy! Inicjatywa spotkała się też z wieloma oznakami uznania i poparcia. Przyznam, że sam bardzo wiele zyskuję dzięki tym rekolekcjom. One uczą pokory. Jestem pełen podziwu dla małżeństw, które z poświęcają się wychowaniu dzieci, ciężko pracują, a jednocześnie pragną pogłębiać duchowość życia małżeńskiego. A muszę powiedzieć, że czynią to bardzo chętnie; ich rodziny są rozmodlone i zasłuchane w Słowo Boże.

 

W jaki sposób Msza trydencka pomaga zachować i kształtować katolicką wiarę?

Odpowiadając na to pytanie chciałbym zwrócić uwagę na dzieci. Zauważyłem, że udaje im się skupiać uwagę na Mszy św., a kiedy tłumaczy im się święte czynności, słuchają o tym z zainteresowaniem, nabożnie – zgodnie z dziecięcą wrażliwością – przeżywają liturgię. Parę przykładów: czteroletnia dziewczynka widząc odwracającego się do ludzi księdza rozkłada ręce i mówi: „Dominuśwobiśkum”, a chłopczyk w podobnym wieku patrząc na zasłonięcie cudownego obrazu Matki Bożej płacze i robi „pa pa” Maryi. Nie potrafię opisać w kilku słowach wszystkich uczuć, jakie mi towarzyszyły przy sprawowaniu tych Mszy św. Jednak najistotniejsze i najpiękniejsze jest to, że wyraźnie czułem się „niesiony” ich modlitwą. Tak, to kapłan w imieniu Pana składa Najświętszą Ofiarę. Jednak nigdy tak, jak tu, nie doświadczałem zespolenia tych małych codziennych ofiar, jakich pełne jest życie rodzinne, z Ofiarą Chrystusa. Oni się Nim napełniają, On staje się ich radością, umocnieniem w drodze, oni też potrafią Go nieść w sercach i dawać innym.

 

Bóg zapłać za rozmowę!

 

Rozmawiał Kajetan Rajski

 

mat


DATA: 2013-12-28 20:35
 
 
Podziel się:  
 
 
 
drukuj
 
 
 
DOBRY TEKST
0
 
 
 
Skomentuj arytukuł
Nick *:
Twoja opinia *:
wyślij opinie
Regulamin forum portalu PCh24.pl.
Kliknij aby przeczytać

Regulamin forum portalu PCh24.pl:

1) Na forum nie wolno umieszczać komentarzy które:

- promują zachowania dewiacyjne, sprzeczne z prawem naturalnym;

- obrażają wiarę katolicką i Kościół katolicki;

- zawierają wulgaryzmy (art. 3 Ustawy o języku polskim z dnia 7 października 1999r.);

- zawierają informacje obarczające niesprawdzonymi zarzutami inne osoby (art. 23 Kodeksu cywilnego);

- przyczyniają się do łamania praw autorskich (Ustawa o prawie autorskim i prawach pokrewnych z dnia 4 lutego 1994r.);

- zawierają linki i adresy do stron WWW, dane osobowe, teleadresowe lub adresy mailowe

- są reklamami lub spamem (nie mają nic wspólnego z komentowanym artykułem)

- są bezpośrednimi, brutalnymi atakami na interlokutorów lub nawołują do agresji wobec nich

- są niestosowne w kontekście informacji o śmierci osoby publicznej bądź prywatnej

- zawierają uwagi skierowane do redakcji PCh24.pl. (za te ostatnie jesteśmy bardzo wdzięczni, prosimy jednak o kontakt mailowy, tylko wówczas mamy bowiem pewność, że trafią one do osób odpowiedzialnych za treść serwisu).

2) Wszystkie komentarze naruszające pkt. 1 niniejszego Regulaminu będą usuwane przez moderatora

 

Komentarze

To mi jest przykro @zdzisławo-nie zrozumiałaś porównania.Chodzi o emocje(mydło)-w religii to jest bardzo niebezpieczne,nie możemy na nich polegać,one nas najczęściej tylko zwodzą (poślizgujemy się na nich).Co do łaciny-Chrystus w wieczerniku nie odprawiał,liturgii katolickiej jeszcze nie było-niezrozumiałość języka powoduje że,NIE WYDAJE NAM SIĘ że uczestniczymy w bezpośrednich obrzędach(jak zechciałaś napisać).My jako lud wierny obserwujemy jak kapłan sprawuje obrzędy,on jest poświęcony tzn wyłączony dla sprawowania tych obrzędów,możemy uczestniczyć w tym lecz nie współodprawiamy.Msza jest ofiarą nie zgromadzeniem liturgicznym(jak u protestantów)aby ofiara została przyjęta osoba ofiarująca musi być godna tego-poświęcona wyłącznie temu.My wierni mamy inną rolę.Zauważ że Chrystus powiedział w czasie ostatniej wieczerzy(po aramejsku)"tam gdzie ja idę wy pójść nie możecie"miał na myśli ofiarę krzyża,czy uczniowie go rozumieli?Jeszcze raz przepraszam za nieporozumienie
ponad 3 lata temu / Hugon de Payns
 
Przykro mi, że oczekując konkretnych argumentów za Mszą św. w obrządku trydenckim, wdałam się w tę dyskusję. Usłyszałam o mydle. To nie ten poziom dyskusji.
ponad 3 lata temu / Zdzisława
 
No to komentatorzy zaprzeczyli sensowi artykułu komentowanego.To się nazywa postęp.Owoce postępu właśnie doskonale widać na nowej mszy.
ponad 3 lata temu / Hugon de Payns
 
Całkowicie się zgadzam z nn, "każda Msza, w której bierze się czynny udział prowadzido kontemplacji".
ponad 3 lata temu / Zdzisława
 
Każda Msza św. prowadzi do kontemplacji, bo w tym czasie uczestniczymy w całym Triduum Paschalnym. Zależy to tylko od naszej otwartości na Bożą łaskę. A Bóg udziela wtedy całe morze łaski.
ponad 3 lata temu / nn
 
Bóg zapłać za ten wywiad. Bardzo bym cchciał, żeby w Krakowie powstało takie środowisko tardycji, które siedopełnia z ludową pobożnością nakierowaną na czynienie znaków Nieba z powszednich sfer życia- z Domu, prac mieszkania, ubioru, relacji społecznych. To się ciekawie dopełnia. Bo [pobożność ludowa z nastawieniem większym na pozawerbalne znaki , na symbole Kosmiczne, itd bardziej korespondowała z obecnie Nadzwyczajną Formą Rytu Rzymskiego Pozdrawiam
ponad 3 lata temu / chcący
 


 
Top Komentowane
 
1
1
1
1
1
 

Nie ma go na naszym portalu?
Napisz! Krótkie komentarze lub felietony - opublikujemy je na Pch24.pl
 
 
REKLAMA
 
 
Święta Rita
Ojciec Pio
Święty Maksymilian
Fatima - orędzie tragedii czy nadziei
Różaniec - ratunek dla świata
 
 

Copyright 2017 by
INSTYTUT EDUKACJI SPOŁECZNEJ I RELIGIJNEJ
IM. KS. PIOTRA SKARGI

 

Żaden utwór zamieszczony w Portalu pch24.pl (www.pch24.pl) nie może być powielany i rozpowszechniany lub dalej rozpowszechniany w jakikolwiek sposób na jakimkolwiek polu eksploatacji w jakiejkolwiek formie, włącznie z umieszczaniem w Internecie, bez zgody Fundacji Instytutu Edukacji Społecznej i Religijnej im. Ks. Piotra Skargi z siedzibą w Krakowie (Wydawca). Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części z naruszeniem prawa tzn. bez zgody Wydawcy jest zabronione pod groźbą kary i może być ścigane prawnie.

Prośbę o zgodę należy kierować do Redakcji Portalu na adres [email protected] Zgoda udzielana jest w formie pisemnej lub elektronicznej.

Rozpowszechnianie utworów, po uzyskaniu zgody, możliwe jest tylko pod warunkiem podania bezpośrednio pod publikowanym utworem informacji o źródle pochodzenia (PCh24.pl) oraz odnośnika do strony źródłowej (link z atrybutem rel=”follow”). Zgoda nie obejmuje ilustracji do tekstów. Niniejsza klauzula nie dotyczy użytkowników Portalu, linkujących utwory zamieszczone w Portalu w mediach społecznościowych.